Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Rosja wzmacnia armię PDF Print Email
Bezpieczeństwo
Written by   
DATE_FORMAT_LC2
{jcomments on}Wielu obserwatorów politycznej sceny świata zastanawia się, czy Rosja jest w stanie odbudować pozycję supermocarstwa. Opinie na ten temat są rozbieżne. W kontekście tak postawionego pytania, warto przyjrzeć się rosnącej aktywności militarnej Rosji jako jednemu z istotnych przejawów dążeń imperialnych. Należy przy tym pamiętać, że czynnik siły w relacjach międzynarodowych nigdy nie był w Rosji zjawiskiem obcym. Celem tej publikacji[1] jest wskazanie niektórych symptomów poprawy zdolności operacyjnych rosyjskich sił zbrojnych. W ostatnich latach władze Rosji podejmują szereg działań umacniających znaczenie armii w funkcjonowaniu państwa. Ponad dwa lata temu rozszerzyły zakres sytuacji, w których mogą użyć wojska za granicą. Dokonują też zmian organizacyjno-strukturalnych w siłach zbrojnych oraz prowadzą ich intensywną modernizację techniczną. Modernizacja ta zmierza również w kierunku poprawy zdolności ofensywnych. Z dużą dozą prawdopodobieństwa należy przyjąć, że wzmacnianie armii służy bezpośrednio budowaniu potęgi imperialnej na miarę tej, która występowała w czasach świetności carskiej Rosji i ZSRR.

Siły zbrojne odgrywają bardzo istotną rolę w życiu każdego państwa. Z tego względu regulacje dotyczące możliwości ich użycia są zazwyczaj wysoko umiejscowione w hierarchii aktów prawnych. Najczęściej tematyka ta ujęta jest w konstytucjach państw, a uszczegółowienie tych regulacji występuje w licznych aktach prawnych niższego rzędu. W Rosji jednym z takich dokumentów jest ustawa „O obronie”, która określa sytuacje, w których możliwe jest użycie rosyjskich sił zbrojnych poza granicami kraju.

Pierwsze doniesienia o zamiarze wprowadzenia poprawek do tej ustawy przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa[2] miały miejsce w sierpniu 2009 r. Inspiracją zmian były wydarzenia wojenne sprzed roku z Gruzji. Rosyjski prezydent uznał, że „na wszelki wypadek należy mieć przygotowane przepisy precyzyjnie określające, jak należy postępować”[3]. Można to też zrozumieć jako próbę naprawienia błędu popełnionego przez władze rosyjskie, kiedy armia została skierowana przez prezydenta na wojnę z Gruzją, zanim zezwoliła na to Rada Federacji (wyższej izby rosyjskiego parlamentu), a tego wymagało ówczesne rosyjskie prawo.

Przed wprowadzeniem zmian wojska mogły być użyte poza granicami kraju wyłącznie w przypadku agresji na Rosję, walki z terroryzmem lub wypełnienia zobowiązań wynikających z podpisanych porozumień międzynarodowych. Zasadnicze treści zmian w ustawie „O obronie” dotyczyły rozszerzenia listy sytuacji, w wyniku których Rosja może użyć siły militarnej poza granicami swojego terytorium. Poprawki do ustawy umożliwiły dodatkowe wysyłanie wojsk poza terytorium kraju w celu wsparcia rozlokowanych tam wcześniej oddziałów wojsk rosyjskich, odparcia agresji przeciwko państwu trzeciemu lub przeciwdziałaniu tej agresji, a także obrony rosyjskich obywateli przebywających za granicą oraz walki z piratami. Kolejna zmiana dotyczyła wprowadzenia zapisu, że decyzję o użyciu rosyjskich sił zbrojnych poza granicami kraju podejmuje prezydent na podstawie postanowienia Rady Federacji. Prezydent będzie też wyłącznie decydować o liczbie żołnierzy i określeniu ich zadań. Do tej pory decyzję w tym zakresie podejmowała Rada Federacji.

W okresie legislacji, propozycje zmian do ustawy były szeroko komentowane zarówno przez przedstawicieli rządów różnych państw, jak również niezależnych ekspertów. Największe zaniepokojenie nastąpiło w Tbilisi, gdzie ocenione zostały jako rozbudzanie imperialnego ducha Rosji, legalizujące bezprawie popełnione w sierpniu 2008 r. oraz stwarzające warunki do sprowokowania kolejnego konfliktu. Obawy mogły mieć też Ukraina i Estonia, a także wszystkie inne państwa wchodzące niegdyś w skład ZSRR, na terytorium których zamieszkuje mniejszość rosyjska. Pojawiły się zatem ostrzeżenia, że nowelizacja ustawy może dać Rosji „wolną rękę” w „strefie uprzywilejowanych interesów”, a także stanie się narzędziem nacisku przy okazji różnych sporów. W samej Rosji również dwuznacznie oceniano możliwość bezpośredniego skierowania przez prezydenta wojska poza granice kraju. Część prokremlowskich polityków uważała, że prezydent otrzymał „uniwersalny mandat na szybkie podjęcie decyzji o skutecznym wykorzystaniu sił zbrojnych za granicą"[4]. Jednakże krytycy zmian do ustawy wskazywali na to, że są one sprzeczne z konstytucją Federacji Rosyjskiej, która jednoznacznie mówi, że na każdą zagraniczną operację sił zbrojnych Rosji zgodzić się musi wyższa izba parlamentu. Podobnego zdania było też Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, które domagało się, by projekt poprawek do ustawy „O obronie”, zanim jeszcze został przyjęty, zaopiniowała Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo. Moskwa jednak nie poddała się tej procedurze. Ostatecznie Duma Państwowa, niższa izba rosyjskiego parlamentu Rosji, uchwaliła zmiany w ustawie „O obronie” 21 października 2009 r. Natomiast Rada Federacji, zaakceptowała przyjęte wcześniej przez Dumę poprawki w dniu 15 grudnia 2009 r.

