Wojna trzydziestoletnia - 1618-1648 - Strona 5

W tej sytuacji Gustaw Adolf dążył konsekwentnie do tego, by rzucić Rosję przeciw Polsce. Nie leżało jednak w interesie Szwecji, by Rosja zadała decydujący cios Polsce, lecz jedynie, by ją szachowała od wschodu, uniemożliwiając jej tym samym interwencję na rzecz Habsburgów. Aby nie dopuścić do zbytniego wzrostu Rosji, planował Gustaw Adolf wspólne z nią uderzenie na Polskę, w wyniku którego doszłoby do swoistego rozbioru Rzeczypospolitej. Rosja miała otrzymać obszary wschodnie, Gustaw Adolf zaś koronę polską i panowanie nad pozostałymi obszarami Rzeczypospolitej.

Szczególnie silnie zagadnienie wspólnego frontu szwedzko-rosyjskiego przeciw Polsce wystąpiło w latach 1630-1631, a więc równolegle z interwencją Gustawa Adolfa w Niemczech. Swój marsz w głąb Niemiec w 1631 r. zdecydował się podjąć król szwedzki dopiero wtedy, gdy otrzymał z Moskwy potwierdzenie o rychłym podjęciu działań wojennych przeciw Polsce. Ta polityka Gustawa Adolfa niedopuszczenia do powstania "drugiego frontu" na wschodnich flankach szwedzkich nie znalazła zrozumienia wśród członków szwedzkiej rady państwa. Przeciwny był jej także kanclerz Oxenstierna. Nic więc dziwnego, że plany królewskie upadły wraz ze śmiercią ich twórcy. Do rzędu symbolu urasta tu fakt, że na wieść o żołnierskiej śmierci króla szwedzkiego pod Lutzen na znak żałoby odezwały się dzwony wszystkich cerkwi moskiewskich.

Oxenstierna zrozumiał wreszcie konieczność współdziałania szwedzko-rosyjskiego przeciw Polsce, ale było już za późno. Wojna smoleńska, jaką podjęła Rosja przeciw Polsce głównie w wyniku zachęty ze strony Gustawa Adolfa, zakończyła się jej klęską (1632-1634), a zwycięski nowo obrany król polski, Władysław IV (1632-1648), mógł podyktować Rosji warunki, łagodne zresztą, tzw. wiecznego pokoju polanowskiego (27 V 1634). Ta klęska Rosji nastąpiła niewątpliwie w znacznym stopniu na skutek nowego kursu w polityce szwedzkiej i odmowy zawarcia przymierza. Ale polityka ta przyczyniła się również do klęski armii szwedzkiej w Niemczech, gdyż teraz Szwedzi musieli skierować ku granicy polskiej znacznie większe siły, niż to było potrzebne po zawarciu przymierza z Rosją.

W świetle nowszych badań, głównie Porszniewa, doniosłe znaczenie i Polski, i Rosji w szwedzkim okresie wojny trzydziestoletniej nie ulega już wątpliwości.

Należy podkreślić, że rolę Polski w tym wielkim konflikcie europejskim doceniali w pełni Richelieu i Mazarin, kolejni kierownicy polityki francuskiej. Głównym celem dyplomacji obu kardynałów wobec Rzeczypospolitej było utrzymanie jej neutralności w toczącej się wojnie, ochłodzenie stosunków polsko-habsburskich, niedopuszczenie do zbrojnego konfliktu między Polską i Szwecją, a w późniejszej fazie, przeprowadzenie zaciągów wojskowych w Polsce. Francja chętnym okiem patrzyła na zagrożenie Rzeczypospolitej przez Turcję czy Rosję, gdyż to zmuszało Polskę do kierowania wszystkich wysiłków ku obronie granic wschodnich i południowych, a tym samym odciągało ją od konfliktu ze Szwecją i czynnego popierania Habsburgów. Natomiast nie bardzo życzyła sobie Francja wybuchu wojny między Polską i Turcją czy Rosją. "Wojna Polski z Turcją czy Rosją spowodować bowiem mogła zbliżenie postawionej w obliczu niebezpieczeństwa Rzeczypospolitej do Habsburgów, połączenie interesów Warszawy i Wiednia, a więc w sposób zasadniczy sprzeciwiała się intencjom Francji. Z tych względów trudno przyjąć, że wojna polsko-rosyjska z lat 1632-1634 była - przynajmniej dla Francji, czołowej siły obozu protestanckiego - drugim frontem wojny trzydziestoletniej. Inna sprawa, że ponadto porozumienie Moskwy ze Szwecją okazało się nietrwałe (Serwański).

