Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Stany Zjednoczone jako supermocarstwo PDF Print Email
Bezpieczeństwo
DATE_FORMAT_LC2

Osiągnięcie pozycji supermocarstwa przez Stany Zjednoczone było długim procesem, wyznaczonym tak ważnymi momentami i etapami, jak pomyślne zakończenie wojny secesyjnej, dynamiczny rozwój gospodarczy na przełomie XIX i XX wieku, a także I i II wojna światowa, a w końcu rozpad Związku Radzieckiego i przeżywanie przez Amerykę najdłuższego, najintensywniejszego rozwoju w swojej historii.

Zasada, którą przedstawił pierwszy prezydent USA George’a Washington w słynnym Farewell Address z 1796 r., dotycząca izolacjonizmu, oznaczająca uniezależnienie rozwoju USA od ambicji, rywalizacji oraz dążeń innych państw, zwłaszcza europejskich, może zostać uznana za punkt wyjścia.

Stany Zjednoczone stosowały zasadę izolacjonizmu na przestrzeni ponad 100 lat. Polegała ona na trzymaniu się z dala od sporów i konfliktów, jakie toczyły się głównie w Europie. Pierwszym prezydentem, który próbował odejść od izolacjonizmu i uczynić ze Stanów Zjednoczonych wpływowe mocarstwo, był Thomas Woodrow Wilson. Hołdował on drugiej ważnej zasadzie działania USA na zewnątrz – posłannictwu amerykańskiemu, czyli promowaniu wolności, sprawiedliwości oraz demokracji. W myśl tej filozofii (ale nie tylko) zaangażował Amerykę w I wojnę światową, a później próbował zgodnie ze swoimi poglądami ukształtować powojenny porządek na świecie. Nie przyniosło to większego powodzenia. W okresie międzywojennym USA powróciły na tory izolacjonizmu, skupiając się na pomnażaniu własnego dobrobytu i zabieganiu o własne interesy[1].

Wszystko zmieniła II wojna światowa, z której Stany Zjednoczone wyłoniły się jako wielkie mocarstwo, dysponujące bronią tomową, potężnymi zasobami złota i silną gospodarką. Większość krajów po wojnie była zdana na pomoc udzieloną od USA, co zostało zrealizowane w formie Planu Marshalla[2].

Po II wojnie Stany Zjednoczone zaangażowały się w zimnowojenną rywalizację ze Związkiem Radzieckim, z której wyszły zwycięsko, co przypieczętowało ich pozycję supermocarstwa i globalnego lidera.

Polityka globalna USA

USA jako supermocarstwo angażuje się w wielu regionach świata na różne sposoby. W latach 90-tych najwięcej wyzwań dla Stanów Zjednoczonych pochodziło z regionu Bliskiego Wschodu, którego znaczenie dla amerykańskiej administracji rosło już we wcześniejszych dekadach. Na początku 1991 roku koalicja zmontowana przez USA zbrojnie zlikwidowała aneksję Kuwejtu przez Irak z sierpnia 1990 roku. Ponadto Waszyngton zmierzał do izolowania teokratycznego reżimu w Iranie oraz aktywnie angażował się w zapoczątkowanym w 1991 roku bliskowschodnim procesie pokojowym.

W Europie najwięcej uwagi pochłaniało ułożenie na nowo stosunków z Federacją Rosyjską, w tym zwłaszcza zabezpieczenie poradzieckiej broni jądrowej i materiałów radioaktywnych, a także wspieranie transformacji ustrojowej państw byłego Bloku Wschodniego, które zaczęły być wciągane do struktur ekonomicznych i bezpieczeństwa Zachodu: w 1999 roku Polska, Czechy i Węgry dzięki zdecydowanemu poparciu USA, uzyskały członkowstwo w NATO.      

Zamachy terrorystyczne w Nowym Jorku i Waszyngtonie 11 września 2001 roku zmieniły priorytety administracji USA w polityce zagranicznej. Walka z terroryzmem i rozprzestrzenianiem się broni masowego rażenia stały się osią polityki zagranicznej USA. Administracja George’a W. Busha od października do grudnia 2001 roku przeprowadziła wspólnie z afgańską opozycją kampanię militarną przeciw Talibom władającym Afganistanem. Oskarżano ich o ukrywanie przywódców al-Kaidy, która jest odpowiedzialna za zamachy z 11 września.

W marcu-kwietniu 2003 roku koalicja pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych obaliła reżim Saddama Husajna w Iraku. Oficjalną przyczyną były podejrzenia o dążenie do wejścia w posiadanie broni masowej zagłady. Te dwie wojny zdominowały politykę USA w pierwszej dekadzie nowego tysiąclecia. Konflikt w Iraku po usunięciu Husajna ulegał stopniowej eskalacji, której apogeum zostało osiągnięte w 2006-2007 roku i wymagało stacjonowania ponad 150 tys. żołnierzy amerykańskich.

Jednocześnie w 2005 roku ponownie nasilał się konflikt w Afganistanie. USA poświęcały również sporo dużo uwagi przeciwdziałaniu proliferacji broni masowej zagłady, m.in. sprzeciwiając się programom nuklearnym Iranu i Korei Północnej, jednakże notowały tu przeważnie niepowodzenia w obliczu niezłomnej determinacji obu tych krajów.

