Wojna trzydziestoletnia - 1618-1648

Geneza wojny trzydziestoletniej

Po II wojnie światowej badania nad genezą i istotną treścią wielkiego konfliktu europejskiego z pierwszej połowy XVII w. posunęły się znacznie naprzód, zwłaszcza dzięki pracom historyków czeskich. Interpretowanie przyczyn wybuchu i przebiegu tej wojny wyłącznie w kategoriach historii politycznej, jako konfliktu militarnego wyrosłego ze sprzeczności politycznych i religijnych, należy już chyba dziś do historii historiografii. Podobnie przedstawia się sprawa z pojmowaniem jej jako konfliktu niemal wyłącznie niemieckiego, jako kryzysu Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

Problem ten w świetle badań, opartych głównie na marksistowskiej metodzie badawczej, powiązany jest jak najściślej z zagadnieniem przejścia od feudalizmu do kapitalizmu lub, jak to się często - i trafniej - określa, z ogólnym kryzysem ustroju feudalnego, kluczowym zagadnieniem europejskiego procesu historycznego w XVI i XVII w.

Według tych poglądów jest więc wojna trzydziestoletnia przede wszystkim wielkim konfliktem zbrojnym powstałym na tle kryzysu feudalizmu europejskiego, wojną między siłami feudalnymi, reprezentowanymi przez obóz habsbursko-katolicki, a siłami rodzącego się kapitalizmu, reprezentowanymi przez protestanckie Czechy Niemcy, przez Europę reformacji a także Francję.

W wyniku ogólnego rozwoju gospodarczego i społecznego Europy na przełomie XVI i XVII w. doszło do zjawiska o pierwszorzędnym znaczeniu ekonomicznym, a mianowicie do podziału Europy na dwa wielkie rejony - przemysłowego Zachodu i rolniczo-surowcowego Wschodu. Podział ten miał wielkie znaczenie dla życia gospodarczego kontynentu, obie bowiem jego części nie mogły egzystować bez siebie. Ta współzależność gospodarcza Europy pociągnęła za sobą jak najbardziej widoczne następstwa polityczne, powstanie bowiem ogólnoeuropejskiego rynku przekreślało właściwie możliwość lokalizacji konfliktów politycznych.

Rozważania nad zasadniczymi elementami rozwoju społeczno-gospodarczego Europy w okresie, o którym mowa, doprowadziły nowszych badaczy zagadnienia do konkluzji, że główne przyczyny wojny trzydziestoletniej leżały w zagadnieniach społeczno-gospodarczych, a sama wojna była "wyrazem określonego stopnia sprzeczności pomiędzy rozwijającymi się siłami wytwórczymi a znajdującymi się w stagnacji feudalnymi stosunkami produkcji" (Poliśensky, Hroch). Sformułowane przez marksistowską historiografię czeską poglądy na istotę genezy wojny trzydziestoletniej są z jednej strony dość interesujące, próbują cały problem przedstawić na szerokim tle społeczno-gospodarczym, godne są przeto odnotowania, z drugiej jednak strony w wielu miejscach dyskusyjne, zbyt słabo udokumentowane, uproszczone, pełne a priori przyjętych tez, budzą więc bardzo liczne i poważne wątpliwości.

Nowe spojrzenie na genezę i znaczenie wojny 1618-1648 nie oznacza bynajmniej, że wciąż jeszcze nie ma zagadnień o znaczeniu pierwszorzędnym, które wymagają opracowania, by wszystkie aspekty wojny i jej genezy uznać można za całkowicie wyświetlone.

Jednym z takich postulatów badawczych jest bliższe wyjaśnienie, jakie iunctim istniało między kryzysem gospodarczym drugiego i trzeciego dziesięciolecia XVII w. a wybuchem wojny, która doprowadziła - w ostatecznym rezultacie - do zasadniczej zmiany w układzie sił na kontynencie europejskim.

Znaczenie wieku XVII w rozwoju gospodarczo-społecznym Europy jest - jak to wykazaliśmy - rzeczą bezspornie dziś uznawaną przez historyków. Najtrafniej a zarazem najlakoniczniej znaczenie stulecia w tej dziedzinie ujął niewątpliwie historyk angielski E. J. Hobsbawm stwierdzając, że wiek XVII jest "ostatnią fazą ogólnego przejścia z gospodarki feudalnej do kapitalistycznej". W przeciwieństwie do wieku XVI, wieku rewolucji cen i ekspansji ekonomicznej, XVII stulecie w oczach wielu badaczy to epoka ogólnego kryzysu i stagnacji ekonomicznej. Nie będziemy się tu bliżej zajmowali tą kwestią, chcemy jedynie zwrócić uwagę na pewne charakterystyczne dla gospodarki europejskiej zjawiska, jakie obserwujemy na początku XVII w., a zwłaszcza w pierwszych latach wojny trzydziestoletniej, w latach - co podkreślamy - kiedy konflikt zbrojny w Europie Środkowej nie przyjął jeszcze rozmiarów wojny powszechnej.

