Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Procesy globalizacji i integracji europejskiej a ryzyko makroekonomiczne w stosunkach międzynarodowych PDF Print Email
Globalizacja
DATE_FORMAT_LC2

Na temat globalizacji - podobnie jak na temat ryzyka - istnieje bogata literatura, której dokładnego przeglądu nie będziemy tu podejmować. Zwrócimy jednak uwagę na kilka charakterystycznych definicji i spojrzeń na wielowymiarowe procesy globalizacji, koncentrując się na ich aspektach ekonomicznych i finansowych.

Definiuję globalizację jako proces pogłębiania powiązań ekonomicznych między krajami i regionami świata, wynikający z rosnącej swobody i szybkości zawierania i realizacji transakcji międzynarodowych oraz dokonywania trans- granicznych przepływów dóbr, usług (zwłaszcza finansowych) i czynników produkcji (kapitału, informacji, wiedzy i pracy), któremu towarzyszy rozwój i upowszechnianie instytucji i mechanizmów charakterystycznych dla rozwiniętej gospodarki rynkowej.

Na podobne cechy globalizacji zwraca uwagę Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW).

Globalizację przyspiesza współczesna rewolucja naukowo-techniczna, zwłaszcza w dziedzinie informatyki i telekomunikacji (komputeryzacja, internet, telefonia komórkowa, dostęp w czasie rzeczywistym do rynków finansowych). Ważnym nośnikiem globalizacji są korporacje międzynarodowe.

Według Barbary Liberskiej: „...globalizacja gospodarki światowej jest procesem poszerzania i pogłębiania się współzależności między krajami i regionami wskutek rosnących przepływów międzynarodowych oraz działalności korporacji międzynarodowych, co prowadzi do jakościowo nowych powiązań między firmami, rynkami i gospodarkami".

Większość ekspertów zgadza się z poglądem, że globalizacja nie jest zjawiskiem nowym w gospodarce światowej, chociaż pojęcie to wkroczyło na dobre do literatury dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku, zaś w latach dziewięćdziesiątych procesy globalizacji nabrały szczególnego tempa oraz zmienił się ich zakres i charakter, m.in. dzięki rewolucji informatyczno-komunikacyjnej, deregulacji gospodarczej i liberalizacji przepływów finansowych.

Na rolę tych zjawisk i czynników sprzyjających wzrostowi współzależności i więzi międzynarodowych w różnych dziedzinach życia gospodarczego i społecznego zwracali uwagę już w końcu lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych XX wieku tacy wybitni politolodzy (i politycy) amerykańscy, jak H. Kissinger, K.W. Deutsch czy R.O. Keohane i J.S. Nye. Deutsch wskazał m.in., że przed I wojną światową stopień umiędzynarodowienia gospodarki Wielkiej Brytanii, Francji i innych krajów Europy Zachodniej był pod wieloma względami większy niż w okresie międzywojennym czy w latach po II wojnie światowej.
O falach (cyklach) otwartości gospodarek, natężenia więzów międzynarodowych i globalizacji w różnych epokach świadczą wyniki badań z różnych okresów, prowadzonych m.in. przez A.D. Hirschmana, S. Kuznetsa, Ch.P. Kindlebergera, K.W. Deutscha, D. Landesa, R.E. Baldwina, P.O. Hirsta i G.F. Thompsona i innych autorów, oraz liczne raporty i opracowania organizacji międzynarodowych.

Globalizacja jest procesem wielowymiarowym i wieloaspektowym, wykraczającym znacznie poza interesującą nas głównie sferę ekonomii i finansów, obejmującym również obszar polityki, demografii, technologii, informacji, ekologii, zdrowia, bezpieczeństwa wewnętrznego i międzynarodowego, kultury, religii i cywilizacji.

