Pojęcie i istota polityczności

Czym jest polityczność?

Polityczność jest jednym z elementów, jakie da się zaobserwować, patrząc na świat - społeczeństw, dużych wspólnot ludzkich, państw, na które składają się wspólnoty ludzi, czy wreszcie na świat na poziomie międzynarodowym, gdzie występują relacje zarówno pomiędzy społeczeństwami, państwami, jak i grupami państw. Polityczność wydaje się nieodłącznym elementem tych organizacji, zarówno na poziomie wewnętrznym - wewnątrz organizacji danego społeczeństwa, jak i na poziomie zewnętrznym - w relacjach zewnętrznych pomiędzy różnymi aktorami. Stanowiska na temat tego, czym dokładnie jest polityczność, są podzielone - od konserwatystów, jak np. Carla Schmitta, uważających ją za istotny element egzystencji społeczeństw, po liberałów, czy anarchistów, którzy polityczność deprecjonują, uważając ją za nieistotną1, oraz wyrażając wyższość innych dziedzin - np. gospodarczej. Niemniej, posługując się słowami Marcina Króla, "każdy pogląd z zakresu filozofii politycznej prezentuje jakąś koncepcję polityczności" 2 - "każda filozofia polityczna to jakaś filozofia polityczności" 3. Temat polityczności poruszało niewielu filozofów4 , poniżej przedstawię więc cztery koncepcje: Carla Schmitta, Giovanniego Sartoriego i Maxa Webera, stanowisko republikanizmu wobec polityczności, oraz stanowisko Hannah Arendt.

Polityczność według Carla Schmitta

O myśli Carla Schmitta można by wiele pisać, skupię się jednak na najważniejszych punktach, przedstawiając je tu skrótowo.

Podstawą myśli Carla Schmitta, według której formułował od swoje dalsze idee, była wizja stabilnego ładu społecznego5. Była to idea, do której odnosiły się pozostałe; fundament, do którego należało dążyć, czy zapewnić, i aby móc to uczynić, Schmitt skonstruował system opisujący rzeczywistość, którą widział przez pryzmat właśnie idei stabilnego ładu społecznego, oraz stworzonego przez siebie pojęcia polityczności. Był to porządek polityczny, którego źródło nie pochodziło ze sfery transcendencji (bez metafizycznego uzasadnienia), lecz z mocy decyzji suwerena6 - "legitymizacja w dawnym sensie nie istnieje"7.

Istotą polityczności według Schmitta jest zaistnienie konfliktu przyjaciel - wróg, my - oni, starcie pomiędzy dwoma różnymi formami egzystencji na poziomie społecznym - społeczeństw jako całości, nie na poziomie jednostkowym8 , przy czym, w stosunku do państwa, może to być konflikt zarówno zewnętrzny - inne państwo jako nieprzyjaciel, zagrażający "naszej" formie egzystencji, bądź też wewnętrzny - zagrożenie formy egzystencji pochodzące z wewnątrz państwa, ponieważ państwo jest najczęściej występującą formą egzystencji zbiorowości9, a więc niekoniecznie jedyną. Polityczność jest dziedziną "odrębną", której nie można łączyć z innymi rodzajami sporów, jak np. moralnym podziałem dobry - zły, i występuje tylko w momencie zaistnienia konfliktu, gdy zagrożona jest egzystencja jednej formy przez inną10, przy czym, oceniając konflikt, nie można stosować podziałów zaczerpniętych z innych dziedzin, jak np. z wspomnianej moralności, wykazując wyższość naszej formy nad formą nieprzyjaciela - jedynym uzasadnieniem obrony naszej formy egzystencji jest to, że właśnie jest nasza11, bowiem tym się charakteryzuje polityczność, takie są jej kryteria, sposób oceny czy wartościowania. W sytuacji braku zagrożenia i ustabilizowanej sytuacji społecznej polityczność nie występuje, społeczeństwem rządzi prawo, polityka natomiast znika12 - polityczność, a więc i obecność wroga to stan nadzwyczajny, w którym suweren, stając ponad obowiązującym prawem, decyduje o rozwiązaniu sytuacji za pomocą swej mocy decyzyjnej - "suweren stanowi bowiem swoistą instytucję strażnika ładu, instytucję dbającą o to, aby nie pojawił się żaden podmiot polityczny" 13, co stanowi fundament Schmitta koncepcji okazjonalizmu i decyzjonizmu. Przy czym "decyzjonizm, a zatem i polityczność nie tylko stanowią okoliczność wyjątkową, ale i jednorazową, to znaczy nonsensem jest dla Schmitta, o czym zresztą wprost pisze, bolszewickie przeświadczenie, że wróg jest wszędzie"14 pisze Marcin Król, oddzielając wyraźnie Carla Schmitta od totalitaryzmu. Lecz, pomimo tego, że polityczność jest zjawiskiem wyjątkowym, nie da się jej uniknąć, ponieważ decyduje ona o formie egzystencji danej zbiorowości15 - celem polityki według Schmitta jest utrzymanie "naszej" formy egzystencji16 - niekoniecznie egzystencji jako takiej (np. w biologicznym sensie), lecz jej kształtu, sposobu funkcjonowania.