Niedawne badania przyniosły bliższe oświetlenie zagadnienia, które zostało określone jako kryzys gospodarczy lat 1619-1622. Do uchwycenia tego zjawiska konieczne było nieco głębsze wejrzenie w zagadnienie rewolucji cen i w ogóle w zagadnienie znaczenia cen w procesach gospodarczych tych czasów. Na cenach jako termometrze całej ekonomiki należy się oprzeć przede wszystkim przy badaniu podstawowych aspektów życia ekonomicznego, tj. produkcji i dystrybucji w najszerszym tego słowa znaczeniu.

Badania te wykazały ponad wszelką wątpliwość, że po okresie silnego rozwoju w końcu XVI w., a nawet na samym początku XVII, obserwujemy później stagnację i wyraźny zanik koniunktury gospodarczej. Charakterystyczne są tu liczby dotyczące handlu międzynarodowego w dwóch jego najważniejszych punktach w Europie, tj. w Sewilli i w Sundzie. Sewilla była jednym z największych portów europejskich nad Atlantykiem, gdzie koncentrował się olbrzymi oceaniczny ruch handlowy, głównie na szlaku Europa - Ameryka hiszpańska. Sund natomiast stanowił gardło, przez które przechodził morski szlak handlowy między Europą Wschodnią a Zachodnią, co w okresie wielkiej koniunktury na zboże wschodnioeuropejskie, jaką obserwujemy wówczas w Europie Zachodniej, w sposób dostateczny określało jego rangę gospodarczą.

Jak wykazały dokładniejsze wyliczenia (H. i P. Chaunu) na przykładzie Sewilli widzimy, że pierwsze zwiastuny kryzysu występują po 1600 r., następne po 1609, zostają one jednak przezwyciężone, lecz na krótki tylko okres. Charakterystyczne jest przy tym, że nawet w najpomyślniejszym pięcioleciu 1616-1620 wartość towarów wywiezionych i przywiezionych na okrętach do Sewilii nie osiąga poziomu z okresu największej koniunktury 1596-1600.

Co mówią dane dotyczące ruchu okrętów przez Sund? Chodzi tu przede wszystkim o okręty holenderskie, okręty bowiem płynące w tym rejonie pod inną flagą uczestniczyły raczej w ruchu o charakterze lokalnym.

Średnia roczna liczba tych okrętów przepływających przez Sund osiągnęła swe apogeum w latach 1591-1595 - 3923 jednostki (w okresie 1596-1600 - 3601), by na początku stulecia (1601-1605) spaść do 2633. W okresie największej koniunktury przedkryzysowej (lata 1616-1620) przeciętna ta wynosiła 3891 jednostek, by już w następnym pięcioleciu spaść do 2770, a w latach 1626-1630 nawet do 1822 jednostek.

Również i analiza ruchu okrętów na Morzu Śródziemnym wykazuje wyraźny spadek odpowiednich liczb koło roku 1620, zwłaszcza w latach 1621-1622. Niemniej charakterystyczne są znane nam liczby dotyczące produkcji w różnych ośrodkach przemysłowych Europy (Anglia, Wenecja). Wskazują one, że po roku 1619/1620 wskaźniki produkcji maleją. Dotyczy to nie tylko produkcji rzemieślniczo-przemysłowej, ale częściowo i rolniczej.

Wszystkie te fakty są świadectwem załamania się koniunktury gospodarczej ok. 1620 r. Zjawisko to w świetle wspomnianych badań uznać należy za bezsporne. Równocześnie jest rzeczą oczywistą, że po 1600 r. obserwować można w różnych dziedzinach życia gospodarczego pewne, dość wyraźne zapowiedzi zbliżającego się kryzysu ekonomicznego.

Po 1620 r. spadek produkcji i kryzys w handlu jest coraz bardziej widoczny, a zjawisko to można w pewnym stopniu uznać za związane z toczącą się właśnie wojną europejską, natomiast przesilenie się koniunktury gospodarczej, którego symptomy widzimy na samym początku XVII w., jak i wyraźne objawy kryzysu w latach 1619-1622 są znowu zjawiskiem, które uznać można za jedną z przyczyn tej wojny. Jest to oczywiście problem otwarty a zarazem postulat badawczy, jednak należy już teraz stwierdzić, że nie można całkowicie odizolować od siebie obu wspomnianych wydarzeń - kryzysu gospodarczego na początku XVII w. i wojny trzydziestoletniej.

