Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Wielki głód i terror na Ukrainie w okresie stalinizmu PDF Print Email
Historia
DATE_FORMAT_LC2

Od połowy lat dwudziestych przywódcy bolszewików z niechęcią przyglądali się kontrowersyjnym efektom gospodarczym i społecznym NEP-u, zastanawiając się, w jaki sposób na powrót skierować kraj na drogę socjalizmu. W debacie o transformacji sowieckiego społeczeństwa Józef Stalin opowiedział się najpierw po stronie umiarkowanych polityków, Nikołaja Bucha- rina i Aleksieja Rykowa, przeciwstawiając się lewemu skrzydłu, ale później uznał za słuszne lewicowe dążenia do szybkiej industrializacji kosztem chłopstwa. Odwracając się od swoich pierwotnych sprzymierzeńców, nazwał ich prowodyrami "prawicowej opozycji". Kierownictwo partii na Ukrainie zgadzało się ze Stalinem, niezależnie od jego aktualnych poglądów. Gdy w połowie 1928 r. Kaganowicz wrócił do Moskwy, zastąpił go na stanowisku szefa partii Stanisław Kosior, z pochodzenia Polak i doświadczony biurokrata partyjny, pracujący uprzednio zarówno na Ukrainie, jak i w Moskwie. Jako stalinowski lojalista Kosior gorliwie wspierał swojego patrona w ideologicznych sporach końca lat dwudziestych. W 1929 r. ukraińska organizacja partyjna, podobnie jak inne regionalne oddziały partii bolszewików, oczyściła swoje szeregi z "prawicowców", pozbywając się 24 tysięcy (prawie 10%) ukraińskich komunistów.

W dniu swoich pięćdziesiątych urodzin, obchodzonych z wielką pompą w 1929 r., Stalin był już niepodważalnym przywódcą ZSRR. Pod wpływem serii rzeczywistych i domniemanych kryzysów - rzekomego zagrożenia obcą inwazją, spowolnienia rozwoju przemysłu ze względu na brak dużych inwestycji oraz trudności w pozyskiwaniu zboża - wprowadził w życie program radykalnej transformacji społecznej, którą władze sowieckie nazywały "wielkim przełomem", a późniejsi uczeni obdarzyli mianem "odgórnej stalinowskiej rewolucji".

Industrializacja na wielką skalę, przymusowa kolektywizacja rolnictwa i zwalczanie "burżuazyjnej" kultury doprowadziły do zmiany oblicza Związku Sowieckiego w ogóle, a Ukrainy w szczególności. Forsując uprzemysłowienie, bolszewicy używali administracyjnych środków nadzoru i represji, które pomogły im również w ustanowieniu stalinowskiego systemu politycznego. Intensywny rozwój przemysłu i miast przeobraził strukturę społeczną Ukrainy, czyniąc z jej mieszkańców ludzi bardziej nowoczesnych, ale nowoczesnych na sposób sowiecki. Kolektywizacja i Wielki Głód lat 1932 i 1933 zniszczyły ukraińskie chłopstwo jako siłę zdolną do oporu wobec władzy. Terror wyeliminował rodzimą klasę polityczną. Powtarzające się czystki wśród inteligencji, zapoczątkowane w 1930 r., szkodziły narodowej kulturze, narzucając jej wartości stalinowskie, do których należało uznanie przodującej roli kultury sowieckiej w ZSRR. Pod koniec dekady państwo zrezygnowało z polityki ukrainizacji, hamując zarazem działalność kulturalną innych grup etnicznych na Ukrainie. Reżim Stalina zachował ukraińskie instytucje polityczne i kulturalne, całkowicie jednakże pozbawione suwerenności i inicjatywy.

Pierwszy plan pięcioletni

Istotą stalinowskich przeobrażeń gospodarczych było zastąpienie stosunków rynkowych centralnym planowaniem. Likwidując NEP, państwo przejęło gospodarkę, stając się gigantyczną, ściśle scentralizowaną korporacją, zajmującą się zarówno wytwarzaniem, jak i dystrybucją towarów. W sowieckiej "gospodarce sterowanej" centralne planowanie miało wykazać jej wyższość nad chaosem stosunków kapitalistycznych. W rzeczywistości Moskwa była w stanie skutecznie kontrolować wyłącznie wielkość produkcji. System gospodarki państwowej wymagał ogromnej biurokracji, ale nie sprzyjał jakości i nowoczesności produkcji.

Samo planowanie było zresztą raczej hasłem niż rzeczywistością. W 1928 r. Gosplan (państwowa komisja planowania) opracował pięcioletni plan przyspieszenia wzrostu gospodarczego, lecz politycy tyle razy podnosili jego normy, że w końcu pierwotny cel został zaprzepaszczony. Zaakceptowany z mocą wsteczną przez konferencję partyjną zwołaną wiosną 1929 r., a później kilkakrotnie rewidowany, pierwszy plan pięcioletni (1928-1938) z ambitnego programu zmienił się w zbiór pobożnych życzeń. Na przykład oczekiwania kierownictwa partii wobec rocznego wzrostu przemysłowego z zakładanych początkowo 16% (1928) zwiększały się kolejno do 22% (początek 1929), 32% (koniec 1929) i 45% (1931). Liczby te miały być wyrazem poprawy bytu ludności, mobilizowanej do działania środkami oficjalnej propagandy. W rzeczywistości obiektywne przeliczenia oficjalnych danych wskazują na mniej niż 16% przeciętnego rocznego wzrostu przemysłowego, a dzisiejsi uczeni uważają nawet, że i ta wielkość została zawyżona. Na Ukrainie planowane wydobycie węgla w Donbasie zwiększono z 27 do 53 i dalej do 80 milionów ton, statystyki z 1933 r. mówią natomiast o 45 milionach ton. Produkcję surówki zwiększono w założeniach z 2,4 do 6,6 miliona ton, a w rzeczywistości uzyskano 4,3 miliona. Mimo tych korekt, rozwój przemysłowy na Ukrainie był naprawdę imponujący.

Pierwszy sowiecki plan pięcioletni kładł nacisk na rozwój przemysłu ciężkiego, którego wizytówką miała stać się republika ukraińska. Po intensywnych zabiegach ukraińskich przywódców republika zyskała status priorytetowego regionu przemysłowego, co wiązało się ze znacznym dofinansowaniem. Licząc według wartości rubla z 1928 r., kwota zainwestowana przez państwo w ukraiński przemysł wzrosła z 438 milionów w 1929 r. do 1229 milionów w 1932 r. Spośród około 1500 nowych sowieckich zakładów przemysłowych z okresu pierwszej pięciolatki aż 400 zaczęto budować na Ukrainie. W latach 1927-1932 powstała gigantyczna - największa w Europie - elektrownia wodna Dniprohres na Dnieprze, która stała się pokazowym osiągnięciem sowieckiej industrializacji. Równie wiele uwagi poświęcano w prasie otwieraniu nowych fabryk, takich jak ogromna fabryka traktorów w Charkowie i stalownia w Zaporożu. Uruchomienie tej ostatniej wymagało nakładów w wysokości 933 milionów rubli - była to najdroższa budowa na Ukrainie okresu międzywojennego.

