Wojna Koreańska

58 lat temu doszło do jednej z najbardziej krwawych wojen doby bipolarnej, a mianowicie do wojny koreańskiej. Skutki tej wojny możemy obserwować do dziś. Należy zastanowić się, jak do niej doszło? Kto ją spowodował? Kto ponosi winę za utratę życia prawie 3 milionów ludzi?

W XIX wieku Korea była uzależniona od Chin. Zmuszona była do płacenia haraczu. W II połowie XIX wieku zainteresowanie Koreą zaczęła wykazywać Japonia oraz Rosja. W wyniku kilku wojen, na przełomie XIX i XX wieku, Korea stała się protektoratem Japonii, a w 1910 została przez nią zaanektowana.

Stan ten utrzymywał się do końca II Wojny Światowej, kiedy to mocarstwa postanowiły, że stanie się ona krajem niepodległym. Podział Korei i innych terenów Azji wschodniej ustalono na konferencji w Poczdamie, jednak rzeczywisty podział wzdłuż 38 równoleżnika nastąpił w wyniku decyzji amerykańskiego pułkownika Charles'a H. Bonesteel'a, szefa sekcji politycznej sztabu MacArthura. Na podjęcie decyzji miał zaledwie pół godziny, ponieważ po ataku Armii Czerwonej na Mandżurię było już niemal pewne, że imperium japońskie chyli się ku upadkowi i należało podjąć decyzję o podziale półwyspu. Pułkownik zdecydował, że 38 równoleżnik będzie najlepszą linią podziału Korei, ponieważ dzielił kraj na niemalże równe części. Kontrolę nad krajem miała sprawować międzysojusznicza komisja, która jednak nie powstała.

Po przejęciu terenów na północ od 38 równoleżnika Rosjanie zablokowali połączenia kolejowe i drogowe między obiema częściami kraju. Wzdłuż ustalonej granicy ustanowiono strefę zapór, które miały chronić przed ucieczką mieszkańców z północnej do południowej części półwyspu. Pomimo rozmieszczenia wielu zbrojnych stanowisk, kilka tysięcy osób dziennie przedostawało się przez granicę.

W lutym 1946 Związek Radziecki oddał władzę w swojej strefie okupacyjnej byłemu kapitanowi Armii Czerwonej, Kim Ir Sen'owi. We wrześniu 1948 powstała Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna ze stolicą w Phenianie.

Biały Dom chciał, aby na całym półwyspie odbyły się wolne wybory, Kreml jednak nie chciał na to przystać. Wiosną 1948r. odbyły się w Korei Płd. wybory pod nadzorem ONZ. Zostały one uznane za ważne. W lipcu Zgromadzenie Narodowe uchwaliło konstytucję, a prezydentem Republiki Koreańskiej ze stolicą w Seulu został Syngman Rhee.

Oba kraje koreańskie rozpoczęły zbrojenia. Koreańska Armia Ludowa miała jednak przewagę nad armią Republiki Korei, ponieważ otrzymywała ludzi i sprzęt od Stalina i Mao Zedonga. Poza tym skupiała się tam większość przemysłu ciężkiego. Na południu dominował przemysł lekki i znajdowało się tam jedynie kilkuset doradców amerykańskich. W 1949r. wojska amerykańskie zostały stamtąd wycofane, ponieważ nie przypisywano Korei znaczenia dla żywotnych interesów Stanów Zjednoczonych .

Kim Ir Sen i Syngman Rhee dążyli do tego, aby zjednoczyć półwysep na swoich warunkach. W II połowie 1949r. doszło do kilkuset przygranicznych incydentów zbrojnych.

Sytuacja gospodarcza Republiki Koreańskiej była kiepska. W dodatku stosunki Syngmana Rhee z Amerykanami nie układały się najlepiej. Położenie Kim Ir Sena było o wiele lepsze, ponieważ miał poparcie komunistycznych mocarstw, przede wszystkim Chin.

Amerykański sekretarz stanu Dean Acheson w swoim przemówieniu na początku 1950 roku do strefy bezpieczeństwa USA w Azji zaliczył jedynie Japonię, wyspy Riukiu i Filipiny. ZSRR i Chiny uznały, że skoro Waszyngton jest obojętny w kwestii Korei, można przypuścić atak. Na konferencji w Pekinie przedstawiciele ZSRR, ChRL i KRL-D omówili plany uderzenia na Koreę południową. Autorem pomysłu zjednoczenia półwyspu siłą był Kim Ir Sen. Wysuwał takie propozycje już w 1949 roku.

Termin inwazji wyznaczono na sierpień 1950 roku, jednak w związku z wizytą w Seulu doradcy prezydenta USA do spraw Dalekiego Wschodu, John'a Foster'a Dulles'a, postanowiono przyspieszyć termin inwazji z obawy o zmianę polityki amerykańskiej.