Nowsze badania nad dziejami tej wojny przyniosły również sporo nowego spojrzenia na teoretyczne zagadnienia historii wojen i wojskowości w ogóle. Przestano się ograniczać tylko do aspektów teoretyczno-militarnych wojen i kunsztu strategicznego wodzów. Istotę problemu wielu historyków przesunęło ku badaniu wojen w aspektach społecznych, gospodarczych i finansowych. Historia wojen i wojskowości to także, a może przede wszystkim społeczny i narodowy skład poszczególnych walczących armii, awanse żołnierzy i oficerów, wpływ wojny na gospodarkę państw, na zniszczenie i wyludnienie kraju i w ogóle na problemy demograficzne oraz finansowe państwa. Dalej także na zaspokajanie wszelkich potrzeb wojska kosztem ludności zamieszkałej na terenach, gdzie prowadzono działania wojenne.

Sytuacja polityczna w Rzeszy Niemieckiej i we Francji przed wybuchem wojny

Konfiguracja polityczna, która doprowadziła do wybuchu wielkiej wojny europejskiej w pierwszej połowie XVII w., a następnie wywierała przemożny wpływ na jej przebieg, ma dwa wyraźne aspekty: wewnętrznoniemiecki i międzynarodowy, tj. kryzys wewnętrzny Rzeszy i rywalizację francusko-habsburską. O głębszych przyczynach tych zjawisk mówiliśmy już wcześniej, przy omawianiu szerszego tła genezy wojny trzydziestoletniej.

Kryzys wewnętrzny Cesarstwa był ściśle związany z tym układem sił w Rzeszy, który ukształtował się w wyniku wielkich wydarzeń XVI w. Był więc przede wszystkim kryzysem politycznym i strukturalnym, tendencje odśrodkowe reprezentowane bowiem przez władców terytorialnych w Niemczech i opozycja narodowa stanów w krajach habsburskich spotkały się na jednej wspólnej platformie - przeciwstawiania się tendencjom absolutystycznym Habsburgów i próbom wzmocnienia władzy cesarskiej. To była istota omawianych konfliktów. Nie można jednak nie doceniać roli konfliktów religijnych.

W drugiej połowie XVI i na początku XVII w. Rzeszę nurtowały sprzeczności wszelkiego rodzaju. Jak to wykazaliśmy w rozdziale XIII. szczególnie niebezpieczne dla wewnętrznego pokoju w Cesarstwie były dwa fakty - ostateczne rozbicie polityczne z chwilą powstania protestanckiej unii i katolickiej ligi oraz silna opozycja narodowa w Czechach przeciwko Habsburgom, która specjalnie wzmogła się pod koniec panowania Rudolfa II. Jego następca, Maciej (1612-1619), okazał wprawdzie dużo energii w walce ze swym bratem w poprzednich latach, zabrakło mu jej jednak do pokonania piętrzących się przed nim trudności.

W tych warunkach największy wpływ na rządy zdobył za jego czasów główny doradca cesarski, arcybiskup wiedeński, kardynał Klesi. Jego wysiłki zmierzające do rozładowania napięcia w Rzeszy spełzły na niczym, nie mogło być zresztą inaczej, mimo bowiem niewątpliwych talentów politycznych kardynała (pogardliwą nazwę osła, Klesl-Esel, którą nadali mu później wrogowie polityczni, nie można traktować inaczej jak niewybredną propagandę) i reprezentowanych przezeń tendencji pojednawczych, był on jednak przede wszystkim wyrazicielem interesów kontrreformacji i domu cesarskiego, nie mógł więc zaspokoić dezyderatów obozu protestanckiego w Niemczech i w krajach habsburskich.

Protestanci w Rzeszy coraz wyraźniej liczyli na protekcję i pomoc obcą, i to nie tylko angielską, niderlandzką czy szwedzką, lecz i na katolicką francuską. Potwierdzeniem związków z Anglią, które miały zresztą całkowicie zawieść, było małżeństwo przywódcy unii protestanckiej, księcia elektora Palatynatu, Fryderyka V, z córką króla angielskiego Jakuba I - Elżbietą.

Podobnie i katolicy niemieccy, skupieni w szeregach ligi, nie ograniczali się do protekcji cesarza, ale szukali oparcia w Hiszpanii i Rzymie.