Francuski okres wojny trzydziestoletniej (1635-1648)

Francja wkraczając do wojny, która była z punktu widzenia politycznego nową wojną o hegemonię w Europie, skierowała swe siły przede wszystkim przeciwko Hiszpanii, z którą należało zakończyć półtorawiekowy już bez mała konflikt. Jako casus belli posłużyło Richelieumu aresztowanie przez Hiszpanów elektora trewirskiego, sprzymierzeńca Francji. Wojna została wypowiedziana 18 maja 1635 r., a wkrótce potem cesarz wystąpił przeciw Francji. W ten sposób cała niemal Europa Zachodnia i Środkowa znalazły się w ogniu wojny.

Francja żywo interesowała się wojną od samego jej początku. Konflikty zbrojne na terenie Włoch i polityka popierania interwencji szwedzkiej w Niemczech były już bezpośrednim preludium do czynnego wystąpienia. Po śmierci Henryka IV armia francuska została zaniedbana, podobnie zresztą jak i większość spraw państwowych. Richelieu i w tej dziedzinie wiele dokonał. Warto podkreślić, że przeprowadzone wówczas reformy wojskowe we Francji, jak również nowa francuska sztuka wojenna nie były dziełem oryginalnym, lecz wywodziły się z reform Gustawa Adolfa.

Z punktu widzenia wojskowego ostatni etap wojny trzydziestoletniej (1635-1648), zwany francuskim lub francusko-szwedzkim, charakteryzuje się stopniowym, lecz stałym przechylaniem się zwycięstwa na stronę koalicji antyhabsburskiej mimo pewnych początkowych sukcesów hiszpańskich. Rosło też stale znaczenie i wpływy Francji. Szczególnie silnie wystąpiło to po 1639 r., gdy zmarł ks. Bernard Weimarski, wprawdzie kondotier w służbie francuskiej, ale Niemiec i człowiek reprezentujący w jakimś sensie czynnik niemiecki w obozie antyhabsburskim. Po jego śmierci nie było już żadnego wybitniejszego dowódcy niemieckiego, a wojnę prowadzili generałowie szwedzcy i przede wszystkim francuscy.

Wśród nich na plan pierwszy wysunął się zdecydowanie książę d'Enghien, późniejszy Ludwik II Bourbon ks. Conde (Wielki Kondeusz), który zadał Hiszpanom druzgocącą klęskę pod Rocroi, na pograniczu między Francją a Niderlandami Hiszpańskimi (19 V 1643). Zwyciężyli Francuzi mimo przewagi liczebnej wojsk nieprzyjacielskich, jeszcze raz więc zatriumfowała sztuka wojenna Gustawa Adolfa, którą zastosował d'Enghien, nad sztuką hiszpańską. To przełomowe zwycięstwo odniesione zostało w momencie, gdy główny jego twórca, który przygotowywał je od lat, kardynał Richelieu, już nie żył (zm. 1642), podobnie jak i jego król - Ludwik XIII (zm. 1643).

Wyczerpanie stron walczących i zniszczenie Niemiec skłaniało coraz bardziej cesarza Ferdynanda III (1637-1657) do rokowań pokojowych. Te pojednawcze tendencje wzmogły się zwłaszcza od momentu, gdy stracił poparcie trzech potężnych elektorów - saskiego, brandenburskiego i, co najważniejsze, Maksymiliana Bawarskiego. Nie podzielali jego poglądu Habsburgowie hiszpańscy, mimo widocznego upadku ich kraju nieskłonni do kapitulacji przed Francją. W rezultacie więc wojna zwana trzydziestoletnią trwała dłużej, jeszcze przez lat 10 po traktacie westfalskim toczyły się walki francusko-hiszpańskie (aż do 1659 r.).

W tym czasie dyplomacja Richelieugo, a potem Mazarina, dość skutecznie przeciwdziałała wpływom habsburskim w Polsce, która pod nowym królem nie była tak proaustriacka, jak za panowania Zygmunta III. Dzięki wpływom francuskim, mimo Nördlingen, zawarto nowy rozejm polsko-szwedzki w Sztumskiej Wsi (Stumsdorf) (IX 1635), a jednym z głównych jego twórców był wysłannik Richelieugo hr. d'Avaux.