25 czerwca Koreańska Armia Ludowa przekroczyła 38 równoleżnik, a 3 dni później zdobyła Seul. Wojska Kim Ir Sena uderzyły znienacka, co dawało im przewagę, dlatego szybko posuwały się na południe.

Pierwszego dnia inwazji Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła rezolucję, w której domagano się zawieszenia broni, wycofania wojsk Korei północnej oraz zakazano udzielać pomocy agresorowi. Przedstawiciel Związku Radzieckiego był wtedy nieobecny i nie mógł zastosować prawa weta. ONZ nie uznawało wówczas komunistycznego rządu Chin, w związku z czym ambasador radziecki bojkotował obrady Rady Bezpieczeństwa.

Agresor w krótkim czasie opanował niemalże cały półwysep. Gen. Douglas MacArthur wraz z czterema dywizjami stacjonującymi w Japonii został wysłany do Korei w celu udzielenia pomocy wojskom południa. Nie mógł jednak wiele zdziałać, gdyż wojska były nieliczne, słabo wyszkolone i posiadały niewielkie uzbrojenie.

27 czerwca Rada Bezpieczeństwa ONZ, także pod nieobecność radzieckiego ambasadora, wystosowała do wszystkich członków organizacji odezwę, w której zawarto prośbę o wsparcie wojsk Republiki Koreańskiej.

Początkowa pomoc Stanów Zjednoczonych była niewielka, jednak już 30 czerwca Truman wyraził zgodę na wysłanie do Korei amerykańskich sił zbrojnych, ponieważ sytuacja na półwyspie nie przedstawiała się zbyt dobrze. Tamtejsza armia wycofywała się coraz bardziej na południe. Dowódca amerykańskiej 24 Dywizji Piechoty, który miał wspierać wycofującą się armię południowokoreańską w celu zyskania na czasie, po kilku dniach dostał się do niewoli. Do sierpnia armia Kim Ir Sena opanowała niemal cały półwysep. Wojska Amerykańskie, siły ONZ i resztki oddziałów Syngmana Rhee broniły się na skrawku terytorium w rejonie Pusanu, w południowo-wschodniej części półwyspu. Armia z ramienia ONZ znajdowała się pod dowództwem generała MacArthura.

Kiedy pod koniec sierpnia front w rejonie Pusanu już się załamywał, MacArthur stworzył plan, który zakładał desant wojsk w rejonie Inczhon i uderzenie na tyły wroga. Realizację tego planu rozpoczęto 15 września. Pierwsza dywizja morska wylądowała tego dnia w Inczhon i po krótkim czasie udało się odbić Seul oraz zaatakować tyły wroga. Koreańska Armia Ludowa zaczęła się wycofywać i 25 września przekroczyła 38 równoleżnik.

Gen. MacArthur nie chciał jednak poprzestać na wypędzeniu wroga poza 38 równoleżnik. Chciano rozbić armię północnokoreańską, aby ukarać agresora i zjednoczyć półwysep. Do tego jednak potrzebna była zgoda Rady Bezpieczeństwa ONZ. Przedstawiciel ZSRR był już jednak obecny i mógł wetować wszystkie uchwały, dlatego Stany Zjednoczone wysunęły wniosek do Zgromadzenia Ogólnego, aby przejęło ono uprawnienia w kwestiach, wobec których Rada bezpieczeństwa nie potrafiła zająć jednoznacznego stanowiska. Kiedy Zgromadzenie Ogólne przyjęło wniosek, zezwoliło Stanom Zjednoczonym i siłom ONZ przekroczyć 38 równoleżnik. Siódmego października natomiast uchwalono rezolucję wzywającą do podjęcia niezbędnych kroków, aby w Korei zapanował pokój.

Piętnastego października doszło do spotkania prezydenta Trumana z gen. MacArthurem na wyspie Wake. Rozważali oni różne warianty rozwoju sytuacji. Najkorzystniejszą decyzją byłoby dojście do najwęższego miejsca półwyspu Koreańskiego, które znajdowało się 160 km na południe od granicy Chińskiej. W tym miejscu wojska ONZ mogłyby zatrzymać ofensywę i przystąpić do defensywy, ponieważ była to najłatwiejsza linia obrony. Poza tym na południu znajdowałoby się 90% ludności KRL-D i stolica tego kraju-Phenian.

Gen. MacArthur jednak był zaślepiony szybkim zwycięstwem po desancie pod Inczhon i chciał dotrzeć do granicy chińskiej rozciągającej się wzdłuż rzeki Yalu. Nie wziął pod uwagę tego, że granica z Chinami była 4 razy dłuższa oraz tego, że Chiny mogły poczuć się zagrożone. W dodatku tak szeroką linię obrony trudno byłoby utrzymać. W Waszyngtonie jednak panował zwyczaj nie kwestionowania decyzji dowódców na froncie, dlatego nie rozkazano MacArthurowi zatrzymania ofensywy.



Newsletter



Wiadomość HTML?