Polityczność według Giovanniego Sartoriego i Maxa Webera

Giovanni Sartori

Punktem wyjściowym Sartoriego koncepcji polityczności jest teoria Schmitta - polityczność jako przejaw konfliktu, sytuacji wyjątkowej, czy stanu nadzwyczajnego - "konflikt toczący się z pełną intensywnością"17. Analizując krytycznie poglądy Schmitta, wyprowadził Sartori własną koncepcję polityczności.

Tak, jak u Schmitta, polityczność według Sartoriego dotyczy całych społeczeństw, całych zbiorowości. Jedynie te decyzje są polityczne, które dotyczą całych zbiorowości, na które składają się mniejsze jednostki organizacyjne, jak rodziny, czy przedsiębiorstwa, lecz dopiero jako całość stanowiące zbiorowość, dopiero wobec której decyzje mają charakter polityczny18. Sartori nie stawia jednak sprawy polityczności tak jednoznacznie jak Schmitt, rozumiejąc ją jako tylko przejaw konfliktu pomiędzy różnymi formami egzystencji, lecz dokonuje "rozszerzenia" tego pojęcia - na politykę wojenną (czyli taką, jak ją rozumie Schmitt), i "małą" - pokojową politykę19. Według Sartoriego polityka ma charakter przede wszystkim pokojowy, co nie znaczy jednak, iż wyklucza to wojnę - ta jest zawsze możliwa, jest ewentualnością, stanowi konflikt o najwyższej intensywności. Polityka wojenna stanowi część polityki międzynarodowej20. Tak więc, Sartori w swojej koncepcji wprowadza swego rodzaju spektrum natężenia polityczności, zaznaczając jednak, iż intensywność jest jedyną różnicą - istota (konflikt różnych stron, dotyczący całej zbiorowości) pozostaje ta sama21.

Max Weber

Istotę polityczności upatruje Weber w działaniu - działaniu polityków i politycznie czynnych obywateli, na szczeblu państwa, czyli tam, gdzie występuje polityka we właściwym tego pojęcia znaczeniu, czy też raczej na specyficznym charakterze decyzji podejmowanych przez polityków22. Samą politykę Weber traktuje raczej pragmatycznie, pisząc o niej, iż jest "każdym rodzajem samodzielnej działalności kierowniczej", precyzując ją jako "dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy czy to między państwami, czy też w obrębie państwa między grupami ludzi, jakie ono obejmuje"23 , choć, jak dodaje, wcale nie wiąże się ona z racjonalnymi działaniami i przejrzystymi zasadami, lecz nawet wręcz przeciwnie.

