Kolonie hiszpańskie i portugalskie w Ameryce Łacińskiej w XVIII wieku

Imperium hiszpańskim w Ameryce pod koniec panowania Habsburgów zarządzano sposób równie nieudolny jak metropolią. Skorumpowana i jałowa w swej drobiazgowości administracja kolonialna była ponadto paraliżowana systemem wymagającym decydowania wszystkich ważniejszych sprawach przez madrycką Radę Indii, co przy ówczesnej komunikacji wodowało wielkie straty czasu. Urzędy były dostępne drogą kupna głównie dla Hiszpanów z Hiszpanii z upośledzeniem Hiszpanów urodzonych w Ameryce (Kreolów). Kraje Ameryki hiszpańskiej nie mogły więc wyłonić własnej elity rządzącej i pozostawały pod władzą niezbyt kompetentnych przybyszów zza Oceanu.

Przejęcie tronu madryckiego przez Burbonów spowodowało, podobnie jak w metropolii, stopniową i powolną poprawę systemu rządów. Za panowania Filipa V ograniczono kompetencje Rady Indii i dokonywano lepszego doboru ludzi na urzędach. Podział imperium na dwa wicekrólestwa: Nowej Hiszpanii (Meksyk) i Peru (Lima) uległ zmianie przez wydzielenie (czasowe) w 1717 r. z części Peru wicekrólestwa Nowej Granady ze stolicą w Santa Fe de Bogota (Bogota).

Zrazu w Nowej Hiszpanii, a potem i w Peru przeprowadzono ważną reformę monetarną i usprawniono eksploatację kopalń srebra. Polityka morska i handlowa Patiňy uelastyczniła i ożywiła wymianę między Ameryką a metropolią. Niezależnie zresztą od poczynań rządu madryckiego Ameryka hiszpańska była krajem rozwijającym się i bogacącym. Nawet w najgorszych latach panowania Karola II imperium nie zubożało tak jak metropolia. Przybyszów Ameryki raziło ubóstwo Madrytu, a Hiszpanów zadziwiało bogactwo Meksyku i Limy. V strukturze agrarnej za czasów Filipa V zniesiono ostatecznie relikty powinności feudalnych encomienda) i powszechną formą użytkowania ziemi była już dzierżawa i własność (hacienda).

Obok hiszpańskiej biurokracji i kreolskiej szlachty ważnym czynnikiem w życiu kraju był Kościół, a zwłaszcza jezuici. Na pierwsze dziesięciolecia XVIII w. przypada nasilenie działalności misyjnej na pograniczach (zwłaszcza nad Zatoką Meksykańską oraz w Paragwaju i Urugwaju), połączonej z tworzeniem indiańskich wspólnot rolniczych pracujących pod rygorystycznym kierunkiem księży (por. s. 178). Misje te przyczyniły się do rozwoju rolnictwa i towarzyszyły ekspansji terytorialnej hiszpańskich kolonii.

Aczkolwiek Ameryka Łacińska miała znacznie więcej ludności niż Ameryka Północna, i tutaj obszary gęstego osadnictwa stanowiły niewielkie pasma i wyspy, oparte na pozostałościach zaludnienia przedkolumbijskich państw Azteków i Inków, w przestrzeniach pustego kraju koczujących Indian. Kraj ten stopniowo penetrowali i opanowywali misjonarze, żołnierze, kupcy i osadnicy, którzy zbliżali się do swych angielskich, francuskich i portugalskich sąsiadów. Na północy Hiszpanie parli w górę Rio Grandę zakładając osady oraz forty w Nowym Meksyku. Na tym terenie, a również na terenie Teksasu ścierali się z Francuzami z Luizjany. Na Florydzie spotkali się z Anglikami. W rejonie La Platy doszło wreszcie do ostrej konfrontacji z Brazylią.