Z wewnętrznym kryzysem politycznym w Rzeszy łączył się w ten sposób czołowy aspekt sytuacji politycznej, z której zrodził się konflikt zbrojny. Protestanci niemieccy zerkali ku Francji, ta zaś - odrodzona pod berłem Henryka IV - śmiało parła do rozprawy z Habsburgami, swymi wrogami od przeszło wieku, tj. od czasu wojen włoskich. Henryk IV zdecydowany był na rozpoczęcie kroków wojennych, sztylet Ravaillaca zniweczył jednak te plany. Polityka regencji za czasów małoletności Ludwika XIII (1610-1643) zdawała się zbaczać z drogi wytkniętej przez zamordowanego króla. Znalazło to wyraz przede wszystkim w zdecydowanej zmianie kursu wobec Hiszpanii. Na dworze Marii Medici coraz większy wpływ zyskiwali jezuici i koła ultrakatolickie. Do wielkiego znaczenia doszedł awanturnik i karierowicz bez skrupułów Włoch Concini, późniejszy marszałek i markiz d'Ancre. Pod wpływem tych kół regentka zbliżyła się do dworu madryckiego i zawarła układy matrymonialne, na podstawie których pożeniła swe dzieci, Ludwika XIII i Elżbietę, z dziećmi Filipa III, infantką Anną d'Austria i Filipem, późniejszym królem (1615). Małżeństwa te nie miały jednak oznaczać jakiegoś punktu zwrotnego w stosunkach francusko-hiszpańskich, były jedynie zabezpieczeniem się przed ewentualnymi groźbami ze strony ciągle jeszcze niebezpiecznej Hiszpanii.

Bez względu na to, jakie były intencje regencji przy zawieraniu wspomnianych traktatów, cała późniejsza polityka francuska wykazała bezwzględną słuszność przytoczonej przed chwilą opinii. Nie tylko nie udało się stworzyć podstaw do trwałych, dobrych stosunków między Francją a Hiszpanią, lecz przeciwnie, powstawały coraz nowe punkty zapalne, narastały konflikty. Przykładem takim jest sprawa sukcesji w księstwie Mantui czy przede wszystkim spór o biskupstwo Metzu, który wybuchł z chwilą, gdy Francuzi usiłowali osadzić na stolcu biskupim swego kandydata. Cesarz Maciej, uprzedzony przez kapitułę, wysłał swego specjalnego ambasadora do Paryża, który wymógł na rządzie francuskim wycofanie się z tej drażliwej sprawy, dzięki czemu incydent nie wywołał poważniejszych następstw.

Było rzeczą widoczną, że mimo wysiłków Marii Medici zmiana kursu polityki francuskiej nie miała żadnych szans powodzenia, najżywotniejsze bowiem interesy Francji pchały ją do decydującego rozstrzygnięcia w jej rywalizacji z Hiszpanią, a także Habsburgami austriackimi. Wielkie niespełnione plany Henryka IV, zaprzepaszczone chwilowo przez politykę jego żony i jej doradców, miał już niedługo podjąć Richelieu.

Ogólne napięcie w Europie sprzyjało wzmocnieniu się pozycji Habsburgów na początku XVII w. Za symboliczny wyraz tego uznać możemy cofnięcie się zarówno Francji, jak i Anglii z antyhiszpańskich i antyhabsburskich pozycji bojowych.

W Rzeszy, gdzie niewątpliwie skupiały się jak w soczewce wszystkie sprzeczności ówczesnej Europy, gdzie nastąpiła najsilniejsza chyba konfrontacja reformacji i kontrreformacji oraz tendencji absolutystycznych z decentralistycznymi, gdzie wreszcie linia Łaby dzieliła Europę na dwie części o odmiennych obliczach gospodarczo-społecznych, znajdował się klucz do sytuacji europejskiej.

Spośród wielu ognisk zapalnych w Europie, a przede wszystkim w Rzeszy, Czechy miały stać się tym, w którym właśnie nastąpił wybuch. List Majestatyczny Rudolfa II, mimo iż był niewątpliwie poważnym osiągnięciem protestantów czeskich, a tym samym czeskiej sprawy narodowej, nie doprowadził do stabilizacji w kraju nad Wełtawą. Kontrreformacja nie chciała pogodzić się z prawami, które uzyskali protestanci, i nie przestrzegała ich na każdym kroku. Szczególnie wyraźnie uwidoczniło się to w sporze między protestantami a katolikami, wynikłym na tle budowy zborów protestanckich w Brunowie, który stanowił własność zakonu benedyktynów, i w Hrobie, który należał do dóbr arcybiskupa praskiego. Protestanci opierali się tu na posiadanym prawie wznoszenia w Czechach świątyń swego wyznania, katolicy zaś interpretowali to w ten sposób, że przywilej ów nie dotyczy terytorium posiadłości kościelnych. Cesarz Maciej stanął jednak po stronie katolików, nakazując wstrzymanie budowy wspomnianych świątyń, a wówczas arcybiskup praski kazał zbór w Hrobie zburzyć.