Demokratyczna administracja Baracka Obamy, znajdująca się u władzy od 2009 roku, wprowadziła jedną zasadniczą zmianę w priorytetach amerykańskiej polityki zagranicznej, podejmując działania mające na celu całkowite wycofanie wojsk z Iraku i skoncentrowanie uwagi na pogarszającym się konflikcie w Afganistanie oraz sąsiednim Pakistanie. Starano się też zwiększyć reputację międzynarodową USA, zwłaszcza wśród krajów muzułmańskich, angażując się w próby reaktywacji bliskowschodniego procesu pokojowego i sygnalizując gotowość do dialogu z państwami uważanymi dotąd za największych wrogów Ameryki, takimi jak Syria, Iran czy Sudan.

Oznaką łagodniejszej, bardziej pojednawczej polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych po objęciu urzędu prezydenta przez Obamę była naprawa stosunków z Rosją, którą określano hasłem „reset”[3]. Niemniej jednak na najważniejszego partnera zagranicznego wyrosła aspirująca do roli supermocarstwa Chińska Republika Ludowa. Jednocześnie, stając w obliczu wzrastającej w bardzo szybkim tempie potęgi ChRL i jej coraz większej asertywności w najbliższym sąsiedztwie, Waszyngton starał się wszelkimi sposobami umocnić swoją pozycję strategiczną w regionie Azji i Pacyfiku, poszukując nowych partnerów oraz zacieśniając powiązania z dotychczasowymi sojusznikami, co w 2011 roku zaczęto nazywać azjatyckim „piwotem” w polityce zagranicznej USA. Osobistym wkładem Obamy były działania na rzecz rozbrojenia nuklearnego, które już w 2009 roku niespodziewanie przyniosły mu Pokojową Nagrodę Nobla[4].

Polityka USA, której zasięg obejmuje praktycznie cały świat, świadczy o jej mocarstwowej pozycji. Ponadto świadczy o niej również rola Stanów Zjednoczonych w organizacjach międzynarodowych, takich jak ONZ czy NATO. W ONZ Stany Zjednoczone są członkiem Rady Bezpieczeństwa, która jest jedynym organem międzynarodowym mogącym w mocy prawa międzynarodowego decydować o podejmowaniu interwencji różnego rodzaju w różnych regionach świata, gdy jest to uzasadnione. USA posiadają prawo weta, w związku z czym jeśli nie wyrażą zgody na jakąś akcję, nie może ona zostać podjęta (za wyjątkiem sytuacji, w której Zgromadzenie Ogólne decyduje o podjęciu działań w związku z wydarzeniami zagrażającymi pokojowi i życiu ludzkiemu na większą skalę)[5]. Silną pozycję Stany Zjednoczone mają również w NATO, gdzie mają największy wkład finansowy i osobowy, a także w regionalnych organizacjach półkuli zachodniej.

Siły zbrojne

Stany Zjednoczone dysponują współcześnie najpotężniejszą i najbardziej nowoczesną armią na świecie. Wielkość armii odpowiada globalnym aspiracjom USA, które utrzymują swoje jednostki wojskowe w różnych regionach świata.

Pod względem liczebności armia USA znajduje się obecnie na drugim miejscu na świecie. Według stanu na 31 października 2012 roku całkowita liczba żołnierzy wynosiła 1 438 638. Wśród nich 548 283 to Siły Lądowe (Army), 317 587 – Marynarka Wojenna (Navy), 197 775 – Korpus Piechoty Morskiej (Marine Corps), 332,320 – Siły Powietrzne (Air Force) oraz 42,673 – Straż Wybrzeża (Coast Guard)[6]. Wszystko to stanowią wojsko zawodowe, które dodatkowo jest wspierane przez Gwardię Narodową oraz Rezerwę.

Trudno wskazać konkretny rodzaj sił zbrojnych rozwijany bardziej od pozostałych. Siły lądowe są największe pod względem liczby żołnierzy oraz wydatków (stanowią ok. 1/3 budżetu obronnego), ale z drugiej strony za najbardziej skuteczne obecnie uważane są siły powietrzne i właśnie z tymi wojskami związana jest największa liczba projektów rozwojowych. Służba wojskowa w USA obecnie nie jest obowiązkowa. O miejsce w armii ubiegać się mogą służyć zarówno mężczyźni, jak i kobiety od 18 roku życia.

Wydatki wojskowe Stanów Zjednoczonych wynoszą ok. 4% PKB. Pod tym względem kraj zajmuje 25 miejsce na świecie.  Jednak gdy przełożymy to na liczby bezwzględne, USA posiadają największy budżet obronny na świecie, co przekłada się na znaczną przewagę technologiczną nad innymi państwami[7]. Wysokość tego budżetu w 2010 roku wyniosła 693 mld USD, co stanowiło niemal połowę wydatków światowych. 534 mld USD tej kwoty to tzw. budżet bazowy (wydatki podstawowe), który mimo że nie jest dedykowany bezpośrednio operacjom w Afganistanie i Iraku, to pewne jego segmenty są z tym związane[8].

Najważniejszymi maszynami wojennymi USA są m.in. niewykrywalne (technologia stealth) samoloty bojowe F-22 Raptor, śmigłowce AH-64 Apache, myśliwce F-35 Lightning II, bezzałogowe samoloty rozpoznawcze RQ-4 Global Hawk, bombowce B-2 Spirit (zasięg 11 tys. km), nowoczesne łodzie podwodne (np. klasy Virginia), atomowe lotniskowce klasy Nimitz (mogą pływać bez przerwy przez 20 lat), czy niewielkie roboty wspomagające działania żołnierzy.

