Suburbanizacja i ekspansja miasta na tereny wiejskie - urban sprawl

Jedną z cech współczesnej urbanizacji, charakterystyczną dla wielkich i dużych miast w różnych regionach świata, jest proces suburbanizacji, czyli rozwoju rozległych przedmieść oraz ekspansja zabudowy mieszkaniowej i usługowej na tereny wiejskie, często daleko poza kraniec zwartej strefy zabudowy miejskiej. Ten proces w języku angielskim nosi nazwę urban sprawl. Jest on charakterystyczny zarówno dla miast krajów rozwiniętych, jak i dla wielkich ośrodków miejskich krajów rozwijających się, chociaż w każdym z nich może przybierać inne formy i dotyczyć różnych warstw społecznych.

Historia miast europejskich, a szczególnie ich ekspansji przestrzennej, jest związana z rewolucją przemysłową. W okresie przedindustrialnym miejsce pracy i miejsce zamieszkania w mieście nie były od siebie oddzielone przestrzennie. Rzemieślnik lub kupiec w jednej części domu prowadził interesy, a w drugiej mieszkał. Dopiero era intensywnego uprzemysłowienia przyniosła oddzielenie tych dwóch przestrzeni. Zjawisko rozdzielenia miejsca pracy i miejsca zamieszkania było być może najbardziej charakterystyczną cechą nowoczesnych miast i dało początek rozrastaniu się miast na tereny przedmieść (Kaplan, Wheeler, Holloway 2004).

Najwcześniej suburbanizacja rozpoczęła się w XVIII-wiecznym Londynie. Nowa burżuazja angielska - właściciele fabryk i kupcy, pragnęła mieszkać w ładnych domach z dala od brudnych i zagęszczonych terenów przyfabrycznych. Podobna sytuacja była też w Łodzi, gdzie obok fabryk fabrykanci łódzcy stawiali początkowo pałace z ogrodem odgrodzone od hałaśliwych ulic drewnianym płotem. O ile jednak w Londynie zaczęli oni opuszczać dzielnicę przemysłową, o tyle w Łodzi pozostali w centrum do wybuchu II wojny światowej. W przypadku Londynu, a potem innych miast angielskich, zaczęły powstawać nowe domy zamożnych obywateli na terenach podmiejskich. W Londynie budowała także domy miejskie arystokracja, która przyjeżdżała tu dla prowadzenia interesów lub po prostu ze względów towarzyskich i była zainteresowana utrzymywaniem domu w mieście. Pierwsze suburbia niewątpliwie były tworzone przez warstwę zamożną.

Inne, nieprzemysłowe miasta angielskie, a także większość miast położonych na kontynencie europejskim, nie były duże i charakteryzowały się dość zwartą zabudową bez przedmieść. Koniec zwartego ciągu domów, w przypadku miast i miasteczek polskich, najczęściej parterowych, oznaczał początek terenów wiejskich. Przedstawiciele różnych warstw społecznych - kupcy, rzemieślnicy, inteligencja, urzędnicy, mieli domy blisko siebie. Brak było wyraźnej segregacji społecznej wyrażającej się istnieniem "dobrych" i "złych" dzielnic, chociaż przykłady takiego podziału już można było zauważyć.

Zarówno dla miast europejskich, jak i amerykańskich, impulsem do ekspansji zabudowy miejskiej był rozwój środków komunikacji, najpierw kolei, a potem samochodu. Miasta europejskie rozwijały się wzdłuż linii kolejowych. To w tych kierunkach powstawały nowe przedmieścia, rozwijały się miejscowości letniskowe i domy ludności zamożnej.

Wzrost obszarów zabudowanych następował więc najpierw wzdłuż linii transportowych. Z centrum miasta linie kolejowe, a potem drogi rozchodziły się w różnych kierunkach i pierwsza forma zabudowy miała kształt gwiazdy. Hoyt w modelu miasta nazwał te wydłużone sektory zabudowy klinami. Rozwój motoryzacji - w przypadku miast amerykańskich już w okresie międzywojennym, a w miastach europejskich po II wojnie światowej, sprawił, że obszary między ramionami gwiazdy zaczęły się wypełniać. Powstawały tam nowe osiedla mieszkaniowe, rozbudowywano infrastrukturę, szczególnie sieć dróg lokalnych, która łączyła wychodzące z miasta główne trasy komunikacyjne z nowymi osiedlami. Później, bo dopiero po wojnie, zaczęto budować obwodnice wokół miasta, co jeszcze wzmogło wzrost terenów zabudowanych. Jednak w tamtym okresie głównie transport publiczny wyznaczał kierunki rozchodzenia się zabudowy miejskiej, zwłaszcza dzielnic mieszkaniowych, z centrum w kierunku przedmieść.

