Wady gospodarki centralnie planowanej

Gospodarka centralnie planowana nie miała poważniejszych zalet. Nie występowało, jak to jest w gospodarce rynkowej, jawne bezrobocie, ale występowały duże przerosty w zatrudnieniu (zwane też bezrobociem ukrytym). Nie było regularnych wahań koniunkturalnych, zdarzały się jednak bardzo głębokie załamania (kryzysy), co prawda mniej regularne. Nie było tak dużych nierówności dochodowych, jakie zdarzają się w niektórych krajach z rozwiniętą gospodarką rynkową, ale też nie było efektywnego systemu motywacji (którego bez znacznego zróżnicowania stworzyć się raczej nie da). Nie było poczucia niepewności, jakie towarzyszy dosyć często grupom ludności o niskich dochodach w gospodarce rynkowej, ale funkcjonujący w krajach "realnego socjalizmu" system zabezpieczenia społecznego był bardzo kosztowny i z roku na rok działał coraz gorzej.

Pełna lista wad gospodarki centralnie planowanej byłaby bardzo długa. Oto tylko ważniejsze z nich.

1. Nieracjonalna alokacja zasobów gospodarczych. System funkcjonowania gospodarki centralnie planowanej nie skłaniał do racjonalnego wykorzystania czynników produkcji i obniżki kosztów, a wręcz przeciwnie - sprzyjał marnotrawstwu zasobów gospodarczych. W warunkach "miękkiego" ograniczenia budżetowe-go przedsiębiorstwa mogły liczyć na stały dopływ środków finansowych i nie były zmuszone do oszczędnego gospodarowania zasobami pracy oraz rzeczowymi czynnikami produkcji. Nakazowy tryb przydzielania zadań i środków ich realizacji skłaniał je do ukrywania rezerw i gromadzenia możliwie największej ilości zasobów gospodarczych, co sprzyjało ich marnotrawstwu. Nie narażone na bankructwo przedsiębiorstwa oceniane były przede wszystkim na podstawie stopnia wykonania planów produkcji, mierzonej najczęściej wskaźnikami wartościowymi (np. wartością produkcji globalnej). Ponieważ elementem składowym wartości produkcji były koszty produkcji, przedsiębiorstwom opłacało się produkować drogo. Wyższe koszty oznaczały bowiem większą wartość wykonanej produkcji.

2. Nieefektywny system motywacyjny. Zdominowany przez państwową własność czynników produkcji system funkcjonowania gospodarki nie skłaniał jednostek do angażowania własnego majątku w działalność gospodarczą, podobnie jak nie zachęcał kierownictw przedsiębiorstw do wzmożonego wysiłku, wyzwalania ich inicjatywy i pomysłowości, poszukiwania bardziej efektywnych kombinacji czynników produkcji itd. Nie pozwalał też na uruchomienie wystarczająco silnych bodźców wobec szeregowych pracowników.

3. Niska innowacyjność gospodarki. W gospodarce centralnie planowanej wprowadzanie innowacji techniczno-organizacyjnych nie leżało, w gruncie rzeczy, w interesie pracowników i kierownictw przedsiębiorstw, gdyż zagrażało wykonaniu planów, a to z kolei wiązało się z niższymi płacami i możliwością utraty premii i nagród. Istotnym hamulcem procesów innowacyjnych (a także źródłem niskiej jakości produkcji, ubóstwa asortymentowego itp.) były: wysoki stopień zmonopolizowania gospodarki i dominacja tzw. rynku producenta, a więc rynku charakteryzującego się stałą nadwyżką popytu nad podażą. Kolejną barierą było to, iż wprowadzanie większych innowacji wiąże się zwykle ze znacznymi nakładami inwestycyjnymi, powinno więc być poprzedzone możliwie precyzyjnym rachunkiem ekonomicznym, a ponadto wymaga ponadprzeciętnego zaangażowania ze strony kierownictw wdrażających innowacje jednostek. Żaden z tych warunków nie mógł być spełniony w praktyce ani na szczeblu centralnym (na którym zapadały kluczowe decyzje o inwestycjach i innowacjach), ani w pozbawionych samodzielności przedsiębiorstwach.

4. Brak dyscypliny finansowej w przedsiębiorstwach, związany z brakiem konkurencji, "miękkim" ograniczeniem budżetowym przedsiębiorstw, tzn. ich funkcjonowaniem bez konieczności liczenia się z zasadą samofinansowania (pokrywaniem własnych wydatków z własnych przychodów).