O potędze USA w zakresie siły militarnej świadczy również drugi na świecie, po Federacji Rosyjskiej, arsenał nuklearny. Obecnie armia USA dysponuje około 9,6 tys.  głowic (Rosja zaś 12 tys.). Szacuje się, że całkowita liczba głowic nuklearnych na świecie to ok. 22,6, więc liczba głowic USA stanowi ok. 40% światowego arsenału. Niespełna 2 tys. amerykańskich głowic nuklearnych to tzw. głowice strategiczne, a ponad 2,4 tys. zalicza się do tzw. głowic operacyjnych.  Należy zaznaczyć, że nie jest ważna jedynie sama liczba posiadanych głowic, lecz także praktyczna możliwość ich zastosowania, zdolność przenoszenia czy posiadanie technologii użycia kilkunastu niezależnych głowic przenoszonych jednym pociskiem (MIRV)[9].

Ambicje Stanów Zjednoczonych sięgają znacznie dalej, niż tylko na terenie naszej planety. W ciągu ostatnich kilku lat Amerykanie wypuszczają w kosmos wahadłowce. Ostatnim, jaki miał polecieć, był X-37B.

Jedyną nieutajnioną informacją lotu oznaczonego jako OTV-3 (Orbital Test Vehicle, trójka to oznaczenie trzeciego lotu) będzie prawdopodobne lądowanie na Florydzie, na lotnisku w kosmodromie NASA, które do niedawna było wykorzystywane przez normalne wahadłowce. Loty OTV-1 i OTV-2 kończyły się w bazie Vandenberg na drugim wybrzeżu USA, na zapasowym lądowisku dla cywilnych wahadłowców.

Niewiele obecnie wiadomo na temat lotu OTV-3. Wykona go starszy z dwóch egzemplarzy X-37B, który jako pierwszy poleciał w kosmos w 2010 roku. Automatyczny wahadłowiec spędził wówczas na orbicie 225 dni. Jego bliźniak wystartował w swój dziewiczy lot rok później i spędził nad Ziemią aż 469 dni.

Koncern Boeing, który wyprodukował X-37B, poinformował przed pierwszym lotem, że jego dzieło powinno wytrzymać lot trwający 270 dni. Nie wiadomo, czy również tym razem USAF będzie próbowało bić rekordy i OTV-3 spędzi na orbicie ponad rok. Nie wiadomo też, co właściwie wojskowy wahadłowiec będzie robił w kosmosie przez cały ten czas. Pentagon za każdy razem informuje jedynie zdawkowo o prowadzeniu "testów i eksperymentów". Szczegółowe informacje na ten temat są trzymane w ścisłej tajemnicy. Dotychczas nie było praktycznie żadnych przecieków, nie mówiąc o oficjalnych oświadczeniach[10].


Gospodarka

Stany Zjednoczone są krajem wysoko rozwiniętym o największym produkcie krajowym brutto w świecie - 13,8 bln dolarów USA - ok. 20% produktu światowego. PKB na 1 mieszkańca wg parytetu siły nabywczej wynosi 45,8 tys. dolarów USA. Na początku swego istnienia gospodarka USA opierała się na rolnictwie. Liczne swobody obywatelskie zaczęły przyciągać miliony imigrantów z całego świata. Na południu USA rozwinął się system plantacyjny oparty na niewolniczej pracy milionów murzyńskich niewolników. „Na północy zaś dzięki sporym ilościom surowców mineralnych występujących w USA, liberalnym zasadom gospodarczym, stałym napływie taniej siły roboczej i dużemu rynkowi wewnętrznemu nastąpiła eksplozja gospodarcza. Powstały olbrzymie przedsiębiorstwa należące do np: Johna Rockefellera (przemysł naftowy), Henry'ego Forda (przemysł samochodowy) czy Johna Morgana (przemysł stalowy i bankowość).”[11] Udział amerykańskiej gospodarki w produkcji światowej wzrósł z poziomu 7% w 1840 do 23,3% w 1870. Na początku XX wieku gospodarka USA osiągnęła status najpotężniejszej gospodarki świata, czego dowodem było przeniesienie światowej stolicy finansów z Londynu do Nowego Jorku. Gospodarka amerykańska od 1922 roku, po krótkotrwałym kryzysie, rozwijała się znakomicie. Roczny wzrost gospodarczy oscylował w granicach 5%. W latach 1922–1929 produkcja wzrosła o 70%, zaś dochód narodowy o 40%. Nastąpił też wzrost wydajności pracy o 75%, a bezrobocie spadło do 4%.[12]

Stany Zjednoczone są największym producentem żywności na świecie. Posiadają wysoko rozwinięte rolnictwo, w którym użytki rolne stanowią 45% powierzchni kraju, co z kolei stanowi 9% areału światowego. Ponad 5% powierzchni upraw obejmuje sieć nawadniania oraz sztucznych zbiorników wody (szczególnie w Nowym Meksyku, Dolinie Kalifornijskiej, Teksasie i Arkansas). Stany Zjednoczone jako potęga w sferze rolnictwa borykają się z problemami nadwyżek produkcji: z kraju tego pochodzi m.in. 44% światowej produkcji soi, 34% kukurydzy, 25% sorga, 12% pszenicy, 8% owsa, 9% winogron, 17% owoców cytrusowych, 17% mięsa z uboju, 15% mleka, 21% bawełny, 9% tytoniu. Spore znaczenie ma również uprawa orzeszków ziemnych, ryżu, koniczyny, i trzciny cukrowej, roślin pastewnych, warzyw, ziemniaków. W Dolinie Kalifornijskiej znajdują się spore uprawy brzoskwiń, oliwek, fig, migdałów, cytryn, pomarańczy, a na Florydzie pomarańczy i grejpfrutów.[13] USA są największym w świecie eksporterem pszenicy (ok. 30 mln ton rocznie), kukurydzy i pasz kukurydziano-sojowych.