Następnie doszło do ponownego zbliżenia polsko-austriackiego, czego zewnętrznym wyrazem był ślub króla Władysława IV z córką Ferdynanda II, Cecylią Renatą. Jednakże dość elastyczna polityka polskiego monarchy nie doprowadziła do całkowitego wciągnięcia Rzeczypospolitej w krąg interesów politycznych Habsburgów, a król począł szukać ponownych kontaktów z Francją. W pewnym stopniu osiągnął to żeniąc się po śmierci Cecylii Renaty z księżniczką francuską Ludwiką Marią Gonzagą (1645). W tym okresie wojny Władysław IV próbował nawet pośrednictwa pokojowego.

Rokowania pokojowe rozpoczęły się w 1644 r. w Monasterze (Miinsterze) i Usnabriick w Westfalii. Było to już po Rocroi, a na dalszy przebieg negocjacji wielki wpływ wywarły zwycięstwa Francuzów Tureniusza (Turenne) i Kondeusza nad wojskami cesarskimi pod Fryburgiem (1644), w drugiej bitwie pod Nórdlingen (1645) i pod Lens (1648). Równocześnie Szwedzi zadali klęskę Danii, która tym razem znalazła się po stronie Habsburgów (pokój w Brómsebro, 1645). W tym stanie rzeczy dalsze prowadzenie wojny stało się dla cesarza bezcelowe.

Traktat westfalski (1648) i jego znaczenie w historii Europy i Niemiec

Dnia 24 października 1648 r. pełnomocnicy stron złożyli w Munster podpisy pod traktatem pokojowym, tzw. traktatem westfalskim, składającym się z dwóch dokumentów - układu między Francją i Rzeszą oraz Szwecją i cesarzem (w Osnabriick). Dokumenty ratyfikacyjne, podpisane przez monarchów, zostały wymienione między stronami kilka miesięcy później (18 II 1649) również w Munster. Francja i Szwecja zyskiwały nowe nabytki terytorialne oraz potwierdzenie dawnych, Francuzi formalnie uzyskiwali prawo do biskupstw Toul, Metz, Verdun oraz Alzację i pewne nabytki na prawym brzegu Renu. Szwedom przypadło Pomorze ze Szczecinem (Vorpommern), drugą część spadku po wymarłej dynastii książąt szczecińskich (1637), tj. resztę Pomorza, otrzymała Brandenburgia.

Ważniejsze niż nabytki czy straty terytorialne były inne aspekty traktatu westfalskiego. Dzięki potwierdzeniu pokoju augsburskiego i rozszerzeniu wolności wyznania również na kalwinów, zachowaniu stanu posiadania protestantów sprzed 1624 r. i ograniczeniu zasady cuius regio eius religio, został w pełni zahamowany postęp kontrreformacji w północnej części Niemiec. Zrozumiała to dobrze Kuria Rzymska, czego wyrazem był protest papieża Innocentego X (bulla Zelus Domus Dei, 1648).

Jeszcze ważniejsze i bardziej brzemienne w następstwa były postanowienia dotyczące cesarza i Rzeszy. Wprawdzie dzięki nowemu układowi sił w kolegium elektorskim (5 katolików, 3 protestantów), Habsburgowie austriaccy uzyskiwali niemalże gwarancję dziedziczenia godności cesarskiej w swoim rodzie, jednak ius teritoriale i ius foederis, które otrzymały stany, czyniły z Rzeszy luźny związek zupełnie suwerennych wewnątrz i na zewnątrz państw. Klauzula, że nie mogą one zawierać przymierzy z obcymi państwami skierowanych przeciw cesarzowi i Rzeszy, nie miała najmniejszego praktycznego znaczenia. Był to więc ostateczny cios we wszelkie próby unifikacji Niemiec wokół Habsburgów.

Pokój WestfalskiNiderlandy Północne wycofały się w trakcie rokowań z obozu swych sojuszników, doszły ostatecznie do porozumienia z Hiszpanią i zawarły z nią traktat w Hadze (30 I 1648, ratyfikowany w Munster 15 V 1648), na mocy którego Hiszpania uznała wreszcie de iure ich niepodległość. Akt ten urasta również do symbolu ostatecznego upadku potęgi i znaczenia Hiszpanii.