Jednocześnie, po nowelizacji ustawy, weryfikacji poddano doktrynę wojenną Rosji (Wojennaja Doktrina Rosyjskoj Federacji), którą prezydent Dmitrij Miewdwiediew zatwierdził w lutym 2010 r. Oprócz zmian ustawowych, uznano w niej globalny zasięg i rozszerzenie NATO na Wschód oraz budowę NATO-wskiej infrastruktury wojskowej na terytorium nowych państw członkowskich za zagrożenie przerastające znaczeniem proliferację broni nuklearnej i międzynarodowy terroryzm. Treść doktryny potwierdza także dążenie Kremla do budowy strefy wyłącznych wpływów na obszarze Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) i strefy buforowej w Europie Środkowej[5]. Natomiast, pomimo wcześniejszych spekulacji, dokument nie dopuszcza prewencyjnego użycia broni nuklearnej. Rezygnacja z tego zapisu mogła być związana z negocjowanym w tym okresie przez Rosję i Stany Zjednoczone traktatem rozbrojeniowym START II. Politycy rosyjscy oceniają, że zarówno nowa doktryna wojenna Rosji, jak i wcześniejsze zmiany ustawowe są absolutnie zgodne z normami prawa międzynarodowego i opierają się na Karcie Narodów Zjednoczonych. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył wręcz, że „...nie ma żadnych zmian, które stwarzałyby jakiekolwiek zagrożenia wobec kogokolwiek. Oczywiście z wyłączeniem tych, którzy snuliby szaleńcze plany ataku na Rosję. Mam nadzieję, że nikt takich planów nie ma i mieć nie będzie”[6].

Zaprezentowane zmiany legislacyjne dokonane w rosyjskim prawie stworzyły przejrzyste warunki i procedury, umożliwiające podejmowanie szybkich i skutecznych decyzji o użyciu sił zbrojnych poza granicami kraju. Pozwoliły również na rozszerzenie zakresu misji, które rosyjskie wojsko może realizować na rzecz interesów państwa za granicą.

Równocześnie z działaniami legislacyjnymi, władze Rosji przystąpiły do reformowania sił zbrojnych. Reforma jest pojęciem, które może być przypisane praktycznie do każdej zorganizowanej działalności człowieka. Najczęściej jest definiowana jako proces ewolucyjnego, stopniowego i zwykle długotrwałego przekształcania elementów danego systemu, aby uzyskać większe efekty jego funkcjonowania[7]. Generalnie reformę w wojsku przeprowadza się, w celu osiągnięcia efektu skuteczniejszego przygotowania do realizacji misji i zadań militarnych nakreślonych przez władze państwowe. Przygotowując reformy wojskowe uwzględnia się głównie nowe zagrożenia i wyzwania oraz korzysta się z dotychczasowych doświadczeń w funkcjonowaniu armii. Następstwem tej analizy jest taki rozwój sił zbrojnych, który zmierza do zwiększenia zdolności operacyjnych i funkcjonowania w zmieniających się uwarunkowaniach otoczenia wewnętrznego i zewnętrznego. Duże znaczenie we wszelkiego typu reformach sił zbrojnych ma czynnik finansowy, który najczęściej prowadzi do ograniczania nakładów na wojsko lub, jak to można odnieść do uwarunkowań rosyjskich minionej dekady, do efektywniejszego wykorzystania rosnących nakładów na armię.

W praktyce, działania usprawniające siły zbrojne są procesem ciągłym. Najczęściej dotyczą zmian w strukturze i procedurach dowodzenia wojskami, składzie bojowym i strukturach organizacyjnych wojsk, ich liczebności oraz dyslokacji garnizonów, stopnia uzawodowienia, a także systemu szkolenia. Niekiedy skala tych reform skumulowanych w relatywnie krótkim przedziale czasu nadaje im wymiar przeobrażeń, które zdecydowanie zmieniają oblicze sił zbrojnych. Wskazuje to wówczas na fakt, iż reforma taka otrzymuje wysoki priorytet, przez co zwraca na siebie szczególną uwagę opinii publicznej, także międzynarodowej. Zdaje się, że aktualne zmiany w rosyjskiej armii nabrały takiego wymiaru.

