Rosja wzmacnia armię

{jcomments on}Wielu obserwatorów politycznej sceny świata zastanawia się, czy Rosja jest w stanie odbudować pozycję supermocarstwa. Opinie na ten temat są rozbieżne. W kontekście tak postawionego pytania, warto przyjrzeć się rosnącej aktywności militarnej Rosji jako jednemu z istotnych przejawów dążeń imperialnych. Należy przy tym pamiętać, że czynnik siły w relacjach międzynarodowych nigdy nie był w Rosji zjawiskiem obcym. Celem tej publikacji[1] jest wskazanie niektórych symptomów poprawy zdolności operacyjnych rosyjskich sił zbrojnych. W ostatnich latach władze Rosji podejmują szereg działań umacniających znaczenie armii w funkcjonowaniu państwa. Ponad dwa lata temu rozszerzyły zakres sytuacji, w których mogą użyć wojska za granicą. Dokonują też zmian organizacyjno-strukturalnych w siłach zbrojnych oraz prowadzą ich intensywną modernizację techniczną. Modernizacja ta zmierza również w kierunku poprawy zdolności ofensywnych. Z dużą dozą prawdopodobieństwa należy przyjąć, że wzmacnianie armii służy bezpośrednio budowaniu potęgi imperialnej na miarę tej, która występowała w czasach świetności carskiej Rosji i ZSRR.

Siły zbrojne odgrywają bardzo istotną rolę w życiu każdego państwa. Z tego względu regulacje dotyczące możliwości ich użycia są zazwyczaj wysoko umiejscowione w hierarchii aktów prawnych. Najczęściej tematyka ta ujęta jest w konstytucjach państw, a uszczegółowienie tych regulacji występuje w licznych aktach prawnych niższego rzędu. W Rosji jednym z takich dokumentów jest ustawa „O obronie”, która określa sytuacje, w których możliwe jest użycie rosyjskich sił zbrojnych poza granicami kraju.

Pierwsze doniesienia o zamiarze wprowadzenia poprawek do tej ustawy przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa[2] miały miejsce w sierpniu 2009 r. Inspiracją zmian były wydarzenia wojenne sprzed roku z Gruzji. Rosyjski prezydent uznał, że „na wszelki wypadek należy mieć przygotowane przepisy precyzyjnie określające, jak należy postępować”[3]. Można to też zrozumieć jako próbę naprawienia błędu popełnionego przez władze rosyjskie, kiedy armia została skierowana przez prezydenta na wojnę z Gruzją, zanim zezwoliła na to Rada Federacji (wyższej izby rosyjskiego parlamentu), a tego wymagało ówczesne rosyjskie prawo.

Przed wprowadzeniem zmian wojska mogły być użyte poza granicami kraju wyłącznie w przypadku agresji na Rosję, walki z terroryzmem lub wypełnienia zobowiązań wynikających z podpisanych porozumień międzynarodowych. Zasadnicze treści zmian w ustawie „O obronie” dotyczyły rozszerzenia listy sytuacji, w wyniku których Rosja może użyć siły militarnej poza granicami swojego terytorium. Poprawki do ustawy umożliwiły dodatkowe wysyłanie wojsk poza terytorium kraju w celu wsparcia rozlokowanych tam wcześniej oddziałów wojsk rosyjskich, odparcia agresji przeciwko państwu trzeciemu lub przeciwdziałaniu tej agresji, a także obrony rosyjskich obywateli przebywających za granicą oraz walki z piratami. Kolejna zmiana dotyczyła wprowadzenia zapisu, że decyzję o użyciu rosyjskich sił zbrojnych poza granicami kraju podejmuje prezydent na podstawie postanowienia Rady Federacji. Prezydent będzie też wyłącznie decydować o liczbie żołnierzy i określeniu ich zadań. Do tej pory decyzję w tym zakresie podejmowała Rada Federacji.