Oprócz wielu upraw, jest tam również wysoko rozwinięta hodowla, ponad 100 mln sztuk bydła, 60 mln trzody chlewnej, 10 mln owiec, wokół miast silnie rozwinięte drobiarstwo.

Prym na świecie Stany Zjednoczone wiodą także w przemyśle wydobywczym. Należy tu wskazać głównie bogate zasoby surowców mineralnych, czyli największe na świecie zasoby złota (ok. 262 mln uncji). Wydobywa się też m.in. ropę naftową (Alaska i Teksas – ok. 50% wydobycia, ponadto Nizina Zatokowa, szelf Zatoki Meksykańskiej, Luizjana, Kansas, Oklahoma, Nowy Meksyk, Wyoming, Kalifornia) i gaz ziemny (2 miejsce na świecie – złoża towarzyszą ropie). Zasoby ropy szacuje się co prawda na 4 mld ton, ale są one na wyczerpaniu, zaś wysokie koszty ich eksploatacji ograniczają ekonomiczny sens wydobycia. Korzystnie usytuowane są obliczane na 220 mld ton zasoby węgla kamiennego, głównie koksującego i antracytu (2. miejsce w świecie w wydobyciu, a 1. w eksporcie), skoncentrowane na Wielkich Równinach, w Appalachach i Górach Skalistych, w Pensylwanii, Wirginii Zachodniej, Kentucky, Wyoming, Illinois. Ponadto zasoby rud uranu, żelaza, miedzi, cynku i ołowiu mocno wyczerpane, boksytów, molibdenu i wanadu, fosforytów (1. miejsce w świecie), siarki (1. miejsce w świecie), soli potasowych, soli kamiennej (1. miejsce w świecie), srebra, złota, platyny.

Rozmiar produkcji przemysłowej USA sprawia, że zasoby krajowe w wielu dziedzinach nie zaspokajają zapotrzebowania na surowce mineralne i dlatego kraj ten jest ich największym importerem w świecie (zwłaszcza ropy naftowej i gazu ziemnego, rud żelaza, miedzi, cynku i ołowiu, cyny, boksytów, uranu, manganu, kobaltu, antymonu i innych). Biorąc pod uwagę inne dziedziny, można śmiało pokusić się o słowo „potęga”, bo nie tylko w przemyśle USA stanowi główne mocarstwo, lecz także w produkcji światowej Stany Zjednoczone są niedoścignione. USA są drugim pod względem wielkości na świecie producentem energii elektrycznej (moc zainstalowana w 2010 r. wynosiła ponad 1137,3 GW, całkowita roczna produkcja 4151 TWh).

Szeroko rozumiane przetwórstwo oraz przemysł także pomaga Stanom Zjednoczonym w drodze do mocarstwowości w aspekcie gospodarczym. USA posiadają dobrze rozwinięty przemysł petrochemiczny np. koncerny ExxonMobil, ChevronTexaco czy Conoco Phillips. Drugim pod względem wielkości na świecie po Rotterdamie kompleksem przetwórstwa ropy naftowej jest Houston. Dobrze rozwinięty jest także przemysł chemiczny, gumowy (1. miejsce na świecie w produkcji opon, olbrzymi koncern Goodyear), rolniczy, elektryczny, hutnictwo żelaza, miedzi, aluminium i metali kolorowych (Alcoa), sprzętu gospodarstwa domowego (Whirlpool Corporation), stoczniowy, farmaceutyczny (Merck, Lilly), kosmetyczny (Neutrogena, Johnson & Johnson, Procter & Gamble), fotochemiczny (Kodak), drzewny, papierniczy (1. miejsce na świecie w produkcji papieru i tektury), poligraficzny, spożywczy (największy na świecie producent żywności, piwa, napojów chłodzących – koncerny Coca-Cola, PepsiCo, Cargill, Kraft Foods, Frito-Lay, tytoniowy (Philip Morris), obuwniczy, bawełniany i odzieżowy (Wrangler, Levi Strauss & Co., Nike, Skechers).

W nowinkach motoryzacyjnych wysoko rozwinięty przemysł samochodowy zajmuje 2. miejsce na świecie po Japonii w produkcji samochodów osobowych i ciężarowych. W 2010 roku z taśm produkcyjnych w fabrykach amerykańskich wyjechało 3 924 268 samochodów osobowych oraz 6 856 461 ciężarowych. W fabrykach samochodów pracuje 801,1 tysiąca osób, zaś wpływy z podatków, jakie płacą firmy samochodowe, przekroczyły 64 miliardy dolarów.[14] USA są drugim na świecie odbiorcą samochodów po Chinach. Sprzedaż aut, pomimo światowego kryzysu, wynosi 12,2 mln rocznie.

W ostatnich latach branża motoryzacyjna w USA przeżywa kryzys. Amerykańskie koncerny motoryzacyjne straciły swą pozycje na rzecz firm japońskich zarówno na rynkach światowych jak i rodzimym. Kryzys finansowy pogorszył i tak złą sytuację. Jednak to wcale nie przesądza o tym, że Ameryka nadal przoduje w innowacyjności i wynalazczości. Nie ma chyba żadnych złudzeń, iż w produkcji samolotów zarówno pasażerskich, jak i wojskowych USA jest niedościgniona i w sumie będzie nadal przez kilkadziesiąt, jak nie kilkaset lat. Dzięki wielkiemu rozwojowi w dziedzinie elektroniki i nowych technik USA są światowym potentatem. Dzieje się tak, ponieważ Amerykanie na badania i rozwój przeznaczają rocznie ok. 3% swojego PKB.