Od rozpadu ZSRR do dnia dzisiejszego, rosyjskie siły zbrojne dokonały sporych przeobrażeń. W 1991 r. Rosja dysponowała 1,5 mln armią wydzieloną z likwidowanych sił zbrojnych ZSRR. Do dzisiaj, rosyjskie wojsko sprawdzane było w ogniu niepokojów wewnętrznych w 1991 r. (tzw. pucz moskiewski[8]) i 1993 r. (kryzys konstytucyjny[9]), toczyło wieloletnie krwawe walki o Czeczenię, a w sierpniu 2008 r. uczestniczyło w wojnie z Gruzją. Doświadczenia z tych wydarzeń miały istotny wpływ na kolejne reformowanie jego kształtu. Uwzględniając typowo ofensywny charakter działań zbrojnych w Gruzji oraz termin reformy armii, należy wyciągnąć wniosek, że jest to ściśle związane z ówczesnymi zdolnościami rosyjskiej armii, które musiały zdecydowanie odbiegać od oczekiwań.

Zatem impuls przeobrażeń, jakie aktualnie następują w rosyjskich siłach zbrojnych, ma swe źródła w wojnie z Gruzją. Wojna ta, jakkolwiek zwycięska, według wielu ekspertów wykazała zacofanie rosyjskiej armii, konieczność zmian strukturalno-organizacyjnych oraz modernizacji uzbrojenia i wyposażenia.

W październiku 2008 r. rosyjski minister obrony Anatolij Sierdiukow przedstawił kolejny plan reformy[10], który zakładał, że armia ma w 2012 r. liczyć ok. miliona żołnierzy. Zapowiedział również, że największe zmiany mają dotyczyć struktury kadrowej w korpusie oficerskim. Punktem wyjścia był 355-cio tysięczny etat kadry oficerskiej czasu pokojowego w 2008 r. Docelowo zaś, zgodnie z planowanymi zmianami, w rosyjskim wojsku ma pozostać jedynie ok. 150 tys. oficerów. Na tę okoliczność w 2010 r. zrezygnowano m.in. z naboru kandydatów do akademii i szkół oficerskich na okres dwóch lat. Jednocześnie, w ramach nowej struktury, ma wzrosnąć liczba młodszych oficerów – młodszych i starszych lejtnantów, z obecnych 50 tys. do 60 tys. Zlikwidowany zostanie również korpus osobowy chorążych. Największej redukcji ma podlegać wojskowa administracja centralna, gdzie planuje się też zmniejszyć liczbę pracowników w instytucjach centralnych z 22,5 tys. do 8,5 tys. osób.

Ograniczona do miliona żołnierzy armia będzie miała nową strukturę dowodzenia. Z okręgów wojskowych, armii, dywizji i pułków mają pozostać jedynie okręgi, oraz stworzone zostaną dowództwa operacyjne i brygady. W każdym okręgu zostanie sformowana brygada wojsk powietrzno-desantowych, podporządkowana operacyjnie jego dowództwu. Wbrew nieoficjalnym zapowiedziom nie będą organizowane jednostki szybkiego reagowania. Według autorów reformy, Rosji wystarczą profesjonalne i mobilne brygady powietrzno-desantowe, co potwierdziły działania w wojnie gruzińskiej. Wprowadzane zmiany nie są pomysłem nowym. Już w 2002 r. rosyjskie ministerstwo obrony narodowej proponowało zniesienie struktury dywizyjnej, jednak spotkało się to wówczas z silnym sprzeciwem generalicji. Nowe struktury i szkielet armii opartej na służbie zawodowej uczynią ją bardziej odporną na bezwładność, właściwą dla wieloszczeblowego systemu dowodzenia oraz umożliwią prowadzenie samodzielnych działań przez brygady podporządkowane pod dowództwa operacyjne.

Innym, bardzo istotnym elementem reformy rosyjskiej armii jest nowy system wynagrodzeń, który objął kadrę zawodową[11]. Skala podwyżek jest na tyle wysoka, co prawie niewyobrażalna w jakimkolwiek innym państwie nie objętym lawinową inflacją. Mianowicie średnia kwota podwyżki wyniosła ok. 250% wysokości dotychczasowych wynagrodzeń, i ok. 300% dla żołnierzy pełniących służbę na Dalekim Wschodzie, w strefie wojny lub na stanowiskach wymagających specjalistycznych umiejętności (np. na atomowych okrętach podwodnych). Przykładowo najniższe pensje oficerów starszych wynoszą dzisiaj ok. 2,5 tys. USD. W ten sposób rosyjskie wojsko stało się jednym z najlepiej płacących pracodawców w Rosji. Niewątpliwie tak znacząca podwyżka pensji ma na celu zatrzymanie w szeregach armii dobrze wykształconej, perspektywicznej kadry oficerskiej i podoficerskiej, stanowi też wymierną zachętę dla wstępujących do wojska, głównie szeregowych kontraktowych i kandydatów na podoficerów, a także pozwoli na stopniowe budowanie zawodowej, profesjonalnej armii. Trudno jednak oprzeć się w takiej sytuacji dygresji i nie zwrócić uwagi na podejrzenie, że jeżeli ktoś komuś coś daje, to zazwyczaj żąda czegoś w zamian z nadwyżką.

