Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Wojna w Jugosławii PDF Print Email
Międzynarodowe stosunki polityczne
DATE_FORMAT_LC2

Procesy związane z Jesienią Ludów'89 w Europie Środkowej, likwidacją bloku wschodniego i rozpadem Związku Radzieckiego silnie oddziaływały na sąsiednią Jugosławię, doprowadzając do jej rozpadu i wojen na jej obszarze. Pod wpływem przemian międzynarodowych w poszczególnych republikach Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii zaczęły dochodzić do głosu siły centroprawicowe, które reprezentowały skrajne tendencje nacjonalistyczne i separatystyczne. Już w wyborach parlamentarnych wiosną 1990 r. w Słowenii i Chorwacji odniosły one zdecydowane zwycięstwo, po którym wypowiedziały się za realizacją prawa do suwerenności. Postulat ten uzyskał w referendum zorganizowanym w obu republikach poparcie zdecydowanej większości mieszkańców. Ich parlamenty proklamowały solidarnie na tej podstawie w Zagrzebiu i Lublanie niepodległość państwową (25 VI1991 r.).

Proklamacja powyższa niosła mniej niebezpieczeństw po stronie Słowenii, która ma długą tradycję demokratyczną i obejmuje obszar etnicznie jednolity. Chorwacji groziło więcej niebezpieczeństw, ponieważ ma ona na swym terytorium kilka enklaw i sporą liczbę ludności serbskiej oraz graniczy z pięcioma republikami. Ponadto nacjonalistyczni politycy podsycali dawny antagonizm serbsko-chorwacki, sięgający organizowanych przez chorwackich faszystów-ustaszy Ante Pavelicia "czystek etnicznych" w czasie II wojny światowej. Rząd SFRJ uznał proklamacje niepodległości dwóch republik za nieważne i nielegalne. Jugosłowiańska Armia Ludowa (JAL) już 26 czerwca podjęła na terytorium Słowenii działania w celu utrzymania jedności Jugosławii. W tym momencie kryzys jugosłowiański przestał mieć charakter wewnętrzny i zaczął przeradzać się w kryzys międzynarodowy.

Na kryzys jugosłowiański pierwsza zareagowała EWG. Szybko wysłała ona do Jugosławii misję dyplomatyczną (28 VI) na szczeblu "trójki", złożonej z szefów dyplomacji państw, przewodniczących Radzie Europejskiej w ostatnim, bieżącym i przyszłym półroczu. (Byli to ministrowie Włoch, Luksemburga i Holandii). Osiągnięciem misji była zgoda Słowenii i Chorwacji na 3-miesięczne zawieszenie skutków swych deklaracji niepodległości oraz zobowiązanie się rządu belgradzkiego do wycofania wojska do koszar (29 VI). Ponadto Serbia zrezygnowała z veta w sprawie wyboru Chorwata Stipe Mesicia na przewodniczącego Prezydium SFRJ, co było przyczyną trwającego półtora miesiąca kryzysu konstytucyjnego w Jugosławii.

Wkrótce zaczęło jednak dochodzić do starć zbrojnych między Serbami i Chorwatami (3 VII). EWG zareagowała na nie wprowadzeniem embargo na handel bronią (w tym czasie ZSRR dostarczał jednak wiele uzbrojenia armii jugosłowiańskiej) i zawiesiła pomoc finansową dla Belgradu (5 VII). Pod egidą EWG przywódcy wszystkich republik zobowiązali się na wyspie Brioni do pokojowego rozwiązania kryzysu i przyjęcia obserwatorów międzynarodowych (8 VII); EWG przysłała ich już następnego dnia.

Rozwiązanie konfliktu nastąpiło względnie łatwo w Słowenii, ponieważ rząd federalny postanowił wycofać swe wojska z tego kraju (18 VII). Zawarty wtedy rozejm był jedynym, który został dotrzymany wśród kilkudziesięciu rozejmów podpisanych w czasie kilku lat kryzysu jugosłowiańskiego. Belgrad odmówił natomiast wycofania wojsk z Chorwacji, w związku z czym prezydent Franjo Tudjman zwrócił się do narodu z apelem o gotowość do "powszechnej wojny w obronie Chorwacji" (21 VII). Mimo zapowiedzi wycofania do koszar wojsk stacjonujących w Chorwacji przez Prezydium SFRJ (26 VII) oraz nowej misji ministerialnej EWG (2 VIII), na przełomie lipca i sierpnia doszło do bardzo ostrych starć zbrojnych. Wojna w Chorwacji przedłużała się, chociaż Belgrad zapowiedział bezwarunkowe zawieszenie ognia (6 VIII), a EWG rozszerzyła działalność misji swoich obserwatorów (2 IX) i zorganizowała w Hadze konferencję pokojową (7 IX) pod przewodnictwem lorda Petera Carringtona. Najcięższe walki toczyły się w rejonach Vukovaru i Osijeku we wschodniej Sławonii, lecz zaczęły sięgać także obszaru Bośni i Hercegowiny. W tej sytuacji przewodniczący Prezydium SFRJ Stipe Mesie zwrócił się do Rady Bezpieczeństwa ONZ o przysłanie sił pokojowych i odbycie debaty na temat Jugosławii (16 EX), czyniąc tym samym nowy krok w kierunku internacjonalizacji konfliktu.

Mimo rozejmu podpisanego przez prezydentów Chorwacji i Serbii, federalnego ministra obrony i lorda Carringtona w charakterze mediatora (17 IX), oraz zwołania drugiej sesji plenarnej haskiej konferencji pokojowej (19 IX), walki nie ustawały. Również Bośnia i Hercegowina ogłosiły mobilizację jednostek obrony terytorialnej (20 IX). JAL starała się przed uregulowaniem pokojowym zająć tereny Chorwacji zamieszkałe przez Serbów, zwłaszcza Krainę (która latem 1991 r. proklamowała niepodległość) oraz wschodnią i zachodnią Sławonię. W toku tej wojny tylko w 1991 r. złamano 15 rozejmów. Obie strony dopuszczały się mordów na ludności cywilnej. Po odrzuceniu przez Belgrad planu pokojowego EWG (19 X), zawiesiła ona konferencję haską i ogłosiła ultimatum grożące sankcjami. Kiedy i to nie pomogło, ogłosiła sankcje gospodarcze wobec Jugosławii (8 XI). Mimo to krwawa wojna trwała; do stycznia 1992 r. Serbowie zdobyli prawie jedną trzecią terytorium Chorwacji.

ONZ długo oczekiwała, że wojnę serbsko-chorwacką uda się zakończyć przy pomocy wysiłków europejskich. Skoro jednak stawało się coraz bardziej widoczne, że wojna przybiera charakter międzynarodowy, został do walczących republik skierowany w charakterze wysłannika ONZ Cyrus Vance. Po licznych rozmowach przedstawił on stronom walczącym projekt rozwiązania pokojowego, który został przyjęty przez Serbię i Chorwację (II 1992 r.). "Plan Vance'a" przewidywał utworzenie trzech zdemilitaryzowanych stref ochronnych w Chorwacji i rozmieszczenie tam oddziałów pokojowych ONZ. Warunkiem wdrożenia planu był bezwarunkowy i natychmiastowy rozejm, na który zgodziły się obie strony. Wobec tego Rada Bezpieczeństwa ONZ postanowiła utworzyć siły pokojowe ONZ w Jugosławii (UNPROFOR) w liczbie 14 tys. ludzi (21 II 1992 r.). Od tego czasu wojna w Chorwacji ucichła, a jej echo stało się ledwo słyszalne na tle tragicznej wojny w Bośni i Hercegowinie.

Jej wyjątkowo skomplikowany skład etniczno-religijny nie przeszkadzał przez dziesięciolecia zgodnemu współżyciu prawosławnych Serbów, katolickich Chorwatów i traktowanych jako odrębna narodowość Muzułmanów. Gdy jednak w październiku 1991 r. muzułmańscy i chorwaccy przedstawiciele Prezydium Republiki przegłosowali memorandum o suwerenności, co oznaczało zerwanie więzi z Belgradem, przeciwstawili się temu bośniaccy Serbowie, którzy pragnęli pozostać w jednym państwie wespół ze swymi rodakami z Serbii. Na początku 1992 r. wydawało się jeszcze, że trzy społeczności zdołają utworzyć państwo konfederacyjne, złożone z trzech autonomicznych części na wzór szwajcarskich kantonów. Problemem stało się wytyczenie granic owych części, zwłaszcza że Serbowie nie kryli zamiaru przyszłego wystąpienia z takiej federacji. W klimacie rosnącej nieufności zaczęło dochodzić do zamachów i pierwszych incydentów zbrojnych. Oliwy do ognia dolała decyzja złożonego wyłącznie z Chorwatów i Muzułmanów Prezydium Republiki w sprawie przeprowadzenia 29 II-1 III 1992 r. referendum niepodległościowego. Bośniaccy Serbowie zbojkotowali je, ponieważ przewidywali że zostaną zmajoryzowani w glosowaniu. Jeszcze przed ogłoszeniem wyników referendum proklamowali na północnych i wschodnich terenach własne państwo pod nazwą "Serbskiej Republiki Bośni i Hercegowiny" ze stolicą w Banja Luce; miała ona objąć prawie dwie trzecie powierzchni Bośni i Hercegowiny.

