Wojna trzydziestoletnia - 1618-1648 - Strona 4

Wbrew pozorom edykt restytucyjny nie był bynajmniej wyrazem religijnej polityki Habsburgów lub też posunięciem przeprowadzonym specjalnie w interesie kontrreformacji, miał natomiast podreperować finanse Cesarstwa. Edykt nie zyskał jednak entuzjastycznego poparcia ze strony papieża Urbana VIII, który zachował powściągliwe stanowisko. Natomiast w Niemczech akt ten doprowadził do zaostrzenia sytuacji wewnętrznej, co miało znacznie ułatwić sytuację Gustawowi Adolfowi. Król szwedzki, załatwiwszy chwilowo sprawy na wschodzie, zdecydował się ostatecznie na interwencję w wojnę niemiecką; 6 lipca 1630 r. wylądował na czele swych wojsk w Peenemiinde, zajmując bezpośrednio potem wyspy Wolin i Uznam oraz pobliski Szczecin.

Sądy historyków na temat motywów, jakie pchnęły Gustawa Adolfa do podjęcia interwencji w Niemczech, są różne. Dla jednych miały to być pobudki głównie religijne, król szwedzki pragnął bowiem udzielić pomocy swym współwyznawcom-luteranom, jak również wszystkim w ogóle protestantom niemieckim. Inni badacze przyczyny interwencji szwedzkiej widzą przede wszystkim w chęci opanowania przez Gustawa Adolfa całego południowego wybrzeża Bałtyku, jeszcze inni przypisują mu dążenie do stworzenia wielkiego imperium germańskiego w północnej i środkowej Europie.

Każda z tych przyczyn odegrała niewątpliwie swoją rolę. Jest rzeczą bezsporną, że cele Gustawa Adolfa nie ograniczały się tylko do chęci osiągnięcia lokalnych zdobyczy terytorialnych czy wąsko pojętych interesów dynastycznych. Desant w Peenemiinde świadczył, że król szwedzki rzuca swe siły na szalę walki jeśli nie o hegemonię europejską, to w każdym razie o zmianę w układzie sił w Europie. Równocześnie Gustaw Adolf wysuwał się na czoło sił reprezentujących nowe tendencje we wszystkich dziedzinach życia i walczących przeciw staremu porządkowi. Stawał na czele obozu protestantyzmu europejskiego. W tym sensie był niewątpliwie spadkobiercą Wilhelma Orańskiego i Elżbiety angielskiej.

Do końca 1630 r. Szwedzi zajęli większą część Pomorza i mocno się tam usadowili. Jednakże rachuby Gustawa Adolfa na to, iż samym swym pojawieniem się w granicach Cesarstwa porwie za sobą wszystkich niemieckich protestantów, okazały się mylne. Najpotężniejsi książęta protestanccy, przede wszystkim zaś Jan Jerzy, elektor saski, i Jerzy Wilhelm, elektor brandenburski, nie poparli otwarcie Szwedów, a zjazd stanów protestanckich w Lipsku (II-IV 1631) stanął na gruncie lojalności wobec cesarza, odrzucając propozycję sojuszu ze Szwecją. Chcąc nie chcąc przyłączył się natomiast do Szwedów książę pomorski Bogusław, którego państwo znalazło się pod okupacją skandynawską.

Tymczasem Gustawowi Adolfowi udało się pozyskać innego bardzo cennego sprzymierzeńca; 23 stycznia 1631 r. w Barwalde (Mieszkowice) w pobliżu Frankfurtu nad Odrą został podpisany traktat między Szwecją a Francją. Ostrze układu skierowane było przeciw cesarzowi, przy czym dyplomata francuski Charnace, przedstawiciel Richelieugo, postawił w imieniu swego mocodawcy warunek uszanowania nie tylko religii katolickiej na terenach, które dostaną się w ręce Szwedów, ale również samej ligi katolickiej. Chodziło bowiem Richelieumu o to, by impet szwedzki skierować przeciw Habsburgom, nie zaś przeciw lidze, a zwłaszcza Bawarii, z którą Francja miała dobre stosunki i nie chciała ich psuć. Na mocy tego układu Francja zobowiązała się do płacenia Szwecji subsydiów w wysokości 1 min liwrów rocznie, w zamian za co ta ostatnia miała utrzymać 30-tysięczny kontyngent piechoty i 6-tysięczny kontyngent jazdy.