Każda reforma armii zmierza do osiągnięcia zakładanych zdolności operacyjnych, które mają służyć osiąganiu celów politycznych ujętych w przewidywanych scenariuszach rozwoju sytuacji kryzysowych na arenie międzynarodowej z udziałem sił zbrojnych. Do ewentualnego rozwiązania tych sytuacji Rosja przygotowuje siły zbrojne, w których przede wszystkim będzie mniej średniej i wyższej kadry dowódczo-sztabowej oraz więcej zawodowych żołnierzy bezpośrednio wydzielonych do działania „w polu”. Elastyczna struktura sił lądowych umożliwi swobodne tworzenie zgrupowań operacyjnych i taktycznych, praktycznie do każdego rodzaju misji, a uproszczona struktura dowodzenia ułatwi kierowanie wojskami w działaniach. To wszystko sprawia, że odziedziczony po ZSRR obraz ciężkiej, zbiurokratyzowanej, zdemoralizowanej „falą” armii rosyjskiej w najbliższych latach powoli odchodzi w zapomnienie, a zastąpi go armia profesjonalna z nowoczesną strukturą, sprawnym systemem dowodzenia oraz zdolna do elastycznego działania.

Reforma rosyjskich sił zbrojnych związana jest z zakrojoną na szeroką skalę modernizacją techniczną. Przejawia się to głównie poprzez prace badawcze nad nowymi typami uzbrojenia i sprzętu wojskowego, oraz wdrożeniem ich w rosyjskiej armii. Stałej modernizacji podlegają również te wzory broni, które są aktualnie użytkowane. Dotyczy to wszystkich rodzajów rosyjskich sił zbrojnych: strategicznych sił jądrowych, obrony powietrznej, wojsk kosmicznych, lotnictwa, marynarki wojennej, sił lądowych oraz wojsk powietrzno-desantowych. Podane poniżej przykłady nowych rozwiązań technologicznych w zakresie uzbrojenia (głównie ofensywnego) są tylko przejawem ogólnych tendencji do pozyskiwania określonych zdolności operacyjnych przez rosyjskie wojsko.

Sztandarowym programem zbrojeniowym jest wprowadzenie na uzbrojenie rosyjskiej marynarki wojennej międzykontynentalnych pocisków balistycznych R-30 BUŁAWA, które mają być przenoszone przez nowo wybudowane atomowe okręty podwodne projektu 955 (po 16 rakiet na każdym). Innowacyjność pocisku polega przede wszystkim na nieprzewidywalnej trajektorii lotu, co ma umożliwić łatwe pokonanie systemów obrony przeciwrakietowej. Ta przenosząca do 6 głowic jądrowych rakieta jest w stanie osiągnąć cele oddalone o ok. 8 000 km. Pierwotnie, wejście do służby nowego pocisku planowano na 2006 r., jednakże na skutek serii niepomyślnych prób, termin ten parokrotnie przesuwano. Rosyjscy specjaliści wskazali potrzebę wykonania 12-14 prób by potwierdzić całkowitą skuteczność tej broni. Następnym planowanym terminem wprowadzenia na uzbrojenie BUŁAWY, na pierwszych trzech okrętach podwodnych klasy 955 miał być rok 2010. Jednak brak pozytywnych wyników testów niemal doprowadził do zaniechania projektu, w następstwie czego opóźniono jedynie budowę dwóch okrętów podwodnych projektu 955 do czasu uzyskania zadawalających rezultatów prób z rakietami. Jednak 13-sta próba, przeprowadzona w październiku 2010 r., nie okazała się pechowa i zdecydowano się na kontynuowanie programu. Kolejne cztery testy rakiety (ostatecznie przeprowadzono ich osiemnaście), również zakończyły się sukcesem i rakieta planowana jest do wprowadzona do służby wraz z okrętem podwodnym pod koniec 2012 r.[12] Marynarka wojenna Rosji testuje również inną rakietę balistyczną zdolną do przenoszenia zarówno ładunków konwencjonalnych, jak i jądrowych. Jest nią pocisk rakietowy SINIEWA o podobnym zasięgu co BUŁAWA. Charakterystyczną innowacją w tej rakiecie jest możliwość zmiany w końcowej fazie lotu trajektorii z balistycznej na kurs manewrowy, w celu wprowadzenia w błąd systemów antyrakietowych potencjalnego przeciwnika. W październiku 2008 r. jeden z zaplanowanych testów tej rakiety dokonano na Oceanie Spokojnym[13]). Oprócz charakteru typowo militarnego tego wydarzenia, nie może umknąć jego wymiar polityczno-propagandowy związany z podkreśleniem rosyjskiej obecności na Pacyfiku.

W październiku 2009 r. nastąpił kolejny krok w rozwoju technologii rosyjskich broni ofensywnych. Rosja i Indie podpisały porozumienie o współpracy i rozpoczęciu prac badawczych nad rozwojem następnej generacji pocisków manewrujących[14]. BrahMos, który powstał we wzajemnej współpracy i jest od 2006 r. na wyposażeniu lotnictwa i marynarki wojennej Indii. Zmodernizowana wersja pocisku oprócz niezwykle dużej prędkości (ok. 3 Ma), ma być niewidoczna dla radarów oraz dysponować inteligentnym systemem wyboru jednego celu ataku, jeżeli zostało wcześniej zaprogramowane kilka takich celów. W konstrukcji tej zastosowano unikalne technologie, którymi prawdopodobnie dysponują dzisiaj jedynie Rosja i Indie.