Kultura

USA niewątpliwie są mocarstwem kulturalnym. Mocarstwo to posiada najbogatszy wachlarz działań, które składają się na tzw. „miękką siłę” (soft power). Potęga USA oparta jest na atrakcyjności kultury, która zachęca innych uczestników do korzystania z niej i wartościach, które sobą reprezentuje[15]. Amerykańska kultura jest wszechobecna. Telewizja, książki, filmy, parki tematyczne itd. sprawiają, że przenika ona do świadomości innych kultur. Kultura amerykańska jest atrakcyjna, ponieważ stanowi zlepek różnych tradycji, kultur i ma charakter heterogeniczny. Stanowi mieszankę różnych wzorów i wartości, przez co nie jest monokulturowa. Kulturę wykorzystuje się m.in. do promocji amerykańskich interesów ekonomicznych, a wynika to faktu, iż rynek USA w ponad połowie jest rynkiem dóbr symbolicznych, niematerialnych[16]. Stany Zjednoczone dysponują ogromnymi zasobami soft power.

Soft power to pojęcie opracowane i rozwinięte przez Josepha Nye’a, opisujące zdolność do kooperacji i współpracy, które mają zastępować użycie siły bądź środków ekonomicznych w celu wywierania wpływu na innych (tzw. Hard Power).

Oczywistym źródłem soft power jest kultura – zarówno wysoka, jak i popularna. Niektóre jej elementy są łatwo przyswajalne przez innych, inne zaś mogą być sprzeczne z systemem wartości danej jednostki czy społeczeństwa. Dzięki kulturze można kształtować i promować wizerunek państwa, przyczyniając się tym do wzmocnienia jego pozycji. Stany Zjednoczone znakomicie wykorzystują soft power w polityce zagranicznej.

Promocja kultury jest nierozerwalnie związana z promocją wartości (zarówno politycznych, jak i ekonomicznych). Jeśli dany kraj chce osiągnąć wysoką pozycję, powinien nie tylko deklarować określone wartości, lecz także przestrzegać ich. Jeżeli deklarowane wartości nie są przestrzegane, a wręcz są jawnie łamane, wizerunek państwa rozmywa się i traci spójność. W związku z tym właściwa polityka rządu będzie wzmacniać soft power, zaś nieudolna polityka będzie ją trwonić.

Opozycjoniści wobec używania tego terminu w polityce międzynarodowej argumentują, że atrakcyjność nie jest atrybutem rządu. Stanowisko to jednak jest nieuzasadnione. Wystarczy zwrócić uwagę na kampanie prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Przyciągają one uwagę ludzi z całego świata nie tylko ze względu na program wyborczy, lecz także na ubiór kandydatów, ich wygląd, zachowanie i to właśnie oni sami wywołują w nas często określone emocje. Dzięki globalnym mediom ludzie z różnych zakątków świata mogą oglądać taką kampanię, a w związku z tym zacząć interesować się danym krajem. Może to skutkować w odwiedzeniu tego kraju[17].

O popularności amerykańskiej kultury na świecie świadczy chociażby liczba amerykańskich filmów emitowanych w różnych stacjach telewizyjnych na całym świecie. Hollywood stanowi współczesny symbol kina, to tutaj przyznawane są prestiżowe nagrody Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej – Oskary. Europejski rynek kinowy w 80% kontrolują filmy amerykańskie. Z kolei udział filmów europejskich w kinach amerykańskich to niespełna 2%[18].

Mimo tego, iż kino amerykańskie jest bardzo popularne, więcej filmów produkuje się w Indiach oraz w Unii Europejskiej. Jeśli zaś wziąć pod uwagę produkcję filmów w przeliczeniu na milion mieszkańców, w 2005 roku USA znajdowały się na 20. miejscu.

Poza kinematografią jest wiele innych elementów, które wyróżniają amerykańską kulturę i wzmacniają soft power USA. Tamtejszy system edukacyjny przyciąga studentów z całego świata, którzy mogą się tam wykształcić, przyswoić sobie odpowiednie wartości i wrócić do kraju pochodzenia, aby tam pełnić różne stanowiska. Nawet w okresie Zimniej Wojny, kiedy obawiano się wymiany uniwersyteckiej ze względu na szpiegostwo, przyjmowano w Stanach Zjednoczonych sowieckich uczonych i agentów KGB, którzy wraz z tajemnicami naukowymi przyswajali polityczne idee, takie jak szanowanie praw człowieka czy liberalizacja gospodarcza. Niektórzy z nich stawali się później propagatorami tych idei w Związku Radzieckim[19].

Ważnym elementem wpływającym na pozycję kultury amerykańskiej jest język angielski/amerykański. Mimo, iż na świecie tylko w kilku krajach jest to język urzędowy, w każdym kraju znajdzie się spora rzesza ludzi posługujących się biegle tym językiem. Został on powszechnie przyjęty i zaakceptowany jako język komunikacji globalnej. Wykorzystuje się go w świece sztuki, nauki, techniki, bankowości czy transportu. Również ludzie biznesu posługują się nim, załatwiając sprawy z partnerami zagranicznymi. Anglojęzyczne telewizje CNN i BBC nadają na całym świecie. Francja próbowała konkurować z nimi, uruchamiając w 2002 roku francuskojęzyczną stację France24. Francuzi jednak przekonali się, że nie osiągną szerszego grona odbiorców, jeśli nie będą nadawać także po angielsku, dlatego w 2006 roku uruchomiono wersję angielską.