W kilka dni po referendum rozpoczęła się w Bośni i Hercegowinie wojna domowa. Objęła najpierw najbardziej skomplikowany pod względem etnicznym rejon Sarajewa, aby następnie rozciągnąć się na tereny północno-wschodnie. Świat nie akceptował nowych podziałów etnicznych, toteż Bośnia i Hercegowina została uznana za niepodległe państwo przez EWG (6 IV 1992 r.) i USA (7 IV), a następnie przyjęta do ONZ wraz ze Słowenią i Chorwacją (22 V). Wyciągając wnioski z nowej sytuacji, Serbia i Czarnogóra połączyły się w Federacyjną Republikę Jugosławii (27 IV), nazwaną "nową Jugosławią"; w ten sposób dokonywał się ostatni akt rozpadu starej Jugosławii.

Wojnę w Bośni i Hercegowinie prowadziło wiele ugrupowań, z których wszystkie popełniały okrucieństwa i zbrodnie wojenne. W opinii światowej przez pewien czas potępiano za to jedynie Serbów i Federacyjną Republikę Jugosławii, ponieważ dysponowała ona dawną JAL, a władzę pełnili w niej nadal dawni komuniści przemianowani na socjalistów. Pod wpływem jednostronnej oceny nową Jugosławię zawieszono w pracach KBWE (12 V); ONZ wprowadziła wobec niej sankcje na dostawy broni i paliwa (30 V). Po pewnym czasie dostrzeżono, że w tej wojnie winni byli po wszystkich stronach. W jej toku załamał się sojusz chorwacko-muzułmański. Bośniaccy Chorwaci proklamowali własne państwo Herceg-Bośnię ze stolicą w Mostarze (3 VII). Ponieważ podejmowane przez mediatorów próby pokojowego rozwiązania konfliktu nie dawały rezultatów, ministrowie spraw zagranicznych państw NATO uzgodnili udział swoich wojsk w misjach pokojowych KBWE (4 VI), aby ułatwić docieranie pomocy humanitarnej do oblężonego Sarajewa. Podjęli także w porozumieniu z UZE (10 VII) operację zapobiegania łamaniu sankcji, wysyłając w tym celu na Adriatyk 6 okrętów NATO. Wreszcie Rada Bezpieczeństwa ONZ wyraziła zgodę na użycie siły jako ostatecznego sposobu zapewnienia ochrony pomocy humanitarnej dla Bośni, potępiła przeprowadzanie "czystek etnicznych" przez wszystkie strony konfliktu oraz zażądała umożliwienia Czerwonemu Krzyżowi dokonywania inspekcji w obozach jeńców i uchodźców. Na tej zasadzie Tadeusz Mazowiecki rozpoczął misję jako specjalny sprawozdawca genewskiej Komisji Praw Człowieka ONZ (21 VIII).

Tragedia w Bośni doprowadziła do zwołania konferencji pokojowej w sprawie byłej Jugosławii w Londynie (26-27 VIII). Jedynym rezultatem było przekształcenie jej w stałą konferencję pokojową z siedzibą w Genewie. Współprzewodniczącymi konferencji zostali: w imieniu ONZ Cyrus Vance i w imieniu EWG David Owen. Konferencja genewska rozpoczęła prace po tygodniu (4IX). Na jej forum doszło do pierwszego spotkania prezydentów Bośni i Hercegowiny, Chorwacji i nowej Jugosławii (20 X). Komunikat po tym spotkaniu głosił, że jakakolwiek zmiana granic wewnątrz byłej Jugosławii będzie możliwa tylko za zgodą wszystkich stron, a konflikt w Bośni należy rozwiązywać na drodze rokowań pokojowych.

Tymczasem państwa EWG wysunęły koncepcję utworzenia nad Bośnią i Hercegowiną strefy zakazanej dla samolotów bojowych (14 IX), przyjętą następnie w formie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ (9 X). Rada zaostrzyła także sankcje, rozciągając je na wszystkie republiki byłej Jugosławii (16 XI). Niebawem państwa NATO zgodziły się pomóc UZE w blokadzie morskiej na Adriatyku (18 XI). Komisja Praw Człowieka w Genewie przyjęła następnie rezolucję potępiającą Serbów bośniackich za ludobójstwo i opowiadającą się za "norymberską zasadą" odpowiedzialności. Na tej podstawie genewska konferencja 29 państw zaakcentowała potrzebę ukarania winnych zbrodni wojennych na terenie dawnej Jugosławii (16 XII).

Na początku grudnia 1992 r. zarysowała się zbieżność dążeń państw UZE do użycia sił zewnętrznych w celu wyzwolenia Sarajewa, a Chiny wzywały do zawieszenia broni w Bośni i Hercegowinie oraz do rozwiązania konfliktu w ramach konferencji międzynarodowej. Rada NATO poleciła dowództwu paktu przygotowanie planów ewentualnych operacji wojskowych (15 XII). Sekretarz Generalny ONZ opowiedział się za rozwiązaniem pośrednim, tzn. za zwiększeniem kontyngentu sił pokojowych w Bośni i Hercegowinie o 10 tys. żołnierzy (20 XII).

Mediatorzy Vance i Owen po licznych rozmowach z przywódcami byłych republik jugosłowiańskich opowiadali się za negocjacjami. Przygotowali oni plan podziału Bośni i Hercegowiny na 7-10 okręgów autonomicznych oraz przedstawili go na genewskiej konferencji pokojowej (27 X). Przywódca bośniackich Chorwatów, Mate Bobari, po dłuższych dyskusjach zgodził się ten plan podpisać (41 1993 r.), czego odmówili przywódcy bośniackich Serbów i Muzułmanów. Po załamaniu się rokowań w Genewie negocjacje zostały podjęte w Nowym Jorku (30 I), gdzie administracja Clintona bardzo zaangażowała się w popieranie planu Vance'a i Owena. W konsekwencji Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła rezolucję nr 827 w sprawie utworzenia międzynarodowego trybunału (22II) do sądzenia zbrodniarzy wojennych w b. Jugosławii, ukonstytuowanego następnie w Hadze (17 XI). Lotnictwo amerykańskie rozpoczęło zrzuty pomocy humanitarnej dla Muzułmanów we wschodniej Bośni. Pod silną presją międzynarodową również rząd bośniacki podpisał ów plan (25 III). Natomiast bośniaccy Serbowie odroczyli swą decyzję do zajęcia przez parlament stanowiska, które okazało się negatywne (mimo apeli prezydenta Serbii). Rada Bezpieczeństwa NZ zagroziła zaostrzeniem sankcji, jeśli bośniaccy Serbowie nie zaakceptują planu (17IV). Dopiero po wejściu w życie tej decyzji i dodatkowych rozmowach w Atenach przywódca bośniackich Serbów, Radovan Karadżić, również podpisał plan Vence'a i Owena (29 IV). Jednakże został on odrzucony przez parlament (6 V) i referendum (15-16 V), które jednocześnie wypowiedziało się za utworzeniem niepodległej Serbskiej Republiki Bośni i Hercegowiny. Jako rodzaj wsparcia dla tej decyzji zabrzmiał wynik referendum zorganizowanego w Republice Serbskiej Krainy (19-20 VII), której ludność opowiedziała się zdecydowanie za przyłączeniem do siostrzanej republiki w Bośni, zaś w przyszłości do Serbii.

