Psychologiczne konsekwencje działań terrorystycznych u członków służb interwencyjnych

Jedną z grup najbardziej narażonych na negatywne skutki terroryzmu stanowią pracow­nicy rozmaitych agencji i służb zajmujących się bezpośrednią reakcją na ataki terro­rystyczne, a także ochotnicy biorący udział w podobnych działaniach. Chodzi tu zwłasz­cza o personel ratowniczy, policję, straż pożarną, służby medyczne, personel wojskowy, ekipy usuwające z miejsca ataku ciała, gruz itd. Jak już wspomniano, członków służb interwencyjnych wymienia się wśród tzw. ofiar trzeciorzędnych działań terrorystycznych, są to swoiste „ukryte ofiary" ataków. Specyfika ich zajęcia związana jest z często długo­trwałą ekspozycją na działania bardzo silnych stresorów oraz z narażeniem na zmęcze­nie zawodowe. Silny stres wynika także z występującej często luki między istniejącymi oczekiwaniami (decydentów, rodzin ofiar, społeczeństwa) a ograniczonymi możliwo­ściami ich spełnienia. W odróżnieniu od ofiar pierwotnych i wtórnych, członkowie służb interwencyjnych są odpowiedzialni za neutralizację skutków ataków terrorystycznych. Wiąże się to ze skrajnie wysoką presją oraz lękiem przed niepowodzeniem, wpływają­cym na zdolność do radzenia sobie z doznaniami traumatyzującymi. Zmęczenie często stanowi efekt silnego impulsu, wynikającego ze wspomnianej presji, który nakazuje re­zygnację z odpoczynku np. w czasie akcji ratowniczej. W sytuacji gdy trwa długi proces zbierania i identyfikacji szczątków ludzkich, może nastąpić nadmierna identyfikacja z ofiarami pierwotnymi. Strażacy prowadzący akcję ratowniczą w wieżach WTC mie­li w takich okolicznościach tendencję do lekceważenia rozkazów, lekceważenia hierarchii służbowej oraz do impulsywnych reakcji. Wielu z nich przeciwstawiało się także wysił­kom dowództwa zmierzającym do ograniczenia ich godzin pracy oraz zmiany prioryte­tów ich działania.

Psychologowie uważają, że aby ograniczać negatywne konsekwencje psychologiczne u członków służb interwencyjnych, należy zachęcać ich do wytworzenia swoistych osłon emocjonalnych, które wraz z operacyjnymi omówieniami sytuacji przed i po akcji mają pomagać wzmocnić odporność personelu. Przykładem takiej „tarczy emocjonalnej" mo­że być zachowanie personelu zbierającego szczątki 257 ofiar po katastrofie samolotowej z 28 listopada 1979 r. Ludzie ci udawali, że szczątki są zepsutymi lalkami, manekinami, figurami woskowymi, mięsem z rzeźni, eksponatami medycznymi, fragmentami układan­ki czy problemami naukowymi wymagającymi rozwiązania. Dopiero po pracy docierał do nich ludzki aspekt ich zajęcia. Zdaniem psychologów, wytworzenie i przyjęcie takich poznawczych systemów obronnych pomaga zapobiegać zakotwiczeniu niepokojących traumatycznych obrazów w niedeklaratywnej części pamięci. Stopniowo czyni się je do­stępne dla przetwarzania w części deklaratywnej, czego efektem jest stworzenie per­spektywy dochodzenia do normalności po wydarzeniu traumatyzującym.

Należy pamiętać, że poszczególne rodzaje służb interwencyjnych mają swoje własne „kultury reakcji" związane ze specyfiką ich zadań i działań oraz etosem organizacyjnym. Chodzi tu m.in. o preferowany sposób radzenia sobie z efektami wydarzeń traumatyzujących czy chęć szukania pomocy u specjalistów. Na przykład strażacy mają kontakt z ofia­rami bezpośrednimi wyłącznie tuż po incydencie, podczas gdy w wypadku policjantów i przedstawicieli służb medycznych kontakt ten się wydłuża, a ponadto pojawia się często konieczność kontaktu z ofiarami wtórnymi, co jest dodatkowym obciążeniem psychicznym.

Główne czynniki ryzyka, zwiększające prawdopodobieństwo powikłań posttraumatycznych u członków służb interwencyjnych, można podzielić na cztery zasadnicze rodzaje:

1. Związane z charakterystyką incydentu i reakcji na incydent: pora dnia (większe zagrożenie związane jest z działaniami prowadzonymi nocy), typ incydentu (skutki ata­ków terrorystycznych jako działań intencjonalnych są tu szczególnie potencjalnie dotkli­we, zwiększając poczucie bezradności i winy), obecność/brak obecności wcześniejszego ostrzeżenia (czas na przygotowania reakcji), stopień niepewności związany z możliwością wywołania kolejnych incydentów (wysokie ryzyko w wypadku terroryzmu), niewidzialność zagrożenia (w sytuacji oddziaływania czynników i substancji chemicznych, biolo­gicznych lub radiologicznych).