Na Prawobrzeżu lokowano niewiele zakładów przemysłowych, ponieważ władze traktowały te obszary jako potencjalny teatr wojenny w razie konfliktu z Polską lub Niemcami. Ogólnie rzecz biorąc, najwięcej zainwestowano w tradycyjne tereny przemysłowe Donbasu i regionu dolnego Dniepru, z czego najbardziej skorzystały takie miasta, jak Dniepropietrowsk, Krzywy Róg i Zaporoże. Oprócz regionalnych nierówności ekonomicznych obawy specjalistów wzbudzał sam kierunek rozwoju gospodarki Ukrainy. W 1932 r. konferencja ukraińskich ekonomistów podjęła rezolucję kry tykującą ustaloną praktykę eksportowania surowców do Republiki Rosyjskiej i importowania z niej gotowych wyrobów. Jak widać, centralni planiści uważali Ukrainę za sowiecki ośrodek wydobycia węgla i metalurgii żelaza. W 1932 r. Ukraina dostarczała 70% sowieckiego węgla, rudy żelaza i surówki, ale jej udział w wytwarzaniu gotowych produktów metalowych wynosił zaledwie 23%. Miejscowa produkcja artykułów konsumpcyjnych była jeszcze niższa. Stalinowska centralizacja niebawem podporządkowała ukraińską gospodarkę bezpośrednim nakazom Moskwy. W 1927 r. republika kontrolowała 81% ukraińskiego przemysłu, a w 1932 r. już tylko 38%.

Zawrotne tempo industrializacji w połączeniu z lekceważeniem mechanizmów rynkowych i skupianiem się na ogólnej wielkości produkcji powodowało nieefektywność i niską jakość. Za powtarzające się błędy konstrukcyjne, awarie i przestoje prasa winiła opór "dawnych specjalistów", wykształconych za czasów carskich. Począwszy od 1929 r., kiedy to w pokazowym procesie oskarżono 53 inżynierów o sabotaż w górniczym mieście Szachty, na terenie Donbasu (po rosyjskiej stronie granicy), władze zmuszały do milczenia inżynierów i planistów, którzy opowiadali się za bardziej zrównoważonym wzrostem przemysłowym. Gdy na początku 1933 r. Stalin ogłosił, że pierwszy plan pięcioletni został wykonany do końca ubiegłego roku, nikt nie odważył się kwestionować jego danych. Nawet jeśli oficjalne wyniki były znacznie zawyżone, zachodni uczeni szacują, że przy 50-procentowym wzroście w latach 1927-1932 tempo stalinowskiej industrializacji można porównywać z boomem gospodarczym powojennej Japonii i Niemiec Zachodnich. Za sprawą pierwszego planu pięcioletniego sowiecka Ukraina stała się potęgą przemysłową.

W drugim (1933-1937) i trzecim (1938-1941; przerwanym przez 11 wojnę światową) planie pięcioletnim udział Ukrainy w inwestycjach zmniejszył się, ponieważ w tym okresie Kreml wspierał ogromnymi środkami budowę przemysłu na Syberii. Na Ukrainie priorytetem miał być obecnie rozwój transportu, przemysł maszynowy i chemiczny. Według oficjalnych danych sowieckich po 1932 r. Ukraina pod względem rozwoju przemysłowego pozostała w tyle za Republiką Rosyjską. Do 1940 r. produkcja przemysłowa sowieckiej Ukrainy wzrosła 7,3 razy w porównaniu z 1913 r., natomiast w całym ZSRR zwiększyła się 7,6 razy, a w Federacji Rosyjskiej 8,9 razy8. U progu II wojny światowej Ukraina należała do przodujących regionów przemysłowych Europy. Biorąc pod uwagę ilość, ale nie jakość, produkcji metalu i maszyn, wyprzedzała Francję i Włochy, dorównując prawie Wielkiej Brytanii.

Niezbędny dla przemysłu kapitał wyciskano z chłopów, ukraińska wieś boleśnie odczuwała skutki niskich cen płodów rolnych i przymusowych dostaw, które pozwalały państwu sprzedawać zboże za granicę i tanim kosztem zaopatrywać miasta. Ludności miast zresztą nie wiodło się lepiej, ponieważ rząd ograniczał konsumpcję, aby móc inwestować większą część dochodu narodowego w przemysł ciężki. W 1928 r. kierownictwo sowieckie przywróciło racjonowanie żywności w miastach, które trwało aż do połowy lat trzydziestych. Państwo nie dbało też o sytuację mieszkaniową, bardziej troszcząc się o maszyny niż o warunki życia obywateli. Począwszy od lat trzydziestych, migracja nowych robotników ze wsi w zdecydowany sposób zaostrzała istniejące napięcia społeczne w miastach, których mieszkańcy tłoczyli się w "komunałkach", przepełnionych noclegowniach i prowizorycznych barakach.

Szybkie rozrastanie się miast i ośrodków przemysłowych miało dla Ukrainy szczególne znaczenie, dlatego że w historii większość robotników i mieszkańców miast stanowili tutaj etniczni Rosjanie i Żydzi. W związku z intensywnym rozwojem przemysłu powstało zapotrzebowanie na siłę roboczą, co skłaniało chłopów do szukania lepszego życia w miastach i na budowach. W latach trzydziestych procent etnicznych Ukraińców wśród robotników przemysłowych republiki zwiększył się z 52 do 66%. Dziedzictwo czasów carskich, kiedy podział pracy odpowiadał granicom etnicznym, zostało wreszcie przezwyciężone. Jeszcze bardziej wzrósł udział etnicznych Ukraińców w ogólnej liczbie ludności miast. W latach 1926-1939 zwiększyła się ona z 5,4 do 11,2 miliona, z czego 58% stanowili etniczni Ukraińcy, będący już teraz wyraźną większością.

Początkowo zachodni uczeni interpretowali te statystyki jako dowód imponującej "mobilizacji społecznej" etnicznych Ukraińców na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych. Nie ma jednak dowodów, że liczby te przekładały się na wzrost samoświadomości wśród ukraińskiej klasy robotniczej. Funkcjonariusze partyjni z pewnością nie natrafiali w fabrykach na żaden nacjonalistyczny opór. Niezadowolenie władz mógł budzić jedynie brak kontroli nad masowym napływem ludności do miast i niemożność ograniczenia ogromnej fluktuacji pracowników". W grudniu 1932 r. rząd wprowadził zatem wewnętrzne paszporty i obowiązek meldunkowy w miastach. Rotacji i absencji pracowników miały zapobiegać surowe przepisy "dyscypliny pracy". Władze niepokoiły się także niską wydajnością. Jako środek zaradczy wprowadzono najpierw "socjalistyczne współzawodnictwo", w którym konkurowały ze sobą poszczególne przedsiębiorstwa, a także brygady w każdej fabryce, a zwycięzcy otrzymywali czerwone sztandary i niewielkie nagrody materialne. Jako pierwsze w całym Związku Sowieckim podjęły między sobą socjalistyczną rywalizację dwie kopalnie Donbasu. Widząc potrzebę zachęt materialnych dla robotników, sowieckie kierownictwo zrezygnowało w 1931 r. z komunistycznej zasady równości płac. Od tej pory robotnicy wykwalifikowani i "przodownicy pracy", którzy regularnie przekraczali normy, otrzymywali wyższe pensje, lepsze przydziały towarów reglamentowanych i premie. Przyczyniło się to do zmniejszenia rotacji pracowników w okresie drugiego planu pięcioletniego.