W okresie legislacji, propozycje zmian do ustawy były szeroko komentowane zarówno przez przedstawicieli rządów różnych państw, jak również niezależnych ekspertów. Największe zaniepokojenie nastąpiło w Tbilisi, gdzie ocenione zostały jako rozbudzanie imperialnego ducha Rosji, legalizujące bezprawie popełnione w sierpniu 2008 r. oraz stwarzające warunki do sprowokowania kolejnego konfliktu. Obawy mogły mieć też Ukraina i Estonia, a także wszystkie inne państwa wchodzące niegdyś w skład ZSRR, na terytorium których zamieszkuje mniejszość rosyjska. Pojawiły się zatem ostrzeżenia, że nowelizacja ustawy może dać Rosji „wolną rękę” w „strefie uprzywilejowanych interesów”, a także stanie się narzędziem nacisku przy okazji różnych sporów. W samej Rosji również dwuznacznie oceniano możliwość bezpośredniego skierowania przez prezydenta wojska poza granice kraju. Część prokremlowskich polityków uważała, że prezydent otrzymał „uniwersalny mandat na szybkie podjęcie decyzji o skutecznym wykorzystaniu sił zbrojnych za granicą"[4]. Jednakże krytycy zmian do ustawy wskazywali na to, że są one sprzeczne z konstytucją Federacji Rosyjskiej, która jednoznacznie mówi, że na każdą zagraniczną operację sił zbrojnych Rosji zgodzić się musi wyższa izba parlamentu. Podobnego zdania było też Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, które domagało się, by projekt poprawek do ustawy „O obronie”, zanim jeszcze został przyjęty, zaopiniowała Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo. Moskwa jednak nie poddała się tej procedurze. Ostatecznie Duma Państwowa, niższa izba rosyjskiego parlamentu Rosji, uchwaliła zmiany w ustawie „O obronie” 21 października 2009 r. Natomiast Rada Federacji, zaakceptowała przyjęte wcześniej przez Dumę poprawki w dniu 15 grudnia 2009 r.

Jednocześnie, po nowelizacji ustawy, weryfikacji poddano doktrynę wojenną Rosji (Wojennaja Doktrina Rosyjskoj Federacji), którą prezydent Dmitrij Miewdwiediew zatwierdził w lutym 2010 r. Oprócz zmian ustawowych, uznano w niej globalny zasięg i rozszerzenie NATO na Wschód oraz budowę NATO-wskiej infrastruktury wojskowej na terytorium nowych państw członkowskich za zagrożenie przerastające znaczeniem proliferację broni nuklearnej i międzynarodowy terroryzm. Treść doktryny potwierdza także dążenie Kremla do budowy strefy wyłącznych wpływów na obszarze Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) i strefy buforowej w Europie Środkowej[5]. Natomiast, pomimo wcześniejszych spekulacji, dokument nie dopuszcza prewencyjnego użycia broni nuklearnej. Rezygnacja z tego zapisu mogła być związana z negocjowanym w tym okresie przez Rosję i Stany Zjednoczone traktatem rozbrojeniowym START II. Politycy rosyjscy oceniają, że zarówno nowa doktryna wojenna Rosji, jak i wcześniejsze zmiany ustawowe są absolutnie zgodne z normami prawa międzynarodowego i opierają się na Karcie Narodów Zjednoczonych. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył wręcz, że „...nie ma żadnych zmian, które stwarzałyby jakiekolwiek zagrożenia wobec kogokolwiek. Oczywiście z wyłączeniem tych, którzy snuliby szaleńcze plany ataku na Rosję. Mam nadzieję, że nikt takich planów nie ma i mieć nie będzie”[6].

Zaprezentowane zmiany legislacyjne dokonane w rosyjskim prawie stworzyły przejrzyste warunki i procedury, umożliwiające podejmowanie szybkich i skutecznych decyzji o użyciu sił zbrojnych poza granicami kraju. Pozwoliły również na rozszerzenie zakresu misji, które rosyjskie wojsko może realizować na rzecz interesów państwa za granicą.