Wobec braku pokojowych rozwiązań Rada Bezpieczeństwa ONZ zrealizowała zapowiedź o ustanowieniu trybunału, aby osądzić zbrodniarzy wojennych (26 V). Ponadto na podstawie (uzgodnionej w maju w Waszyngtonie przez USA, Rosję, Francję, Wielką Brytanię i Hiszpanię) propozycji utworzenia w Bośni muzułmańskich "stref bezpieczeństwa", Rada uchwaliła rezolucję nr 836 (4 VI). Zakładała ona ochronę sześciu takich stref (Sarajewo, Bihać, Srebrenica, Gorażde, Tuzla i Zepa). Operacja miała rozpocząć się dopiero po pewnym czasie, ponieważ niewiele państw spoza UZE zgłaszało gotowość wysłania żołnierzy. W związku z tym grupa 7 najbogatszych państw świata oświadczyła na "szczycie" w Tokio (9 VII), iż nie zamierza zaakceptować "rozwiązania podyktowanego przez Serbów i Chorwatów kosztem bośniackich Muzułmanów". Było to rezultatem opozycji państw muzułmańskich na forum ONZ przeciwko tworzeniu enklaw muzułmańskich w Bośni. Organizacja konferencji islamskiej zaoferowała natomiast wysłanie 18 tys. żołnierzy (13 VII), aby osłaniać swoich współwyznawców "dopóki toczy się wojna".

Tymczasem na genewskiej konferencji pokojowej bośniaccy Serbowie i Chorwaci od połowy czerwca drążyli temat podziału republiki na trzy minipaństwa etniczne. Przy okazji prezentacji tego wspólnego planu (23 VI) Radovan Karadżić i Mate Boban wyrazili życzenie, aby trzy przyszłe państwa bośniackie utworzyły konfederację. Propozycja była skonsultowana z prezydentami Serbii i Chorwacji oraz z mediatorami międzynarodowymi - Davidem Owenem i Thorvaldem Stoltenbergiem. Liga Państw Arabskich, podobnie jak państwa muzułmańskie w ONZ, wypowiadała się przeciwko podziałowi na trzy państwa etniczne, ponieważ - według tego planu - Muzułmanie mieliby otrzymać tylko 30% powierzchni republiki, gdy dotąd zajmowali 44%. Propozycję skrytykował także Parlament Europejski.

Z powyższych względów Muzułmanie zwlekali z akceptacją propozycji konfederacyj- nej. Odrzucając samą zasadę podziału etnicznego, przedstawili mediatorom międzynarodowym projekt utworzenia federacji (11 VII). Podział etniczny odrzucił także Waszyngton (14 VII), który nie chciał zaogniać swych stosunków z państwami islamskimi. Dopiero pod koniec lipca 1993 r. prezydent Izetbegović wziął udział w konferencji z przywódcami republik zaangażowanych w konflikt w byłej Jugosławii. W toku genewskich dyskusji nad nową konstytucją Bośni mówiono także o jej wewnętrznym podziale. Serbowie i Chorwaci proponowali dla siebie po 50 i 20% powierzchni, a dla Muzułmanów 30%. Współprzewodniczący konferencji (Owen i Stoltenberg) przedstawili projekt pośredni między konfederacją trzech państewek a federacją większej liczby prowincji. Zaproponowali więc utworzenie Związku Zjednoczonych Republik Bośni i Hercegowiny, utworzonego z trzech republik i trzech narodów (Muzułmanów, Serbów i Chorwatów) oraz z "grupy innych narodów". Na czele stałoby prezydium złożone z prezydentów trzech republik, pełniących rotacyjne co 4 miesiące funkcję szefa państwa. Sił zbrojnych nie miało posiadać ani państwo federacyjne, ani żadna z republik składowych mających własną konstytucję i władze.


Przedstawiciele bośniackich Serbów i Chorwatów uznali ten projekt za możliwy do przyjęcia. Izetbegović odroczył swą ocenę do konsultacji z Prezydium Bośni i Hercegowiny, które również przychyliło się do projektu (30 VII). Podpisany tegoż dnia przez trzy strony w Sarajewie rozejm został jednak, jak wiele poprzednich, szybko zerwany. Walki wznowiono nawet w Chorwacji (w rejonie Maslenicy i Zadaru). Na wniosek USA Rada NATO rozpatrzyła propozycję użycia sił lotniczych przeciwko Serbom bośniackim dla przełamania oblężenia Sarajewa (2 VIII). Następnie Christopher omówił z sekretarzem generalnym NATO Manfredem Woernerem opcję akcji lotniczych w Bośni (6 VIII), gdyby sekretarz generalny ONZ dał w tej sprawie sygnał, a wojska serbskie nie zaprzestały zacieśniania pierścienia wokół enklaw muzułmańskich (9 VIII). W tym czasie Moskwa wypowiadała się przeciwko stosowaniu siły wobec którejkolwiek ze stron konfliktu bośniackiego.

Tymczasem w toku wznowionych w Genewie negocjacji przywódców trzech stron konfliktu (16 VIII) nadal toczyły się dyskusje na temat podziału Bośni i Hercegowiny. Przewidywano wycofanie wszystkich walczących oddziałów z Sarajewa i poddanie go pod administrację ONZ. Obserwatorom wojskowym ONZ dano prawo swobodnego poruszania się po całym kraju. Uzgodniono też możliwość wywiezienia za granicę przez agendy Urzędu Wysokiego Komisarza ONZ do Spraw Uchodźców chorych i rannych mieszkańców Sarajewa. Kolejny projekt podziału Bośni i Hercegowiny mediatorzy międzynarodowi przedstawili stronom konfliktu 20 VIII. Zawierał on ustawy konstytucyjne unii trzech republik, projekt statusu przejściowego Sarajewa i Mostaru oraz mapy terytoriów trzech republik (podzielonych na 12 części). Muzułmanie odebrali ten projekt jako "ultimatum i dyktat". Waszyngton obiecał pomóc Bośni i Hercegowinie, jeśli przyjmie ona uregulowanie pokojowe. Na razie udało się podpisać w Genewie porozumienie Muzułmanów z Chorwatami i Serbów z Muzułmanami (14-16 IX) w sprawie zakończenia walk w Bośni, uwolnienia jeńców i likwidacji obozów. Mediatorzy międzynarodowi zaczęli mieć nadzieję na podpisanie negocjowanego od kilku miesięcy globalnego rozwiązania kryzysu bośniackiego.

Walki trwały jednak nadal. Po dyskusjach z mediatorami i we własnym gronie przywódcy muzułmańscy zgodzili się przyjąć projekt sierpniowy (28 IX), o ile zaakceptuje go ich parlament. Na tym tle w społeczności muzułmańskiej nastąpił rozłam (m.in. enklawa Bihać ogłosiła autonomię i sprzeciwiła się porozumieniu). Parlament przyjął jednak projekt pod warunkiem, że strona serbska odda część zajętych terytoriów. Warunek okazał się nierealny, gdyż Karadżić oświadczył, iż jego siły uważają wojnę za zakończoną, ale nie mają zamiaru wycofać się z zajętych terytoriów. Zaczęto zwalniać jeńców, ale żadna ze stron nie dawała gwarancji bezpieczeństwa konwojom ewakuowanych uchodźców. Dopiero po interwencji Wysokiego Komisarza ONZ do Spraw Uchodźców przywódcy Bośni i Hercegowiny podpisali 6-punktową deklarację (18 XI), w której zobowiązali się umożliwić udzielanie pomocy humanitarnej ludności cywilnej. Zobowiązanie to zostało wzmocnione porozumieniem genewskim Rady Europejskiej z prezydentami Serbii, Chorwacji i Czarnogóry oraz przywódcami stron konfliktu w Bośni i Hercegowinie (29 XI).

W tej sytuacji NATO uznała, iż należy przerwać impas w rozwiązaniu pokojowym. "Szczyt" brukselski Paktu (1111994 r.) wyraził gotowość przeprowadzenia uderzeń z powietrza, aby chronić Sarajewo, strefy bezpieczeństwa i inne zagrożone obszary w Bośni i Hercegowinie. Sekretarz generalny ONZ dostrzegł w tym "wyraźną zmianę pozycji Stanów Zjednoczonych i prawdziwy polityczny zamiar działania". Dotychczas Waszyngton oczekiwał bowiem działań Europy i apelował do Moskwy o większe zaangażowanie się w rozwiązywanie kryzysu. Wydaje się, że uzgodnione w tym czasie "partnerstwo strategiczne" USA i Rosji wpłynęło na większą aktywność Moskwy również na Bałkanach.