Wojna przeciwko chłopom

Bolszewicy, którzy sami ogłosili się partią robotników przemysłowych, pozostawali zawsze nieufni wobec chłopów, którym jako drobnym producentom przypisywali "drobnoburżuazyjne instynkty". Rewolucjoniści marzyli, że pewnego dnia uda im się zlikwidować główną przeszkodę na drodze do socjalizmu, czyli prywatną własność rolną, której tradycje na Ukrainie były znacznie silniejsze niż w prowincjach rosyjskich, gdzie chłopskie wspólnoty już dawno przejęły kontrolę nad życiem wsi. NEP zmusił bolszewików do odstąpienia od eksperymentów z państwowymi gospodarstwami i spółdzielniami rolniczymi, lecz tak naprawdę nigdy nie zaniechali oni planów socjalistycznego przeobrażenia rolnictwa. Gospodarstwa spółdzielcze i państwowe, które tworzono dobrowolnie na początku lat dwudziestych, przyciągały jedynie najbiedniejszych, do których należało około 3% wiejskich rodzin. W latach 1927 i 1928 rząd wzmógł kampanię na rzecz dobrowolnej kolektywizacji, lecz na Ukrainie przystąpiło do spółdzielni mniej niż 6% gospodarstw chłopskich, wnosząc do wspólnoty nie więcej niż 4% gruntów ornych. O dziwo, w pierwotnych założeniach pierwszej pięciolatki sowieccy ekonomiści planowali skolektywizowanie jedynie 12% gruntów na obszarze Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej.

Stalin i jego towarzysze porzucili ostrożność w podejściu do kolektywizacji, kiedy stanęli w obliczu kryzysu, który sami wywołali. Finansując przemysł, utrzymywali na niskim poziomie ceny zboża, aby uzyskać jak największe dochody z eksportu i ograniczyć wydatki na racjonowanie żywności w kraju. Jednak prawa rynku zwróciły się przeciwko bolszewikom. Od początku 1927 r. chłopi zaczęli się przestawiać na inne uprawy, a także ukrywali zboże, choć nigdy na taką skalę, jak wyobrażał to sobie Kreml. Niezdolny do wyrzeczenia się śmiałej wizji industrializacji, Stalin nasilił środki przymusu, co w niewielkim stopniu zwiększyło dostawy. Kiedy zaś kryzys nie ustępował, normą stały się znowu, jak w czasie wojny domowej, ograniczenia wolnej sprzedaży i konfiskata zboża. Po pokonaniu Bucharina i innych umiarkowanych ekonomistów Stalin był gotowy do rozpoczęcia socjalistycznej ofensywy przeciwko wsi. Ukraina, uważana tradycyjnie za spichlerz Związku Sowieckiego, ucierpiała szczególnie.

Gdy wskutek wzmożonego przymusu dostawy zboża w 1929 r. odrobinę wzrosły, jesienią Stalin zaapelował o powszechną kolektywizację rolnictwa. Kreml dwukrotnie zrewidował swoje plany wobec Ukrainy, zakładając początkowo kolektywizację 30% gospodarstw do 1932 r., ale już wkrótce zażądał aż 100% gospodarstw i to do końca 1930 r. Zimą 1929-1930 r. rząd zorganizował dziesiątki tysięcy robotników, żołnierzy i działaczy partyjnych w specjalne brygady, które systematycznie "kolektywizowały" jedną wieś po drugiej. Większość chłopów podporządkowywała się pod groźbą represji, wysokich podatków i konfiskat.

W typowym dla tego czasu języku staliniści przedstawiali kampanię powszechnego uspołecznienia wsi jako walkę klasową, krucjatę przeciwko bogatym chłopom nazywanym kułakami. Ponieważ pojęcie "kułak" (po ukraińsku kurkul) nigdy nie zostało jednoznacznie zdefiniowane, można było je przypisać każdemu, kto się sprzeciwiał kolektywizacji. Prasa głosiła, że kułakami są zamożni chłopi, wyzyskujący najemną siłę roboczą, ale w rzeczywistości z najemnej pomocy korzystali często inwalidzi wojenni, wdowy i rodziny z dużą liczbą małych dzieci. Chłopi, których władza sowiecka określała jako "zamożnych", mieli dochody niższe od połowy średniego wynagrodzenia robotnika. Trzeba było jednak wskazać grupę "wrogów", aby zapanować nad resztą chłopstwa. Na podstawie oficjalnych statystyk, opracowanych według kryteriów ekonomicznych, tylko 73 tysiące gospodarstw chłopskich na Ukrainie zaliczono do kułackich, lecz ostatecznie państwo pozbawiło własności ponad dwukrotnie większą ich liczbę. W 1934 r. władze ukraińskie zapowiedziały "rozkułaczenie" 200 tysięcy gospodarstw, czyli akcja ta objęła około miliona mieszkańców wsi". Rząd podzielił kułaków na trzy kategorie: aktywnych wrogów Związku Sowieckiego, których należało rozstrzelać, uwięzić albo deportować; bogatych wyzyskiwaczy, którym odbierano całe mienie i skazywano na zesłanie oraz nieszkodliwych kułaków, którzy - jako element politycznie niepewny - nie mieli prawa wstępować do spółdzielni i musieli przejąć gorsze ziemie w okolicy. Wytypowanych na zsyłkę spędzano do wagonów kolejowych i wywożono na Syberię, do Azji Środkowej i na sowieckie wybrzeża Oceanu Spokojnego. Śmiertelność była zastraszająca, zwłaszcza wśród tych, których pozostawiono na łasce losu w mrozach Syberii i sowieckiej Arktyki. Dzisiejsi uczeni szacują, że w 1930 r. władze sowieckie deportowały z Ukrainy około 75 tysięcy rodzin "kułackich". Dostępne dane z pierwszej połowy 1931 r. wskazują na 23 500 rodzin.

Kampania przeciwko kułakom nie usunęła źródła chłopskiego sprzeciwu wobec przymusowej kolektywizacji. Lokalne bunty na Ukrainie objęły między innymi okolice Czernihowa, gdzie żołnierze XXV Pułku Armii Czerwonej przyłączyli się do chłopów. Tylko w okresie od 20 lutego do 2 kwietnia 1930 r. zarejestrowano 1716 antysowieckich incydentów na ukraińskich wsiach. Wskutek chłopskiego oporu w pierwszych trzech miesiącach roku zginęło 46 sowieckich urzędników, 84 odniosło rany, a 763 padło ofiarą fizycznych napaści. Szerzyły się bunty kobiet, ponieważ wieśniaczkom wydawało się, że w ich protestach władze nie będą doszukiwać się motywów politycznych, przypisywanych raczej mężczyznom13. Większość chłopów wybierała formy biernego oporu, na przykład uciekając do miast lub wybijając zwierzęta, aby nie oddać ich do spółdzielni. W okresie pierwszej pięciolatki Ukraina straciła połowę żywego inwentarza, pogłowie trzody chlewnej spadło z 7 do 2 milionów sztuk.