5. Brak tendencji do samoczynnego ustalania się równowagi rynkowej. Z samej istoty mechanizmu funkcjonowania gospodarki (tzn. z jego nakazowego, nierynkowego charakteru, w tym zwłaszcza administracyjnego ustalania cen w oderwaniu od rzeczywistych relacji popytowo-podażowych) wynikała raczej tendencja do trwałej nierównowagi, i to w odniesieniu do dóbr zarówno konsumpcyjnych, jak i inwestycyjnych. Była ona dodatkowo wzmacniana przez takie cechy systemu gospodarczego, jak np. jego bardzo duże upolitycznienie i brak warunków do stosowania rachunku ekonomicznego oraz zakorzenione głęboko dogmaty, ciążące negatywnie na polityce gospodarczej, np. wiara w zbawienne skutki szybkiej industrializacji, dążenie do możliwie największej samowystarczalności gospodarczej kraju, przekonanie, że niemal wszystkie cele i zadania powinny być zawarte w planie centralnym. Ich efektem były takie niekorzystne dla równowagi gospodarczej zjawiska, jak: preferencje dla działu dóbr inwestycyjnych (tzw. działu pierwszego) w porównaniu z działem dóbr konsumpcyjnych (działem drugim), niedorozwój przemysłu "lekkiego" w porównaniu z przemysłem "ciężkim", niedorozwój rolnictwa i usług, nadmierne inwestycje w nowe obiekty w porównaniu z inwestycjami modernizacyjnymi itp.

6. Mała elastyczność gospodarki. Jest ona istotna zwłaszcza ze względu na konieczność dostosowywania struktury produkcji do struktury potrzeb odbiorców, ale także z innych względów, np. ze względu na możliwość spożytkowania pojawiających się nieoczekiwanie okazji do korzystnych inwestycji oraz inne sytuacje wymagające szybkiej reakcji. Centralne planowanie i zarządzanie usztywniało funkcjonowanie całej gospodarki, wydłużało czas podejmowania decyzji i w rezultacie utrudniało procesy dostosowawcze.

7. Permanentne niedobory dóbr, zarówno inwestycyjnych jak i konsumpcyjnych. Ich bardzo widocznym przejawem w przypadku dóbr konsumpcyjnych było słabe zaopatrzenie sklepów. Niedobory związane były z opisanymi wyżej cechami systemu funkcjonowania gospodarki, z jego nierynkowym, nakazowo-rozdzielczym charakterem. Istotne znaczenie miały z tego punktu widzenia zwłaszcza dwa elementy tego systemu: (a) ceny produktów i czynników produkcji, które kształtowano w sposób administracyjny, w oderwaniu od rzeczywistych, zapewniających równowagę rynkową, relacji popytowo-podażowych, oraz (b) nieefektywny, powodujący marnotrawstwo zasobów, system ekonomiczno-finansowy przedsiębiorstw, które działając w warunkach "miękkiego" ograniczenia budżetowego zgłaszały nieustannie ogromny popyt na czynniki produkcji.

8. Zanik przedsiębiorczości i rozmycie odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

9. Zniekształcone, nieobiektywne informacje gospodarcze, związane z brakiem prawdziwego rynku oraz zubożaniem treści meldunków (nadchodzących z dołu) i wzbogacaniem nakazów (płynących z góry) w trakcie ich przepływu między różnymi szczeblami planowania i zarządzania gospodarką.

10. Niekontrolowany rozrost administracji gospodarczej i biurokracji partyjno-państwowej, a także związane z tym wysokie koszty funkcjonowania systemu społeczno-gospodarczego.

11. Dodajmy na zakończenie, że w porównaniu z systemem społeczno-gospodarczym funkcjonującym w krajach rozwiniętego kapitalizmu, system panujący w krajach "realnego socjalizmu" zapewniał obywatelom niski przeciętny poziom dobrobytu, przy równoczesnym braku podstawowych swobód obywatelskich. Wskazują na to dobitnie porównania między takimi podzielonymi po drugiej wojnie światowej krajami, jak: NRD i RFN, CHRL i TajwanKorea Północna (KRL-D) Korea Południowa, a także porównania między różnymi krajami, które przed drugą wojną światową były na zbliżonym poziomie rozwoju i dobrobytu, a po wojnie szybko powstał między nimi bardzo duży dystans, np. między Czechosłowacją i Włochami czy nawet między Polską i Finlandią lub Norwegią.

Źródło: R. Milewski (red.), Elementarne zagadnienia ekonomii, Warszawa 2002.

Newsletter



Wiadomość HTML?