Aby móc dostrzec problem polityki i polityczności tak, jak widział je Max Weber, trzeba, patrząc na państwo jako wspólnotę ludzką, która - i tu Weber zaznacza - rości sobie prawo monopolu używania prawomocnej przemocy fizycznej (na określonym terytorium), wyróżnić dwie strony, dwie części tej całości - społeczeństwo i polityków, bądź obywateli czynnych politycznie, czyli biorących udział w podejmowaniu decyzji dotyczących państwa. Cele polityki nie są określone tak jasno, jak u Carla Schmitta. Można powiedzieć, iż jest wręcz odwrotnie - są zmienne, mogą być nawet nieracjonalne. Cele są stawiane przez społeczeństwo. Zadaniem polityków jest realizacja tych celów, w którym to zadaniu mieści się ich wybór, osąd, i wreszcie działanie24. Zadanie polityka, związane z działaniem, stawia go w trudnej, dwuznacznej sytuacji, gdyż z jednej strony cele stawiane przez poszczególne grupy społeczne w państwie mogą być różne, a nawet ze sobą sprzeczne, a z drugiej, wyróżnikiem polityka jest jego skuteczność w działaniu i odpowiedzialność za własne decyzje - musi więc znaleźć drogę pomiędzy (sprzecznymi) celami, a skutecznością swojego działania, przy czym nie mają tu znaczenia osądy z punktu widzenia moralności - tu Weber wprowadza odróżnienie etyki przekonań (podstawą oceny są przekonania polityka), od etyki odpowiedzialności (podstawą oceny są społeczne efekty działania)25, co tylko podkreśla fakt, że polityka jest sferą bardzo niejednoznaczną moralnie.

Republikańska wizja polityczności

Wizja polityczności, tego, jak tę kwestię widzi republikanizm, jest zasadniczo odmienna od koncepcji przedstawionych powyżej, pomimo tego, iż materia jest ta sama - społeczeństwo jako wspólnota ludzi w stosunku do władzy, czy właśnie polityczności, czyli dwie sfery - społeczna, ta "dolna", oraz polityczna, ta "górna", czyli występująca na gruncie społeczeństwa, ale niejako "nad nim", jako jego emanacja, (do czego możemy dojść, analizując koncepcje polityczności według Schmitta, i już nieco mniej, ale wciąż jednak, Sartoriego i Webera).

Podstawą republikańskiej wizji polityczności jest społeczeństwo, dodajmy, obywatelskie - składające się z upodmiotowionych jednostek, obywateli, których niejako powinnością jest uczestnictwo w życiu społeczeństwa i państwa26, które jest dobrem wspólnym - tworem służącym ogólnemu dobru wszystkich obywateli i społeczeństwa jako całości. Jest to więc koncepcja, w której podmiotem pierwotnym jest społeczeństwo. Polityczność i sfera polityczna są pojęciami wtórnymi, które zawierają się w pojęciu społeczeństwa. Tak pisze Marcin Król: "odpowiedź republikanów na pytanie o to, czym jest polityczność, jest zatem podobna do odpowiedzi katolików na pytanie, czym jest Kościół - Kościół to my, my wszyscy wierni, natomiast polityczność to my - my wszyscy obywatele". Sfera polityki jest "instytucją", dzięki której społeczeństwo obywatelskie jest w stanie dobrze funkcjonować, jest "miejscem", gdzie dyskutuje się o życiu społeczeństwa politycznego. Polityczność jest swego rodzaju "spoiwem", dzięki któremu res publica jest w stanie funkcjonować, czyli działać dobrze, właściwie - chronić społeczeństwo przed tyranią27 . Podobnie, jak w poprzednich koncepcjach, republikanizm zakłada możliwość konfliktu, z tym jednak, że nie musi prowadzić do nieszczęścia czy fizycznej zagłady - w formie pokojowej jest wręcz pożądany, jako element dynamiczny, dyskusja, prowadząca do rozwoju republiki. Jeżeli dyskusja ta występuje, oznacza to, że społeczeństwo obywatelskie, res publica, funkcjonuje28. Dzięki temu wszystkiemu, zagwarantowana jest i wolność i bezpieczeństwo zarówno obywateli jako jednostek, jak i całej republiki.