Analizując przedstawione projekty rozwoju pocisków balistycznych i manewrujących, rysuje się ogólna tendencja do pozyskania przez Rosję zdolności umożliwiających pokonywanie zaawansowanej obrony przeciwrakietowej. Wpisuje się to w działania niwelujące plany obecności w Europie amerykańskiej tarczy antyrakietowej (aktualnie planowanej na bazie rakiet SM-3). Zostało to jasno sprecyzowane przez premiera Putina pod koniec grudnia 2009 r., który dowodził konieczności rozwijania przez Rosję systemów strategicznych broni ofensywnych. Według Putina jedynie takie działania mogą zapewnić globalną równowagę sił. Jednocześnie podkreślił on, że Rosja, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, nie rozwija swojej tarczy antyrakietowej, a to może spowodować, że inne kraje, tworząc nad sobą parasol ochronny przeciw rosyjskim systemom ofensywnym, poczują się bezpiecznie i mogą wówczas zacząć „robić wszystko, co zechcą". Zatem Putin uważa, że właśnie to jest głównym powodem wzmacniania przez Rosję zdolności do wykonania skutecznego ataku rakietowego[15], co w efekcie doprowadzi do ograniczania efektywności amerykańskich systemów antyrakietowych. Jak łatwo zauważyć, skutkiem ubocznym takich działań będzie nakręcanie spirali wyścigu zbrojeń, w którym rywalizujące mocarstwa będą dążyć do osiągnięcia przewagi nad przeciwnikiem.

Warto przy tym zaznaczyć, że rzekomy brak modernizacji rosyjskich systemów antyrakietowych, o którym mówił Putin, jest co najmniej dyskusyjny. Przykładem tego może być bowiem prowadzona przez Rosję modernizacja zestawów rakietowych ziemia-powietrze S-300 do wersji rozwojowej S-400 oraz S-500[16], a także naziemnego systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym, który funkcjonuje od czasów ZSRR i był rozmieszczony na peryferiach ówczesnego imperium. Zestawy rakietowe S-400, wchodzące aktualnie na uzbrojenie, podlegają powstałemu pod koniec 2011 r. rosyjskiemu Dowództwu Obrony Powietrznej i Kosmicznej. W pierwszej kolejności zestawy te zastąpią zestawy S-300, stanowiące elementy systemu obrony przeciwrakietowej wokół Moskwy. W następnym etapie rosyjskie ministerstwo obrony planuje wprowadzić do tego systemu również zestawy S-500. Jednak jeśli wierzyć najnowszym doniesieniom prasowym, nie jest wcale oczywiste, czy najnowocześniejsze systemy obrony przeciwrakietowej nie będą w pierwszej kolejności dyslokowane w pobliżu granic Rosji.

Drugim istotnym elementem rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej są potężne stacje radiolokacyjne, zdolne do obserwacji obiektów powietrznych i kosmicznych na odległość nawet do 6 000 km. Chociaż czasy ich świetności dawno minęły, to ocenia się, że z racji ich wysokiej niezawodności, stałej i starannej konserwacji oraz działaniom modernizacyjnym będą jeszcze długo służyły Rosji do kontroli przestrzeni kosmicznej w celu ostrzegania przed atakiem rakietowym. Jednocześnie, na początku pierwszej dekady bieżącego stulecia, podjęto w Rosji kroki mające na celu opracowanie nowoczesnych, modułowych stacji radiolokacyjnych, zdolnych w perspektywie zastąpić wysłużone radary użytkowane jeszcze w czasach ZSRR. Przykładem tego są stacje radiolokacyjne WORONEŻ[17] usytuowane w miejscowości Lechtushi, położonej ok. 40 km na północ od Sankt Petersburga (weszła do dyżurów bojowych pod koniec 2009 r.). Wypełniła ona lukę w polu radiolokacyjnym systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym po likwidacji poradzieckiej stacji radiolokacyjnej w łotewskiej Skrundzie (wyburzonej zgodnie z decyzją władz Łotwy w maju 1995 r.). Drugą stację tego typu Rosjanie usytuowali w Obwodzie Kaliningradzkim (funkcjonuje od listopada 2011 r.)[18]. Z kolei ta stacja przejęła obszar odpowiedzialności nad Europą i częścią Atlantyku po stacji w białoruskich Baranowiczach, z której prawdopodobnie Rosja rezygnuje. Oprócz wymiaru praktycznego (użytkowego), jej położenie ze względu na bezpośrednią bliskość granic państw NATO, ma wybitnie znaczenie polityczne. Trzecia stacja z rodziny WORONEŻ pracuje koło Armawiru w Kraju Krasnojarskim i obserwuje podejście do południowych granic Rosji, a kolejna powstaje w Obwodzie Irkuckim i swym zasięgiem obejmie przede wszystkim obszar powietrzny nad Chinami.

W czasach zimnej wojny, stan i jakość technologiczna środków przenoszenia strategicznej broni jądrowej oraz systemów obrony przeciwrakietowej były istotnymi wyznacznikami statusu supermocarstw. Zatem dzisiejszy ich rozwój w ramach modernizacji sił zbrojnych znajduje pełne uzasadnienie polityczne i militarne w uwarunkowaniach i wielkomocarstwowych aspiracjach Rosji.