W portugalskiej Brazylii administracja kolonialna odgrywała znacznie mniejszą rolę niż w posiadłościach hiszpańskich. Bujnie natomiast rozwija się tu inicjatywa prywatna granicząca z samowolą. Zaznaczyło się to zwłaszcza w epoce "gorączki" złota i diamentów, która ogarnęła Brazylię z początkiem XVIII w. Bazą awanturniczych poszukiwaczy złota, łowców niewolników i śmiałych eksploratorów było miasto Sao Paulo. Przez cały wiek XVII wyruszały stąd zbrojne oddziały (bandeiras) tzw. paulistów, składające się z niewielkiej liczby Portugalczyków, a przeważnie z Metysów, murzyńskich wyzwoleńców i indiańskich niewolników. Wprawdzie od 1609 r. władze wciąż ogłaszały ustawy deklarujące wolność Indian (takie edykty ponawiano m.in. w latach 1705, 1715, 1718), ale ta częstotliwość świadczyła właśnie o ich bezskuteczności. Dostarczanie plantatorom indiańskich niewolników było głównym zajęciem paulistów, którzy w związku z tym popadli w ostre konflikty z jezuitami. Bandeiras posuwały jednak na zachód i akcję osiedleńczą.

Na schyłku XVII w. pauliści odkryli niezmiernie bogate złoża złota. Górnicze obozy przyciągnęły tysiące osadników i już w 1698 r. pauliści zorganizowali regularną komunikację między tym rejonem a Sao Paulo, co w tamtejszych warunkach terenowych było wielkim osiągnięciem. Około 1715 r. pracowało w kopalniach złota 20 tys. białych robotników i 80 tys. Murzynów, a w 1720 r. utworzono nową prowincję (kapitanię), Minas Gerais (Kopalnie Generalne). W 1728 r. w północnej części tego kraju odkryto diamenty i już w 1735 r. miasto Diamentina liczyło 40 tys. mieszkańców. Pauliści z Minas Gerais zapuszczali się wzdłuż rzek daleko w głąb kontynentu i w latach 1700 - 1750 kilkakrotnie powiększył się w Brazylii obszar opanowany przez Portugalczyków.

Klimat brazylijskiego interioru nie stwarzał warunków do gospodarki plantatorskiej, rozwinęło się tu natomiast na dużą skalę ranczerskie rolnictwo i wędrowny chów bydła. Indianie dużo lepiej nadawali się do pracy w na poły koczowniczym pasterstwie niż w rolnictwie czy kopalniach. Konni pasterze gauchos (przeważnie Metysi i Indianie) byli ludźmi wolnymi. Wielkie stada stanowiły oczywiście własność Portugalczyków i rozwijały się latyfundia hodowlane. Była to gospodarka eksportowa. Już z początkiem XVIII w. wysyłano z Brazylii do Portugalii rocznie 60 tys. skór bydlęcych.

W gospodarce Brazylii kończył się "cykl cukru" i zaczął "cykl złota". Traciła dominujące znaczenie ustabilizowana plantatorska północ ze stolicą wicekrólestwa Bahią (Salvador). Punkt ciężkości Brazylii przesunął się na południowy, górniczo-pasterski rejon Sao Paulo i Minas Gerais. Obsługujący ten obszar port Rio de Janeiro stał się najbogatszym miastem kraju. Gorączka złota wciągała mieszkańców północy i wybrzeży w głąb zachodnio-południowego interioru, ale ten ubytek rekompensował wzmożony napływ imigrantów z Europy i niewolników z Afryki. Dynamiczna ekspansja na południe zaprowadziła Brazylijczyków na brzeg La Platy, na której chcieli oprzeć granicę kraju. Założona nad La Platą portugalska Colonia do Sacramento stała się bazą angielskiej, holenderskiej i francuskiej kontrabandy, przenikającej w posiadłości hiszpańskie. Pierwszą połowę XVIII w. wypełniały hiszpańsko-portugalskie spory w rejonie La Platy.

W 1699 r. przybył do Lizbony pierwszy transport zawierający 514 kg złota, a już w 1712 r. przesłano rekordowy transport 14 ton. Były duże roczne wahania w wadze dostaw i bardzo wiele złota omijało oficjalną drogę. Od początku XVIII w. brazylijskie złoto stało się istotnym czynnikiem w gospodarce światowej, a strumień tego złota płynął (zarówno poprzez Lizbonę, jak i "bokami") głównie do Anglii.

Źródło: E. Rostworowski, Historia powszechna: wiek XVIII, Warszawa 2004.

Najnowsze komentarze

Newsletter



Wiadomość HTML?

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach statystycznych i w celu dostosowania strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia cookies mogą być kontrolowane za pomocą przeglądarki.

EU Cookie Directive Module Information