Dziś ekspansja zabudowy miejskiej na obszary leśne i użytkowane rolniczo, przylegające do zwartej strefy przestrzeni miejskiej, jest obserwowana na całym świecie. Szczególnie intensywnie zaznacza się w strefie wokół dużych aglomeracji miejskich, niezależnie od poziomu rozwoju kraju, w którym miasto się znajduje. W przypadku miast amerykańskich lub europejskich na obrzeża ośrodków miejskich przenoszą się ludzie o wyższych od średniej dochodach; w przypadku miast krajów rozwijających się w procesie tym uczestniczy także ludność uboga, często świeżo przybyli do miasta imigranci ze wsi. W każdym przypadku następuje proces rozszerzania obszaru zurbanizowanego kosztem innych form użytkowania (łąk, lasów, wód i pól uprawnych).

Proces ten zaznaczył się także (z różnym tempem) w większości dużych miast polskich. Obszarem, gdzie urban sprawl charakteryzuje się dużym zróżnicowaniem, wysokim tempem ekspansji i specyficznym charakterem jest aglomeracja warszawska. Proces rozszerzania się miasta na obrzeżach Warszawy jest typowy dla dużych miast świata. Żeby jednak móc określić cechy wspólne dla wszystkich dużych miast, w tym dla polskich, należy przytoczyć fragmenty dyskusji na temat, czym w rzeczywistości jest proces urban sprawl i jakie są jego konsekwencje dla otaczających obszarów wiejskich (Czerny 2005a).

W języku polskim nie ma odpowiednika angielskiego terminu urban sprawl. W literaturze przedmiotu określenie "rozlewania się" zabudowy miejskiej jest najbliższe angielskiemu, jednak bez wskazania, czyim kosztem ono się odbywa. Istnieje jednak wiele różnorodnych określeń odnoszących się do ekspansji zabudowy miejskiej. Wspólne jest w nich podkreślanie "rozciągania się" lub "rozlewania" miasta i jego przedmieść coraz dalej na obszary wiejskie (www.sprawlcity.org). Najczęściej przyjmuje się, że "rozlewanie się" zabudowy miejskiej jest związane z rozwojem budownictwa mieszkaniowego (Kapłan i in. 2004).

Z punktu widzenia planowania miejskiego "sposób", w jaki zachodzą zmiany form użytkowania ziemi, jest ważniejszy niż ich zasięg przestrzenny. Podkreśla się przy tym jakościowe cechy (atrybuty) ekspansji zabudowy miejskiej, jej atrakcyjność: cisza, spokój, środowisko przyjazne dla pieszych, poczucie pewnego odizolowania od gwaru i ruchu miejskiego (www.sprawlcity.org).

Gdy badamy wpływ urban sprawl na środowisko przyrodnicze, zwłaszcza na rolnictwo, najważniejszym wskaźnikiem świadczącym o jego intensywności jest porównanie wielkości obszaru terenów zurbanizowanych w wybranych okresach. Znając wielkość i zasięg (w km2 lub w ha) zabudowy miejskiej (sprawl) można prowadzić planowanie przestrzenne i politykę ochrony środowiska, rozwój rolnictwa i zadbać o określony poziom jakości życia nie tylko mieszkańców miasta centralnego, ale też miast i wsi w strefie podmiejskiej.

W zależności od podejścia do analizy urban sprawi wyróżnia się dwa kierunki: planistyczny i środowiskowy. W podejściu środowiskowym termin urban sprawi oznacza zmniejszanie się powierzchni łąk i obszarów uprawnych na skutek wzrostu zabudowy jego przedmieścia. Łatwo jest ocenić ten proces, gdy posiadamy dane statystyki katastralnej dotyczące zmiany kwalifikacji gruntów z użytkowania rolniczego na pozarolnicze. Dane te nie muszą dokładnie odpowiadać wielkości terenów wiejskich, na których zachodzi ekspansja zabudowy miejskiej, ale czasem tak właśnie jest. Z reguły jednak obszar zurbanizowany zajmuje mniejszą powierzchnię od obszaru metropolitalnego. Ten pierwszy obejmuje bowiem zarówno miasto, jak i obszar przedmieść, często o charakterze wiejskim i rolniczym użytkowaniu ziemi. W skład obszaru zurbanizowanego nie wlicza się terenów wiejskich, dlatego jego zasięg jest lepszym wskaźnikiem określającym urban sprawl.