W teorii stosunków międzynarodowych globalizacja jest definiowana np. przez R.N. Haassa jako „...całość i prędkość połączeń i interakcji - ekonomicznych, politycznych, społecznych, kulturowych - które dokonują się czasem poza kontrolą lub nawet wiedzą rządów czy innych władz. Charakteryzuje się zmniejszaniem odległości i wzrostem przepuszczalności tradycyjnych granic w stosunku do szybkich przepływów dóbr, usług, ludzi, informacji i idei. Jest zjawiskiem trans- narodowym, o wielu obliczach".

Jan A. Schölte, w rozdziale wprowadzającym do nowoczesnego podręcznika stosunków międzynarodowych pod red. Johna Baylisa i Steve'a Smitha, wskazuje, że pojęcie globalizacji bywa utożsamiane z internacjonalizacją, liberalizacją, uniwersalizacją westernizacją (głównie amerykanizacją) czy deterytorializacją. Koncepcje te zachodzą na siebie, ale w każdym przypadku akcenty są rozłożone całkiem odmiennie. Spośród wymienionych pięciu ujęć globalizacji J.A. Schölte kładzie szczególny nacisk na deterytorializację rozumianą jako zmianę w geografii, przy której miejsca, odległości i granice tracą na swym pierwotnym znaczeniu. Według niego „...globalizacja odnosi się do procesów, dzięki którym stosunki społeczne stają się względnie oderwane od geografii terytorialnej, tak że życie ludzkie toczy się w coraz większym stopniu w świecie postrzeganym jako jedno miejsce.

A. Giddens w cytowanej pracy Nowoczesność i tożsamość stwierdza, że: „Możliwa dzięki nowoczesności globalizacja działalności ludzkiej jest pod pewnymi względami procesem rozwoju więzi o autentycznie światowym zasięgu, takich jak globalny system państw albo międzynarodowy podział pracy. Jednakże w ogólnym znaczeniu pojęcie globalizacji najlepiej rozumieć jako wyraz fundamentalnych aspektów rozsuwania czasu i przestrzeni. Globalizacja dotyczy punktów przecięcia obecności i nieobecności, splotów społecznych wydarzeń i relacji «na odległość» z kontekstami lokalnymi. (...) Globalizacja oznacza, że w odniesieniu do skutków przynajmniej niektórych mechanizmów wykorzeniających nie istnieje możliwość nieuczestniczenia w przemianach, które niesie nowoczesność .

Pascal Lamy uważa, że: „Globalizacja (mondializacja) jest współczesną formą kapitalizmu rynkowego, którego wielowiekowy rozwój osiągnął niespotykane stadium ekspansji w swym wymiarze geograficznym i swych aspektach socjalnych. Rosnący proces współzależności narodów dotyczy wszystkich wymiarów życia naszych społeczeństw".

W polskiej literaturze z teorii stosunków międzynarodowych zjawiskiem globalizacji zajmowali się m.in. A. Kukliński, W. Anioł, T. Łoś-Nowak, J. Kukułka, E. Haliżak, R. Kuźniar, J. Symonides i inni. Według T. Łoś-Nowak: „«Globalizacja», obok współzależności i transgraniczności, jest kolejnym przejawem głębokich zmian dokonujących się w systemie międzynarodowym, w jego strukturze i funkcjach. Sprawia ona, że system międzynarodowy przełomu XX i XXI wieku staje się inny od swych poprzednich sekwencji, przybierając coraz bardziej cechy systemu globalnego". Autorka dokonuje przeglądu definicji i ujęć globalizacji proponowanych przez różnych przedstawicieli nauk politycznych i „internacjologii" - nauki o stosunkach międzynarodowych (takich jak W. Anioł, S. Arzeni, R. Axtmann, G.H. Buendia, J. Burton, Z. Cesarz, A. Chodubski, A. Giddens, A. McGrew i P. Lewis, T.H. von Laude, R. Mansbach, J. Valesquez, J. Rosenau), stwierdzając, że „w większości literatury - być może w obawie przed popełnieniem błędu logicznego circulus in definiendum - spotykamy negatywne definicje tej kategorii".