W traktacie westfalskim uznano też de iure niepodległość Szwajcarii, natomiast sprawa czeska została definitywnie pogrzebana. Jedynym jej echem, bez najmniejszego zresztą znaczenia dla narodu czeskiego, było przyznanie synowi niefortunnego "króla zimowego", Karolowi Ludwikowi, z powrotem Palatynatu Dolnego wraz z godnością elektorską, podczas gdy książę bawarski otrzymał Palatynat Górny i został dokooptowany do grona elektorskiego.

Znaczenie traktatu westfalskiego, a tym samym daty 1648 w dziejach Europy, zostało niewątpliwie przez wielu historyków przecenione. Datę tę uważano i czasami uważa się jeszcze za granicę dwóch epok, choć coraz więcej pojawia się głosów przeciwnych tej opinii.

Przyłączamy się całkowicie do poglądów reprezentowanych przez tych właśnie badaczy. Traktat 1648 r. nie oznaczał bowiem zakończenia wielkich zmagań europejskich. Wojna francusko-hiszpańska toczyła się przecież nadal, a bez jej zakończenia nie mogło być mowy o ustabilizowaniu, chociażby na pewien tylko czas, stosunków politycznych w Europie Zachodniej. Dla drugiego wielkiego mocarstwa europejskiego wyrosłego w ogniu tej wojny Szwecji, data 1648 nie oznaczała również pacyfikacji ani zamknięcia jakiegoś okresu w historii politycznej. Przeciwnie, wygrana w Niemczech prowadziła do podjęcia dalszych wysiłków, zmierzających do wykończenia dzieła opanowania Bałtyku, a więc zwrot ku sprawom Europy Wschodniej, gdyż w walce z Polską i Rosją, a nie z Habsburgami, miały się ostatecznie rozstrzygnąć losy mocarstwowości szwedzkiej.

A więc w sensie dyplomatycznym traktat westfalski nie oznaczał pacyfikacji. Dodać należy, że traktat, oprócz Hiszpanii, nie objął państw o takim znaczeniu, jak Anglia i Holandia. Rok 1648 nie zakończył też wojen religijnych. Jeszcze przecież Ludwik XIV będzie posługiwać się hasłami religijnymi do pokrycia swej działalności politycznej na arenie międzynarodowej.

Wreszcie również negatywnej odpowiedzi należy udzielić na pytanie, czy rok 1648 może być przyjęty jako umowny początek epoki absolutyzmu.

Można więc stwierdzić, ze traktat 1648 r. był jedynie rozwiązaniem częściowym, cezurą wyłącznie wewnętrzną w wydarzeniach dziejowych, które oznaczały przejście z jednej epoki do drugiej, nie był w żadnym przypadku słupem granicznym między nimi. Nie oznacza to bynajmniej negowania znaczenia wojny, która wybuchła w roku 1618. O tym mówiliśmy na wstępie niniejszego rozdziału, a nasze ostatnie rozważania dotyczą wydarzeń 1648 r. Należy jednak podkreślić jeden doniosły, międzynarodowy aspekt traktatu westfalskiego. Przy jego zawieraniu dochodzą do głosu nowe teorie prawa międzynarodowego. Gwarantami układu stają się wszyscy jego sygnatariusze, jako przedstawiciele zupełnie suwerennych państw, które uzyskują również prawo uznawania nowych, niezależnych państw i królestw, jak np. właśnie Szwajcarii. W całej rozciągłości triumfuje idea respektowania prawa międzynarodowego i formalnej równości suwerennych państw.

Rok 1648 oznaczał natomiast z pewnością zamknięcie epoki dla Niemiec, wojna bowiem pociągnęła za sobą decydujące dla nich konsekwencje polityczne, gospodarcze i społeczne. O konsekwencjach politycznych mówiliśmy już wcześniej. Można je określić jako ostateczne rozbicie Niemiec na przeszło dwa wieki, jako definitywny upadek idei zbudowania wielkoniemieckiego imperium pod egidą Habsburgów austriackich, jako całkowity triumf tendencji odśrodkowych w Rzeszy.