Masakra spowodowana bombardowaniem targowiska sarajewskiego (5 II 1994 r.) wzmogła aktywność NATO na podstawie rezolucji nr 836 Rady Bezpieczeństwa ONZ. Organizacja wystosowała do Serbów bośniackich ultimatum (9 II), w którym zagroziła atakami lotniczymi na ich pozycje, jeśli w ciągu 10 dni nie wycofają z terenów wokół Sarajewa ciężkiego uzbrojenia na co najmniej 20 km od miasta. Na wieść o tym rosyjski minister spraw zagranicznych Andriej Kozyriew oświadczył: "Mówimy 'tak' dla strefy bezpieczeństwa, 'tak' dla wycofania artylerii i innej broni ciężkiej z tej strefy - by wykluczyć możliwość bombardowań i kolejnej tragedii - ale mówimy 'nie' dla eskalacji konfliktu, do której doprowadziłyby naloty". Moskwa proponowała jednocześnie odbycie otwartego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa, na którym rozpatrzonoby problemy demilitaryzacji Sarajewa i wprowadzenia tam jurysdykcji ONZ. Jelcyn uzgodnił z przebywającym w Moskwie premierem brytyjskim Majorem, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przekazanie pod nadzór sił ONZ ciężkiego sprzętu bojowego rozlokowanego wokół Sarajewa. Po rozmowie oświadczył: "Niektórzy próbują rozwiązywać problem Bośni bez udziału Rosji, ale my na to nie pozwolimy". Uzgodnioną z Majorem propozycję Jelcyn przekazał natychmiast Karadżiczowi za pośrednictwem swego specjalnego wysłannika Witalija Czurkina (17 II), po czym bośniaccy Serbowie zgodzili się oddać ciężką broń pod kontrolę ONZ, co Kozyriew nazwał "początkiem końca wojny" (19II). Podjął też intensywne rozmowy z "trójką" Unii Europejskiej; rosyjski batalion zaczął przemieszczać się z Chorwacji do Sarajewa, aby zająć pozycje wokół miasta i kontrolować broń ciężką. Serbowie starali się wycofać jak najwięcej broni, aby móc dysponować nią w przyszłości.

W tych warunkach NATO uznało, że cele jej ultimatum zostały osiągnięte. Prezydenci USA i Rosji stwierdzili w rozmowie telefonicznej, że ataki lotnicze nie są już celowe (20 II). W ten sposób Rosja odniosła sukces dyplomatyczny, który zachęcił również USA do akcji dyplomatycznej na rzecz wygaszania konfliktu. W Waszyngtonie rozpoczęły się rozmowy między Muzułmanami i Chorwatami z Bośni na temat utworzenia unii chorwacko-muzułmańskiej (26 H). Dwa amerykańskie samoloty F-16 zestrzeliły w ramach akcji NATO-wskiej cztery samoloty serbskie, które naruszyły ogłoszoną przez ONZ strefę zakazu lotów nad Bośnią (28 U). Zostało to poparte przez Moskwę. Tymczasem negocjacje waszyngtońskie doprowadziły do porozumienia, które w imieniu dwóch delegacji podpisali premier Bośni i Hercegowiny (rządu o większości muzułmańskiej) i minister spraw zagranicznych Chorwacji Mate Granic (1 III). Porozumienie przewidywało utworzenie kantonów muzułmańskich i chorwackich, mających lokalną autonomię i współdziałających w sojuszu pod kierownictwem rządu w Sarajewie. Tego samego dnia Karadżić i Kozyriew poinformowali na konferencji prasowej w Moskwie o zawarciu porozumienia w sprawie otwarcia lotniska w oblężonej przez Serbów Tuzli i kontroli rosyjskich obserwatorów nad dostarczaniem pomocy humanitarnej dla enklawy muzułmańskiej. Przywódca Serbów bos'niackich wyraził gotowość dokonania ustępstw terytorialnych (z kontrolowanych 72% terytorium Bośni i Hercegowiny do 54-55%), jeśli Chorwaci i Muzułmanie zgodzą się na utworzenie w Bośni własnego państwa serbskiego.

Rosja wahała się z akceptacją popieranej przez USA koncepcji federacji muzułmańsko-chorwackiej w Bośni, ponieważ obawiała się, aby realizacja tej koncepcji nie zaszkodziła Serbom. Nie angażowała się więc wyraźnie w rozmowy bośniackich Chorwatów i Muzułmanów w Wiedniu (do 4 III). Przyczyniła się natomiast z powodzeniem do rozmów chorwacko- serbskich w Zagrzebiu (od 22 III), które doprowadziły do zawarcia rozejmu (30 III) i ustalenia strefy zdemiłitaryzowanej, a zatem przywrócenia pokoju w Krainie. Tymczasem USA zdołały zapewnić podpisanie dwóch porozumień chorwacko-muzułmańskich w Waszyngtonie (18 III) o utworzeniu federacji chorwacko-muzułmańskiej w Bośni i o zasadach połączenia tej federacji w luźną konfederację z Chorwacją. Federacja miała powstać na 30% terytorium Bośni nie zajmowanym przez Serbów. Uzgodniono projekt konstytucji nowej federacji i sposób powoływania jej władz. Waszyngton zobowiązał się pomóc Bośni i Chorwacji w osiągnięciu jak najkorzystniejszego porozumienia z Serbami.

Zgodnie z porozumieniami wiedeńskimi i waszyngtońskimi 31 maja 1994 r. wybrano władze parlamentu w Sarajewie i dokonano podziału tek ministerialnych Federacji Muzułmańsko-Chorwackiej. Federacyjny rząd miał funkcjonować równolegle z rządem Bośni i Hercegowiny do czasu zakończenia negocjacji pokojowych z Serbami bośniackimi. Federacja domagała się 58% obszaru Bośni i Hercegowiny, podczas gdy Serbowie zajmowali faktycznie około 70% obszaru republiki. M.in. dlatego walki wokół enklaw nie ustawały. Dopiero 6 czerwca wznowiono wielokrotnie przekładane genewskie rozmowy pod przewodnictwem specjalnego wysłannika sekretarza generalnego ONZ Yasushi Akashi w sprawie przerwania walk, prowadzone między trzema stronami konfliktu i Grupą Kontaktową (USA, Rosja, Francja, Wielka Brytania, Niemcy oraz reprezentanci ONZ i UE). Po intensywnej wymianie poglądów podpisano (10 VI) porozumienie o zaprzestaniu działań wojskowych, ale bez określenia terminu rozejmu. Ustalono też przyznanie Serbom 49% obszaru Bośni i Hercegowiny.

Ze względu na to, że żadna ze stron nie przestrzegła rozejmu, a zarazem nie były one w stanie porozumieć się w sprawie zawieszenia broni, o co apelowała Rada Bezpieczeństwa ONZ (27 VI), Grupa Kontaktowa przygotowała przy pomocy swoich negocjatorów w Brukseli i (29VI) plan pokojowego podziału Bośni i Hercegowiny. Plan ten przyjęli w Genewie (5 VII) szefowie dyplomacji państw Grupy Kontaktowej. Strony walczące otrzymały dwa tygodnie na przyjęcie planu, który został jednogłośnie poparty przez ambasadorów państw NATO i uczestniczących w PdP w Brukseli, Zaakceptowały go parlamenty bośniackich Muzułmanów i Federacji Muzułmańsko-Chorwackiej w Sarajewie (18 VII), natomiast parlament bośniackich Serbów w Pale uznał go (26 VII) za "niekompletny". Szefowie dyplomacji państw Grupy Kontaktowej postanowili więc w Genewie (30 VII) przygotować odpowiedni projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa, jeśli Serbowie nie zmienią negatywnego stosunku do planu pokojowego. Gdy pod koniec sierpnia parlament w Pale postanowił zorganizować referendum na temat przyjęcia planu, nasiliły się naciski Rady Bezpieczeństwa na bośniackich Serbów, rząd nowej Jugosławii zdecydował się zerwać z nimi stosunki polityczne i gospodarcze, a Organizacja Konferencji Islamskiej i Senat USA opowiadały się za zniesieniem embarga na dostawy broni dla bośniackich Muzułmanów. Przeciwko takiemu krokowi wypowiedziały się Moskwa, Paryż i Londyn.

Kiedy Rada Bezpieczeństwa nie była w stanie przygotować jednomyślnie złagodzenia lub zaostrzenia sankcji, a negocjatorzy ONZ nie potrafili przekonać stron konfliktu do zmiany stanowiska, Serbowie z Bośni i chorwackiej Krajiny podpisali (21 VIII) projekt zjednoczenia w jednym państwie ziem zajętych przez Serbów, jak również apelowali do Belgradu o przyłączenie ich ziem do Federacyjnej Republiki Jugosławii. W referendum serbskim w Bośni 90% głosujących wypowiedziało się przeciwko planowi pokojowemu. Belgrad wystąpił wtedy z wnioskiem o rozmieszczenie obserwatorów na granicy serbsko-bośniackiej, co Grupa Kontaktowa odebrała jako uwiarygodnienie stanowiska nowej Jugosławii i co wpłynęło na automatyczne złagodzenie wobec niej sankcji na mocy rezolucji nr 943 Rady Bezpieczeństwa ONZ (z 23 IX 1993 r.).

