Dekada rządów AKP w Turcji

W badaniach nad początkami ruchu młodotureckiego francuski historyk Franęois Georgeon dużo uwagi i sympatii poświęcił tym tureckim działaczom z początku stulecia, którzy zamiast odrzucenia własnego dziedzictwa i ślepego małpowania myśli zachodniej usiło­wali dostosować islam do wymogów współczesności, powołując się na istniejący w prawie muzułmańskim termin idżtihad, oznaczający pra­wo do samodzielnego rozwiązywania kwestii spornych, nie rozstrzyg­niętych wyraźnie przez Koran i islamską tradycję. Wszak w tym właś­nie okresie katolickie aggiornamento uczyniło z feudalnej i skostniałej struktury Kościoła instytucję zdolną kilkadziesiąt lat później do rewo­lucyjnych zmian II Soboru Watykańskiego.

Dwa lata po powstaniu kemalistowskiej republiki czołowy repre­zentant wspomnianego kierunku, Yusuf Akęura, ubolewał, że zwal­czana przez niego od lat islamska scholastyka przedostała się w stanie nietkniętym z zamkniętych muzułmańskich medres do nowo powsta­łych świeckich instytucji życia intelektualnego, z tą jedynie różnicą, że miejsce ślepo powtarzanych cytatów z Koranu i poezji perskiej zajęły cytaty z Comte'a i Durkheima (i - chciałoby się powiedzieć - samego Kemala).

Oceniając przeprowadzoną w roku 1926 kemalistowską rozprawę z liberalno-konserwatywną opozycją holenderski historyk Erik Zurcher rzucił ciekawą uwagę, że być może mniej radykalny przebieg tureckich reform połączony z większą tolerancją wobec islamu umoż­liwiłby rozwój bardziej nowoczesnych i intelektualnie atrakcyjnych prądów w tej religii, zamiast pozostawienia jej na długi czas domeną bigotów. Wymownym symbolem całkowitego odrzucenia islamskiej tradycji, zamiast szukania w niej inspiracji do życia w nowych cza­sach, było zastąpienie w 1925 r. wiszącego w ankarskim Zgromadze­niu Narodowym koranicznego hasła „w sprawach waszych radźcie się wzajemnie" populistyczną (i notabene dużo mniej demokratyczną) formułą „władza jest przyjacielem ludu".

Do tego dwugłosu warto dodać opinię polskiego politologa Adama Szymańskiego, według którego podstawową przeszkodą na drodze do spełnienia przez Turcję kryteriów unijnych nie jest dziś islam, a właś­nie kemalizm i będący jego rdzeniem turecki nacjonalizm.

Podobnie jak w Biblii, w Koranie można znaleźć zarówno cytaty popierające argumenty fanatycznych fundamentalistów, jak i frag­menty o tolerancyjnym charakterze, które ongiś umożliwiły cywili­zacyjny rozkwit arabskiej Hiszpanii i Imperium Osmańskiego okresu klasycznego. Zależy tylko, kto i jak szuka. Warto podkreślić, że w Im­perium Osmańskim dominowała szkoła hanaflcka, która spośród czte­rech szkół prawnych islamu sunnickiego dopuszczała najbardziej swobodną interpretację litery prawa. Już w czasach Mehmeda Zdo­bywcy szukano kompromisu między prawem religijnym a ludzkim (w tym przypadku sułtańskim) prawem stanowionym, często na ko­rzyść tego ostatniego. Humanistyczny charakter tureckiego islamu umacniały z kolei sufickie bractwa religijne (tarikaty), których adepci byli zachęcani do indywidualnego szukania Boga, w czym nierzadko mieli korzystać z niestandardowych metod, jak kontemplacja czy ta­niec. Mimo zamknięcia bractw religijnych w 1925 r., przetrwały one nie tylko na anatolijskiej prowincji, ale też w dużych miastach.

Wychowawcą kilku pokoleń stambulskiej inteligencji stał się Mehmet Zahit Kotku, który rządową posadę imama w jednym z meczetów łączył z rolą szejcha tajnego bractwa nakszbendich. Wywarł on znacz­ny wpływ na poglądy takich polityków, jak Necmettin Erbakan, Turgut Ózal, czy wreszcie terminujący w młodzieżówce partii Erbakana Recep Tayyip Erdogan. Duży wpływ na rozwój tureckiego islamu w XX w. wywarło też nauczanie zmarłego w 1960 r. Saida Nursiego, kurdyjskiego teologa ze wschodniej Anatolii. Zarówno Nursi, jak i Kotku postulowali pogodzenie zasad religii i rozumu oraz aktywny udział muzułmanów w życiu demokratycznego społeczeństwa.