Niżsi urzędnicy na Ukrainie, podobnie jak w innych częściach ZSRR, przeciwstawiali się niekiedy brutalnym metodom kolektywizacji. W latach trzydziestych pod zarzutem "odchylenia prawicowego" zwolniono około jednej piątej pracowników administracji niższego szczebla. Nawet Ołeksandr Szlichter, komisarz ludowy rolnictwa na Ukrainie i szanowany stary bolszewik, który do ruchu rewolucyjnego przystąpił już w 1891 r., zaprotestował przeciwko administracyjnemu okrucieństwu, przemawiając na zebraniu Ukraińskiego Komitetu Centralnego w listopadzie 1929 r. Władze szybko postarały się o przeniesienie zasłużonego rewolucjonisty na stanowisko akademickie.

Na początku marca 1930 r., kiedy chaos i przemoc na wsi osiągnęły apogeum, Stalin nieoczekiwanie odwołał przymusową kolektywizację. W pełnym hipokryzji artykule na łamach najważniejszej gazety partyjnej "Prawda" odpowiedzialnymi za nadużycia uczynił nadgorliwych miejscowych funkcjonariuszy, ogłaszając jednocześnie, że uspołecznienie ziemi powinno być całkowicie dobrowolne. Wiosną i latem 1930 r. połowa chłopów, których wcześniej zapędzono do spółdzielni, spontanicznie się z nich wycofała. Od marca do października udział uprawianych wspólnie obszarów zmniejszył się z 71 do 34% całości gruntów rolnych.

Kreml wznowił jednak ofensywę jesienią 1930 r. Manipulując podatkami i wysokością obowiązkowych dostaw, wkrótce doprowadził prywatne gospodarstwa do faktycznego upadku. W 1932 r. podatki od rolników indywidualnych na Ukrainie przekraczały ich przeciętne dochody, co spowodowało wzrost udziału skolektywizowanych gospodarstw do 70% i powierzchni ziemi ornej należącej do spółdzielni do 80%. Do połowy lat trzydziestych właściwie wszystkie obszary uprawne zostały skolektywizowane lub upaństwowione.

Z przyczyn ideologicznych bolszewicy preferowali duże gospodarstwa państwowe (sowchozy, po ukraińsku radhospy), które były właściwie kombinatami rolnymi, a ich pracownicy bardziej przypominali robotników niż chłopów. W latach trzydziestych państwo nie miało jednak wystarczających środków, aby wszędzie tworzyć takie zakłady. Ogromna większość chłopów przystępowała zatem do spółdzielni (kołchozy, po ukraińsku kolhospy). Spółdzielnie rolnicze, w liczbie 23 tysięcy pod koniec 1932 r., były pozornie dobrowolnymi spółkami, które dostarczały państwu wyznaczone kontyngenty swoich produktów, a resztę rozprowadzały wśród członków w zależności od liczby przepracowanych "dniówek".

Oficjalna propaganda zachwycała się rolnictwem spółdzielczym, głównie z powodu ich rzekomo wysokiego poziomu mechanizacji, umożliwiającego uzyskiwanie wyższych plonów. W rzeczywistości jednak do czasu II wojny światowej produkcja zbóż konsumpcyjnych nie wzrosła prawie wcale, a sowieckie ciągniki wyglądały jak prawdziwe pojazdy rolnicze jedynie na filmach propagandowych. (Zresztą i tam, jak w słynnym filmie Aleksandra Dowżenki Ziemia, można zobaczyć wiejskich aktywistów oddających mocz do układu chłodzenia, aby uruchomić traktor). W okresie żniw 1932 r. Ukraina miała średnio po jednym ciągniku na spółdzielnię; w sierpniu 70% ciągników w obwodzie dniepropietrowskim było niesprawnych. Zamiast przydzielać spółdzielniom, władze wolały gromadzić ciągniki wraz z innymi maszynami w tak zwanych stacjach maszynowo0traktorowych (MTS). Ośrodki te, których do końca 1932 r. powstało 594, zatrudniały wykwalifikowanych mechaników i propagandzistów, rozpowszechniających na ukraińskiej wsi wizję uprzemysłowionej i zideologizowanej sowieckiej nowoczesności.

Przymusowa kolektywizacja, przeprowadzona w Ukraińskiej SRR gwałtowniej i okrutniej niż w innych częściach Związku Sowieckiego, niebędących tak ważnym zapleczem żywnościowym, stała się przyczyną chaosu w rolnictwie. Wysokie plony, wynoszące 23,1 miliona ton zboża (27% całości zbiorów w ZSRR), które udało się osiągnąć dzięki wyjątkowo korzystnym warunkom pogodowym w 1930 r., złagodziły pierwsze szkodliwe skutki transformacji. Ogólnozwiązkowy rząd nadmiernie obciążył jednak Ukrainę, przeznaczając na potrzeby ZSRR 7,7 miliona ton, czyli 38% zboża pochodzącego z republiki. Choć w 1931 r. zbiór był dużo mniejszy, bo wynosił tylko 18,3 miliona ton, Kreml ustalił dostawy na tym samym poziomie 7,7 miliona ton i egzekwował je przy użyciu wojska oraz milicji. Zyskał w ten sposób około 7 milionów ton, ale dla chłopów wystarczyło zapasów zaledwie na przetrwanie zimy, a do wysiewu na przyszły rok pozostała im tylko połowa potrzebnego ziarna. Ukraińscy urzędnicy upominali się w Moskwie o obniżenie wysokości dostaw na przyszły rok i rzeczywiście skorygowano plany, ograniczając je do 6,2 milionów ton.

Tym razem jednak żniwa były znacznie gorsze niż w dwóch poprzednich latach - zebrano tylko 14,6 miliona ton. Uczeni wskazują różne przyczyny owego spa&ku: suszę w 1931 r., degradację rolnictwa wskutek kolektywizacji, niechęć rolników do pracy na spółdzielczych polach, a nawet nierozpoznane wówczas choroby zbóż. Choć wszystkie te czynniki na pewno miały udział w klęsce Wielkiego Głodu lat 1932 i 1933, większość zachodnich i ukraińskich historyków zgadza się dzisiaj co do tego, że głównym powodem głodu była bezlitosna polityka Kremla. Oprócz realizowania narzuconych przez reżim założeń gospodarczych - sowieccy planiści wyraźnie zawyżali wysokość plonu, aby żądać od lokalnych władz więcej, niż było możliwe - strategia ta miała na celu zdławienie oporu chłopów występujących przeciwko polityce rządu.


Ukraińscy chłopi głodowali już jesienią 1932 r., gdy na wsiach pojawiło się wojsko i działacze partyjni, którzy mieli zapewnić zebranie ustalonych kontyngentów zboża. Najnowsze badania na podstawie dokumentów archiwalnych i przekazów ustnych ujawniają przerażające fakty odbierania wieśniakom ostatnich ziaren zboża (i ostatnich kawałków chleba) podczas brutalnych przeszukiwań gospodarstw, stawiają przed oczy obrazy opuchniętych dzieci, umierających z niedożywienia, a nawet poświadczają przypadki kanibalizmu. Urzędnicy woleli wierzyć, że chłopi ukrywają zboże na wielką skalę i nie zaprzestawali poszukiwań, nawet gdy wymierały całe wsie. Od sierpnia 1932 r. nawet za drobną kradzież własności spółdzielczej wymierzano karę śmierci. Wprowadzenie systemu paszportów w tym samym roku zamknęło chłopom drogę ucieczki do miasta, uszczelniono też granicę rosyjsko-ukraińską, aby ofiary Wielkiego Głodu nie przedostawały się do Republiki Rosyjskiej. Przy drogach leżały zwłoki uciekinierów, usiłujących dotrzeć do pobliskich miast.