Ponieważ rozejm był łamany przez wszystkie strony konfliktu, państwa NATO zaczęły konsultować w Brukseli sposoby reagowania na gwałcenie stref bezpieczeństwa wokół enklaw. Ich ministrowie obrony na spotkaniu w Sewilli (29 IX) postanowili zaostrzyć zasady odwetu lotniczego. Juppe zaproponował na łamach "Le Figaro" (17 X) zwołanie spotkania przywódców Serbii, Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny (bez przywódcy Serbów bośniackich), aby na podstawie zaakceptowanego przez nich planu zastanowili się nad rzeczywistym przywróceniem pokoju.

Ostatecznie ONZ zgodziła się (23 X) na wysuwane przez NATO żądanie przyspieszenia procedury podejmowania decyzji o ewentualnych atakach powietrznych w koordynacji z UNPROFOR oraz o zwiększenie liczby celów będących obiektem bombardowań. Władze w Sarajewie i Zagrzebiu zdecydowały się w listopadzie podjąć ofensywę przeciwko Serbom bośniackim, aby przed zimą odebrać terytoria przyznane w planie pokojowym Grupy Kontaktowej. Kiedy ich sukcesy zostały szybko zniwelowane przez kontrofensywę serbską, Rada Bezpieczeństwa ONZ w porozumieniu z Chorwacją uchwaliła (19 XI) rezolucję nr 958, która zezwalała na bombardowanie pozycji wojsk serbskich w Krajinie, aby wesprzeć działania "błękitnych hełmów". Rezolucja została natychmiast zaakceptowana przez NATO, a samoloty paktu podjęły naloty na bazy serbskie. Siły pokojowe same nie były w stanie zapobiegać ofensywom i kontrofensywom oraz atakom na enklawy, zwłaszcza Bihaćia, co kompromitowało ONZ. Spektakularna kompromitacja nastąpiła, kiedy prezydent Republiki Serbskiej w Bośni, Radovan Karadżić odmówił spotkania się z Ghalim na lotnisku w Sarajewie (30 XI), a prezydent Bośni i Hercegowiny Alija Izetbegović wykluczył jakiekolwiek odstępstwa od planu pokojowego. W dodatku zebrani w Brukseli (1 XII) szefowie dyplomacji państw NATO całą odpowiedzialność za niepowodzenie operacji operacji wojskowej w Bośni zrzucili na ONZ. Clinton wycofał się z zamiaru bardziej zdecydowanego użycia siły przeciwko Serbom, zaś dyplomaci brytyjscy i francuscy za pośrednictwem Belgradu i Zagrzebia usiłowali skłonić walczące strony do rozpoczęcia rozmów.

Wobec obnnażenia bezsilności także KBWE na "szczycie" budapeszteńskim, Rada NATO zaczęła narzucać instancjom ONZ dyskusję na temat ewentualności wycofania "błękitnych hełmów" (23 tys. ludzi, wśród których nie było Amerykanów) oraz poszukiwania sił zastępczych w ramach Paktu. Chociaż "szczyt" UE w Essen wypowiedział się za wyciszeniem tej dyskusji, to rząd USA wyraził gotowość wysłania ponad połowy kontyngentu potrzebnego do ochrony wycofywanych żołnierzy UNPROFOR, a dowództwo NATO rozpoczęło konsultację z resortem obrony RFN na temat możliwości udziału Bundeswehry w operacji wycofywania sił pokojowych (co wydało się możliwe po lipcowej uchwale Trybunału Konstytucyjnego). Jednocześnie ministrowie obrony i szefowie sztabów państw NATO zastanawiali się nad zapobieganiem upokarzaniu "błękitnych hełmów" (poprzez blokowanie jednostek i przetrzymywanie obserwatorów jako zakładników).

Nowy etap konfliktu rozpoczął się 23 grudnia, kiedy Karadżić podpisał w Pale przywieziony przez Yasuhi Akashiegi tekst porozumienia pokojowego, do którego przyczyniła się m.in. mediacyjna wizyta i rozmowy ze stronami konfliktu byłego prezydenta USA Jimmy Cartera (19-20 XII). Porozumienie wyznaczyło stronom walczącym tydzień na zakończenie rozmów na temat wstrzymania działań na okres 4 miesięcy, a więc na czas zimy. Przygotowany w ciągu tego tygodnia układ w sprawie całkowitego przerwania działań bojowych na 4 miesiące w obecności dowódcy UNPROFOR został podpisany przez bośniackich Serbów w Pale (31 XII), przez Muzułmanów w Sarajewie (31 XII) i przez Chorwatów w Mostarze (2 I 1995). Przewidziano w nim uruchomienie od początku 1995 r. akcji "Wspólny Wysiłek", w ramach której trzy mocarstwa (USA, W. Brytania i Francja) i NATO objęły nadzór nad trzema sektorami Bośni i Hercegowiny, zaś oddziały innych państw przyporządkowano do poszczególnych sektorów. USA zgodziły się wysłać w ramach tej operacji NATO 20 tys. żołnierzy w barwach IFOR (Implementation Force). W ciągu miesiąca komisja mieszana określiła przebieg linii rozejmowej i strefy funkcjonowania żołnierzy. Przewidziano też uwolnienie jeńców, przywrócenie działalności służb publicznych i wolny dostęp do Sarajewa.

Poczynaniom nad wdrożeniem rozejmu towarzyszyły prace Grupy Kontaktowej, która chciała zrealizować międzynarodowy plan pokojowy. Tymczasem prezydent Chorwacji Franjo Tudj- man oskarżył (121 1995) UNPROFOR o popieranie Serbów i zażądał wycofania sił ONZ z Krajiny po wygaśnięciu ich mandatu z dniem 31 marca. W tej sytuacji Juppe ponowił (31 I) swój październikowy plan zwołania pod egidą UE, USA i Rosji konferencji międzynarodowej w sprawie Bośni i Hercegowiny z udziałem prezydentów trzech republik b. Jugosławii. Francja chciała, aby proponowana konferencja odbyła się przed końcem marca, kiedy wygasał mandat UNPROFOR w Krajinie i mogło dojść do wybuchu walk. "Plan Juppe'go" został poparty przez całą UE, ale zagrożenie nową wojną pojawiło się w samej Krajinie. W tej sytuacji Juppe zaproponował Grupie Kontaktowej nową inicjatywę, która po dłuższej dyskusji stała się nowym planem pokojowym. Zakładał on: znoszenie sankcji wobec Serbii w zamian za uznanie przez nią Bośni i Chorwacji; zaakceptowanie przez nową Jugosławię planu pokojowego podziału Bośni i Hercegowiny; nieprzedawnienie zbrodni wojennych. Mimo długotrwałego przekonywania przez Kozyriewa władze w Belgradzie nie zgodziły się na ten plan, natomiast Zagrzeb zapowiedział jego poparcie.

W obliczu groźby wznowienia walk dowództwo UNPROFOR zaczęło przewidywać "wszelkie scenariusze", podobnie jak czynili to planiści Pentagonu. Kiedy Tudjman zgodził się (12 III) na przedłużenie mandatu zredukowanych sił pokojowych w Krajinie, szefowie dyplomacji państw "15" jednoznacznie poparli zasadę wzajemnego uznania trzech byłych republik jugosłowiańskich i powiązania z nią znoszenia sankcji. Rada Bezpieczeństwa ONZ postanowiła (31 III) przedłużyć mandat UNPROFOR w Bośni i Hercegowinie do 30 listopada 1995 r., zmienić na żądanie Zagrzebia nazwę tych sił w Chorwacji na UNCRO (UnitedNations Confidence Restoration Force Operation in Croatia), a siłom w Macedonii nadać nazwę UNPREDEP (Siły Rozlokowania Prewencyjnego NZ). Całość dotychczasowego UNPROFORM podzielono na trzy kontyngenty (zgodnie z ustaleniami dla operacji INFOR).

Rozejm wygasł z końcem kwietnia, gdyż strony konfliktu nie wykazały zainteresowania jego przedłużeniem. W pierwszych dniach maja oddziały chorwackie przekroczyły strzeżone przez UNCRO linie rozejmowe i wdarły się do zachodniej Sławonii, zagarniając dużo mienia oddziałów ONZ w strefie buforowej oraz dokonując masakry na jeńcach i osobach cywilnych. W odwecie Serbowie ostrzelali miejscowości chorwackie, wysadzali w powietrze kościoły oraz wzięli wielu zakładników ONZ. Zawierane przy pomocy ONZ rozejmy nie były dotrzymywane przez żadną ze stron. W odruchu solidarności Serbowie bośniaccy zaatakowali enklawy muzułmańskie. Ponownie ujawnił się całkowity impas misji ONZ, gdyż obserwatorzy tej organizacji byli brani jako zakładnicy i "żywe tarcze". Fakty te kompromitowały już nie tylko ONZ, lecz także NATO, a pośrednio również Radę Bezpieczeństwa ONZ i Grupę Kontaktową.