Przyjmuje się, że zurbanizowanie powinno mieć charakter przestrzennie ciągłej zabudowy miejskiej, od centrum miasta ku peryferiom. Jednak występują wyjątki od tej zasady, np.: brak ciągłości zabudowy zwartej na terenach leśnych, łąkach i parkach lub o niesprzyjających warunkach środowiska (tereny nisko położone, na stromych stokach), wówczas zabudowa ta jakby "przeskakuje" przez te tereny, pozostawiając je niezabudowane. Przyjmuje się też, że obszar zurbanizowany charakteryzuje średnia gęstość zaludnienia 1000 osób/km2 (ibid.). Niektórzy uważają, że liczba ta jest zbyt wysoka, jako miara obszaru objętego procesem urban sprawl, gdyż nie pozwala na zachowanie pewnego rozluźnienia zabudowy i poczucia oddalenia od centrum miasta (ibid?). Jednak nawet taka gęstość zaludnienia sprawia, że w strefie ekspansji zabudowy miejskiej mogą pozostawać dość duże tereny niezabudowane, dlatego wskaźnik 1000 osób/km2 oddaje charakter przejściowy strefy - między miastem a wsią (Beck, Kołankiewicz 2001).

Kaplan, Wheeler i Holloway (2004: 220) podają trzy główne cechy obszarów objętych procesem ekspansji zabudowy miejskiej na obszary podmiejskie (urban sprawl):

  1. luźna forma zabudowy mieszkaniowej. Tereny ekspansji zabudowy mieszkaniowej na skraju miast odznaczają się stosunkową niską gęstością zabudowy. Miasta amerykańskie należą do tych, które cechują się najniższą gęstością zabudowy spośród wszystkich obszarów miejskich na świecie. Tereny zabudowy podmiejskiej charakteryzują się również niskim poziomem koncentracji różnego typu obiektów. Zabudowa jest niska, parterowa lub jednopiętrowa, o wyraźnym braku centrum. Obszary nowo urbanizowane w ten sposób są monofunkcyjne;
  2. brak ciągłości. Często ten brak ciągłości zabudowy określa się terminem Jeapfrog" ("żabi skok"). Pokazuje on bowiem, że osiedla mieszkaniowe powstają wewnątrz terenów rolniczych i tworzą mozaikę (patchwork) nie przypominającą zwartego miasta - tereny zurbanizowane występują na przemian z rolniczymi lub leśnymi;
  3. segregacja funkcjonalna lub homogeniczność. Zabudowa podmiejska (sprawi) jest często postrzegana, w przypadku miast amerykańskich, jako niekończące się rzędy jednakowych lub bardzo podobnych jednorodzinnych domów stojących na nie ogrodzonych działkach, z trawnikiem przed wejściem i garażem. Ten typ zabudowy jest wyraźnie oddzielony od terenów przemysłowych i ciągów handlowych, a poszczególne kwartały dzielą od siebie szerokie ulice.

Z badań przeprowadzonych zarówno w miastach polskich, jak i w wielu innych miastach na świecie, wynika, że dziś coraz większe obszary w obrębie gmin miejskich lub wiejskich są zajmowane nie tylko przez osiedla mieszkaniowe, ale również przez supermarkety, centra handlowe, kompleksy biur (business parks), hurtownie, nowe zakłady przemysłowe, drogi, parkingi, ośrodki sportu i rekreacji i inne rodzaje nierolniczego użytkowania ziemi. Tym samym powierzchnia gruntów rolnych wokół miasta kurczy się wyraźnie. W przeciwieństwie do ekologów, którzy zwracają uwagę na niekorzystne konsekwencje wynikające z ekspansji przestrzennej miasta, niektóre organizacje i politycy twierdzą, że jest to korzystne dla rozwoju gospodarki lokalnej i regionalnej i należy ten proces wspierać (Beck, Kolankiewicz 2001; Czerny 2005a). Opierają swoje stanowisko na przekonaniu, że istnieją znaczące rezerwy ziemi niezagospodarowanej lub zagospodarowanej ekstensywnie, a przez to nie stanowiących strat dla rolnictwa (ibid.). Ekspansja zabudowy miejskiej bez wątpienia przyczynia się do degradacji siedlisk leśnych w strefie podmiejskiej. Problemy te nasilają się jeszcze bardziej w strefie nadbrzeżnej, gdzie ekspansja zabudowy miejskiej prowadzi do pogarszania się jakości wody, niszczenia flory i fauny nadmorskiej lub nadrzecznej oraz form rzeźby terenu (np. wydm).