Obszarem modernizacji technicznej rosyjskiego wojska jest również konwencjonalna broń ofensywna. Dotyczy to głównie lotnictwa i marynarki wojennej. W styczniu 2010 r. pierwszy udany lot próbny odbył rosyjski samolot wojskowy piątej generacji pod roboczą nazwą T-50[19]. Konstrukcja tej generacji samolotów łączy w sobie wielozadaniowość (cechę, na którą położono największy nacisk w poprzedniej generacji) z najnowszymi zdobyczami techniki, takimi jak wektorowany ciąg[20], zdolność do lotów z prędkościami naddźwiękowymi bez użycia dopalaczy, zmniejszenie wykrywalności przez radary dzięki zastosowaniu technologii stealth oraz wysoki stopień zaawansowania technologicznego awioniki samolotu. Obecnie jedynym samolotem myśliwskim piątej generacji wdrożonym do produkcji seryjnej i wprowadzonym do służby jest amerykański F-22 RAPTOR. Innymi, oprócz T-50, konstrukcjami tej generacji będącymi w fazie doświadczalnej są też amerykański F-35 LIGHTNING II oraz chiński SHENYANG J-XX. Skonstruowany przez zakłady Suchoja T-50 jest pierwszym całkowicie nowym samolotem wojskowym zbudowanym w Rosji od czasu upadku ZSRR. Ocenia się, że samolot ten jest odpowiedzią na amerykański F-22, a pierwsze egzemplarze mają zasilić rosyjskie lotnictwo od 2015 r. Produkcja seryjna T-50 będzie prowadzona w kooperacji z Indiami. Rosja podpisała również porozumienie o współpracy w programie T-50 z Brazylią.

Przykład T-50 zdaje się potwierdzać zauważoną tendencję ukierunkowania rosyjskich sił zbrojnych na technologie ofensywnych środków walki, zdolnych do przenikania zaawansowanych systemów obrony powietrznej, a także podjęcia skutecznej konfrontacji z najnowocześniejszymi typami samolotów amerykańskich. Znowu przypomina to rywalizację między mocarstwami z czasów zimnej wojny, kiedy supermocarstwa prześcigały się w konstruowaniu coraz to nowych typów samolotów, doskonalszych od ich odpowiedników będących w posiadaniu konkurenta.

Na początku lutego 2010 r. Europę zelektryzowała zgoda Francji na sprzedaż Rosji desantowego okrętu szturmowego klasy MISTRAL, zdolnego do transportu 70 pojazdów opancerzonych (w tym kilkunastu czołgów), 16 ciężkich śmigłowców i 450 żołnierzy[21]. W marcu 2010 r. podczas wizyty prezydenta Rosji Miedwiediewa (oficjalnie w celu otwarcia wystawy „Święta Ruś” w Luwrze), prezydent Nicolas Sarkozy ogłosił, że Francja rozpoczęła z Rosją negocjacje o sprzedaży czterech okrętów MISTRAL. Po spotkaniu Miedwiediew stwierdził, że transakcja będzie „symbolem zaufania między oboma krajami”. Natomiast wyniki francusko-rosyjskich negocjacji Sarkozy uznał jako definitywne zakończenie rozdziału „zimnej wojny”.

Zapowiadanej sprzedaży tych okrętów sprzeciwiała się przede wszystkim Gruzja, która jest bezpośrednio zagrożona ich użyciem przez Rosję. Niezadowolenie przejawiały też Ukraina, Litwa, Łotwa i Estonia[22]. Eka Tkeszelaszwili - szefowa gruzińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego - o planowanym wzmocnieniu ofensywnym rosyjskiej armii stwierdziła, że jest to sygnał dla Rosji, że ma prawo dalej okupować część terytorium Gruzji i nie wierzy, że Moskwa będzie używała okrętów do misji humanitarnych. Natomiast minister spraw zagranicznych Łotwy poddał pod wątpliwość taki sposób zamknięcia rozdziału „zimnej wojny”, poprzez handlowanie artykułami „gorącej wojny”[23]. Te wszystkie obawy podtrzymywane są do dzisiaj, kiedy to już istnieją konkretne umowy francusko-rosyjskie o dostawach. Pierwszy okręt ma być wprowadzony do rosyjskiej marynarki wojennej w 2014 r. Warto również podkreślić fakt, że jest to pierwszy przypadek sprzedaży nowoczesnej i zaawansowanej technologii wojskowej przez państwo NATO do Rosji. Wpisuje się to doskonale w wypowiedzi Putina, który zapowiedział zakupy uzbrojenia za granicą w celu pozyskania nowoczesnych technologii wojskowych[24].

Nie ma wątpliwości co do tego, że francuskie MISTRALE w znaczny sposób uzupełnią zdolność rosyjskiego wojska do prowadzenia desantów morskich. Trzeba zauważyć, że taki desant nie jest cechą działań obronnych, lecz ma charakter typowo ofensywny. Jest to wiec kolejny przykład trendu w modernizacji rosyjskich sił zbrojnych zmierzającego do umożliwienia skuteczniejszego prowadzenia działań o charakterze wybitnie zaczepnym.