Nie tylko Francuzi nadają informacje w języku angielskim. Także Rosjanie, Irańczycy czy Chińczycy mają swoje kanały w języku angielskim (Al-Jazeera English, Russia Today, China Network Television). Angielski, obok innych języków, jest również oficjalnie używany w organizacjach międzynarodowych takich jak NATO, OPA, ONZ czy UE. Według Eurobarometru, w 2006 roku językiem angielskim posługiwało się w Unii 38% ludności, mimo iż tylko dla 13% populacji był to język ojczysty.

Mimo popularności i dużej przyswajalności kultury amerykańskiej w niektórych społeczeństwach, Stany Zjednoczone stosunkowo późno zaczęły stosować informację i kulturę w dyplomacji.

Kiedy Niemcy zaczęły nasilać swoją propagandę w krajach Ameryki Łacińskiej, Stany Zjednoczone również zaczęły podejmować działania w tym kierunku. W 1938 r. powołano tam Wydział Stosunków Kulturalnych, a później Biuro Spraw Międzyamerykańskich. Podczas II wojny światowej działania informacyjne Ameryki zaczęły obejmować cały glob. Powstało radio „Głos Ameryki”, które do 1943 roku nadawało wiadomości w 27 językach. Do 1999 roku działała United States Information Agency (USIA), która od 1943 roku była centralną instytucją dyplomacji publicznej. Obecnie funkcje tej instytucji przejęła Under Secretary of State for Public Affairs and Public Diplomacy[20].

Znaczenie dobrego wizerunku w wymiarze globalnym Amerykanie uświadomili sobie kilka lat temu. George W. Bush w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego z 2006 roku wspomniał o tym, iż należy wygrać „bitwę o idee”[21]. Mimo tego, że jest to państwo potężne militarnie i gospodarczo, ma dużo do nadrobienia w kwestii swojego wizerunku wśród społeczności międzynarodowej.

Atrakcyjność amerykańskiej kultury na świecie przejawia się m.in. tym, że po obejrzeniu seriali lub filmów o lekarzach lub prawnikach wyprodukowanych przez USA wielu młodych ludzi z różnych stron świata ma aspiracje studiować medycynę na amerykańskich uczelniach (np. dzieci z Tajwanu) lub zostać adwokatami (np. Indonezja)[22]. Amerykanie najlepiej na świecie wykorzystują soft power, a korzyści odnoszone z niej wpływają zarówno na gospodarkę USA, jak i na ogólny odbiór tego państwa przez resztę świata.


Nauka

USA odgrywa znaczącą rolę także w świecie nauki. Doskonałym wyznacznikiem w tej dziedzinie są przyznawane Nagrody Nobla. W ostatnim ćwierćwieczu 2/3 Nagród Nobla w dziedzinie nauk ścisłych zostało przyznanych Amerykanom. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż pozostali laureaci prowadzą bądź prowadzili badania właśnie na amerykańskich uczelniach. Stany Zjednoczone wiodą prym także w rozwoju naukowym i technologicznym.

USA przyciągają ogromną ilość studentów chcących kształcić się poza granicami własnego kraju oraz zagranicznych uczonych wyrażających chęć pracy w amerykańskich instytucjach edukacyjnych.

Liczne wskaźniki pokazują, iż Stany Zjednoczone:

  • Mają najwięcej serwerów stron internetowych;
  • Mają największą liczbę laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, fizyki oraz ekonomii;
  • Publikują najwięcej artykułów naukowych oraz popularnych;
  • Sprzedają najwięcej płyt;
  • Publikują najwięcej książek[23].

USA także jest najbardziej innowacyjną gospodarką świata. Miarą innowacyjności państwa może być liczba uzyskanych patentów. Dane Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) potwierdzają, iż o postępie technologii na świecie decydują naukowcy z nielicznych państw. Według stanu na 2010 rok WIPO ochroną patentową objęła 164 tys. wynalazków, z czego ponad 27% (44 844 patentów) pochodziło ze Stanów Zjednoczonych (pierwsze miejsce w rankingu). Dalej uplasowały się kolejno: Japonia, Niemcy, Chiny, Korea Południowa, Francja, Wielka Brytania oraz Holandia[24].

Stany Zjednoczone uważane są także z światowego lidera w dziedzinie nowoczesnych technologii. Prym wiodą m.in. we wdrażaniu najnowszych technologii biometrycznych, systemu nadzoru oraz zabezpieczeń[25]. Nowoczesna technologia jest jednym ze źródeł amerykańskiej produktywności. USA wykazują także znaczącą innowacyjność w rolnictwie oraz są otwarte na globalizację, a to zwiększa wydajność tego państwa.

Inwestycje amerykańskie na rozwój nowoczesnych technologii w 2007 roku osiągnęły poziom blisko 370 bilionów dolarów i był to najwyższy wskaźnik na świecie. USA przyciągają swoim przemysłem, polityką imigracyjną oraz uniwersytetami, a jest to związane także z szerzeniem na całym świecie kultury tego mocarstwa.

Stany Zjednoczone ponadto przeznaczają na edukację najwięcej środków finansowych na świecie, a amerykańskie uniwersytety cieszą się największą renomą[26].