Równocześnie z działaniami legislacyjnymi, władze Rosji przystąpiły do reformowania sił zbrojnych. Reforma jest pojęciem, które może być przypisane praktycznie do każdej zorganizowanej działalności człowieka. Najczęściej jest definiowana jako proces ewolucyjnego, stopniowego i zwykle długotrwałego przekształcania elementów danego systemu, aby uzyskać większe efekty jego funkcjonowania[7]. Generalnie reformę w wojsku przeprowadza się, w celu osiągnięcia efektu skuteczniejszego przygotowania do realizacji misji i zadań militarnych nakreślonych przez władze państwowe. Przygotowując reformy wojskowe uwzględnia się głównie nowe zagrożenia i wyzwania oraz korzysta się z dotychczasowych doświadczeń w funkcjonowaniu armii. Następstwem tej analizy jest taki rozwój sił zbrojnych, który zmierza do zwiększenia zdolności operacyjnych i funkcjonowania w zmieniających się uwarunkowaniach otoczenia wewnętrznego i zewnętrznego. Duże znaczenie we wszelkiego typu reformach sił zbrojnych ma czynnik finansowy, który najczęściej prowadzi do ograniczania nakładów na wojsko lub, jak to można odnieść do uwarunkowań rosyjskich minionej dekady, do efektywniejszego wykorzystania rosnących nakładów na armię.

W praktyce, działania usprawniające siły zbrojne są procesem ciągłym. Najczęściej dotyczą zmian w strukturze i procedurach dowodzenia wojskami, składzie bojowym i strukturach organizacyjnych wojsk, ich liczebności oraz dyslokacji garnizonów, stopnia uzawodowienia, a także systemu szkolenia. Niekiedy skala tych reform skumulowanych w relatywnie krótkim przedziale czasu nadaje im wymiar przeobrażeń, które zdecydowanie zmieniają oblicze sił zbrojnych. Wskazuje to wówczas na fakt, iż reforma taka otrzymuje wysoki priorytet, przez co zwraca na siebie szczególną uwagę opinii publicznej, także międzynarodowej. Zdaje się, że aktualne zmiany w rosyjskiej armii nabrały takiego wymiaru.

Od rozpadu ZSRR do dnia dzisiejszego, rosyjskie siły zbrojne dokonały sporych przeobrażeń. W 1991 r. Rosja dysponowała 1,5 mln armią wydzieloną z likwidowanych sił zbrojnych ZSRR. Do dzisiaj, rosyjskie wojsko sprawdzane było w ogniu niepokojów wewnętrznych w 1991 r. (tzw. pucz moskiewski[8]) i 1993 r. (kryzys konstytucyjny[9]), toczyło wieloletnie krwawe walki o Czeczenię, a w sierpniu 2008 r. uczestniczyło w wojnie z Gruzją. Doświadczenia z tych wydarzeń miały istotny wpływ na kolejne reformowanie jego kształtu. Uwzględniając typowo ofensywny charakter działań zbrojnych w Gruzji oraz termin reformy armii, należy wyciągnąć wniosek, że jest to ściśle związane z ówczesnymi zdolnościami rosyjskiej armii, które musiały zdecydowanie odbiegać od oczekiwań.

Zatem impuls przeobrażeń, jakie aktualnie następują w rosyjskich siłach zbrojnych, ma swe źródła w wojnie z Gruzją. Wojna ta, jakkolwiek zwycięska, według wielu ekspertów wykazała zacofanie rosyjskiej armii, konieczność zmian strukturalno-organizacyjnych oraz modernizacji uzbrojenia i wyposażenia.

W październiku 2008 r. rosyjski minister obrony Anatolij Sierdiukow przedstawił kolejny plan reformy[10], który zakładał, że armia ma w 2012 r. liczyć ok. miliona żołnierzy. Zapowiedział również, że największe zmiany mają dotyczyć struktury kadrowej w korpusie oficerskim. Punktem wyjścia był 355-cio tysięczny etat kadry oficerskiej czasu pokojowego w 2008 r. Docelowo zaś, zgodnie z planowanymi zmianami, w rosyjskim wojsku ma pozostać jedynie ok. 150 tys. oficerów. Na tę okoliczność w 2010 r. zrezygnowano m.in. z naboru kandydatów do akademii i szkół oficerskich na okres dwóch lat. Jednocześnie, w ramach nowej struktury, ma wzrosnąć liczba młodszych oficerów – młodszych i starszych lejtnantów, z obecnych 50 tys. do 60 tys. Zlikwidowany zostanie również korpus osobowy chorążych. Największej redukcji ma podlegać wojskowa administracja centralna, gdzie planuje się też zmniejszyć liczbę pracowników w instytucjach centralnych z 22,5 tys. do 8,5 tys. osób.

Newsletter



Wiadomość HTML?