We wszystkich gremiach zajmujących się konfliktem jugosłowiańskim w tej jego fazie górę brała teza, że trzeba "wzmocnić siły pokojowe", lecz zmierzać do rozwiązania politycznego. Unia Europejska chciała przy okazji zaznaczyć swoją "wspólną politykę" w dziedzinie obrony. Dlatego z inicjatywy Francji i Wielkiej Brytanii ministrowie obrony państw NATO i UE podjęli w Paryżu (3 VI) decyzję o utworzeniu w Bośni i Hercegowinie sil szybkiego reagowania, które miały zwiększyć bezpieczeństwo UNPROFOR; USA zobowiązały się dostarczyć im najnowszy sprzęt i zapewnić współpracę komórki wywiadowczej. Przedsięwzięcie spotkało się z poparciem ministrów obrony państw uczestniczących w PdP; jedynie Rosja była przeciwko "samodzielnej roli" NATO w Bośni i zagroziła wetem w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Przywódcy UE zapowiedzieli gotowość sił szybkiego reagowania od połowy lipca i mianowali nowego mediatora (w miejsce lorda Owena) w osobie byłego premiera Szwecji, Carla Bildta. Poproszono go o przygotowanie nowych propozycji, które miano przedstawić stronom walczącym po uwolnieniu przez bośniackich Serbów żołnierzy i obserwatorów UNPROFOR (było 370 zatrzymanych).


Bezpośrednio po "szczycie" G-7 w Halifax (15-17 VI) i na jego wniosek Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła rezolucję o zwiększeniu kontyngentu sił ONZ w Bośni i Hercegowinie, akceptując tym samym projekt sił szybkiego reagowania (przy wstrzymaniu się od głosu Chin i Rosji). Wobec zaostrzenia się walk w strefach chronionych wokół enklaw i "czystek etnicznych" oraz ogłoszenia w Hadze (25 VII) listy osób oskarżonych o ludobójstwo, Rada NATO postanowiła (25 VII) uruchomić Siły Szybkiego Reagowania (SSR) w obronie enklaw i konwojów humanitarnych. Kiedy Senat USA uchwalił (28 VII) zniesienie embarga na dostawy broni dla bośniackich Muzułmanów, przeciwko czemu zaprotestowali pozostali członkowie Grupy Kontaktowej, a Paryż i Londyn nagłośniły informacje swoich wywiadów o dotychczasowym łamaniu embarga przez Amerykanów, z tego zamieszania skorzystała Chorwacja: W błyskawicznej wojnie (4-6 VHI) jej wojska opanowały Krajinę, zlikwidowały Republikę Serbskiej Krajiny i dokonały nowych "czystek etnicznych". NATO ostrzegło jedynie Chorwację, by nie atakowano "błękitnych hełmów".

Moskwa, Londyn i Paryż w różnym stopniu akcentowały w tej sytuacji potrzebę spotkania prezydentów nowej Jugosławii i Chorwacji oraz doprowadzenia do realizacji międzynarodowego planu pokojowego. Belgrad domagał się zdjęcia sankcji wobec Serbii i nałożenia ich na Chorwację. Zagrzeb domagał się redukcji kontyngentu sił ONZ, gdy Rada Bezpieczeństwa ONZ potępiła (10 VIII) agresywne postępowanie Chorwatów wobec UNCRO. Mediatora UE nie chciano przyjąć ani w Sarajewie, ani w Zagrzebiu. Dlatego na plan pierwszy w rozmowach ze stronami konfliktu wysunął się zastępca amerykańskiego sekretarza stanu Richard Holbrooke; pierwsze zmasowane naloty (30 Vni) na obszary Serbów bośniackich dowodziły militarnego zaangażowania NATO po jednej stronie konfliktu. W toku cichej rywalizacji na Bałkanach między USA a Rosją doszło do protestu Moskwy z powodu nie konsultowania się z nią przed bombardowaniami oraz do żądania natychmiastowego zwołania Rady Bezpieczeństwa ONZ i specjalnej konferencji międzynarodowej z udziałem stron konfliktu. Rosja zaproponowała także, aby wszystkie rozmowy ze stronami konfliktu były odtąd prowadzone w imieniu Grupy Kontaktowej przez reprezentantów Rosji, UE i USA.

Pod wpływem impulsu z Moskwy doszło do genewskiego spotkania (8 IX) ministrów spraw zagranicznych głównych stron konfliktu z przedstawicielami Grupy Kontaktowej i UE. Uzgodniono na nim zasady przyszłego porozumienia pokojowego. Miałoby ono zagwarantować integralność terytorialną Bośni i Hercegowiny za cenę konfederacyjnego podziału państwa na dwie niemal równe części (49:51%) - Republikę Serbską i Federację Muzułmańsko- Chorwacką, posiadające własne konstytucje, armie, waluty, policje i polityki zagraniczne. Przedstawiciele Belgradu i Sarajewa zgodzili się na wzajemne uznanie, a Sarajewo uznało Republikę Serbów Bośniackich. Zagrzeb zgodził się na pokojową reintegrację Wschodniej Sławonii, którą to kwestię postanowiono omawiać odrębnie.

Druga runda rozmów ministrów spraw zagranicznych nowej Jugosławii, Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny z przedstawicielami Grupy Kontaktowej i UE odbyła się w Nowym Jorku (25 IX), gdzie uzgodniono drugą grupę zasad przyszłego porozumienia pokojowego. Dotyczyły one wolnych i demokratycznych wyborów pod nadzorem OB WE, powołania jednolitego parlamentu, rządu, kolektywnej prezydentury i trybunału konstytucyjnego.

Po porozumieniu nowojorskim Rada NATO zdecydowała się (29 IX) wysłać do Bośni specjalne oddziały (połowę których stanowili Amerykanie), aby wzmocnić przewidzianą na rok operację "sił pokojowych" po zawarciu porozumienia pokojowego. USA i Pakt były zainteresowane, aby w operacji tej uczestniczyła Rosja, gdyż chciały mieć akceptację Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rosja nie zgodziła się jednak podporządkować swych sił dowództwu NATO. Poszukiwania specjalnej formuły doprowadziły (27 X) do uzgodnienia, że oddziały rosyjskie będą podlegać naczelnemu dowódcy amerykańskiemu, który nie będzie występował wobec nich w imieniu NATO.

Tymczasem na płaszczyźnie dyplomatycznej Richard Holbrooke przygotowywał na Bałkanach realizację porozumienia nowojorskiego. Od stron konfliktu uzyskał zgodę (5 X) na zawieszenie broni i przerwanie 10 października wszelkich operacji wojskowych na terenie Bośni i Hercegowiny. Trzy rządy zgodziły się rozpocząć rozmowy pokojowe z Grupą Kontaktową w pobliżu Waszyngtonu. Później na miejsce rokowań wybrano bazę sił powietrznych USA w Dayton (Ohio). Następnie miała odbyć się międzynarodowa konferencja pokojowa w Paryżu. Wieść o tym uzgodnieniu wywołała uspokajający wpływ na wszystkie strony konfliktu. Faktycznie rozejm wszedł w życie z niewielkim opóźnieniem, ponieważ władze Sarajewa nie chciały proklamować rozejmu przed otwarciem dróg do miasta oraz przywróceniem dostaw elektryczności, wody i gazu.

Rozmowy pokojowe trzech prezydentów z Grupą Kontaktową w Dayton (1 XI) były zamknięte dla prasy. Projekt traktatu pokojowego i załączników do niego przedstawił prezydentom Serbii, Chorwacji i Bośni sekretarz stanu Warren Christopher, rzeczywistym negocjatorem z poszczególnymi delegacjami był jednak Holbrooke.

Pierwszym owocem rozmów było podpisanie przez prezydentów Serbii i Chorwacji (2 XI) dokumentu w sprawie Wschodniej Sławonii. Slobodan Miloszević (negocjujący również w imieniu Serbów bośniackich i krajińskich) i Franjo Tudjman zobowiązali się w nim do uregulowania sporu o ten obszar na zasadzie jego pokojowej reintegracji z Chorwacją w ciągu roku lub nieco przedłużonym okresie. Ponadto prezydenci Bośni i Chorwacji podpisali (10 XI) kilka porozumień, a wśród nich umowę o umocnieniu Federacji Muzułmańsko-chorwackiej, która miała objąć nieco ponad połowę obszaru państwa, pozostawiając prawie połowę społeczności serbskiej. Spowodowali też podpisanie przez burmistrzów Mostaru, w którego części proklamowana była stolica chorwackiego państewka "Herceg-Bośni", umowy o zjednoczeniu miasta. Wreszcie Tudjman i Izetbegović podpisali w Dayton (16 XI) porozumienie w sprawie powrotu oraz repatriacji uchodźców chorwackich i muzułmańskich.