USA wykształciły i utrwaliły wizerunek człowieka urzeczywistniającego słynny american dream (self-made man) oraz to właśnie m.in. na myśl o transformacji „od pucybuta do milionera” państwo to przyciąga rzesze ludzi z całego świata. Warunkiem urzeczywistnienia tego marzenia jest ciężka praca, która daje realne szanse na odniesienie sukcesu. Stany Zjednoczone są państwem, które sprzyja rozwojowi wybitnych jednostek. Uczeni o ponadprzeciętnych umiejętnościach mają szansę na osiągnięcie sukcesu w USA, ponieważ jest to państwo, które stawia na takich ludzi. Dogodne warunki rozwoju intelektualnego (w postaci różnego rodzaju stypendiów) są jednym z głównych powodów, dla których imigranci tak licznie przybywają do Stanów Zjednoczonych. Nawet istnieje specjalna wiza (0-1) dla wybitnie uzdolnionych w dziedzinie nauki, sztuki oraz biznesu. W ten sposób amerykańskie obywatelstwo może dostać każdy chętny na to uczony, wynalazca czy artysta (m.in. dlatego jest tak wielu amerykańskich laureatów Nagrody Nobla).

Poprzez rozwój nauki Stany Zjednoczone dążą do utrzymana pozycji wielkiego światowego mocarstwa. USA zdają sobie sprawę z tego, że rozwój nauki jest ściśle powiązany z rozwojem cywilizacyjnym oraz technologicznym. Dlatego też w państwie tym kładzie się duży nacisk na ciągłe opracowywanie oraz wdrażanie nowych technologii w celu pozostania światowym liderem w tej dziedzinie[27].

Stany Zjednoczone także odnoszą ogromne sukcesy w eksploracji kosmosu. Państwo to podejmuje różnego rodzaju programy, które są innowacyjne i na tym polu wyprzedza wszystkie inne państwa świata. USA nie szczędzą środków na rozwój nauki odnoszącej się do badania kosmosu, a co za tym idzie dzięki temu dochodzi do znacznego postępu technologicznego (nowe generacje napędów, urządzenia oraz systemy zdolne do długotrwałej pracy w kosmosie). O pozycji lidera Stanów Zjednoczonych w tej dziedzinie świadczą m.in. misje na Księżyc, czy też Marsa. Sukcesy USA w eksploracji kosmosu są podziwiane przez cały świat[28]. O dominującej roli Stanów Zjednoczonych w tej dziedzinie świadczy m.in. to że:

  • USA są jedynym państwem, którego astronauta wylądował na Księżycu;
  • NASA ma największy budżet spośród wszystkich agencji kosmicznych;
  • USA są operatorem największej liczby sztucznych satelitów.

Stany Zjednoczone dominują na świecie w praktycznie wszystkich dziedzinach życia. Mówi się o tym, że wkrótce na pierwsze miejsce mogą wysunąć się Chiny, wspomina się też o wzrastającej potędze Indii. Niemniej jednak państwa te borykają się z wieloma problemami, które powodują, iż trudno tak naprawdę przewidzieć, jaka będzie ich sytuacja w przyszłości. Chiny są państwem bardzo ludnym i dynamicznie rozwijającym się pod różnymi względami, ale ustrój tego państwa daleki jest od demokracji, co skutkuje m.in. w braku poszanowania praw człowieka. Chiny borykają się też z mniejszościami na swoim terytorium, co może być przyczyną destabilizacji. W Indiach zaś spory odsetek społeczeństwa to analfabeci bądź osoby żyjące w skrajnym ubóstwie. Stany Zjednoczone dzięki swej bogatej tradycji demokratycznej i uniwersalnej kulturze przyciągają miliony ludzi, a dla wielu pozostałych stanowią autorytet wśród państw.

Bibliografia:

Książki

  1. 1.Dobrzycki Wiesław, Historia stosunków międzynarodowych 1815-1945, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa 2003.
  2. 2.Kukułka Józef, historia współczesna stosunków międzynarodowych 1945-1996, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 1996, s. 40.
  3. 3.Kuźniar Roman, Balcerowicz Bolesław, Bieńczyk-Missala Agnieszka, Grzebyk Patrycja, Madej Marek, Pronińska Kamila, Sułek Mirosław, Tabor Marek, Wojciuk Anna, Bezpieczeństwo międzynarodowe, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2012.
  4. 4.Micuń Janusz, Historia od starożytności do współczesności vademecum dla maturzystów i kandydatów na wyższe uczelnie, Warszawa 2006.
  5. 5.Nye Jr. Joseph S., Soft Power. Jak osiągnąć sukces w polityce światowej, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007.
  6. 6.Pietraś Marek (red.), Oblicza procesów globalizacji, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2002.
  7. 7.Śniegocki Robert, Historia burzliwy wiek XX, Wydawnictwo Nowa Era, Warszawa 2006.
  8. 8.Ziętek Agata W. (red.), Międzynarodowe stosunki kulturalne. Podręcznik akademicki, Warszawa 2010.
  9. 9.Żukrowska Katarzyna (red.), Bezpieczeństwo międzynarodowe. Przegląd aktualnego stanu, Wydawnictwo IUSatTAX, Warszawa 2011.