Bardzo istotnym elementem decydującym o dobrej kondycji każdej armii jest utrzymanie na odpowiednim poziomie nakładów finansowych na zbrojenia. Jesienią 2008 r., po wojnie gruzińskiej, kiedy cały świat opanował kryzys finansowy, ceny ropy naftowej i gazu (jednego z podstawowych źródeł dochodu Rosji) drastycznie spadły, w rosyjskiej Dumie rozpoczęła się debata o zwiększenie wcześniej zaplanowanych w projekcie budżetu na 2009 r. wydatków wojskowych. Jest to jaskrawy przykład tendencji, którą możemy obserwować od czasu dojścia do władzy Władimira Putina, a wojna gruzińska jeszcze bardziej ją unaoczniła. Trend ten uwidacznia się poprzez stały wzrost nakładów na zbrojenia. Eksperci jednomyślnie oceniają, iż na taki znaczący wzrost wydatków na zbrojenia pozwoliły wysokie ceny ropy naftowej i gazu, których Rosja jest światowym eksporterem. Skala tych wydatków jest imponująca, i wzrosła w latach 2002 - 2010 z 5 mld do 54 mld USD, czyli dziesięciokrotnie[25]. Jednak należy zaznaczyć, że w wartościach bezwzględnych rosyjskie wydatki na zbrojenia nie mogą równać się z wydatkami Stanów Zjednoczonych.

Problematyka restrukturyzacji i modernizacji rosyjskiej armii jest tematem ciągle aktualnym. Podkreśla to choćby deklaracja Putina w ostatniej fazie kampanii wyborczej do fotela prezydenckiego, której finałem są wybory w dniu 4 marca 2012 r. Putin precyzyjnie określił plany modernizacji rosyjskich sił zbrojnych na najbliższe 10 lat za sumę ok. 760 mld USD. Ma to być 400 międzykontynentalnych rakiet balistycznych, 8 nowoczesnych okrętów podwodnych zdolnych do przenoszenia najnowszych rakiet balistycznych z głowicami jądrowymi, 20 innych okrętów podwodnych, 50 nowoczesnych okrętów nawodnych, 100 satelitów wojskowych, 600 nowoczesnych samolotów, 1000 śmigłowców. Ponadto mają być zakupione liczone w setki zestawy rakiet przeciwlotniczych oraz w tysiące różne pojazdy wojskowe[26]. Ta długa lista nowego uzbrojenia, zdaniem Putina, ma służyć obronie rosyjskich bogactw naturalnych, które w przypadku słabości Rosji mogą być obiektem zainteresowania obcych mocarstw. Pomimo „przedwyborczego” charakteru stanowiska Putina, należy docenić jego zrozumienie do wzmocnienia rosyjskiej armii, jako istotnego elementu budowanego imperium.

Cechą charakterystyczną państwa dążącego do osiągnięcia pozycji supermocarstwa nie jest zachowawczość, nie jest obrona aktualnego stanu posiadania, lecz agresywne działania umożliwiające zdobywanie coraz to nowych stref wpływów oraz decydowanie o kształcie światowego układu sił. Pomimo licznych różnic, które można dostrzec między polityką wielkich mocarstw w ubiegłym wieku i obecnie, należy dostrzec, iż wcale nie maleje znaczenie siły militarnej, jako narzędzia osiągania celów polityki zagranicznej. Potwierdza to choćby obecność wojskowa Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Francji w różnych częściach świata tylko po to, by dbać o własne interesy i eksponować swą mocarstwową pozycję w świecie. Tworzenie przez Rosję warunków do ewentualnego użycia siły zbrojnej poza granicami kraju, z jednoczesnym pozyskiwaniem strategicznych zdolności ofensywnych swej armii, jest wyraźnym przejawem tendencji zmierzającej do dysponowania potęgą militarną na miarę wielkomocarstwowych aspiracji. Rosja doskonale zdaje sobie sprawę z możliwego rozwoju sytuacji, w której aktualna równowaga sił, powstała w wyniku posiadania broni nuklearnej, może być łatwo naruszona w wyniku działań związanych m. in. z budową amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Jak pokazują przedstawione przykłady, Rosja nie ma zamiaru pozostawać w tym wyścigu w tyle, zarówno w zakresie rozwoju doktryny jak i nowoczesnych, militarnych rozwiązań technicznych i organizacyjnych. Władze rosyjskie, dążąc do wzmocnienia swej pozycji międzynarodowej, proporcjonalnie do działań politycznych i gospodarczych, w pełni doceniają możliwości i zdolności oddziaływania militarnego w wymiarze globalnym, a skuteczne finansowanie tego procesu zapewniają dochody ze sprzedaży ropy naftowej i gazu.

Wzrost aktywności militarnej Rosji w ostatnich latach nie ogranicza się tylko do opisanych w tej publikacji działań. Analizując inne obszary militarnego oddziaływania Rosji na środowisko międzynarodowe, można systematycznie tworzyć pełny obraz tego zjawiska. Zatem w kolejnej publikacji z serii, zostanie podjęta tematyka obecności wojskowej Rosji w świecie oraz przykładów demonstracji siły militarnej.


[1] Jest to druga publikacja z serii, po artykule „Czy Rosja rośnie w siłę” (http://stosunki-miedzynarodowe.pl/msp/1382-czy-rosja-rosnie-w-sile)

[2] Np. „Rosja: to przygotowanie do nowej wojny”, 11.08.2009 r., http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-to-przygotowanie-do-nowej-wojny,1,3523249,wiadomosc.html

[3] W. Radziwinowicz „Armia rosyjska pójdzie tam, gdzie każe prezydent”, Gazeta Wyborcza, 10.08.2009 r.