Wielki Głód osiągnął szczyt na początku 1933 r., kiedy Kreml wytknął przywódcom republiki "brak czujności". Nowe badania wykazują, że Stalin łączył trudności w rekwizycji zbóż z rzekomą infiltracją partii przez nacjonalistów, czemu miała sprzyjać ukrainizacja17. Podejrzenie to nie tylko wstrzymało politykę ukrainizacji, ale nade wszystko wzmogło bezwzględne okrucieństwo przy pozyskiwaniu zboża z głodującej republiki. W oporze ukraińskich chłopów, rzeczywistym czy wyimaginowanym, staliniści doszukiwali się motywów nacjonalistycznych.

W latach 1932 i 1933 nadal eksportowano ukraińskie zboże za granicę i odmawiano pomocy oferowanej przez "kapitalistów". Rząd sowiecki zaprzeczał wszelkim doniesieniom o głodzie, a wybitni zachodni dziennikarze, jak Walter Duranty, podówczas moskiewski korespondent "New York Timesa", z własnej woli brali udział w ukrywaniu faktów, choć prywatnie przyznawali, że ofiary Wielkiego Głodu trzeba liczyć w milionach. Według Stanisława Kulczyckiego, wybitnego historyka gospodarki XX-wiecznej Ukrainy, z głodu i chorób wywołanych niedożywieniem zmarło od 3 do 3,5 miliona mieszkańców republiki, a ogólne straty demograficzne, do których wlicza się spowodowany głodem spadek liczby urodzin, należy szacować na 4,5 do 4,8 milionów. Obecnie Wielki Głód lat 1932 i 1933 (nazywany hoiodomorem lub terrorem głodowym) jest oficjalnie uznawany za największą tragedię narodową, akt motywowanego ideologicznie ludobójstwa, jak Holocaust i rzeź Ormian.

Wielki terror

Stalinowska transformacja społeczna przełomu lat dwudziestych i trzydziestych obejmowała także tak zwaną rewolucję kulturalną, polegającą na tępieniu "burżuazyjnej" kultury i pozbywaniu się dawnych specjalistów. Na Ukrainie, podobnie jak w innych republikach, zaatakowano najpierw inżynierów, później przeprowadzono czystki wśród pisarzy i zreformowano Akademię Nauk. Inaczej jednak niż w Rosji, na Ukrainie rewolucja kulturalna przekształciła się w krucjatę przeciwko "odchyleniom nacjonalistycznym", trwającą niemal do końca lat trzydziestych. Wskutek połączenia kampanii ogólnozwiązkowych z lokalnymi czystkami republika przeżyła więcej fal masowych aresztowań niż Rosja. Rok 1937 to symbol stalinowskiego terroru dla wszystkich obywateli Związku Sowieckiego, ale na Ukrainie były dwa takie lata - 1933 i 1937.

Na Ukrainie początek Wielkiego Terroru datuje się od wiosny 1930 r., gdy władze republiki zainscenizowały pokazowy proces fikcyjnego Związku Wyzwolenia Ukrainy. (Organizacja o takiej nazwie istniała w okresie I wojny światowej, ale już dawno została zlikwidowana). Rozprawa sądowa, odbywająca się w operze charkowskiej i transmitowana przez radio, miała skompromitować dawną ukraińską inteligencję. Prokuratura zarzucała jej przedstawicielom spisek, mający na celu odłączenie Ukrainy od Związku Sowieckiego, podburzanie chłopów przeciwko kolektywizacji, a nawet przygotowywanie zamachu na Stalina. Wśród odpowiadających przed sądem 45 znanych naukowców i pisarzy znajdował się rzekomy przywódca organizacji Serhij Jefremow, wiceprezydent Akademii Nauk i wybitny publicysta. Z wyjątkiem dziewięciu wszyscy zostali skazani na karę więzienia. O większości z nich słuch zaginął.

Oskarżeni należeli przeważnie do pokolenia, które rozwijało nowoczesną kulturę ukraińską podczas rewolucji i w latach dwudziestych. Niektórzy byli związani z Ukraińską Autokefaliczną Cerkwią Prawosławną. Równoległy atak na UACP rozpoczął się już przed procesem. Kościół zmuszono do samorozwiązania, a spośród 34 jego biskupów wszyscy oprócz dwóch zostali aresztowani w latach 1930-1934.

Pokazowy proces zdyskredytował też Ukraińską Akademię Nauk, w której dokonano czystki, rozwiązując kilka instytutów, między innymi sekcję historyczną Hruszewskiego. Urząd bezpieczeństwa postawił zarówno Hruszewskiego, jak i jego głównemu marksistowskiemu krytykowi, Matwijowi Jaworskiemu zarzut działalności w bliżej nieokreślonym Ukraińskim Centrum Narodowym, które zostało "wykryte" w 1931 r. Większość oskarżonych stanowili dawni członkowie Ukraińskiej Partii Socjalistów-Rewolucjonistów, studenci Hruszewskiego i galicyjscy emigranci. Sam Hruszewski pod naciskiem śledczych przyznał się nawet do członkostwa w fikcyjnej organizacji. Wyższe władze zdecydowały jednak po pewnym czasie, aby wyłączyć go z tej sprawy, być może planując jeszcze inny proces. Starzejącego się historyka zwolniono i przeniesiono administracyjnie do Moskwy, gdzie kontynuował swoje prace naukowe pod ścisłym dozorem policyjnym. Zmarł w Rosji w 1934 r.

Jego adwersarz Jaworski, piszący z obozu pracy odważne listy przeciwko stalinizmowi, został stracony w 1937 r.

Pod koniec 1932 r., kiedy Stalin doszedł do wniosku, że trudności z dostawami zboża są dziełem nacjonalistów, Kreml wydał dekret ostrzegający ich przed wykorzystywaniem ukrainizacji jako kamuflażu. W tej samej rezolucji ogłoszono zaniechanie ukrainizacji na obszarach będących skupiskami Ukraińców w Republice Rosyjskiej. Na Ukrainie polityki ukrainizacji nigdy oficjalnie nie odwołano, ale milczący odwrót zaczął się w 1933 r. W styczniu Stalin delegował swojego wysłannika Pawła Postyszewa na stanowisko drugiego sekretarza ukraińskiego Komitetu Centralnego i uczynił go odpowiedzialnym za pozyskiwanie zboża oraz zdławienie "nacjonalistycznej kontrrewolucji". W szczytowym okresie Wielkiego Głodu nie dało się zrobić zbyt wiele w tej pierwszej sprawie, za to Postyszew nakazał usunięcie 237 rejonowych sekretarzy partyjnych (spośród 525) i doprowadził do aresztowania większości z nich. Jego największym osiągnięciem było jednak pozbycie się najwybitniejszego rzecznika ukrainizacji, Mykoły Skrypnyka, pełniącego funkcję komisarza oświaty do lutego 1933 r. Gdy oficjalna krytyka jego działalności przerodziła się w otwartą kampanię oskarżeń, Skrypnyk zastrzelił się lipcu 1933 r. Poszedł za przykładem znakomitego prozaika i narodowego komunisty, Mykoły Chwylowego, który popełnił samobójstwo miesiąc wcześniej.