Jeszcze większe zaognienie sytuacji wywołał wybór arcyks. Ferdynanda Styryjskiego, pupila Rzymu i Madrytu, jednego z najgorliwszych rzeczników kontrreformacji w Niemczech, na króla Czech (1617) i Węgier (1618). Czeski ruch narodowo-protestancki uznał to za poważny cios wymierzony w interesy swego kraju i swej religii. Oddana całkowicie Habsburgom mniejszość katolicka w kraju podniosła głowę. Napięcie wzmogło się jeszcze i dlatego, że cesarz Maciej oddalał z reguły wszystkie niemal skargi i dezyderaty protestantów. Bez rezultatu pozostał też sprzeciw protestantów czeskich z hr. Thurnem na czele wobec obioru Ferdynanda na króla.

Defenestracja praska (1618) i wojna w Czechach. Jej aspekty międzynarodowe

W tak napiętej sytuacji zwołano do Pragi zgromadzenie protestanckie, na którym miano naradzić się nad dalszymi krokami, jakie należałoby podjąć w obronie zagrożonych praw większości ludności czeskiej. Największe wpływy w zgromadzeniu, które zebrało się w stolicy kraju w marcu 1618 r., zdobyła rychło najradykalniejsza politycznie grupa protestantów kierowana przez wspomnianego hr. Thurna. Zgromadzeni wysłali petycję najpierw w sprawie wolności wyznaniowej do namiestników cesarskich, a gdy ci udzielili negatywnej odpowiedzi, skierowano list do cesarza Macieja. Równocześnie wyznaczono termin nowego zjazdu protestantów do Pragi na maj tegoż roku. Odpowiedź cesarza była nie tylko odmowna, lecz równocześnie zabronił on zorganizowania nowego kongresu.

Było to ostateczne wyzwanie rzucone Czechom. Mimo zakazu zjazd rozpoczął obrady w oznaczonym terminie w praskim Carolineum; 23 maja 1618 r. przedstawiciele obradujących protestantów udali się na czele tłumu, który przyłączył się do nich po drodze, do zamku królewskiego na Hradczanach, .gdzie doszło do gwałtownej kłótni między nimi a namiestnikami cesarskimi. Protestanci zażądali wyjaśnienia, który z namiestników cesarskich był autorem negatywnej odpowiedzi Macieja na ostatnią ich petycję. Gdy ferwor dyskusji doszedł do szczytu, demonstranci użyli w stosunku do namiestników siły i dwóch najbardziej znienawidzonych spośród nich Martinitza i Slavatę - oraz sekretarza Fabriciusa wyrzucili przez okno. Epizod ten znany w historii jako defenestracja praska stał się początkiem wojny trzydziestoletniej.

Był to drugi - według powojennej historiografii czeskiej - po epopei husyckiej moment w dziejach tego kraju, kiedy historia narodu czeskiego sprzęgła się najściślej z historią powszechną. Defenestracja praska stała się hasłem do ogólnego konfliktu, który na razie pod względem wojskowym ograniczył się tylko do terenu Czech, pod względem dyplomatycznym natomiast objął od razu większość Europy.

Podjąwszy walkę z Habsburgami, powstańcy czescy utworzyli własny rząd złożony z trzydziestu tzw. dyrektorów, na czele których stanął Vaclav Wilhelm z Ruppy. Kierownictwo wojskowe powierzono hr. Thurnowi. Dyrektoriat, mimo że reprezentował cały protestantyzm czeski, nie był jakimś politycznym, a zwłaszcza społecznym monolitem. Krzyżowały się w nim różne interesy. Mieszczaństwo - w kraju na wskroś jeszcze feudalnym, jakim były podówczas Czechy, słabsze od klasy rządzącej - szlachty - przejawiało wyraźnie tendencje republikańskie, co wynikało z poważnych wpływów niderlandzkich, jakie w tym czasie obserwujemy nad Wełtawą. Na czele grupy republikańsko-mieszczańskiej w dyrektoriacie stał Piotr Milner z Milhausen.


Newsletter



Wiadomość HTML?