[4] „Prezydent Rosji może wysłać żołnierzy za granicę”, 17.12.2009 r., http://wyborcza.pl/1,86738,7373699,Prezydent_Rosji_moze_wysylac_zolnierzy_za_granice.html

[5] BBN ws. „Doktryny wojskowej Federacji Rosyjskiej" (komunikat), 03.03.2010 r., http://finanse.wp.pl/kat,7070,title,BBN-ws-Doktryny-wojskowej-Federacji-Rosyjskiej-komunikat,wid,12038891,wiadomosc.html?ticaid=1afaa

[6] „Rosja: Ławrow uspokaja Ukrainę”, 23.10.2009 r., http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7179467,Lawrow_uspokaja_Ukraine.html

[7] Reforma - zmiana lub szereg zmian w jakiejś dziedzinie życia, w strukturze organizacji lub sposobie funkcjonowania jakiegoś systemu, mające na celu ulepszenie istniejącego stanu rzeczy. Słownik języka polskiego PWN, http://sjp.pwn.pl/slownik/2573660/reforma

[8] Nieudana próba przejęcia władzy u schyłku ZSRR przez tzw. „twardogłowych" liderów KPZR w sierpniu 1991 r., w której armia opowiedziała się za Michaiłem Gorbaczowem.

[9] Kryzys konstytucyjny w 1993 r. polegał na sporze między prezydentem Jelcynem a parlamentem o kształt ustrojowy państwa. Doprowadziło to do krwawych zamieszek w Moskwie oraz użycia wojska po stronie prezydenta. (http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/rosja;15;rocznica;puczu;przeciwko;borysowi;jelcynowi,91,0,374107.html

[10] „Nowy projekt reformy armii FR”, 14.10.2008 r., http://www.altair.com.pl/start-1879

[11] A. Wilk, „Znaczący wzrost wynagrodzeń w armii rosyjskiej”, OSW, 01.02.2012 r., http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/tydzien-na-wschodzie/2012-02-01/znaczacy-wzrost-wynagrodzen-w-armii-rosyjskiej

[12] „Dołgorukij wejdzie do służby w drugim kwartale br.”, http://www.ssbn.pl/2043/dolgorukij-wejdzie-do-sluzby-w-drugim-kwartale-br/

[13] „Rosyjska marynarka sprawdziła rakietę SINIEWA", 11.10.2008 r., http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5799321,Rosyjska_marynarka_sprawdzila_rakiete__Siniewa_.html

[14] Pocisk manewrujący (zwany też pociskiem typu „CRUISE”) - pocisk wyposażony w autonomiczny układ kierowania kontynuuje zaprogramowany przed startem lot w kierunku celu na bardzo małej wysokości z dużą prędkością poddźwiękową. Wykonuje ponadto manewry, co bardzo utrudnia jego wykrycie i zniszczenie. Więcej np. na: (http://www.polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&;view=article&id=2285:europejskie-lotnicze-pociski-manewrujce&catid=90:przegld-si-powietrznych&Itemid=137).

[15] „Putin zbroi się przeciw tarczy antyrakietowej”, 29.12.2009 r.,

http://wyborcza.pl/1,86738,7404090,Putin_zbroi_sie_przeciw_tarczy_antyrakietowej.html

[16] „Rosja testuje system rakietowy S-400”, 24.10.2011 r., http://www.polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&;view=article&id=13789:rosja-testuje-system-rakietowy-s-400&catid=151:militaria&Itemid=158

[17] A. Karpienko „Radary WORONEŻ. Modernizacja naziemnego komponentu rosyjskiego systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym”, Technika Wojskowa nr 3/2010, s. 38.

[18] „Operacyjny Woroneż-DM pod Kaliningradem”, 29.11.2011 r., http://www.altair.com.pl/start-7104

[19] P. Butowski, „Suchoj PAK FA poleciał”, Lotnictwo 3/2010, s. 44.

[20] Rozwiązanie konstrukcyjne pozwalające na zmianę w zakładanym zakresie kierunku wektora siły ciągu silnika odrzutowego samolotu względem własnej osi podłużnej.

[21] „Francja wyraziła zgodę na sprzedaż Rosji okrętu wojennego Mistral”, 08.02.2010 r., http://forsal.pl/artykuly/396688,francja_wyrazila_zgode_na_sprzedaz_rosji_okretu_wojennego_mistral.html.

[22] „Francja wyposaży Rosję w MISTRALE”, Rzeczpospolita, 02.03.2010 r., s. 13.

[23] „Kupionych we Francji okrętów Rosja może użyć wobec NATO”, Polska, 04.03.2010 r.

[24] W. Radziwinowicz, „Wyścig zbrojeń Putina”, Gazeta wyborcza, 21.02.2012 r., s. 9.

[25] A. Talaga „Rosyjska armia rośnie wraz z PKB”, 29.01.2011 r., http://forsal.pl/grafika/482456,58255,talaga_rosyjska_armia_rosnie_wraz_z_pkb.html

[26] W. Radziwinowicz, „Wyścig zbrojeń Putina”, Gazeta wyborcza, 21.02.2012 r., s. 9.