Strony internetowe

  1. 1.Armed forces strength figures for October 31, 2012, siadapp.dmdc.osd.mil.
  2. 2.Bev Jennie S., The Power of American “Soft Power”, www.forbes.com.
  3. 3.European Cinema Yearbook, www.mediasalles.it.
  4. 4.Ekwador – nieoczekiwany nowy konkurent USA w nowoczesnych technologiach?, www.orwellsky.blogspot.com.
  5. 5.Najbardziej innowacyjne gospodarki świata – ranking państw z największą liczbą patentów, www.forsal.pl.
  6. 6.Nye Jr. Joseph S., Przyszłość amerykańskiej potęgi, www.konserwatyzm.pl.
  7. 7.Potrawiak Magdalena, USA – genialny magnes na geniuszy, www.mojestany.pl.
  8. 8.Stosunki dwustronne Rosja-USA, 31.12.2012, www.stosunkimiedzynarodowe.info .
  9. 9.Szpak Konrad, Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, 25.05.2010, www.psz.pl.
  10. 10.Tajemniczy wahadłowiec armii USA znów poleci w kosmos, 26.09.2012, www.tvn24.pl.
  11. 11.USA – polityka zagraniczna, 08.11.2012, http://www.stosunkimiedzynarodowe.info.
  12. 12.www.georgewbush-whitehouse.archives.gov.
  13. 13.www.kosmos.gov.pl.
  14. 14.www.state.gov.


[1] Więcej o polityce USA w XIX i I połowie XX wieku zob.: W. Dobrzycki, Historia stosunków międzynarodowych 1815-1945, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa 2003.

[2] J. Kukułka, historia współczesna stosunków międzynarodowych 1945-1996, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 1996, s. 40.

[3] Stosunki dwustronne Rosja-USA, 31.12.2012, http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Rosja,stosunki_dwustronne,USA z 13.01.2013.

[4] USA – polityka zagraniczna, 08.11.2012, http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,USA,polityka_zagraniczna z 13.01.2013.

[5] P. Grzebyk, Ramy prawne użycia siły, [w:] R. Kuźniar, B. Balcerowicz, A. Bieńczyk-Missala, P. Grzebyk, M. Madej, K. Pronińska, M. Sułek, M. Tabor Marek, A. Wojciuk, Bezpieczeństwo międzynarodowe, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2012, s. 120-135.

[6] Armed forces strength figures for October 31, 2012, http://siadapp.dmdc.osd.mil/personnel/MILITARY/ms0.pdf z 14.01.2013.

[7] K. Szpak, Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, 25.05.2010, http://www.psz.pl/tekst-31941/Armia-Stanow-Zjednoczonych-Ameryki z 14.01.2013.

[8] S. Chojnowski, Wydatki wojskowe, [w:] K. Żukrowska (red.), Bezpieczeństwo międzynarodowe. Przegląd aktualnego stanu, Wydawnictwo IUSatTAX, Warszawa 2011, s. 299.

[9] K. Szpak, Siły zbrojne Stanów...

[10] Tajemniczy wahadłowiec armii USA znów poleci w kosmos, 26.09.2012, http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/tajemniczy-wahadlowiec-armii-usa-znow-poleci-w-kosmos,279097.html z 15.01.2013.

[11] J. Micuń, Historia od starożytności do współczesności vademecum dla maturzystów i kandydatów na wyższe uczelnie, Warszawa 2006, s. 247.

[12]R. Śniegocki, Historia burzliwy wiek XX, Wydawnictwo Nowa Era, Warszawa 2006, s. 80.

[13] https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/us.html z 12.01.2013r.

[14] Wprost, 08.11.2012 str. 26.

[15] J. Nye, Przyszłość amerykańskiej potęgi, http://www.konserwatyzm.pl/artykul/223/przyszlosc-amerykanskiej-potegi z 14.01.2013.

[16] K. Krzysztofek, Kulturowa ścieżka globalizacji, w: Oblicza procesów globalizacji, M. Pietraś (red.), Wydawnictwo UMCS, Lublin 2002, s. 127.

[17]B. Bojarczyk, J. Olchowski, A. W. Ziętek, Od dominacji kulturowej do soft power. Kultura w promocji państw, [w:] A. Z. Ziętek (red.), Międzynarodowe stosunki kulturalne. Podręcznik akademicki, Warszawa 2010, s.132-133.

[18] European Cinema Yearbook, http://www.mediasalles.it/yearbook.htm z 13.01.2013.

[19] J. S. Nye Jr., Soft Power. Jak osiągnąć sukces w polityce światowej, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007, s. 77-79.

[20] Więcej na temat tej instytucji patrz: http://www.state.gov/r/

[21] Oryginalny tekst Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA z 2006 roku można znaleźć tutaj: http://georgewbush-whitehouse.archives.gov/nsc/nss/2006/

[22] J. S. Bev, The Power of American “Soft Power”, http://www.forbes.com/sites/85broads/2012/05/23/the-power-of-american-soft-power/ z 13.01.2013.

[23] J. S. Nye Jr., Soft Power..., s. 65.

[24] Najbardziej innowacyjne gospodarki świata – ranking państw z największą liczbą patentów, http://forsal.pl/artykuly/507008,najbardziej_innowacyjne_gospodarki_swiata_ranking_panstw_z_najwieksza_liczba_patentow.html z 14.01.2013.

[25] Ekwador – nieoczekiwany nowy konkurent USA w nowoczesnych technologiach?, http://orwellsky.blogspot.com/2013/01/ekwador-nieoczekiwany-nowy-konkurent.html z 14.01.2013.

[26] J. Nye, Przyszłość amerykańskiej potęgi…

[27] M. Potrawiak, USA – genialny magnes na geniuszy, http://www.mojestany.pl/nauka-w-usa/usa-genialny-magnes-na-geniuszy z 13.01.2013.

[28] Więcej na ten temat zob.: http://www.kosmos.gov.pl/index.php?link=69&;group=5&subgroup=11