Największym osiągnięciem trzytygodniowych, często dramatycznych negocjacji w Dayton było parafowanie (21 XI) porozumienia w sprawie pokoju w Bośni i Hercegowinie, do którego załączono 11 aneksów i 102 mapy. Dokonali tego prezydenci Serbii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Warren Chrisopher oraz dwaj mediatorzy europejscy: przedstawiciel UE Carl Bildt i wiceminister spraw zagranicznych Rosji Igor Iwanow. Na mocy porozumienia państwo Bośni i Hercegowiny w istniejących granicach miało składać się z Federacji Muzułmańsko-Chorwackiej (51%) i Republiki Serbów Bośniackich (49%). Osoby oskarżone o popełnienie zbrodni wojennych miano wyłączyć z życia publicznego. Wprowadzenie w życia porozumienia miało nadzorować 60 tys. żołnierzy IFOR, które miały zastąpić UNPROFOR. Do porozumienia dołączono listy prezydentów Serbii, Chorwacji i Bośni, skierowane w ostatnim dniu rozmów w Dayton do amerykańskich negocjatorów (na ich życzenie), gwarantujące bezpieczeństwo żołnierzom Stanów Zjednoczonych i innych państw w Bośni.

Nazajutrz po parafowaniu w Dayton porozumienia pokojowego Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła jednogłośnie (tylko Rosja wstrzymała się) rezolucję nr 1021, która zapowiedziała stopniowe znoszenie embarga na broń dla państw byłej Jugosławii od 90. dnia po podpisaniu w Paryżu porozumienia z Dayton. Rezolucja nr 1022 z kolei zawiesiła na czas nieokreślony i ze skutkiem natychmiastowym wszelkie sankcje gospodarcze nałożone na Federacyjną Republikę Jugosławii. Gdyby FRJ lub bośniaccy Serbowie dopuścili się poważnych naruszeń porozumienia parafowanego w Dayton, sankcje miały być natychmiast przywrócone.

Z zawartego porozumienia i ze zniesienia sankcji zadowolone były wszystkie rządy (prócz Serbów w Pale), a zwłaszcza sąsiedzi republik b. Jugosławii, którzy ponosili największe straty z powodu embarga i chcieli szybko wznowić normalną współpracę. Strony 45-miesięcznego konfliktu, który pochłonął ponad 200 tys. zabitych i 2 min wypędzonych, miały świadomość, że to nie one są architektami pokoju, lecz że został on na nich wymuszony przez Waszyngton. Zamknięcie konfliktu zbrojnego nie oznaczało w regionie końca sporów politycznych, wobec których USA pozostawały bezsilne. Podobnie inne państwa były bezsilne wobec barbarzyńskich odruchów grup etnicznych w Bośni i Hercegowinie, które paliły i grabiły domostwa na obszarach podlegających przekazaniu drugiej stronie w rezultacie porozumienia pokojowego.

W końcu listopada rozpoczęły się przygotowania NATO do uruchomienia planu operacji "Wspólny Wysiłek" z udziałem 20 tys. żołnierzy amerykańskich i 40 tys. z innych państw. Była to okazja do sprawdzenia nowego sprzętu, systemu wywiadowczego i dowodzenia w warunkach zbliżonych do wojen partyzanckich. Komitet Wojskowy NATO zaakceptował (20 XI) zasadę, że kierownictwo polityczne nad całą operacją będzie sprawować Rada Ambasadorów Paktu, zaś dla potrzeb współpracy z Rosją będzie funkcjonować Komitet "16+1". Komitet Wojskowy zaakceptował też zasady przydziału jednostek poszczególnych państw w ramach operacji.

Przed konferencją paryską odbyła się w Londynie (8-9 XII) konferencja 50 państw oraz UE, NATO, ONZ, OBWE, EBOR, MFW i Banku Światowego w sprawie realizacji cywilnych aspektów porozumienia pokojowego z Dayton. Powołano na niej Radę do Sprawy Wdrażania Pokoju z Carlem Bildtem na czele, uzgodniono ramy pomocy gospodarczej i humanitarnej oraz powierzono OBWE mandat nadzorowania wyborów powszechnych.

Gospodarze konferencji paryskiej z udziałem 52 państw rozpoczęli ją - ze względu na masowe strajki paryskie - w podparyskim opactwie Royaumont (13 XII). Traktat pokojowy w sprawie Bośni i Hercogowiny został podpisany nazajutrz w Pałacu Elizejskim przez prezydentów Bośni i Hercegowiny, Chorwacji i Serbii. Jako gwaranci podpisy złożyli także przywódcy państw Grupy Kontaktowej - prezydenci USA i Francji oraz szefowie rządów Rosji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Hiszpanii, która aktualnie przewodniczyła UE. Obecni byli sekretarze generalni: NATO - Javier Solana i Organizacji Konferencji Islamskiej - Hamid Algabid.

Traktat paryski przekreślał sny o "wielkiej Serbii" i "wielkiej Chorwacji", a także odbierał Serbom w Bośni prawne możliwości secesji. Sankcjonował objęcie muzułmańskich enklaw Srebrenicy i Żepy przez Serbów, pozostawiając Muzułmanom enklawę Gorażde. W traktacie zwyciężyła więc idea wielonarodowego i wielokulturowego państwa w Bośni i Hercegowinie, pozostały jednak elementy niepewności.

Zobowiązania traktatu paryskiego były w zasadzie wykonywane przez strony dotychczasowego konfliktu, wymiana jeńców była jednak chaotyczna i przebiegała z opóźnieniami, a zbrodniarzy wojennych starano się osłaniać. Mienie, sprzęt i bazy UNPROFOR przejmowały siły NATO, które uzupełniane oddziałami z zewnątrz, od 20 grudnia wystąpiły łącznie pod firmą IFOR. Przewidziana traktatem konferencja przygotowawcza do ustanowienia równowagi militarnej na Bałkanach odbyła się (18 XII) w Petersbergu pod Bonn z udziałem 32 państw europejskich, islamskich i Rosji oraz reprezentantów UE i NATO. Uzgodniono wymianę informacji o arsenałach zbrojeniowych i oficerów łącznikowych między stronami dotychczasowego konfliktu oraz przeprowadzenie właściwych rokowań w sprawie redukcji wojsk i uzbrojenia pod auspicjami OBWE w Wiedniu od 4 do 26 stycznia 1996 r.

Operacja IFOR 16 członków NATO i 16 innych państw przebiegała sprawnie mimo wyjątkowo kapryśnej zimy. Rosja i USA tego samego dnia zawiesiły sankcje gospodarcze wobec FRJ. Zagrzeb i Sarajewo powołały (41) Radę do Spraw Współpracy między Chorwacją a Federacją Bośni i Hercegowiny. W Mostarze strona chorwacka hamowała jednak integrację miasta, a po wyborach miejskich (30 VI) bojkotowała muzułmańską administrację, wycofując się z tego dopiero (6 VIII) pod naciskiem międzynarodowym. Natomiast traktatowe zobowiązania normalizacji stosunków między Zagrzebiem a Belgradem było urzeczywistniane od belgradzkiego spotkania dwóch szefów dyplomacji (101). We Wschodniej Sławonii Rada Bezpieczeństwa powołała (161) Tymczasową Administrację ONZ; Serbowie zobowiązali się do dobrowolnej demilitaryzacji i przygotowania do integracji po roku z Chorwacją. Jeżeli chodzi o uznanie nowej Jugosławii przez państwa UE, to hamowały ją nieuregulowane ze względu na spór grecko-macedoński stosunki między Belgradem a Skopje; formalne uznanie wzajemne Belgradu i Skopje (18 IV) ułatwiło obu państwom stosunki z UE.