W. Anioł - nawiązując do zaproponowanej przez siebie kilkanaście lat wcześniej definicji - określa globalizację jako „...jakościowo wyższą fazę internacjonalizacji (a tym samym i uspołecznienia), charakteryzującą się intensywnym rozwojem więzi i oddziaływań o wymiarze ogólnoświatowym, albo inaczej - jako proces internacjonalizacji o zasięgu ogólnoświatowym, charakteryzujący się dwiema zasadniczymi właściwościami: zagęszczaniem się współzależności globalnych oraz zaostrzaniem się problemów globalnych".

T. Łoś-Nowak, w ślad za innymi autorami, podkreśla, że: „Zdynamizowany technologiczną rewolucją i udramatyzowany zakończeniem zimnej wojny proces globalizacji obejmuje przede wszystkim handel, kulturę i bezpieczeństwo. Znamienny jest przy tym fakt, że globalizacja w wymienionych trzech obszarach występuje nierównomiernie. Najgłębiej i najbardziej całościowo obejmuje ona wymianę i handel w skali globalnej, w mniejszym stopniu sferę kultury, w jeszcze mniejszym bezpieczeństwo międzynarodowe. Więzi kulturowe są bowiem najtrudniej poddawalne jakiejś «globalnej syntezie» czy upodabnianiu. Spośród znanych koncepcji tego typu wskazać jednak można na teorię globalnej wioski H.M. McLuhana, ideę wspólnej kultury Q. Wrighta czy koncepcję kultury uniwersalnej W. Coplina".

Józef Kukułka uważa, że: „W ostatniej ćwierci XX wieku procesy internacjonalizacji życia społeczeństw zwiększyły znacznie swój zasięg, intensywność i dynamikę. Niektóre z nich przybrały charakter globalny i ponadnarodowy. Sprzyjały im dwa czynniki: 1) «druga rewolucja kapitalistyczna» (Ramonet), znajdująca wyraz przede wszystkim w skokowym rozwoju elektronicznych środków komunikowania; 2) ofensywa ideologii neoliberalizmu, promującej interesy ponadnarodowych przedsiębiorstw, grup przemysłowych i finansowych, jak również podporządkowanie interesów narodowo-państwowych kosmopolitycznym regułom rynku (Pasqua). Pod wpływem tych dwóch czynników rozwinęły się różne procesy globalizacji. Jest więc wielkim uproszczeniem mówienie o «zjawisku globalizacji» (Albrow; Bauman; Kosonen; Kuźniar) czy o «globalizacji świata» lub «globalizmie» (Chodubski)".

Według Grzegorza Kołodko, globalizacja - w odniesieniu do jej aspektów ekonomicznych - jest rozumiana jako „...historyczny proces liberalizacji i w ślad ZÎ tym idącej przyspieszonej integracji wcześniej w dużym stopniu w odosobnieni! funkcjonujących rynków towarów, kapitału i (w mniejszym stopniu) siły robocze w jeden rynek światowy".

Globalizacja dokonuje się w sposób zarówno autonomiczny (żywiołowy), jak i regulowany przez międzynarodowe umowy, zawierane dwustronnie i wielostronnie - pod auspicjami regionalnych i uniwersalnych międzynarodowych organizacji gospodarczych i finansowych. Ośrodkiem globalizacji (tworzenia innowacji i przekazywania wzorców w wielu dziedzinach) są Stany Zjednoczone. Stąd globalizacja bywa utożsamiana z amerykanizacją, ekspansją języka angielskiego oraz narzucaniem liberalnych regulacji i zobowiązań krajom mniej zaawansowanym gospodarczo. Wywołuje to odruchy niechęci i protesty w wielu środowiskach i krajach, skierowane zwłaszcza przeciw zewnętrznym przejawom amerykanizacji oraz liberalnej doktrynie dominującej w organizacjach międzynarodowych, takich jak Światowa Organizacja Handlu (WTO), Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) i Bank Światowy.