Tymczasem wypadki na terenie samych Niemiec poczęły przybierać obrót korzystny dla Gustawa Adolfa. Oto do jesieni 1630 r. wojska cesarskie dowodzone przez Tilly'ego i Pappenheima oblegały protestancki Magdeburg, który odmówił cesarzowi i lidze prawa egzekucji postanowień edyktu restytucyjnego na swym terenie. Skomplikowana sytuacja polityczna nie pozwoliła Szwedom na pośpieszenie miastu z pomocą, w wyniku czego zostało ono zdobyte (20 V 1631 ) i mimo usiłowań zwycięskich wodzów, zwłaszcza Pappenheima, splądrowane i zrabowane przez żołnierzy. Równocześnie wybuchł pożar, który sprowadził na kwitnące dotychczas miasto ostateczną katastrofę.

Tragedia Magdeburga była w gruncie rzeczy na rękę Gustawowi Adolfowi, przerażona bowiem opinia protestancka poczęła wyraźnie skłaniać się ku niemu, widząc w nim jedynego już obrońcę swej wiary, praw i interesów. Jan Jerzy Saski zawarł przymierze wojskowe z królem szwedzkim i dostarczył mu poważnych posiłków. Na sojusz, co prawda pod groźbą armat szwedzkich, zgodził się także elektor brandenburski.

Umocniwszy w ten sposób swoją pozycję, Gustaw Adolf na czele wojsk szwedzko-saskich (45 tys. ludzi, w tym 34 300 Szwedów) stanął pod Breiten- feldem na północ od Lipska, naprzeciw 40-tysięcznej armii cesarskiej dowodzonej przez Tilly'ego; 17 września 1631 r: doszło do wielkiej bitwy, w której zetknęli się nie tylko dwaj wybitni wodzowie, lecz również dwie szkoły sztuki wojennej - hiszpańska i szwedzka. Rozstrzygnięcie nie nastąpiło szybko, jednak siła ognia artyleryjskiego u Szwedów, który dziesiątkował gęsto skupioną w środku szyku nieprzyjacielskiego piechotę, oraz atak jazdy szwedzkiej pod osobistym dowództwem króla na lewe skrzydło armii cesarskiej, doprowadziły do klęski Tilly'ego. Wódz cesarski kilkakrotnie ranny zostawił pole bitwy swemu znakomitemu przeciwnikowi straciwszy przy tym - jak obliczają niektórzy historycy - ok. 13 tys. ludzi (liczba zapewne zawyżona). Straty szwedzkie nie przekroczyły jakoby 2100 zabitych i rannych. Po zwycięstwie Gustaw Adolf ruszył na czele swej armii w głąb Niemiec, w kierunku południowo-zachodnim, a sprzymierzone wojska saskie wkroczyły do Czech i zajęły Pragę (XI 1631).

Świetne zwycięstwo pod Breitenfeldem podniosło ogromnie prestiż króla szwedzkiego w Niemczech i sprowadziło do jego obozu protestantów. Gustaw Adolf myślał coraz bardziej o rozbiciu Cesarstwa, oderwaniu od niego księstw protestanckich i utworzeniu ich związku, tzw. corpus evangelicorum, pod swoim oczywiście protektoratem. Posuwając się w głąb południowych Niemiec, u granic Bawarii pod Rain nad rzeką Lechem zadał jeszcze jedną, decydującą klęskę Tilly'emu (15 IV 1632), który ciężko ranny wkrótce zmarł.

Gustaw Adolf zajął Augsburg i Monachium. Mimo doznanych wkrótce drobnych niepowodzeń (pod Ingolstadt) triumf jego w Rzeszy był zupełny, dziedziczne kraje habsburskie znalazły się w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa. Król szwedzki stał się najbardziej wpływową osobistością w życiu politycznym Europy. Wywołało to niepokój nie tylko wśród jego przeciwników, ale nawet w sojuszniczej Francji, gdzie Richelieu coraz niespokojniej patrzył na sukcesy, a zwłaszcza na plany swego sprzymierzeńca. Obawiał się przede wszystkim utworzenia imperium protestanckiego w Niemczech, które wyrosłoby zapewne na groźną dla Francji potęgę. Poza tym Richelieu niechętnym okiem patrzył na klęskę swego drugiego sojusznika - Bawarii.

W takiej sytuacji, w obliczu klęski i braku dowódcy, który mógłby stanąć w szrankach do walki z "lwem Północy", wybiła wielka godzina Wallensteina, który, jak wiemy, znajdował się w niełasce, a nawet szukał porozumienia z Gustawem Adolfem. Dwór wiedeński zdawał sobie sprawę, że pomoc ks. Frydlandu jest mu zupełnie niezbędna. Szczególnie gorliwym orędownikiem sprawy Wallensteina stał się syn cesarza Ferdynanda, Ferdynand, król Czech i Węgier.