W skali lokalnej strefy podmiejskiej zaszły głębokie zmiany w środowisku przyrodniczym, a ekspansja zabudowy miejskiej zmieniła środowisko lokalne oraz uwarunkowania gospodarki rolnej i leśnej.

W literaturze amerykańskiej przestrzenna ekspansja zabudowy miejskiej od dawna stanowi przedmiot badań, w których podkreśla się, że decyzje dotyczące sposobu użytkowania ziemi oraz warunki sprzyjające rosnącej konsumpcji społeczeństwa amerykańskiego stanowią główną przyczynę ekspansji zabudowy miejskiej na tereny podmiejskie (www.sprawlcity.org). Najważniejszym miernikiem tego zjawiska w Stanach Zjednoczonych jest wskaźnik określający wielkość zajmowanego obszaru przypadającego na 1 mieszkańca. Wzrost (w %) terenu przypadającego na 1 mieszkańca jest czasem porównywany z tempem wzrostu obszaru zurbanizowanego i w niektórych przypadkach oba te wskaźniki mogą być do siebie zbliżone.

Beck, Kolankiewicz (2001) podają listę czynników, które w przypadku miast amerykańskich sprzyjają coraz większej ekspansji ludności i zabudowy na tereny podmiejskie. Dzielą je na cztery grupy: rozwój, transport, środowisko społeczne i cechy gospodarstwa domowego. W każdej z nich podają jeszcze kilka zmiennych.

Rozwój mierzy się za pomocą następujących zmiennych:

  • preferencji konsumentów dotyczących wielkości domów i wielkości działek budowlanych;
  • preferencji deweloperów, którzy najchętniej budują domy mieszkalne, biura i centra handlowe poza miastem;
  • wielkości subsydiów rządowych i podatków w danym regionie;
  • jakości planowania miejskiego (określa się liczbę nowatorskich rozwiązań w terenie);
  • poziomu zamożności społeczeństwa (preferencji konsumentów).

W celu określenia ekspansji transportu duże znaczenie mają:

  • subsydia rządowe i programy rozwoju autostrad i masowego tranzytu;
  • preferencje konsumentów;
  • ceny benzyny.

Do istotnych cech społecznych z punktu widzenia procesu ekspansji zabudowy miejskiej zaliczają:

  • standard nauczania w miejscowych szkołach;
  • percepcję przestępczości i bezpieczeństwa;
  • istnienie napięć na tle kulturowym i etnicznym lub ich brak;
  • operatywność władz lokalnych;
  • ofertę miejsc pracy na rynku lokalnym;
  • poziom zanieczyszczeń (wody i powietrza);
  • jakość infrastruktury i obecność parków, lasów i łąk.

Wreszcie wśród cech gospodarstwa domowego wymienia się:

  • współczynnik zawierania małżeństw i średnią wieku nowożeńców w regionie;
  • współczynnik rozwodów;
  • aktualny wskaźnik dzietności;
  • poziom samodzielności ludzi młodych;
  • poziom dochodów ludzi młodych, którzy rozpoczynają samodzielne życie.

Podobne miary są brane pod uwagę w badaniach procesu ekspansji miast europejskich, jednak ich waga jest inna niż w miastach amerykańskich. Do najważniejszych czynników powodujących urban sprawl należą w Polsce: polityka władz lokalnych, strategia deweloperów i preferencje mieszkaniowe szybko bogacącej się wąskiej grupy klasy średniej. Inne czynniki są drugoplanowe.

Jak wynika z badań amerykańskich o intensywności i zasięgu urban sprawl decydują dwa czynniki:

  • wzrost liczby ludności chcącej zamieszkać poza miastem centralnym, w obszarze o mniejszej gęstości domów, ale gdzie następuje intensywna urbanizacja;
  • preferencje mieszkańców miast (tzw.per capita sprawl), którzy nie tylko chcą mieszkać poza miastem, ale też dysponować dużymi działkami budowlanymi, co prowadzi do zwiększenia średniej wielkości terenów miejskich na 1 mieszkańca. Innymi słowy, każdy mieszkaniec miasta wykorzystuje coraz większy obszar miejski (www.sprawlcity.org).