Czystki wśród ukraińskich intelektualistów i działaczy partyjnych trwały. Pod koniec 1933 r. Kreml oficjalnie odrzucił od dawna przyjęty aksjomat, że rosyjski wielkomocarstwowy szowinizm jest dla państwa sowieckiego większym zagrożeniem niż nierosyjski nacjonalizm. Rezolucje partyjne i artykuły w prasie skupiały się na wykrywaniu "odchyleń nacjonalistycznych" na Ukrainie. Postyszew głosił, że wre^owie wykorzystywali politykę ukrainizacji, by pozbawić robotników korzyści, płynących z kultury rosyjskiej. W rezultacie tajna milicja zaczęła śledzić tysiące ludzi zaangażowanych w ukrainizację: nauczycieli, uczonych, pisarzy i działaczy kultury. W ciągu 1933 r. wyrzucono z Komunistycznej Partii Ukrainy blisko 100 tysięcy członków, wielu z nich aresztowano. Kilkudziesięciu pisarzy wraz z byłym komisarzem oświaty, Ołeksandrem Szumskim, osadzono w więzieniu z powodu rzekomej przynależności do Ukraińskiej Organizacji Wojskowej.

Zmiana sowieckiej polityki narodowościowej miała podobne konsekwencje dla mniejszości etnicznych Ukrainy: Żydów, Polaków, Niemców, Greków i innych. Sytuację pogarszały jeszcze wysuwane wobec mieszkańców diaspor podejrzenia o nielojalność wobec państwa. Na początku lat trzydziestych rząd ograniczył programy autochtonizacji i wyeliminował z życia publicznego najbardziej znaczących intelektualistów obcego pochodzenia. W 1930 r. rozwiązano Sekcję Żydowską KP(b)U, niemieccy rolnicy cierpieli pod brzemieniem kolektywizacji i Wielkiego Głodu, Polaków wraz z Niemcami w latach 1934-1936 deportowano z pogranicznych rejonów Ukrainy do sowieckiej Azji. W latach 1938 i 1939 rząd ostatecznie zniósł wszystkie istniejące dotąd w republice okręgi narodowe i rady wiejskie, a także pozamykał szkoły dla mniejszości, w których nauczano w językach innych niż ukraiński lub rosyjski. Tylko etniczni Rosjanie, najliczniejsza mniejszość wśród ludności Ukrainy, stanowiąca 10% jej mieszkańców, oparli się atakom skierowanym przeciwko tendencjom narodowościowym. Odwrót od polityki autochtonizacji wzmocnił zresztą rolę kultury rosyjskiej na Ukrainie.

Nie zmienia to faktu, że Rosjanie, tak samo jak Ukraińcy i inne narodowości, w latach 1934-1938 padali ofiarą terroru równie okrutnego dla wszystkich. Masowy terror na skalę ogólnozwiązkową, rozpętany jako reakcja na zabójstwo przywódcy leningradzkich bolszewików, Siergieja Kirowa w grudniu 1934 r., kosztował życie tysiące ludzi, a wiele milionów uczynił więźniami owianego ponurą sławą Gułagu (rosyjski skrót od Gławnoje Uprawlenije Łagieriej - Główny Zarząd Obozów). Irracjonalność samozagłady partii w latach Wielkiego Terroru nasuwa różne interpretacje. Uczeni próbują tłumaczyć czystki jako naturalny mechanizm odnowy w nieznającym wolnych wyborów systemie stalinowskim, jako efekt walki Kremla z lokalnymi bonzami partyjnymi bądź jako używaną przez Stalina metodę zastępowania dawnych bolszewików i mieszczańskich intelektualistów własną kadrą. Większość badaczy jest zgodna co do tego, że Wielki Terror rozpoczął się od załatwiania porachunków z byłymi przeciwnikami politycznymi, lecz urósł do demaskowania wrogów na każdym kroku. Atmosfera oblężonej twierdzy i potężnie rozbudowany aparat bezpieczeństwa wepchnęły tysiące funkcjonariuszy partyjnych, intelektualistów i zwykłych obywateli w tryby machiny przemocy.

Najtragiczniejszym okresem Wielkiego Terroru na Ukrainie, tak jak w całym Związku Sowieckim, były lata 1937 i 1938, gdy liczba aresztowanych w republice osiągnęła łącznie 267 579 osób, z których 122 373 stracono. Wśród straconych "wrogów ludu" znaleźli się dawni ukraińscy przywódcy partyjni, Kosior i Postyszew, jak również kilkuset najwyższych urzędników republiki ukraińskiej. Z 62 członków Komitetu Centralnego KP(b)U, których wybrano w 1937 r., 51 straciło życie w wyniku czystek. Wielki Terror przeżyło tylko 11 członków ukraińskiego Politbiura, organu decyzyjnego Komitetu Centralnego.


Nowe badania nad terrorem w Donbasie wykazały, że niektóre grupy ukraińskiego społeczeństwa zostały dotknięte prześladowaniami bardziej niż inne. Dotyczy to zwłaszcza urzędników partyjnych i państwowych, osób o innej niż bolszewicka przynależności politycznej, inżynierów i kadry zarządzającej w przemyśle, intelektualistów, kleru i mniejszości narodowych. Błędne byłoby jednak przypuszczenie, że większość ofiar stanowili członkowie partii i intelektualiści; wśród represjonowanych przeważali bowiem bezpartyjni robotnicy i chłopi. Kobiety aresztowano znacznie rzadziej niż mężczyzn, prawdopodobnie ze względu na ich mniej istotne role społeczne w stalinowskim państwie. Z innych przeprowadzonych niedawno badań wynika, że obywatele polskiego i niemieckiego pochodzenia ucierpieli szczególnie jako potencjalni "obcy szpiedzy". Wśród aresztowanych w 1937 r. było ich odpowiednio 18,9 i 10,2%, podczas gdy w ogólnej liczbie mieszkańców Ukrainy stanowili tylko 1,5 i 1,4%.

Posługując się szantażem i torturami, Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych (NKWD) pomnażał codziennie liczbę obciążających zeznań aż wreszcie stalinowskie kierownictwo przerwało orgię terroru w 1938 r. Aresztowania i egzekucje odbywały się nadal na mniejszą skalę do czasu ostatniej czystki wśród najwyższych oficerów milicji w Moskwie i Kijowie. Wreszcie Stalin wydawał się zadowolony z uwolnienia kraju od ukrytych wrogów. Wielki Terror skutecznie wyeliminował na Ukrainie generację polityczną uczestniczącą w rewolucji - po stronie narodowego, niekomunistycznego rządu lub po stronie bolszewików. Czystki wykluczały nawet teoretyczną możliwość zorganizowanego oporu wobec reżimu. Stworzyły one nową sowiecką elitę, "klasę 1938" o pozbawione własnych poglądów, cyniczne pokolenie koniunkturalnych biurokratów, którzy nie zamierzali służyć ani rewolucji, ani narodowi, lecz tylko swemu najwyższemu władcy na Kremlu, między innymi w 1938 r. rozpoczął swoją karierę partyjną w obwodzie dniepropietrowskim Leonid Breżniew, przyszły przywódca Związku Sowieckiego.