W Góllersdorfie w Austrii zawarli Habsburgowie z Wallensteinem układ (IV 1632), którego tekst jest nie znany. Nie ulega jednak wątpliwości, że otrzymał on ogromną władzę nie tylko nad wojskiem, lecz i pewne uprawnienia w dziedzinie politycznej. Pogłoski na temat uprawnień, jakie otrzymał Wallenstein w Góllersdorfie, krążące zarówno wśród współczesnych tym wydarzeniom ludzi, jak i wśród historyków, były jednak nierzadko przesadzone.

Z właściwą sobie energią i wielkim talentem rozpoczął Wallenstein werbunek żołnierzy. Dał on wkrótce imponujące rezultaty, pod sztandarami cesarskimi znalazło się bowiem 40 tys. ludzi. Działania wojenne rozpoczął nowy generalissimus cesarski od wyparcia wojsk saskich z Czech i zajęcia Pragi. Wkrótce potem armia jego połączywszy się z wojskami ligi pod wodzą Maksymiliana Bawarskiego odparła ataki wojsk Gustawa Adolfa w obozie pod Fiirth, w pobliżu Norymbergi (VII-IX 1632), skąd armia protestancko-szwedzka musiała odstąpić, uznawszy tym samym swą porażkę. Gustaw Adolf zawiódł się zupełnie na swych sprzymierzeńcach niemieckich, którzy stanowili teraz większość jego wojsk. W tym czasie też zaczął wysuwać swe warunki pokojowe na zasadzie uti possidetis, z bezwarunkowym żądaniem anulowania edyktu restytucyjnego. Do pokoju czy rozejmu nie doszło jednak, a obie armie - szwedzka pod Gustawem Adolfem i cesarska pod Wallensteinem - spotkały się na polach na północny wschód od Lutzen w Saksonii (16 XI 1632).

W krwawej bitwie zginął wybitny dowódca cesarski - Pappenheim, oraz król szwedzki dowodzący osobiście szarżą swej kawalerii. Dowództwo po nim objął ks. Bernard Weimarski i zdołał utrzymać pole bitwy. Wallenstein straciwszy ok. 12 tys. żołnierzy, zabitych, rannych i zaginionych, wycofał się nazajutrz w kierunku Czech.

Śmierć Gustawa Adolfa nie oznaczała klęski Szwecji, sprawy polityczne ujął bowiem w swe ręce wypróbowany Oxenstierna, dowództwo armii natomiast generałowie poległego króla - Horn, Baner, Torstenson oraz najwybitniejszy spośród niemieckich protestanckich dowódców - ks. Bernard Weimarski. Oxenstierna wziął się gorliwie do dzieła i wkrótce za jego staraniem zawarto między Szwecją a stanami protestanckimi czterech okręgów w południowo-zachodnich Niemczech układ zwany ligą w Heilbronn (IV 1633). Kierownictwo spraw protestantyzmu niemieckiego pozostało w rękach kanclerza szwedzkiego.

Tymczasem pokonany pod Lutzen Wallenstein począł prowadzić na własną rękę politykę, szukając zbliżenia z protestantami niemieckimi w celu przeprowadzenia ogólnej pacyfikacji. Ta dwulicowa gra ściągnęła nań zemstę Habsburgów, dla których teraz, po śmierci Gustawa Adolfa, otwierały się lepsze perspektywy. Ambitny, zdolny i podstępny magnat czeski był im w tym momencie tylko przeszkodą. Został więc zamordowany w Chebie (Eger), w lutym 1634 r.

Sądy o tym człowieku i o jego roli dziejowej nie są jednolite. Niektórzy historycy widzieli w nim "czeskiego Napoleona", bohatera narodowego, który myślał o ogólnej pacyfikacji Niemiec i o wyzwoleniu Czech spod władzy Habsburgów. Nowsza historiografia czeska jest zdecydowanie negatywnie ustosunkowana do Wallensteina uważając, iż był to typowy kondotier, któremu chodziło jedynie i wyłącznie o własny zysk. Nie ma wprawdzie powodów do idealizowania jego osoby, śmierć jego jednak - słusznie czy niesłusznie - wywołała wielkie przygnębienie wśród pobiałogórskiej emigracji, która wierzyła, że przy jego pomocy czy pod jego przewodem odbuduje niezawisłość kraju.

