Teoretyczne podstawy cen międzynarodowych

Najgłębsze podstawy proporcji wymiennych jednych towarów na inne są, niewątpliwie, podobne. Teoria wartości Adama Smitha i Davida Ricardo, która później była rozwijana i interpretowana przez wielu innych ekonomistów, w tym Karola Marksa, tłumaczy te podstawy. Zgodnie z nią, stosunki cenowe lub ceny stosunkowe (relative prices) powinny odzwierciedlać proporcje w nakładach społecznie niezbędnej pracy na wytwarzanie poszczególnych towarów. Ale nawet gdyby udało się ustalić ilościowo te nakłady, uczestnicy rynku - sprzedawcy i odbiorcy - nie kierowaliby się tymi nakładami, umawiając się o cenach transakcji. W realnej rzeczywistości mamy do czynienia z kosztami produkcji, które wyrażamy w walucie narodowej i przeliczamy na walutę rozliczeń międzynarodowych według aktualnego kursu walutowego. Ceny handlu zagranicznego kształtują się pod wpływem rozmaitych czynników: oprócz nakładów pracy żywej i uprzedmiotowionej na wyprodukowanie i transport towarów, na ich ceny wpływają podatki, kurs walutowy, współzależność popytu i podaży. Handlując z krajowym odbiorcą lub importerem, producent towaru orientuje się na całkowite koszty wyprodukowanego towaru.

Ponieważ związek pomiędzy wartością towarów a kosztami ich produkcji nie leży na powierzchni, lecz ujawnia się w trakcie analizy teoretycznej, nie interesują się nim praktycy, lecz naukowcy. Jeśli jednak chcemy zinterpretować długotrwałe i stałe tendencje ruchu cen na rynkach wewnętrznych i międzynarodowych, powinniśmy wziąć pod uwagę dynamikę wydajności pracy, zmiany ceny jednostki pracy (Unit Labor Costs), ceny jednostki eksportu (Export Unit Values) przy wyrobie konkretnych rodzajów produkcji eksportowej.

Klasycy ekonomii wychodzili w swoich rozważaniach od na-kładów pracy na produkcję tych samych towarów w dwóch handlujących ze sobą krajach. Dowody, przytoczone przez nich, zachowują moc do tej pory, chociaż później inni naukowcy rozwijali i uzupełniali je o nowe argumenty, dążąc do zbliżenia teorii i praktyki.

Prawo wartości w interpretacji klasyków ekonomii, przejawiając się poprzez stałe odchylenia, w końcu ustala proporcje wymiany, czyli wymaga, aby różne towary były porównywalne zgodnie z ilością zawartej w nich społecznie niezbędnej pracy. Pojęcie społecznie niezbędnej pracy z punktu widzenia oddzielnie wziętego kraju rozumiano jako pracę normalnej jakości dla danego rynku narodowego, czyli pracę średniej złożoności, produktywności i intensywności. Zgodnie z takim pojmowaniem wartości została sformułowana prawidłowość kształtowania proporcji wymiany pomiędzy krajami i kształtowania wartości międzynarodowych. D. Ricardo ominął ten problem, podkreślając tylko, że proporcje wymiany na rynku międzynarodowym kształtują się według innych praw niż na rynku wewnętrznym. Wartość międzynarodowa, zgodnie z rozumowaniem autora Kapitału, kształtuje się na podstawie średniej wielkości narodowych nakładów pracy. Inaczej powiedziawszy, wielkość wartości międzynarodowej ustala się przez ilość pracy, niezbędnej do wytworzenia określonego produktu nie z punktu widzenia oddzielnie wziętego kraju, lecz wszystkich uczestników handlu międzynarodowego. W związku z tym zostało wprowadzone pojęcie „średnia jednostka pracy całego świata".

W procesie wymiany międzynarodowej wartości towarów przejawiają się w sposób najbardziej uniwersalny. W wymianie na rynku wewnętrznym ten lub inny konkretny towar jest najczęściej przeciwstawiany produktom, wytwarzanym w danym kraju, na-tomiast na rynku światowym każdy towar może być porównany z ogromną ilością towarów istniejących na świecie. U podstaw tych uniwersalnych proporcji wymiany leżą koszty pracy społecznej, ocenione, jeżeli skorzystamy z przyjętej już terminologii, w „średnich jednostkach pracy całego świata". Przez tę średnią pracę światową należy rozumieć pracę normalnej jakości, którą tak pojmują wszystkie kraje uczestniczące w handlu światowym. Chodzi tu więc o pracę średnią z ich punktu widzenia - pracy średniej złożoności, intensywności i produktywności. Przy czym proces powstawania owej średniej ma tutaj swoje uzasadnienie.

Po pierwsze, wartość międzynarodowa nie składa się ze średnich nakładów pracy narodowej poszczególnych krajów, lecz po wstaje, przy ceteris paribus, pod decydującym wpływem kosztów w krajach, które są głównymi eksporterami tej lub innej produkcji. Ciężar gatunkowy kraju w światowej produkcji określonego towaru jeszcze nie świadczy o tym, jaką rolę ten kraj odgrywa w określeniu średniego światowego poziomu jego kosztów. Jeśli produkcja danego kraju całkowicie lub w przeważającej mierze jest zorientowana na rynek wewnętrzny, wówczas nie uczestniczy on w formowaniu wartości międzynarodowej. Im większa część rynku światowego należy do danego kraju, tym bardziej on wpływa na poziom wartości międzynarodowej lub międzynarodowych kosztów i cen danego wyrobu.

Po drugie, charakterystyczne dla stosunków cenowych na rynku światowym jest to, że pracę narodową bardziej produktywną w porównaniu ze średnią traktuje się jako bardziej intensywną czyli tworzącą większą wartość. Tak się dzieje do tej pory, póki konkurencja nie zmusi kraju, mającego większą produktywność pracy lub przewagę w jakości i technice swojej produkcji, do zmniejszenia cen sprzedaży.

Teoria wartości w jej zastosowaniu międzynarodowym tłumaczy najgłębsze prawidłowości kształtowania cen handlu między-narodowego, ale jest zupełnie bezradna w konkretnej analizie ruchu tych cen. W realnej rzeczywistości nakład pracy wyraża się nie bezpośrednio czasem jej trwania, lecz poprzez wypłacone wynagrodzenia, które w zasadzie powinny odzwierciedlać ilość i jakość pracy. Jeśli weźmiemy wszystkie kolejne stadia wytwarzania towaru od początkowego do ostatniego - na przykład papieru od cięcia lasu do wytworzenia celulozy i w końcu papieru - to dodanie wypłaconej na każdym etapie płacy daje nam pojęcie o całościowych nakładach pracy. Ale takie szczegóły nadają się tylko do specjalnego badania. W codziennym życiu gospodarczym koszty wyrobu składają się z płac miesięcznych na końcowym etapie wyrobu, kosztów zużytego surowca, paliwa, materiałów i innych całościowych wydatków. Trzeba też brać pod uwagę kapitałochłonność produkcji: kapitał, zainwestowany w środki produkcji (zużycie maszyn i budynków odnosi się do kosztów własnych) ma się nie tylko zrefundować, lecz też przynieść dochód. Nawet więc według klasycznej teorii kategoria wartości w rzeczywistych stosunkach rynkowych przekształca się prawie nie do poznania, modyfikując się w konkretne ceny towarów.

Źródło: Wiesław Iskra (red.), Międzynarodowe stosunki gospodarcze, Warszawa 2004.

Newsletter



Wiadomość HTML?