Bezpieczeństwo energetyczne współczesnego świata

{jcomments on}Pojęcie bezpieczeństwa od stuleci jest centralnym zagadnieniem w stosunkach pomiędzy narodami. W imię bezpieczeństwa toczono wojny, zawierano pokój, zawiązywano sojusze, budowano ogromne potencjały militarne z jednej strony, z drugiej zaś tworzono regulacje prawne ograniczające ich wielkość oraz możliwość użycia siły zbrojnej1.

Jest bardzo wiele definicji na pojęcie bezpieczeństwa. Często mówi się, ze jest to stan niezagrożeni dla pokoju. Wielopłaszczyznowość tego pojęcia sygnalizuje jego militarny, ekonomiczny, ekologiczny, czy kulturalny wymiar2. W przygotowanym przez ONZ "Stadium o koncepcjach bezpieczeństwa", bezpieczeństwo międzynarodowe oznacza "stan zapewniający państwom wolność od napaści militarnej, presji politycznej, czy przymusu gospodarczego, a tym samym stwarzający możliwość jego rozwoju".

Państwa zawsze dążyły do zapewnienia sobie bezpieczeństwa szeroko rozumianego. Nie była to tylko sfera polityczna, czyli zawieranie umów na wypadek wojny. Ale z biegiem czasu bardzo ważne stało się bezpieczeństwo energetyczne, ekonomiczne, biorąc pod uwagę możliwość wyczerpania zasobów naturalnych. Świat rozwija się bardzo szybko, a w wyniku tego rozwoju nasze zasoby stale się kurczą. Nie wyobrażamy sobie w przyszłości życia bez gazu czy prądu. Dlatego tak ważną kwestię dzisiaj na forum międzynarodowym odgrywa kwestia bezpieczeństwa energetycznego.

Państwa członkowskie UE widząc konieczność pewnych wspólnych ustaleń w dziedzinie energetyki starają się stworzyć Wspólną Politykę Energetyczną. Bardzo ciężko jednak jest państwom rezygnowania z części swoich kompetencji i zrzeknięcia się możliwości decydowania w sprawach własnego bezpieczeństwa energetycznego na rzecz Wspólnoty. Na forum europejskim i międzynarodowym dyskutowane są sprawy dotyczące gazociągu północnego, dywersyfikacji źródeł energii, sposobów jej transportowania oraz możliwości wykorzystania źródeł alternatywnych. Dyskusje te nasilają się w związku ze wzrostem zapotrzebowania na energię przy jednoczesnym kurczeniu się jej zasobów naturalnych, oraz rosnącą siłą politycznego nacisku przez państwa bogate w surowce energetyczne.

Problem bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej ujawnia słabość Wspólnoty przejawiającą się w braku wewnętrznej spójności w kwestii prowadzenia Wspólnej Polityki Energetycznej. Jest to kwestia, która wymaga rozwiązania w ciągu najbliższych lat. Należy podjąć próby opracowania alternatywnych scenariuszy rozwiązania tego problemu.

Innym aspektem problematyki bezpieczeństwa energetycznego jest ustalenie ram współpracy między działaniami Wspólnoty, a działaniami takich państw jak: Rosja, USA, Ukraina, Turcja, Kraje Bliskiego Wschodu. Pojawia się tu pytanie, jak w sieci tych wzajemnych powiązań i interesów politycznych oraz ekonomicznych odnajduje się Wspólnota Europejska jako aktywny podmiot polityki energetycznej w skali globalnej.