Wojna tymczasem toczyła się nadal, przy czym wojska szwedzko-protestanckie odnosiły sukcesy. Jednakże sytuacja zmieniła się radykalnie, gdy wojska cesarsko-bawarskie pod dowództwem króla Czech i Węgier, Ferdynanda, wsparte pokaźnymi posiłkami hiszpańskimi, zadały miażdżącą klęskę koalicji szwedzko-protestanckiej (gen. Horn, ks. Bernard Weimarski) w dwudniowej bitwie pod Nórdlingen w Wirtembergii (5-6 IX 1634). W wyniku tego zwycięstwa zawarto pokój w Pradze (30 V 1635) między głównym przedstawicielem protestantów niemieckich, elektorem saskim Janem Jerzym, a cesarzem. Do traktatu praskiego przystąpiło wkrótce wielu władców terytorialnych, zarówno katolików, jak i protestantów. Pokój był wprawdzie bardzo korzystny dla protestantów (luteranów), zawieszał bowiem egzekucję edyktu restytucyjnego na lat 40, ale czynił cesarza panem sytuacji w Rzeszy. Powstały więc warunki do wyparcia Szwedów z Niemiec i do pacyfikacji kraju, lecz przeszkodziła temu nowa interwencja, tym razem francuska. Albowiem w obliczu groźby zupełnego triumfu Habsburgów Francja zdecydowała się rzucić na szalę wojny swe siły zbrojne, tak jak do tej pory podsycała ją pieniędzmi i kunsztem dyplomatycznym.

Pola Polski i Rosji w szwedzkim okresie wojny trzydziestoletniej

Nórdlingen i Praga zakończyły okres wojny trzydziestoletniej zwany szwedzkim. Z okresem tym związany jest jeszcze jeden problem, do niedawna nie doceniany należycie w historiografii, tj. rola, jaką w przebiegu wojny odegrała Polska i Rosja, nie biorące bezpośredniego udziału w walkach na terenie Niemiec.

W świetle nowszych badań nie ulega wątpliwości, że rola Polski w wojnie trzydziestoletniej, a zwłaszcza w pierwszej jej połowie, była doniosła. Dwór polski, związany od 1613 r. przymierzem z Habsburgami, dawał często dowody swego poparcia dla cesarza. Gustaw Adolf zdawał sobie sprawę, że na drodze do realizacji jego planów, czy to węższych, tj. opanowania południowych wybrzeży Bałtyku, czy też szerszych - stworzenia imperium skandynawsko-niemieckiego, stać będzie zawsze Rzeczpospolita - bądź jako obrońca swoich żywotnych interesów gospodarczych i politycznych nad Bałtykiem, bądź jako sojuszniczka Habsburgów.

Rezultatem tego słusznego rozeznania politycznego była nie tylko wojna z Polską, lecz również na szeroką skalę zakrojona akcja dyplomatyczna skierowana przeciw Rzeczypospolitej. Akcja ta swym zasięgiem objęła całą niemal Europę Wschodnią i Południowo-Wschodnią. Ostatecznym jej celem było zmontowanie wspólnego frontu protestantyzmu i prawosławia przeciw głównej sojuszniczce Habsburgów w Europie Wschodniej. Antypolskie intrygi obozu protestanckiego koncentrowały się w trzecim dziesięcioleciu XVII w. przede wszystkim w Stambule, gdzie patronował im z talentem i wytrwale dyplomata holenderski Korneliusz Haga, wtórował mu zaś patriarcha konstantynopolitański Cyryl Lukaris. Intrygi szwedzko-holenderskie, a także francuskie nie ograniczały się do zagranicy, ale sięgały także na Ukrainę, gdzie wrogowie Polski podburzali Kozaczyznę i prawosławie, głęboko niezadowolone z fatalnej wobec nich polityki władz, przeciwko państwu polskiemu.

Rozejm w Altmarku nie przyniósł wielu zmian, Gustaw Adolf zdawał sobie bowiem sprawę, że ze strony Rzeczypospolitej grozi mu stałe niebezpieczeństwo pokrzyżowania jego planów niemieckich. Doszedł również do wniosku, że najlepszą przeciwwagą Polski będzie Rosja, która mimo rozejmu deulińskiego szykowała się stale do nowej wojny, nie mogąc się pogodzić z utratą Smoleńska oraz chowając głębokie urazy za krzywdy doznane od Polaków w okresie wielkiej smuty. Między obu państwami panowało wciąż niewiele warte zawieszenie broni, a atmosfera przepojona była w dalszym ciągu wzajemną nieufnością. Moskwa śledziła już z zainteresowaniem przebieg powstania czeskiego, a kierownictwo powstania rozważało możliwości tych czy innych działań ze strony państwa moskiewskiego. Na stosunek Rosji do powstania i w ogóle do wojny trzydziestoletniej decydujący wpływ wywarł fakt, że Rzeczpospolita polsko-litewska związała się z obozem habsburskim. To określało niemal automatycznie stosunek państwa carów do Habsburgów.


Newsletter



Wiadomość HTML?

Logowanie

Najnowsze


Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Najczęściej czytane


Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79