Kłopoty w realizacji traktatu paryskiego powodował brak sprecyzowania w nim sposobów zatrzymywania zbrodniarzy wojennych. Kiedy Serbowie bośniaccy zerwali kontakty z przedstawicielami IFOR i z rządem w Sarajewie po aresztowaniu przez władze Bośni podejrzanych o zbrodnie wojenne kilku oficerów serbskich, nie tylko Holbrooke prowadził w tej sprawie rozmowy w trzech stolicach (11-12 II), lecz także Rada NATO, a następnie konferencja przeglądowa w Rzymie (17-18 II) postanowiły wzmocnić proces pokojowy i ścigać zbrodniarzy wojennych. W tym czasie siły IFOR były już w komplecie (50 tys. z państw NATO i 10 tys. z innych krajów) i przystąpiły do niszczenia broni ciężkiej, pozostającej w 10-kilometrowej strefie wzdłuż linii rozdzielenia wrogich armii oraz dawały częściową ochronę uchodźcom. Rada NATO postanowiła (6 III), że skoro IFOR wykonał podstawowe zadania wojskowe, to powinien wesprzeć cywilne elementy wdrażania pokoju przez ONZ i UE oraz uczestniczyć w ściganiu zbrodniarzy wojennych. Teraz wszystkie posterunki IFOR otrzymały fotografie osób poszukiwanych przez Trybunał Międzynarodowy w Hadze, które mogły aresztować, lecz nie miały obowiązku ich poszukiwać.

Na zorganizowanej pod auspicjami OBWE konferencji w Wiedniu uzgodniono i podpisano (261) porozumienie w sprawie budowy środków zaufania i bezpieczeństwa w Bośni na zasadzie międzynarodowej kontroli sił zbrojnych stron konfliktu i weryfikacji uzbrojenia. Kiedy (19 III) na mocy traktatu zniesiono embargo na dostawy do Bośni lekkiego uzbrojenia i międzynarodową pomoc w szkoleniu armii, Waszyngton zaczął szybko realizować wcześniejsze zamiary dozbrajania Federacji Muzułmańsko-Chorwackiej, ogłaszając program "Wyposażaj i Ćwicz". Rosja zniosła embargo dla Serbii. OBWE i UE obawiały się wznowienia wyścigu zbrojeń na Bałkanach. Konferencja w Ankarze (15 ID) na temat równowagi militarnej w tym rejonie pozwoliła dyplomacji amerykańskiej wylansować tezę, że dozbrojenie Bośni (na sumę ok. 800 min dolarów USD) pozwoli najpewniej doprowadzić do równowagi.

Druga sesja przeglądowa w sprawie wcielania w życie traktatu paryskiego, która odbyła się w Genewie (18-19 III), zakończyła się zawarciem porozumienia w sprawie umocnienia Federacji Muzułmańsko-Chorwackiej w Bośni. Prezydenci trzech republik b. Jugosławii zobowiązali się osobiście dopilnować zwolnienia wszystkich jeńców. Przy okazji sekretarz generalny NATO za winę Federacji uznał dopuszczenie do exodusu ludności z serbskich dzielnic. Obiecał też, że Pakt wywrze nacisk na przywódców Bośni i Chorwacji, aby ułatwić Federacji proces scalania. Podsumowanie to poprzedziło wejście w życie 21 marca (tzn. w 90 dni po wejściu w życie traktatu pokojowego) podziału Bośni i Hercegowiny na Federację Muzułmańsko-chorwacką i Republikę Serbską. Obie republiki rozdzieliła 4-kilometrowa, nadzorowana przez IFOR, strefa zdemilitaryzowana (w której znalazło się także Sarajewo) o długości 1030 km.

W tej sytuacji szefowie dyplomacji państw Grupy Kontaktowej na spotkaniu w Moskwie (23 III) zajęli się głównie cywilnymi ustaleniami traktatu pokojowego (wybory, problemy społeczno-ekonomiczne, pomoc w odbudowie). Silne były obawy, że jeśli cywilne postanowienia traktatu nie będą zrealizowane w 1996 r., to cała operacja "Wspólny Wysiłek" może zakończyć się fiaskiem. Na wniosek Prowizorycznej Komisji Wyborczej OBWE wybory do władz lokalnych i centralnych odbyły się 14 września na podstawie spisu ludności z 1991 r. W sprawie pomocy w odbudowie po brukselskiej konferencji (20-21 XII 1995) zdołano zebrać tylko część zadeklarowanych środków; druga konferencja 50 państw i 30 instytucji międzynarodowych zapowiedziała przekazanie Bośni i Hercegowinie w 1996 r. 1,23 mld USD. Na tej konferencji, jak następnie na spotkaniu G-7 i Rosji w Lyonie (29 VI) USA i inne państwa ostrzegały, że pomoc dla Bośni może zostać ograniczona, jeśli Karadżić i inni przestępcy wojenni nie ustąpią ze stanowisk publicznych. Ostrzeżenia te miały na celu niedopuszczenie do startu w wyborach osób oskarżonych o zbrodnie ludobójstwa.

Pod naciskiem opinii publicznej i Belgradu Karadżić wycofał się z funkcji publicznych, ale nie dawało to pewności, iż nie będzie oddziaływał na wybory. Jednocześnie dyplomacja amerykańska zabiegała o wzajemne uznanie się wszystkich republik b. Jugosławii. Richard Holbrooke doprowadził do wizyty wiceprezydenta Bośni i Hercegowiny, Ejupa Ganićia w Belgradzie (24 VII), gdzie podpisano kilka porozumień normalizacyjnych. Miloszević domagał się wycofania przez Bośnię i Hercegowinę z MTS w Hadze oskarżenia FRJ o agresję i ludobójstwo. Dlatego tym razem nie uzgodniono wymiany ambasadorów.

Ostatnią luką w procesie uznania wzajemnego była próżnia miedzy Belgradem a Zagrzebiem. Prezydent Serbii uważał, że pierwszego kroku powinna dokonać Chorwacja, ponieważ to ona pierwsza dokonała secesji z federacji jugosłowiańskiej. Clinton przekonywał prezydenta Tudjmana do uczynienia takiego kroku. W roli mediatora wystąpił grecki premier Kostas Simitis. Na jego zaproszenie Miloszewić i Tudjman spotkali się w Atenach (7 VIII), gdzie uzgodnili podpisanie do końca miesiąca porozumienia o pełnej normalizacji stosunków między obu państwami. Zapowiedzieli też zapewnienie bezpiecznego powrotu uciekinierów i wypędzonych, ogłoszenie amnestii, przywrócenie swobodnego ruchu ludzi, kapitału i towarów oraz rozwiązanie sporu o Prevlakę w Zatoce Kotorskiej. Uzgodnienia te zapowiadały realizację zobowiązań przyjętych w traktacie paryskim, a zarazem stwarzały lepszy klimat dla wyborów w Bośni i Hercegowinie. W konsekwencji "szczytu" ateńskiego szefowie dyplomacji obu państw podpisali w Belgradzie (23 VIII) układ normalizacyjny, a następnie wymienili (9IX) noty o ustanowieniu ambasad w obu stolicach.

Wdrażanie procesu pokojowego na terenie b. Jugosławii zachęciło 10 państw bałkańskich do wspólnego zastanowienia się nad współpracą gospodarczą i bezpieczeństwem w regionie. Na ich spotkaniu w Sofii (6-7 VII 1996 r.), mimo politycznych sporów (o status Kosowa, o członkostwo w organizacjach międzynarodowych, o nazwę Macedonii) uzgodniono deklarację końcową, w której zarejestrowano projekty rozwoju infrastruktury regionu (rurociągi, linie energetyczne, łączność połączenia transportowe i inne). Postanowiono także, że również w Sofii odbędzie się spotkanie ministrów obrony państw bałkańskich.

W toku kampanii wyborczej niepewność stwarzało jeszcze zachowanie się bośniackich Serbów i istnienie Herceg-Bośni. Po wizycie Solany w Pale i Sarajewie oraz po jego rozmowach (12 VIII) z przedstawicielami międzynarodowych organizacji przygotowujących wrześniowe wybory niepewność ta zmalała. Z kolei szef amerykańskiej dyplomacji na spotkaniu w Genewie (14 VIII) z prezydentami Chorwacji, Bośni i Serbii przekonywał ich, aby uczynili wszystko dla swobody poruszania się w Bośni i Hercegowinie w okresie wyborów ze względu na dużą liczbę uciekinierów i przesiedleńców. Szefowie trzech państw zobowiązali się do poparcia działań agend międzynarodowych, które podjęły się współorganizować wybory. Na żądanie muzułmanów bośniackich Chorwacja zgodziła się na rozwiązanie Herceg-Bośni; następnego dnia (15 VIII) premier i wiceprezydent oraz prezydent Federacji Chorwacko-Muzułmańskiej podpisali porozumienie kładące kres istnieniu państewka bośniackich Chorwatów.

Źródło: J. Kukułka, Historia współczesna stosunków międzynarodowych 1945-1996, Warszawa 1996.