Z nowszej jednak perspektywy sprowadzanie globalizacji do westernizacji czy amerykanizacji wydaje się nadmiernym uproszczeniem, ze względu na rolę kompleksowych oddziaływań między różnymi ośrodkami gospodarki światowej, a zwłaszcza wzrost potęgi ekonomicznej i konkurencyjności Chin, Indii oraz innych nowo uprzemysłowionych krajów Azji i ich wpływ na wzrost gospodarki światowej, generujący zmiany struktury międzynarodowego podziału pracy oraz przepływów dóbr, usług i czynników produkcji, w tym przede wszystkim na przemieszczanie kapitałów i produkcji (delokalizację, outsourcing) do krajów Azji Południowo- -Wschodniej czy krajów transformujących swe gospodarki. Te przejawy globalizacji i trudne dostosowania strukturalne budzą często odruchy neoprotekcjonistyczne w krajach ekonomicznie bardziej zaawansowanych.


Wśród społeczeństw wielu krajów, a także wśród ekonomistów i polityków, coraz częściej spotykane są głosy krytykujące i kwestionujące gloryfikację XX-wiecznych procesów globalizacji w swojej ultraliberalnej postaci. Szczególne obawy budzi globalne ryzyko finansowe, wynikające z liberalizacji przepływów kapitałowych, w dobie ogromnego wzrostu ich skali oraz szybkości przemieszczania się (lotności, zmienności, niestabilności - volatility). Niosą one niebezpieczeństwo nowego typu kryzysów walutowych i finansowych, mogących szybko się rozprzestrzeniać w skali regionalnej i światowej.

George Soros, w książce o kryzysie światowego kapitalizmu, pisze: „Proces ponownej oceny systemu należy zacząć od uznania, że rynki finansowe są z natury niestabilne. Światowy system kapitalistyczny opiera się na przekonaniu, że jeśli rynki finansowe pozostawi się działaniu ich własnych mechanizmów, to będą one dążyły do osiągnięcia stanu równowagi. Swym zachowaniem mają rzekomo przypominać wahadło: mogą ulec przesunięciu wskutek działania sił zewnętrznych, tak zwanych wstrząsów pozaustrojowych, jednak zawsze będą skłonne do odzyskania pozycji równowagi. Jest to przekonanie pozbawione podstaw. Rynki finansowe poddawane są różnym przeciążeniom i jeśli cykl hossy-bessy przekroczy pewien punkt, nigdy już nie nastąpi powrót do punktu wyjścia. Zamiast naśladowania wahadła, rynki finansowe zachowują się raczej jak stalowa kula do kruszenia murów, godząc kolejno w gospodarki różnych krajów".

W podobnym kierunku zmierzają refleksje i wnioski dotyczące rozwoju społeczeństwa pokapitalistycznego Lestera Thurowa, Petera Druckera czy Josepha Stiglitza, a w Polsce - Antoniego Kuklińskiego, Zdzisława Sadowskiego, Władysława Szymańskiego czy Tadeusza Kowalika.

J.E. Stiglitz twierdzi np., że: „Tylko anachroniczni fundamentaliści rynkowi wierzą jeszcze, że rynek może działać bez ingerencji państwa".
F. Fukuyama uważa, że: „Państwo idealne to takie, które nie usiłuje robić zbyt wiele, ale jest dostatecznie silne, by wyegzekwować przepisy w kilku zasadniczych dziedzinach - takich jak praworządność, ochrona własności czy ochrona praw jednostki".