Pojawienie się nowej siły politycznej, która tak zaskoczyła i prze­raziła ankarskie elity, nie było aż tak nieoczekiwane. Po pierwsze, wbrew proroctwom oświeceniowych myślicieli, koniec XX w. przy­niósł wzrost roli religii w życiu publicznym nie tylko Turcji, ale tak różnych państw, jak Polska, Rosja, Iran i Stany Zjednoczone. Po dru­gie, sukces AKP można uznać za ostateczny triumf tureckiej demo­kracji, w której zaczęły uczestniczyć coraz szersze rzesze mieszkań­ców prowincji, a nawet dzielnic slumsów. Self-made mani z prowincji, wyrastający w jednym pokoleniu na nową turecką klasę średnią, zys­kali z czasem w oczach obserwatorów miano „islamskich kalwinis- tów", w nawiązaniu do głośnej tezy Maxa Webera o wpływie etyki protestanckiej na rozwój kapitalizmu w Europie Zachodniej. Podobnie jak weberowskich bohaterów, członków nowej tureckiej klasy śred­niej charakteryzował kult ciężkiej pracy, otwartość na techniczne in­nowacje, a jednocześnie przywiązanie do zasad religii.

Dojście do władzy AKP oznaczało też zmianę generacyjną: wśród działaczy i funkcjonariuszy partii dominowali ludzie średniego i mło­dego pokolenia. Sam Erdogan urodził się w 1954 r. w biednej stambul­skiej dzielnicy Kasimpaęa, w rodzinie przybyłej z czarnomorskiego portu Rize. Przybysze z prowincji pragnęli wziąć udział w tureckiej polityce i prospericie gospodarczej, nie wyrzekając się przy tym włas­nej tożsamości. Znalazło to dobitny wyraz w coraz głośniej stawianym postulacie zniesienia zakazu noszenia chust przez kobiety, który to postulat w przewrotny sposób podważył kemalistowski dogmat. O ile kemalistowscy ustawodawcy upatrywali w chuście symbol zniewo­lenia kobiet, o tyle działacze i działaczki AKP zarzucili republikańskim władzom, że właśnie ten zakaz jest wyrazem zniewolenia kobiet, gdyż odcina je od edukacji. Wiele kobiet postawionych wobec żądania sprzeniewierzenia się własnej tożsamości, której symbolem była dla nich chusta, rezygnowało z edukacji uniwersyteckiej, jeżeli ich rodzin nie było stać na wysłanie ich na studia zagraniczne. Charakterysty­cznym dziś syndromem jest fakt, że wiele aktywistek AKP ukończyło studia w Stanach Zjednoczonych, gdzie nie obowiązywał zakaz no­szenia chust.

Niezorientowani zewnętrzni obserwatorzy tureckiej sceny politycz­nej mogli być zaskoczeni faktem, że pod rządami AKPTurcja nie tylko nie zwolniła, ale wręcz przyspieszyła proces dostosowywania pra­wa w celu spełnienia kryteriów kopenhaskich. Tureccy islamiści od lat odwoływali się wszak do unijnych przepisów, zgodnie z którymi wojskowe interwencje w życie polityczne byłyby nie do pomyślenia. Ponadto w dalszej integracji z Unią widzieli szansę dla niezwykle dy­namicznej tureckiej gospodarki. Erdogan łatwo znalazł wspólny język z niemieckim kanclerzem Gerhardem Schróderem, z którym łączył go pragmatyzm, skoncentrowanie na sprawach gospodarki i nieco technokratyczny stosunek do świata. Już w grudniu 2002 r. turecki parlament zmienił konstytucję (mimo obstrukcji prezydenta Sezera), tak że przywódca AKP mógł wystartować w wyborach uzupełniają­cych i 14 marca 2003 r. przejął stanowisko premiera od Abdullaha Gula, który objął w jego rządzie tekę ministra spraw zagranicznych.