Polityczność według Hannah Arendt

Idea polityczności według Hannah Arendt, podobnie jak w republikanizmie, związana jest ze wspólnotą obywatelską jako całością, oraz oparta na idei aktywnego udziału obywateli w sferze publicznej, którą Arendt wyraźnie odróżnia od sfery prywatnej.

Polityczność według Hannah Arendt oznacza wspólne działanie w sferze publicznej, którego celem nie musi być, tak jak w poprzednich koncepcjach, obrona formy egzystencji, czy spełnianie określonej roli - polityka, będącego wykonawcą woli społeczeństwa. Działanie w tej sferze ma służyć spełnianiu swojego powołania, doskonaleniu siebie i uczestniczeniu we wspólnocie - czyli temu, co sfera ta umożliwia, zwyczajnym ludziom, każdemu, kto chce w niej uczestniczyć.29 Jest to więc nieco odmienna koncepcja - oparta bowiem na założeniu, że ludzie zajmują się polityką, ponieważ organizowanie się i wspólne działanie, możliwość aktywnego uczestnictwa, sprawiają przyjemność i zachęcają do przejścia ze świata prywatnego w sferę publiczną, przy czym, jeśli nie ma chętnych (ponieważ jest to aktywność dobrowolna), polityka istnieć nie musi (lepiej jednak, żeby istniała - chęć obywateli do współuczestnictwa i współdziałania. Bierność może stanowić prostą drogę do totalitaryzmu). Jednocześnie odróżnia Arendt politykę od zwykłej administracji interesami ludzi, uważając tę drugą po prostu za zwykłe zarządzanie30 . Polityka jest dziedziną, w której realizują się ludzie myślący (potencjalnie wszyscy, ale nie każdy chce z tego korzystać), ponieważ wspólne działanie - "w pluralistycznym i różnorodnym świecie"31-, działanie w sferze publicznej, sprawia przyjemność, można powiedzieć, umożliwia realizację pełni człowieczeństwa. Jest to o tyle ciekawa koncepcja, iż przedstawia ona politykę nie jako coś przymusowego, niejednoznacznego moralnie, czy wręcz negatywnego, nawet "nieludzkiego", lecz jako sferę, która powstaje i funkcjonuje dzięki chęci ludzi do działania razem, ale dla przyjemności tego wspólnego obcowania ze sobą, by móc osiągnąć pełnię siebie - możemy przecież rozmawiać (powrót do klasyki - społeczeństwo i społeczne działanie jako coś naturalnego, "przyrodzonego" człowiekowi, coś, co nie podlega dyskusji, bo po prostu taka jest natura człowieka).


1Marcin Król, Filozofia polityczna, Kraków 2008, 129.

2Ibidem, s. 129.

3Ibid., s. 17.

4Ibid., s. 129.

5Ryszard Skarzyński, Carl Schmitt - ideolog i politolog, [w:] Carl Schmitt i współczesna myśl polityczna, pod red. Ryszarda Skarzyńskiego, dom wydawniczy Elipsa, Warszawa 1996, s. 47.

6Ibidem, s. 43 - 44.

7Ibid., s. 46.

8Marcin Król, op. cit., s. 131.

9Ibidem, s. 131 - 132.

10Co do Formy, po raz kolejny można się odwołać do: Jacek Dukaj, op. cit.

11Marcin Król, op. cit., s. 131.

12Ibidem, s. 134.

13Ryszard Skarzyński, op. cit., s. 45.

14Marcin Król, op. cit., s. 135.

15Ibidem, s. 136.

16Ibid., s. 143.

17Ibid., s. 136.

18Marcin Król, op. cit., s. 138.

19Ibidem, s. 136-137.

20Ibid., s. 136.

21Ibid., s. 137.

22Ibid., s. 140.

23Ibid., s. 140.

24Ibid., s. 141.

25Ibid., s. 141-142.

26Ibid., s. 146.

27Ibid., s. 148.

28Ibid., s. 150 -151.

29Ibid., s. 160-162.

30Ibid., s. 162.

31Ibid., s. 162.{jcomments on}

Newsletter



Wiadomość HTML?