Kulturowe przesłanki konfliktów

Kultura, a konkretniej - tożsamość kulturowa, przez długi okres nie była traktowana jako samodzielny i znaczący czynnik stosunków międzynarodowych. Mimo to, na skutek ingerencji państw, w okresie zimnej wojny kultura była raczej czynni­kiem stabilizującym stosunki międzynarodowe, podobnie jak sam system bi­polarny był stabilny i przewidywalny. Pozimnowojenne turbulencje, procesy globalizacji i towarzyszące im zjawiska, takie jak rozszerzanie zakresu podmioto­wego i przedmiotowego stosunków międzynarodowych oraz charakterystyczny dla przełomu XX i XXI w. „renesans tożsamości" spowodowały jednak zmianę parametrów środowiska międzynarodowego. Ponadto stale następuje proces od- terytorialnienia wielu procesów i zjawisk społecznych, a także „kompresji czaso­przestrzeni" co również osłabia tradycyjny, oparty na zasadzie suwerenności państw, westfalski porządek międzynarodowy. W konsekwencji pojawia się rów­nież wzrost znaczenia „miękkich" czynników stosunków międzynarodowych, do których należy kultura, która jest ważnym elementem softpower państw.

Stosunki międzynarodowe stanowią obecnie holistyczny kompleks relacji w wielu uzupełniających sie płaszczyznach: politycznej, gospodarczej, militar­nej i kulturowej. Czynnik kulturowy, zgodnie z cywilizacyjnym paradygmatem stosunków międzynarodowych, nabiera w tych relacjach coraz większego zna­czenia - zmienia się również jego percepcja i zakres wpływu, jaki ów czynnik wywiera na kształt środowiska międzynarodowego. Rośnie znaczenie kultury jako zmiennej niezależnej, tj. zmiennej wyjaśniającej - funkcjonującej obiek­tywnie i niezależnie od woli podmiotów stosunków międzynarodowych. W takim ujęciu to kultura determinuje zachowania, postawy, percepcję świata, współ­pracę bądź konflikt.

Paradygmat cywilizacyjny zakłada, że wyłaniający się ład międzynarodowy determinowany będzie przez sprzeczności i napięcia o charakterze cywiliza­cyjnym. Określają go takie wyznaczniki, jak: religia, główne systemy filozoficzne, zasady funkcjonowania instytucji społecznych, relacje indywidualizm-kolektywizm, normy współżycia społecznego, reguły obowiązujące w gospodarce i zakres respektowania praw człowieka. Nie ogranicza się to wyłącznie do re­lacji między cywilizacjami czy też interakcji na ich styku (zwłaszcza, że granice międzycywilizacyjne z reguły są płynne, szczególnie w warunkach globalizacji), ale dotyczy także relacji wewnątrz cywilizacji, które stanowiąc, co prawda, pewną określoną tożsamość w skali makro, pod względem kulturowym są jednocześnie zróżnicowane wewnętrznie i niejednokrotnie dochodziło do konfliktów wewnątrz- cywilizacyjnych. Charakterystyki paradygmatu cywilizacyjnego można doko­nać, przywołując za Grażyną Michałowską następujące jego założenia:

  • O współpracy, jej zakresie i intensywności, decydują racjonalne interesy, ale również czynniki natury emocjonalnej, zakorzenione w danej kulturze i ułatwiające/utrudniające tym samym efektywną współpracę.
  • Obranie takiego, a nie innego kierunku polityki, także w wymiarze strate­gicznym, warunkowane jest obowiązującym systemem wartości, wynika­jącym z przynależności do określonego kręgu kulturowego.
  • Obok mierzalnych, obiektywnych czynników warunkujących relacje mię­dzynarodowe, takich jak poziom rozwoju gospodarczego i efektywność systemu instytucjonalno-prawnego, znaczącą rolę odgrywają uwarunko­wania mniej uchwytne i wymykające się kwantyfikacji: kulturowe nor­my i zasady, kształtujące wspomniany system instytucjonalny i prawny, doświadczenia historyczne, wzajemny stosunek (percepcja) do siebie, a posługując się pewnym uproszczeniem: tożsamość.
  • Efektywna i bezkonfliktowa współpraca, a zwłaszcza procesy integracyj­ne, między zbiorowościami wyznającymi odmienne systemy wartości, jest trudniejsza niż między zbiorowościami, wykazującymi cechy po­krewieństwa kulturowego. Rozpad systemu bipolarnego ukazał słabość sojuszy, tworzonych odgórnie, wyłącznie na mocy przymusu ideologicz­nego i siłowego.

Wniosek zatem taki, że różnice cywilizacyjne i kulturowe nie muszą być jednoznacznie identyfikowane jako czynniki współpracy lub czynniki rywali­zacji/konfliktu, co nie zmienia faktu, że różnice owe istnieją i że wywierają realny wpływ na funkcjonowanie społeczeństw i państw oraz na relacje między nimi. Jeśli weźmiemy pod uwagę konfliktogenny wpływ czynnika kulturowego, bez trudu wskazać możemy szereg zjawisk dezintegrujących środowisko mię­dzynarodowe.

Najbardziej widoczne jest zjawisko renesansu tożsamości - coraz częściej manifestuje się przynależność do określonej grupy tożsamościowej - narodu, grupy etnicznej, wspólnoty religijnej, ale również np. wspólnot regionalnych. Ta przynależność znajduje swój wyraz przede wszystkim w sferze symbolicz­nej, stąd tendencje do eksponowania symboli swojej tożsamości, co z kolei nierzadko powoduje konflikty i napięcia, dotyczące kwestii z pozoru błahych. Przykładem może być, trwający od wielu już lat we Francji oraz Belgii, spór wokół noszenia przez muzułmanki tradycyjnych chust. Sprawa początkowo dotyczyła szkół, ale z czasem stała się problemem natury wręcz politycznej. Podłoże kon­fliktu ma charakter stricte kulturowy: sprzeczność między europejską zasadą rozdziału państwa od kościoła a tradycyjną religijnością społeczności muzuł­mańskiej, opartą na odmiennych wzorcach i wartościach. Liczne kontrowersje i protesty wywołała też decyzja Trybunału w Strasburgu, który w 2009 r. orzekł, że obecność krzyży we włoskich szkołach zagraża wolności sumienia i należy je usunąć. Fala protestów, odwołujących się do chrześcijańskiego charakteru tożsamości europejskiej, objęła nie tylko Włochy.

Ponadto, „przebudzenie się" tożsamości pozaeuropejskich coraz wyraźniej komplikuje międzynarodową współpracę instytucjonalną. Państwa Zachodu przez wiele dziesięcioleci dominowały w świecie - w wymiarze politycznym, militarnym, ekonomicznym i kulturowym. Specyfika większości organizacji międzynarodowych, z Organizacją Narodów Zjednoczonych na czele, ukształ­towana została właśnie przez ów dominujący Zachód, przekonany o uniwersal­ności swoich wartości. Obecnie jednak Zachód swoją uprzywilejowaną pozycję szybko traci. W związku z tym wiele państw „niezachodnich" świadomych swojej rosnącej pozycji i krzepnącej tożsamości, głośno domaga się większego udziału w kształtowaniu instytucji międzynarodowych.



Newsletter



Wiadomość HTML?