2. Czynniki percepcyjne: poczucie niezdolności do skutecznej reakcji, stopień więzi z ofiarami pierwotnymi i wtórnymi, dodatkowy zakres obowiązków, działanie pod silną presją czasu oraz okoliczności i w przedłużonym wymiarze godzin, występowanie niere­alistycznych oczekiwań, a także stopień i okres powstrzymywania ujścia emocji po za­kończeniu działań.

3. Czynniki indywidualne określające stopień podatności na powikłania:

a.) czynniki/cechy biologiczne (fizjologiczne) oraz predyspozycje genetyczne;

b.) ekspozycja na wcześniejsze wydarzenia traumatyzujące;

c.) czynniki psychologiczne, np. ograniczone umiejętności korzystania z zasobów wsparcia społecznego, wyuczone niewłaściwe zachowania mające rozwiązać problem.

4. Czynniki związane ze strukturą organizacyjną: problemy koordynacyjne, problemy w zakresie dowodzenia i komunikacji, konieczność improwizacji i przyjmowania no­wych ról organizacyjnych - ratowanie życia, kontakty z mediami itd.

Należy zatem pamiętać, że w przypadku członków służb interwencyjnych czynniki ryzyka nie pochodzą tylko z zewnątrz (incydent), ale również z wewnątrz (czynniki or­ganizacyjne i operacyjne). Wydaje się, że postrzeganie kultury organizacyjnej jest dla tej grupy najważniejszym predykatorem ryzyka posttraumatycznego, znacznie istotniejszym niż cechy osobowościowe, wsparcie społeczne czy przygotowanie formalne (odprawy, szkolenia). Dwa najważniejsze predykatory ryzyka stresu to właśnie owa kultura organi­zacyjna w miejscu pracy i sytuacja rodzinna.

Jako szczególnie efektywne środki przeciwdziałania negatywnym skutkom psycholo­gicznym wymienia się jasne wytyczenie odpowiedzialności dla poszczególnych członków służb, zapewnienie odpowiednich i wystarczających zasobów, ograniczenie czasu pracy (zapewnienie odpowiedniej liczby ludzi, aby umożliwić w razie konieczności pracę zmia­nową) oraz dodatkowe szkolenia, w tym psychologiczne. Pretraumatyczne odprawy mo­gą zmniejszyć negatywne reakcje dzięki przygotowaniu na charakter incydentu i działań, które mają być podjęte. Świadomość, czego można oczekiwać na miejscu zdarzenia, w istotny sposób może obniżyć poziom stresu, a przez to negatywnych skutków psycho­logicznych. Sami członkowie służb interwencyjnych jako typowe metody radzenia sobie ze stresem zawodowym wymieniają najczęściej poczucie humoru (niezwykle istotny czyn­nik adaptacyjny umożliwiający psychologiczne zdystansowanie się do traumatyzujących wydarzeń), aktywność w wolnym czasie, silne poczucie więzi z kolegami w środowisku pracy, zdolność przypominania sobie, że sytuacja mogła przedstawiać się znacznie go­rzej, zdolność do realistycznej oceny sytuacji oraz własnych możliwości indywidualnych i organizacyjnych, koncentrację na pomocy innym, myślenie o znaczeniu życia po incy­dencie oraz rozmawianie z innymi o incydencie.

Douglas Paton i John M. Violanti proponują model zarządzania stresem u członków służb interwencyjnych, który dzieli się na trzy zasadnicze fazy: alarmu i mobilizacji (pretraumatyczna), reakcji (perytraumatyczna) oraz reintegracji (posttraumatyczna).

W fazie pierwszej istotna jest analiza czynników ryzyka, takich jak nieprzewidywalność incydentu, wysokie oczekiwania, konieczność koordynacji działań, utrzymanie wy­sokiej jakości oceny sytuacji, niepewność co do natury i wielkości zagrożenia. Zadaniem organizacji jest wyposażenie swych członków w poczucie sensu i celowości. Brak wystar­czająco dokładnych informacji na temat sytuacji może mieć destrukcyjne skutki psycho­logiczne. Na przykład policjanci wysłani na miejsce zaraz po incydencie w Lockerbie w 1988 r. zostali przytłoczeni skalą tragedii, gdyż nie wiedzieli, z czym będą mieli do czynienia. Kolejne ekipy, wysłane już z informacją, że był to zamach bombowy, radziły sobie ze stresem dużo lepiej, gdyż interwencję ujęto w ramy rutynowych procedur. Na przykład zbieranie szczątków ciał interpretowano jako znaną policjantom procedurę zbierania materiału dowodowego. Chodzi tu o nadanie rozpoznawalnej struktury do­świadczeniu traumatyzującemu, łagodząc dzięki temu jego skutki.



Newsletter



Wiadomość HTML?