Dojrzały stalinizm

Decyzja o ponownym przeniesieniu stolicy Ukrainy z Charkowa do Kijowa zapadła na Kremlu w 1934 r. ku zaskoczeniu członków Komitetu Centralnego KP(b)U. Po wstrzymaniu ukrainizacji sowieckie przywództwo było gotowe do opanowania Kijowa, tradycyjnego centrum ukraińskiej kultury i polityki. Miasto, w którym Sowieci od czasu rewolucji nie czuli się zbyt pewnie, miało stać się modelowym ośrodkiem proletariackim, kreującym sowiecką tożsamość Ukraińców jako wzór dla mieszkańców zachodnich ziem Ukrainy - Prawobrzeża i terytoriów poza granicami ZSRR.

Choć programu ukrainizacji nigdy oficjalnie nie odwołano, Postyszew nieustannie krytykował działania, które nazywał "przymusową ukrainizacją", a jej zwolenników napiętnował jako ukrytych nacjonalistycznych wrogów. Aby upodobnić język ukraiński do rosyjskiego, władze zniosły wprowadzony przez Skrypnyka alfabet i reformy językowe z końca lat dwudziestych. Na rynku wydawniczym w latach trzydziestych pojawiało się zdecydowanie mniej pozycji w języku ukraińskim niż we wcześniejszym okresie. W ciągu dziesięciolecia udział ukraińskich tytułów książkowych zmniejszył się z 79 do 42%, a tytułów prasowych z 89 do 69%. Liczba uczniów uczęszczających do ukraińskich szkół zmalała dość nieznacznie, z wysokiego poziomu 88% w 1932 r. spadła do 82 w 1939 r.33 Jednak wprowadzenie języka rosyjskiego jako obowiązkowego przedmiotu we wszystkich szkołach, począwszy od drugiej klasy, wskazywało, że władze sowieckie nie mają już nic przeciwko asymilacji. (Rosyjskiego uczono w większości ukraińskich szkół także i przedtem, ale dopiero od trzeciej klasy i w wymiarze niewielu godzin tygodniowo34). Począwszy od połowy lat trzydziestych, prasa propagowała natomiast rosyjski jako radziecką lingua franca i przyszły język komunizmu.

Narastający rusocentryzm reżimu był tylko jednym z aspektów tak zwanego wielkiego odwrotu od proletariackiego internacjonalizmu. Pod rządami Stalina idea światowej rewolucji utraciła prymat na rzecz koncepcji budowania socjalizmu w jednym kraju, a państwo stopniowo włączyło rosyjski nacjonalizm do swego ideologicznego arsenału. Ukraińcy i inne narodowości mogły swobodnie czcić pamięć wielkich przodków i podtrzymywać własne tradycje, dopóki nie podważało to kultu rosyjskiego "starszego brata". W tym samym czasie dojrzały stalinizm otwarcie wyrzekł się egalitarnych ideałów rewolucji, umacniając przywileje nowej klasy przywódców. Pod koniec lat trzydziestych państwo potwierdziło swój świeżo nabyty szacunek do tradycyjnych wartości rodziny przez zakaz przerywania ciąży i utrudnienia w uzyskaniu rozwodu. Przesunięcie środka ciężkości z rewolucyjnego eksperymentatorstwa na konserwatyzm uwidoczniło się również w oświacie i kulturze.

Przejście do społecznego konserwatyzmu i uruchomienie Wielkiego Terroru to oznaki nadejścia dojrzałej epoki stalinowskiej, w której partia wraz z NKWD i innymi ministerstwami stanowiły tylko jeden z instrumentów władzy najwyższego przywódcy. Kult Stalina, czyli obowiązkowy szacunek i podziw dla przywódcy, który stał się głównym aspektem ideologicznym dojrzałego stalinizmu, przewyższył i wchłonął zarówno marksizm, jak i mit rewolucji. Prasa kreowała lokalne kulty przywódców partyjnych w republikach, przedstawiających ich jako naśladowców i wiernych współpracowników Stalina.

Na początku 1938 r. Ukraińska SRS otrzymała nowego "przywódcę ludu ukraińskiego" w osobie Nikity Chruszczowa. Był to etniczny Rosjanin z Ukrainy, który tutaj rozpoczynał swoją karierę, ale jako zaufany Stalina do znaczenia doszedł w moskiewskiej organizacji partyjnej. Chruszczow musiał przywieźć zespół ludzi z Moskwy, ponieważ większość ukraińskiego kierownictwa została aresztowana i aparat państwowy ledwo funkcjonował. Tak jak jego poprzednicy, Chruszczow nie miał oporów przed dokończeniem likwidacji "wrogów". Zanim pod koniec 1938 r. zelżał terror w republice, zdążył podpisać liczące dziesiątki tysięcy nazwisk wykazy osób przewidzianych do aresztowania. Dla Ukraińców, którym udało się przetrwać Wielki Głód i Wielką Czystkę, rządy Chruszczowa mimo wszystko symbolizowały powrót do "normalności".

Mając zapewnione panowanie nad życiem politycznym, w grudniu 1936 r. staliniści mogli sobie pozwolić na wprowadzenie nowej konstytucji, w której proklamowano prawo republik do odłączenia się od ZSRR oraz gwarantowano wszelkie wolności demokratyczne, jakie tylko można sobie wyobrazić, lecz wszystko tylko na papierze. W styczniu 1937 r. Ukraina sporządziła własną kopię ogólnozwiązkowej konstytucji. Podczas wyborów do sowieckiego parlamentu, Rady Najwyższej, w 1937 r. 99% ukraińskich wyborców poparło oficjalną listę, jedyną dostępną. Zgodnie z nowym systemem wprowadzonym od tego roku lojalni obywatele nie musieli niczego zaznaczać na karcie do głosowania, wystarczyło ją wrzucić do urny. Ci, którzy wchodzili do kabin, natychmiast budzili podejrzenie, że chcą skreślić nazwisko oficjalnego kandydata. W czerwcu 1938 r. Ukraińcy w podobny sposób "wybrali" Radę Najwyższą republiki złożoną z 304 deputowanych. Wśród obdarzonych mandatem było 186 etnicznych Ukraińców i 111 Rosjan, co stanowiło wyraźną dysproporcję, zważywszy, że w ogólnej liczbie mieszkańców udział Rosjan wynosił około 10%.

