Środowisko geograficzne a rozwój gospodarczy

Geograficzne czy też naturalne uwarunkowania gospodarki, które prowadzą do wzrostu bądź kształtują zastój są często bagatelizowane z tej racji, że uległy minimalizacji we współczesnych gospodarkach wysokorozwiniętych, gdzie raczej odwrotny wpływ gospodarki na stan środowiska budzi zainteresowanie. Jednak oddziaływanie czynników naturalnych na początku przemian czy we współczesnych gospodarkach zapóźnionych w rozwoju nie może podlegać wątpliwości. Nie wydaje się, aby można było lekceważyć takie czynniki we wcześniejszych fazach rozwoju, jak klimat, ukształtowanie terenu, dostęp do wybrzeży morskich, spławność rzek, zasoby naturalne i mnóstwo innych.

Gospodarka rozwija się w otoczeniu społecznym, ale również w otoczeniu przyrodniczym. W niektórych wypadkach uwarunkowania naturalne posiadają rozstrzygające znaczenie. Wiadomo np., że nie da się stworzyć strefy dobrobytu w okolicach podbiegunowych. Rzadziej zwraca się uwagę, że strefa międzyzwrotnikowa okazuje się niegościnna dla rozwoju w niemal podobnym stopniu. Spośród ok. 50 państw-gospodarek położonych w tej strefie (znakomita większość to kraje Afryki i Ameryki Łacińskiej) tylko dwa państwa-miasta, Singapur i Hongkong, awansowały do klubu najbogatszych państw świata. Obie gospodarki charakteryzują się zresztą cechami specyficznymi w najwyższym stopniu. Tego wzoru nie da się upowszechnić w strefie tropikalnej. Oba państwa zawdzięczają swoją pozycję cechom tak naturalnym jak położenie geograficzne sprzyjające liniom żeglugowym i tym samym rozwojowi handlu. Ten sam czynnik zachowuje swoją wagę w wypadku Panamy, choć w znacznie mniejszej skali, co należy przypisać odmiennościom kulturowym.

Klimatyczne powody zacofania w strefie tropikalnej są zrozumiałe, jeśli uwzględnić warunki dla rozwoju rolnictwa, którego wydajność nigdy nie będzie porównywalna z produktywnością rolną strefy umiarkowanej ze względu na kaprysy klimatu i jakość gleby, z czego wynika znacznie wyższy odsetek populacji zaangażowanej w rolnictwo. Jeśli dodać do tego ogromną ilość przeróżnych szkodników i pasożytów niszczących zbiory i roznoszących choroby zakaźne oraz koncentrację ludności w wysokogórskich i wyżynnych obszarach (płaskowyż andyjski, region Wielkich Jezior), to obraz negatywnych aspektów strefy tropikalnej będzie w miarę pełny. Gospodarki, które w tej strefie nieźle prosperują jak (poza wyżej wymienionymi) Kostaryka, Trynidad i Tobago, Malezja, Tajlandia, Mauritius, Botswana, Gabon, zawdzięczają to innym czynnikom geograficznym (ropa, diamenty), kulturowym (liczne diaspory chińskie) bądź politycznym (rządy prawa, jak w Kostaryce). Jednak w większości obszarów strefy międzyzwrotnikowej tropikalny klimat stanowi niewątpliwie naturalną i nieomal nieprzezwyciężalną blokadę rozwojową. Porównanie PKB per capita w krajach Afryki i Ameryki Łacińskiej znajdujących się w strefie tropikalnej i poza nią pokazuje wyraźne różnice. Argentyna, Chile i Urugwaj są bogatsze niż pozostałe kraje kontynentu południowo-amerykańskiego, nawet jeśli te, jak Wenezuela, są zasobne w ropę naftową.

Dla ożywienia rozwoju gospodarczego posiadane zasoby surowców naturalnych wydają się mieć wagę szczególną. Istotnie, im niższy poziom osiągniętego rozwoju, tym większa waga takich zasobów. Współcześnie transport surowców na znaczne odległości nie nastręcza problemów, ale jeszcze w XIX w. koszty transportu węgla były tak znaczne, że kraje pozbawione tego nośnika energii (np. kraje skandynawskie) nie miały szans na rozwój przemysłów opartych wówczas na węglu, tym samym nie uczestniczyły w ówczesnej fazie industrializacji mimo zasobów, jak w Szwecji, rudy żelaza. Obecnie jednak zasobność surowców naturalnych nie tworzy sama przez się pozycji gospodarczej kraju, chyba że rzecz dotyczy małych krajów i znacznych rozmiarami zasobów, jak kraje nad Zatoką Perską czy niektóre małe wyspy na oceanach zasobne w fosforyty, aloes itp. To samo odnieść można do regionów, których warunki naturalne stanowią znakomitą bazę dla rozwoju przemysłów turystycznych.

Bogate zasoby naturalne mogą jednak stanowić dla kraju pułapkę, czego obecnie doświadczają kraje takie jak Rosja czy Ukraina, w których gospodarka jest skrzywiona w następstwie nadzwyczajnego udziału sektora wydobywczo-surowcowego. Nie odnotowuje się w każdym razie pozytywnego sprzężenia między zasobnością w minerały a osiągniętym poziomem gospodarczym. Są gospodarki świetnie rozwinięte, jak Japonia, które sprowadzają wszelkie niezbędne surowce i materiały, i są gospodarki zasobne w minerały i równocześnie archaiczne, jak Rosja. Przynajmniej w strefie klimatu umiarkowanego kraje dysponujące największymi złożami zasobów naturalnych radzą sobie generalnie gorzej niż kraje o skromniejszych zasobach.

Źródło: J. Gardawski, L. Gilejko, J. Siewierski, R. Towalski, Socjologia gospodarki, Warszawa 2006.

Newsletter



Wiadomość HTML?