Konsekwencje gospodarcze i społeczne wojny dla Niemiec biorą swe źródło przede wszystkim w stratach ludnościowych. Straty bojowe w żołnierzach były stosunkowo niewielkie. Niektórzy historycy obliczają je na ok. 325 tys. ludzi, w tym straty wojsk cesarskich szacuje się na ok. 120 tys., francuskich i pod komendą francuską - na 80 tys. Są to jednak wszystko dane szacunkowe, orientacyjne i zapewne nieco przesadzone. Jeszcze trudniej jest ustalić nierównie większe straty wśród ludności, tzw. straty niebojowe. Przyczyną ich były w niewielkim tylko stopniu gwałty i śmierć, spowodowane bezpośrednio przez działania wojenne, lecz przede wszystkim roznoszone głównie przez wojska wszelkiego rodzaju zarazy (tyfus, dyzenteria itd.), na które wygłodzone organizmy ludzkie były bardzo podatne.

Straty ludnościowe w różnych częściach ówczesnej Rzeszy były oczywiście różne, wahają się od 0 do 90%. Kraje alpejskie, nie tknięte wojną, miały możliwości normalnego rozwoju demograficznego, w niektórych krajach północno-zachodnich Niemiec (Szlezwik-Holsztyn, Westfalia, Nadrenia, Dolna Saksonia) przyrost naturalny zrekompensował straty wojenne, bilans był więc tu zerowy. W innych jednak częściach Niemiec straty ludnościowe były potworne i ogólnie szacuje się je na 60-70%. Do najbardziej wyludnionych obszarów należały Meklemburgia, Pomorze, Palatynat, Hesja i przede wszystkim Wirtembergia. W tym ostatnim księstwie w niektórych jego rejonach (Maulbronn, Königsbronn) dochodziły one do 90% stanu przedwojennego. Inne kraje (np. Brandenburgia, Turyngia, Alzacja, Bawaria) straciły ok. 50% mieszkańców. Na Śląsku liczba ta nie przekroczyła 20%, podobnie jak w Czechach. Ogólnie przyjmuje się, że w wyniku wojny trzydziestoletniej ubytek ludności na wsi w Rzeszy Niemieckiej wyniósł ok. 40%, w miastach zaś ok. 30%.

Omawiając kwestię poważnego wyludnienia Niemiec w wyniku wojny trzydziestoletniej trzeba jednak wziąć pod uwagę dwa aspekty sprawy. Po pierwsze wszelkie dane statystyczne z dawnych epok mają charakter przede wszystkim szacunkowy. Po drugie - fakt, że jakiś rejon w wyniku działań wojennych czy też klęsk elementarnych lub epidemii wyludnił się, nie zawsze oznaczał, że cała ludność jego została wymordowana lub wymarła, czasami po prostu opuszczała zagrożone tereny i przesiedlała się w inne, by tam zaczynać nowe życie.

Zniszczenia wojenne i wyludnienia poważnych części Niemiec pociągnęły za sobą ostrzejszą formę kryzysu agrarnego, który ogarnął w tym czasie i inne kraje Europy. Handel zbożem został poważnie ograniczony, a jednocześnie niewielkie nawet dobre zbiory, przy znacznym zmniejszeniu się liczby ludności, powodowały zwiększenie zapasów zboża. W wyniku tego poważnie spadły ceny na zboże. Na przykład w niektórych rejonach południowych Niemiec ceny żyta na przełomie siódmego i ósmego dziesięciolecia XVII w. zmniejszyły się o 70-75% w stosunku do cen z początkowego okresu wojny. Inaczej było z cenami mięsa, a to wskutek znacznego zmniejszenia się pogłowia bydła.

Spadek cen zbóż spowodował bardzo poważne zadłużenie rolnictwa, wynoszące nierzadko 300% wartości poszczególnych gospodarstw chłopskich (wielka własność ziemska była chroniona przez moratorium).

Jednakże cechą charakterystyczną życia gospodarczego Niemiec epoki powojennej była szybka odbudowa, inaczej przebiegająca i inne pociągająca za sobą skutki na zachód i na wschód od Łaby. Na wschód od Łaby w wyniku tych procesów miało ostatecznie zniknąć wolne chłopstwo, a na jego miejsce powstać pozbawione praw chłopstwo poddańcze.

Źródło: Z. Wójcik, Historia powszechna. Wiek XVI-XVII, Warszawa 2008.



Newsletter



Wiadomość HTML?

Logowanie

Najnowsze


Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Najczęściej czytane


Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79