Nie jest tajemnicą, że w znacznym stopniu państwa Środkowo-Wschodniej Europy są zależne od dostaw rosyjskiego gazu i ropy. Co interesujące, najwięcej uwagi poświęca się, ewentualnym naciskom politycznym, a pomija w dużym stopniu problemy infrastrukturalne, a przede wszystkim kwestie samych rezerw. Wiele mówi się o olbrzymim potencjale energetycznym Rosji, ale niewiele uwagi poświęca się rosnącemu popytowi wewnętrznemu i zapomina, że obecnie eksport gazu jest znacznie mniejszy niż zużycie w samej Federacji. Udział importu z Rosji, w zapotrzebowaniu Polski na surowce energetyczne wynosi 65% dla gazu i ponad 90% w przypadku ropy naftowej3. W przypadku ropy, mamy możliwość importu drogą morską poprzez Gdański Naftoport (zdolność przeładunkowa 34 mln T rocznie), w przypadku gazu, jesteśmy skazani na dostawy z Rosji i własne złoża. Planowana budowa "gazoportu" może być dobrym sposobem na utopienie publicznych środków w mało perspektywicznym przedsięwzięciu. Obecnie Stany Zjednoczone, w coraz większym stopniu zależne od importu z Kanady, Obecnie budowane "gazoporty" będą w przeciągu niespełna trzech tygodni przepompowywały ilość gazu równą rocznemu zapotrzebowaniu Polski. W równie trudnej sytuacji znajdują się, lub w niedługim czasie znajdą się inne bogate państwa - Wielka Brytania, Japonia, czy Chiny. Biorąc pod uwagę, że ilość chętnych na import LNG może znacznie przewyższyć możliwości eksportowe państw-producentów, wydaje się logicznym traktowanie Rosji jako głównego i praktycznie jedynego dostawcy gazu dla Polski.

Dla rosyjskiego gazu, stosunek rezerw do produkcji, na dzień dzisiejszy wynosi około 75 lat, w przypadku ropy 21 lat. Jak wiadomo eksploatacja złóż podlega ograniczeniom, a tempo wydobycia, dla każdego złoża, w pewnym momencie zaczyna spadać. Szczyt odkryć w Rosji miał miejsce na początku lat 60-tych. Należy nadmienić, że radzieccy geolodzy byli wyjątkowo skuteczni w poszukiwaniach i obecnie szanse na odkrycie większych, nieznanych dotąd złóż, są znikome.

Należy zauważyć jednocześnie, że do upadku Związku Radzieckiego w dużym stopniu przyczyniły się niskie ceny ropy narzucone przez OPEC w połowie lat 80-tych. Eksport ropy był podstawowym źródłem walut dla Sowietów, a drastyczny spadek cen z $26 do zaledwie $10, który nastąpił w przeciągu trzech miesięcy w czasie zimy 1985-86, spowodował całkowitą zapaść radzieckiej gospodarki.

Wszystkie największe złoża, przekroczyło swój szczyt wydobycia i ich udział w całkowitej produkcji systematycznie maleje. w celu utrzymania obecnego wydobycia Gazprom na przestrzeni najbliższych 15 lat będzie musiał uruchomić ogromną ilość nowych złóż. Łączna produkcja z tych "greenfields" (czyli całkiem dziewiczych przedsięwzięć) w 2020 r. będzie stanowić już blisko połowę produkcji i równać się dzisiejszemu całkowitemu eksportowi do krajów Europy Zachodniej. nie jest tajemnicą, że spora część ogromnych zysków spółek energetycznych w Federacji Rosyjskiej jest przeznaczana na inne niż inwestycyjne cele. Opracowania takie możliwe, że były wykonywane na potrzeby wewnętrzne, ale w Rosji informacje dotyczące rezerw są traktowane jako tajemnica państwowa, a za ich ujawnienie grozi kara do 7 lat więzienia. Gazprom będzie w stanie częściowo rekompensować spadki produkcji z obecnie eksploatowanych złóż importem gazu z byłych republik radzieckich w Azji Środkowej, jednak wątpliwe aby utrzymano planowane tempo wydobycia