Poważny zgrzyt nastąpił za to w stosunkach ze Stanami Zjednoczo­nymi, gdy w marcu 2003 r. rozpoczynała się druga wojna iracka. Rząd turecki od początku odnosił się z rezerwą do amerykańskich propo­zycji udostępnienia terytorium Turcji w celu otworzenia drugiego fron­tu wojny z Irakiem, żądając w zamian przynajmniej wydatnego zwięk­szenia amerykańskiej pomocy wojskowej oraz udziału w przyszłej ad­ministracji północnego Iraku. Ostatecznie parlament turecki nie ra­tyfikował wynegocjowanej umowy, a na wynik głosowania wpłynęła postawa dużej części posłów partii rządzącej. Dalsze pogorszenie sto­sunków nastąpiło w lipcu, gdy Amerykanie aresztowali w irackim Kurdystanie jedenastu agentów tureckiego wywiadu. Narastaniu wza­jemnej nieufności sprzyjała z jednej strony amerykańska arogancja, typowa w stosunkach administracji Busha z sojusznikami, z drugiej zaś stara turecka obsesja, zgodnie z którą wszelka współpraca Ame­rykanów z irackimi Kurdami miałaby na celu podważenie integralnoś­ci Turcji.

Ostrożna postawa wobec drugiej wojny irackiej odzwierciedlała jednocześnie trwałą zmianę polityki zagranicznej Ankary. Turcja, która w latach zimnej wojny stanowiła forpocztę NATO na Bliskim Wschodzie i często bezwarunkowo spełniała oczekiwania Waszyngto­nu, już od upadku Związku Radzieckiego zaczęła aspirować do ode­grania bardziej niezależnej roli w regionie sięgającym na zachodzie Bałkanów, na wschodzie zaś Zatoki Perskiej i Kaukazu, a nawet Azji Środkowej. Polityka ta, częściowo realizowana już za prezydenta Óza- la, zyskała miano neoottomanizmu. Po dojściu do władzy AKP została ostatecznie sformułowana przez doradcę premiera Erdogana i później­szego ministra spraw zagranicznych, Ahmeda Davutoglu, jako polity­ka głębi strategicznej (stratejik derinlik). Zgodnie z tą koncepcją, rów­nolegle z integracją z Europą Turcja powinna utrzymywać bliskie sto­sunki z krajami Azji i Afryki, z którymi łączy ją często religia, kultura i doświadczenie historyczne. Już w 1980 r. powstało w Stambule nieza­leżne Centrum Badań nad Historią, Sztuką i Kulturą Islamu (IRCICA), mające służyć jako platforma dialogu między intelektualistami z Turcji i innych krajów islamskich, a także promować dialog muzułmanów i chrześcijan. Za motto Centrum obrano cytat z 49 sury Koranu: „O lu­dzie! Oto stworzyliśmy was z mężczyzny i kobiety i uczyniliśmy was ludami i plemionami, abyście się wzajemnie poznawali". Jego wielo­letni dyrektor, prof. Ekmeleddin Ihsanoglu, został w 2005 r. - jako pierwszy w historii Turek - sekretarzem Organizacji Konferencji Is­lamskiej.

Po dojściu do władzy AKP Turcja wyraźnie ociepliła stosunki z są­siednią Syrią, starając się także polepszyć stosunki z Iranem, a nawet oferując mediację w konflikcie Teheranu z Zachodem. Poprawiły się też stosunki turecko-greckie i turecko-rosyjskie. Rosja w tym czasie wyrosła na drugiego po Niemczech partnera handlowego Turcji. Rząd Erdogana czynił również pojednawcze gesty w kierunku Armenii, jed­nak na przeszkodzie normalizacji wzajemnych stosunków legło kate­goryczne żądanie władz w Erewanie, by rząd turecki na wstępie przy­jął odpowiedzialność za ludobójstwo Ormian w czasie pierwszej wojny światowej.



Newsletter



Wiadomość HTML?

Polecane

Serwis informacyjno-społecznościowy dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. www.informacje.co.uk to baza bezpłatnych ogłoszeń drobnych, bieżące informacje z Polski, z Wielkiej Brytanii i całego świata. Zawiera również serwisy tematyczne: Kościół, Po Pracy, Forum, Blog.

Logowanie

Najnowsze posty

  • Brak postów do publikacji.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach statystycznych i w celu dostosowania strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia cookies mogą być kontrolowane za pomocą przeglądarki.

EU Cookie Directive Module Information