W przeciwieństwie do wypowiedzi wcześniejszych entuzjastów globalizacji i liberalizacji we współczesnej teorii stosunków międzynarodowych przeważa nie normatywne, lecz deskryptywne (pozytywne) spojrzenie na zjawisko globalizacji. Przykładem takiego ujęcia są poglądy Yehezkela Drora, przedstawione w jego raporcie dla Klubu Rzymskiego i w eseju wydanym w Polsce w języku angielskim w 2001 r. Podobnie jak Y. Dror, J. Stiglitz sądzi, że: „Globalizacja sama w sobie nie jest ani czymś dobrym, ani czymś złym. Ma moc uczynienia czegoś niezwykle dobrego i krajom Azji Wschodniej, które korzystały z niej na własnych warunkach, we własnym rytmie, przyniosła ogromne korzyści, mimo kryzysu w 1997 roku. Jednak większości krajów świata nie przyniosła porównywalnych pożytków. Dla wielu wydaje się bliższa totalnej katastrofy".

Z punktu widzenia rozważanego tematu szczególnie istotne są spostrzeżenia i koncepcje A. Giddensa. Tego wybitnego współczesnego socjologa interesują m.in. czynniki ryzyka zagrażające jednostce w epoce nowoczesności i globalizacji. Mają one na ogół charakter ogólnospołeczny. Ograniczanie zagrożeń płynących z globalizacji i ich negatywnych skutków („ubezpieczenie") jest według Giddensa jednym z ważnych zadań współczesnego państwa, ugrupowań integracyjnych i systemu międzynarodowego. Pisze on: „Pojęcie ryzyka nabiera szczególnego znaczenia w społeczeństwie, które zrywa z przeszłością i tradycyjnymi sposobami działania i staje wobec tyleż otwartej, co wątpliwej przyszłości (...). Ubezpieczenie jest jednym z zasadniczych elementów porządku ekonomicznego nowoczesnego świata - częścią szerszego zjawiska związanego z kontrolą czasu, które będę nazywał kolonizacją przyszłości".

Giddens przywiązuje dużą wagę do identyfikacji czynników (parametrów) ryzyka; określa też inne elementy procesu zarządzania ryzykiem w warunkach globalizacji: „Ponieważ ryzyko i próby jego szacowania mają fundamentalne znaczenie dla kolonizacji przyszłości, badanie ryzyka może nam dużo powiedzieć o istocie nowoczesności. W grę wchodzi kilka czynników: zmniejszenie zagrożeń życia jednostki, o dużym znaczeniu dla bezpieczeństwa życia codziennego opanowanego przez systemy abstrakcyjne; tworzenie instytucjonalnie ograniczonych obszarów ryzyka; kontrola ryzyka jako kluczowy aspekt refleksyjności nowoczesności; powstanie w wyniku globalizacji ryzyka na wielką skalę oraz fakt, że wszystko to dzieje się w naturalnie niestabilnej «atmosferze ryzyka»".

O skali nowych zagrożeń świadczą wydarzenia z 11 września 2001 r. oraz późniejsze doświadczenia walki z międzynarodowym terroryzmem. Dowodzą one, że dla zapewnienia stabilnego rozwoju gospodarki światowej w XXI wieku, zapobiegania międzynarodowym kryzysom politycznym i finansowym i łagodzenia ich skutków konieczne jest poszukiwanie nowych metod i środków regulacji międzynarodowej (international governance), a więc prób oddziaływania na procesy globalizacji przez państwa oraz społeczność międzynarodową.

Niezależnie od wysiłków międzynarodowych, których wyniki są niepewne i możliwe do osiągnięcia raczej w odległym terminie, rządy i społeczeństwa poszczególnych państw, w tym Polski, muszą być świadome nowych wyzwań i czynników ryzyka towarzyszących globalizacji oraz lepiej przygotowane do amortyzowania ich niekorzystnych skutków.