Po stronie popytu mamy jednak do czynienia z kilkoma niekorzystnymi czynnikami. Aktualnie blisko połowa zużycia energii pierwotnej w Rosji, w tym produkcji energii elektrycznej, przypada na gaz. Ceny gazu na rynku wewnętrznym są subsydiowane a większość odbiorców indywidualnych nie posiada liczników. Wielkość produkcji przemysłowej w Rosji w ostatnich latach systematycznie rośnie, co w połączeniu z nikłymi inwestycjami w bardziej wydajne technologie, drastycznie zwiększa i tak ogromny popyt na rodzimy gaz. Popyt zewnętrzny także rośnie dynamicznie. Perspektywy malejącej produkcji z Morza Północnego, wraz z rosnącym popytem krajów Unii, zwiększają zainteresowanie rosyjskimi surowcami energetycznymi. W dokumencie unijnym Security of Energy Supply prognozuje się zwiększenie zależności energetycznej UE od Rosji z 59% w roku 2000 do 84% w 2030. Jasno wskazuje się na rosnące zapotrzebowanie, powołując się na prognozy Międzynarodowej Agencji Energii, zastrzegając jednak, że prognozy te nie uwzględniają ograniczeń podaży.

Problem ze złożami w Afryce, Azji Środkowej, czy na Bliskim Wschodzie polega na bardzo silnej rywalizacji pomiędzy "wielkimi graczami" - USA, Chinami czy Indiami z Unią Europejską. Każde z tych państw ma wyjątkowo niekorzystną sytuację energetyczną i w ogromnym stopniu musi polegać na imporcie. Wątpliwym wydaje się uruchomienie gazociągu Nabucco z jego przedłużeniem do Iranu, podobnie jak wiele innych inwestycji w rejonach zagrożonych konfliktami zbrojnymi, stoi pod znakiem zapytania. Nawet rosyjskie surowce mogą popłynąć w kierunku przeciwnym, do Chin, Japonii czy Korei Południowej. Szczególnie, że dynamiczny wzrost zapotrzebowania na energię chińskiej gospodarki utrzymuje się niezmiennie od dwóch dekad i nic nie wskazuje, żeby miało się to zmienić w nadchodzących latach.

Jak widać problemy Polski są w dużym stopniu odzwierciedleniem problemów całej Unii - niezbyt optymistyczne perspektywy dla importu z Rosji i jednoczesne gorączkowe poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw. Priorytetem w takiej sytuacji wydaje się zapewnienie możliwie dobrych stosunków z naszym wschodnim sąsiadem i wykorzystanie położenia Polski jako jednego z kluczowych państw tranzytowych na linii Rosja-UE. Dla zabezpieczenia własnych interesów powinniśmy obok naszego bezpieczeństwa energetycznego, zająć się także bezpieczeństwem energetycznym samej Rosji.

Rosja chce sprawiedliwej ceny ropy naftowej4. Sprawiedliwa cena ropy to obecnie 70-80 USD za baryłkę - stwierdził rosyjski minister energetyki Siergiej Szmatko. Taka cena może zagwarantować inwestycje w nowe projekty wydobywcze i rozbudowę infrastruktury transportowej dla tego surowca - uważa Szmatko. Obecny "zbyt niski" poziom cen ropy "nie sprzyja rozwojowi branży"; jeżeli sytuacja wkrótce się nie zmieni, państwa-importerzy mogą stanąć w obliczu deficytu ropy - ostrzegał rosyjski minister. Obecnie ceny ropy oscylują wokół 50 USD za baryłkę. Szmatko uczestniczył w dwudniowej międzynarodowej konferencji w Sofii, poświęconej bezpieczeństwu dostaw gazu ziemnego.


1Zob. szerzej: R. Kuźniar, Bezpieczeństwo w stosunkach międzynarodowych, [w:] E. Haliżak, R. Kuźniar (red.), Stosunki międzynarodowe. Geneza, struktura, dynamika, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego 2006, s.142.

2T. Łoś-Nowak, Encyklopedia politologii do stosunków międzynarodowych tom 5, Zakamycze 2002, s. 42.

3Bezpieczeństwo energetyczne Rosji, dane http://ewolucja.wordpress.com/2007/02/23/bezpieczenstwo-energetyczne-rosji/

4Źródło; http://www.rp.pl/artykul/5,296502_Rosja_chce_sprawiedliwej_ceny_ropy.html

Newsletter



Wiadomość HTML?