- Proces ekspansji zabudowy miejskiej przyczynia się do nawarstwiania się wielu problemów: niszczenia obszarów zalesionych, wzrostu zanieczyszczenia powietrza, gleby, roślinności i wody, a także do rozerwania, wcześniej powstałego schematu urbanistycznego, więzów sąsiedzkich, łączących tradycyjnie mieszkańców małych miasteczek i wsi. Jest jeszcze jeden skutek urban sprawl, rzadko poruszany w Polsce, są to wzrost podatków i innych opłat komunalnych na obszarach nowo zurbanizowanych.

Autorzy amerykańscy podkreślają, że urban sprawl jest nieodłącznie związany z całym systemem fiskalnym (www.sprawlcity.org). Jest on według nich wynikiem subsydiów rządowych, które biorą się z podatków płaconych przez podatnika amerykańskiego. Te podatki władze stanowe lub władze lokalne przeznaczają albo na duże projekty, takie jak rozbudowa dróg, lub na drobniejsze inicjatywy, np. stworzenie mechanizmów zachęcających drobnych inwestorów do przenoszenia się na obrzeża miast. W konsekwencji to podatnicy od wielu dziesięcioleci pokrywają koszty urban sprawl, często nie zdając sobie z tego sprawy (www.sprawlcity.org). Odbywa się ono przez: budowanie nowych dróg i zagęszczanie sieci już istniejącej, budowę szkół na obrzeżach miast, rozbudowę infrastruktury, rozwój coraz to bardziej wyspecjalizowanych usług na obrzeżach oraz przez bezpośrednie rekompensaty wypłacane deweloperom.

W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, w Polsce proces "rozlewania się" zabudowy mieszkaniowej, a za nią też obiektów usługowych, wspierają deweloperzy, a od pewnego czasu także władze samorządów lokalnych. Zainteresowanie władz lokalnych przyciąganiem inwestorów do gminy odgrywa najważniejszą rolę w urban sprawl.

W pierwszych latach transformacji władze lokalne nie dysponowały samodzielnie instrumentami, które mogłyby uatrakcyjnić inwestycje w gminie. Z biegiem lat, szczególnie zaś po przeprowadzeniu reformy samorządu lokalnego, tych instrumentów jest więcej. Oczywiście nie występuje tu sytuacja charakterystyczna dla Stanów Zjednoczonych, w których w każdym stanie wysokość podatków jest inna i te różnice już same w sobie stanowią istotny element w rozwoju obszarów miejskich.

Z badań amerykańskich także wynika, że elementem wspierającym urban sprawl jest rozbudowa sieci drogowej. Następną ważną przyczyną jest realizacja innych projektów z dziedziny infrastruktury (np. osuszanie gruntów i melioracje) wokół miast. Zdaniem wielu autorów, doprowadziło to do dekompozycji otwartych przestrzeni (zaniku typowego krajobrazu wiejskiego) i stało się dodatkowym czynnikiem wspomagającym urban sprawl. Przykładów tego w świecie jest wiele.

Także decyzje podejmowane przez władze na szczeblach regionalnym i lokalnym sprzyjają urban sprawl, co powoduje także w Warszawie coraz większą aktywność budowlaną daleko poza miastem. Władze lokalne (gminne) prześcigają się w sposobach przyciągania inwestorów, a ci z kolei potencjalnych nabywców nowych mieszkań, stosując w reklamach argument o niewielkiej odległości od centrum i możliwości łatwego dojazdu, nawet z odległości 50 km i dalej (nie informując przyszłych klientów nowych domów za miastem, że drogi są za wąskie, brak jest komunikacji miejskiej, a na nielicznych drogach dojazdowych w godzinach szczytu tworzą się wielokilometrowe korki). Tym samym władze gminne, a następnie deweloperzy inicjują urban sprawl. Dobrym przykładem ilustrującym to zjawisko jest strefa biznesu, która rozwijała się początkowo wyspowo, a ostatnio przybiera formę ciągłej strefy zurbanizowanej w strefie podmiejskiej Warszawy między Jankami i Nadarzynem, wzdłuż szosy katowickiej. Powstały tam centra handlowe, magazyny, hurtownie, kompleksy biur oraz utworzono specjalną strefę ekonomiczną w celu przyciągnięcia nowych inwestorów. Stopniowo powstają tam również nowe osiedla mieszkaniowe, szkoły, szpitale i inne usługi.

Źródło: M. Czerny, Globalizacja a rozwój, Warszawa 2005.

Newsletter



Wiadomość HTML?