Rozszerzenie Unii Europejskiej o dziesięć państw w maju 2004 r. jest zarówno dla ich mieszkańców, jak i dla obywateli piętnastu dotychczasowych krajów członkowskich wydarzeniem przełomowym, wiążącym się z ryzykiem - także w rozumieniu, jakie nadał tym pojęciom A. Giddens. Przyjął on, w ślad za analizą sytuacji przełomowych w pracy Ervinga Goffmana, że: „«Przełomowe» wydarzenia lub okoliczności to takie, które mają szczególne konsekwencje dla jednostki lub grupy. Należą do nich niepożądane skutki pojawiające się w przypadku (...) ryzyka o szerokim zasięgu, a więc ryzyka, przy którym narażone jest życie dużej liczby osób ale także pewnych rodzajów jednostkowego ryzyka. Momenty przełomowe to takie sytuacje, w których jednostki zostają powołane do podjęcia decyzji szczególni« ważnych ze względu na ich ambicje lub, ogólnie, decyzji, które zaważą na ich życiu". I dalej - „Może się zdarzyć tak, że jakaś sytuacja będzie jednocześnie brzemienna w skutki i problematyczna. Takie właśnie sytuacje i epizody to moment; przełomowe. Z momentem przełomowym mamy do czynienia wówczas, kiedy zdarzenia zbiegają się w taki sposób, że jednostka staje niejako na rozdrożu albo dowiaduje się o czymś, co ma duże konsekwencje dla jej życia".

Takie decyzje, brzemienne w skutki dla jednostek, rodzin oraz większych grup zawodowych i społecznych (np. co do zmiany zawodu, kierunków kształceni; inwestowania, zmian lokalizacji produkcji, emigracji czasowej czy stałej itp.), więc musiały być podejmowane dość powszechnie w „nowych" i „starych" krajać członkowskich po rozszerzeniu wewnętrznego rynku Unii. Niepewność i obawy co do przyszłości, związane z przełomowym momentem rozszerzenia Unii, by bowiem w starych krajach dość rozpowszechnione i silne, choć odmienne od nowych krajów członkowskich.

Tendencje do pogłębiania regionalnej współpracy gospodarczej oraz tworzenia i rozwoju ugrupowań integracyjnych, o różnych postaciach, są spotykane także w innych regionach współczesnej światowej gospodarki. Obejmują one kraje o różnych poziomach rozwoju, tradycjach i systemach politycznych. Procesowi temu towarzyszą też na ogół zarówno duże nadzieje, jak i wątpliwości, opory oraz obawy co do wpływu integracji na przyszłą pozycję gospodarczą i polityczną całości ugrupowania, jego poszczególnych członów i obywateli. W wielu przypadkach występuje dylemat: spójność czy zróżnicowanie. Tezę, jaką w tej sprawie głosi np. Stephen Grenville, były gubernator banku centralnego Australii (zwolennik bliższej współpracy Australii z ugrupowaniem ASEAN+3) , twierdząc, że korzyści integracji są największe, jeżeli partnerzy różnią się między sobą, trudno uznać za powszechnie przyjętą we współczesnej teorii międzynarodowych stosunków gos-podarczych i jednoznacznie udowodnioną.

Przypomnijmy raz jeszcze uwagi Giddensa dotyczące momentów przełomowych w historiach ludzkich zbiorowości, które mogą być z powodzeniem odniesione do analizy zagrożeń i ryzyka towarzyszącego nie tylko rozszerzeniu Unii Europejskiej, ale i innych ugrupowań integracyjnych: „Podobnie jak w życiu jednostek, momenty przełomowe zdarzają się też oczywiście w historiach zbiorowości. Są to okresy przejściowego bezładu, kiedy dany stan rzeczy zmienia się za sprawą kilku kluczowych zdarzeń. Momenty przełomowe, a raczej pewna kategoria możliwości, które jednostka definiuje jako przełomowe, mają szczególny związek z ryzykiem. (...) Przełomowe decyzje są niemal zawsze z definicji trudne, z uwagi na typowe przemieszanie towarzyszących im wątpliwości z rangą ich następstw".

Źródło: Juliusz Kotyński (red.), Globalizacja i integracja europejska. Szanse i zagrożenia dla polskiej gospodarki, Warszawa 2005.