W połowie lat trzydziestych rząd stopniowo zniósł racjonowanie żywności w miastach i nieco polepszył standard życia, choć nadal był on żałośnie niski. W drugiej i trzeciej pięciolatce uwzględniono konieczność wzrostu produkcji towarów konsumpcyjnych, lecz niektóre grupy społeczne miały nadal większą siłę nabywczą niż pozostałe. Najlepiej powodziło się nowej klasie przywódczej, a najbardziej pokrzywdzeni pozostawali wciąż chłopi. Dla klasy robotniczej nowa polityka miała zróżnicowane skutki. Od 1934 r. robotników opłacano w systemie akordowym, a najbardziej wydajni, "przodownicy pracy" otrzymywali dodatkowe przywileje i premie. Większe różnice w zarobkach pojawiły się wraz z ruchem stachanowców. Aleksiej Stachanow, górnik z Donbasu, w 1935 r. czternastokrotnie przekroczył normę, wydobywając 102 tony węgla w ciągu niecałych sześciu godzin. Oczywiście, zarząd kopalni zainscenizował ów sukces, przydzielając Stachanowowi kilku ludzi do zadań pomocniczych. Prasa uczyniła z tego prostego górnika ikonę narodowej kampanii na rzecz zwiększania wydajności i wdrażania nowoczesnych metod produkcji. Wkrótce w różnych gałęziach przemysłu znaleźli się jego naśladowcy, którym przyznawano specjalne nagrody materialne, ale państwo dbało, aby nie dofinansowywać zbyt wielu z nich, bo masowy ruch stachanowców uniemożliwiłby planowanie.

Dojrzały stalinizm wplótł w potężną sieć edukacji politycznej również naukę i sztukę. Rząd rozwiązał wszystkie konkurujące z sobą grupy literackie i w 1932 r. zrzeszył lojalnych autorów w Związku Pisarzy Sowieckich, który był czymś pośrednim pomiędzy ministerstwem literatury a związkiem zawodowym. Podobne organizacje utworzono później dla malarzy, kompozytorów i filmowców, a każda z nich miała swój oddział na Ukrainie. Pierwszy Zjazd Pisarzy w 1934 r. zdefiniował nowy styl w kulturze, realizm socjalistyczny, który stawiał sobie za cel połączenie "tego, co jest, z tym, co być powinno". Ukraińskim ludziom kultury, tak samo jak ich rosyjskim kolegom, nie pozostało nic innego, jak tylko produkować dzieła o ludziach sowieckich, zdobywających socjalistyczną świadomość przez udział w rewolucji lub bezinteresowną pracę. To główne założenie widać najdokładniej w samej kwintesencji socrealizmu, powieści Mikołaja Ostrowskiego Jak hartowała się stal (1932-1934), heroicznej historii z czasów rewolucji i wojny domowej na Ukrainie, napisanej po rosyjsku przez ukraińskiego działacza Komsomołu. W literaturze ukraińskiej jako wczesna gwiazda socrealizmu wystąpił Andrij Hołowko, autor powieści o walce klasowej i roli partii w życiu wsi. Subtelniejsza i mniej demagogiczna była proza Jurija Janowskiego, zwłaszcza jego znana powieść Jeźdźcy (1935), ukazująca wojnę domową na Ukrainie jako bratobójczą, ale sprawiedliwą walkę. Wielki Terror wyjątkowo dotkliwie uderzył w poetów. Ci, którzy przeżyli - trzej najwięksi to Maksym Rylski, Pawło Tyczyna i Wołodymyr Solura - prostymi środkami wyrazu opiewali stalinizm. Literatura realizmu socjalistycznego docierała do licznego pokolenia nowych czytelników, bo dzięki działaniom zmierzającym do likwidacji analfabetyzmu udało się doprowadzić do tego, że w 1939 r. 90% obywateli Ukrainy poniżej 50 roku życia umiało już czytać i pisać.

Prawomyślni krytycy wpajali ukraińskim artystom, że realizm socjalistyczny oznacza malarstwo naturalistyczne i dydaktyczne. Po wielkim niemym filmie zatytułowanym Ziemia (1930), wypełnionym złożoną symboliką i lirycznymi obrazami natury, Dowżenko nakręcił pierwszy film dźwiękowy, Iwan (1932), będący bardziej jednoznaczną pochwałą industrializacji. W 1939 r. na życzenie Stalina powstał Szczors, w którym reżyser w stylu jeszcze bardziej socrealistycznym przedstawia życie sowieckiego bohatera wojny domowej na Ukrainie. Rosyjscy pisarze sławili bohaterską przeszłość swojego narodu, dramaturg Ołeksandr Kornijczuk zapoczątkował ten sam nurt na Ukrainie sztuką Bohdan Chmielnicki (1938), spopularyzowaną później w wersji filmowej Igora Sawczenki z 1941 r.

Będąc tradycyjna i konserwatywna, oficjalna kultura dojrzałego stalinizmu propagowała zarazem optymizm i świętowanie. "Życie staje się lepsze, życie staje się radośniejsze, towarzysze" - głosił Stalin w 1935 r., co znajdowało odzwierciedlenie we wszystkich dziełach kultury owego czasu. Propozycja ożywienia tradycji choinki, wysunięta w tym samym roku przez Postyszewa, spotkała się z uznaniem Stalina i dała impuls do narodzin nowego radzieckiego zwyczaju ubierania "drzewka noworocznego". Jak reszta sowieckich obywateli w latach trzydziestych, tak samo i Ukraińcy podziwiali podboje Arktyki, dokonywane przez pilotów i odkrywców, uczestniczyli w paradach sportowców i nucili melodie z nowych filmów dźwiękowych. Co ciekawe, podchwytywali niezwykle popularne piosenki w języku rosyjskim z produkowanych w Moskwie przebojów Świat się śmieje (1934), Cyrk (1936) i Wołga, Wołga (1938), wyświetlanych na Ukrainie bez dubbingu i bez podpisów. Typowy dla stalinowskiej kultury masowej rosyjski film muzyczny, łączący lekką komedię ze słusznym przekazem ideologicznym, nie miał odpowiednika w kinie ukraińskim. W miarę jak reżim stalinowski coraz bardziej identyfikował się z rosyjskimi tradycjami i językiem, kultura ukraińska była spychana na ubocze.

W latach trzydziestych sowieckie gazety głosiły, że dzięki industrializacji, kolektywizacji i likwidacji analfabetyzmu Ukraina wyszła z zacofania i wkroczyła na światłą drogę socjalizmu. Propagandowe opowieści pomijały ciemną stronę stalinizmu - zdominowaną przez przemysł ciężki niewydolną gospodarkę sterowaną, upadek produkcji rolnej wskutek oporu spółdzielców, służalczą kulturę wymuszoną groźbą i terrorem. Nie można było otwarcie poruszać tematu Wielkiego Głodu. Przeobrażając Ukrainę w nowoczesny kraj przemysłowy, stalinowska odgórna rewolucja zmiażdżyła dwie warstwy społeczne, które w historii tworzyły szkielet ruchu narodowego 0 chłopstwo i inteligencję. Kolektywizacja i Wielki Głód zniszczyły tę pierwszą, Wielki Terror zdziesiątkował drugą. Inne narodowości zamieszkujące Ukrainę doświadczyły podobnych strat. Zarazem moskiewskie dążenia centralizacyjne odebrały republice większość niezależności gospodarczej, a kultura rosyjska zaczęła odzyskiwać uprzywilejowaną pozycję. Państwo sowieckie nie było już zainteresowane budowaniem ukraińskiego narodu, a w jego działaniach stawały się widoczne imperialne zakusy.

Źródło: S. Yekelchyk, Ukraina: narodziny nowoczesnego narodu , Kraków 2009.