Powstanie państwa w drodze umowy społecznej

Koncepcję powstania państwa w drodze umowy społecznej prezentują przede wszystkim angielski myśliciel doby rewolucji XVII wieku Tomasz Hobbes (1588-1679) i francuski myśliciel okresu oświecenia Jan Jakub Rousseau (1712-1788). Pierwszy swą koncepcję rozwijał w dziele Lewiatan (1651), a drugi w Umowie społecznej (1762). Koncepcja ta w istocie rzeczy sprowadza powstanie państwa do umowy społecznej zawartej między suwerennym władcą a poddanymi. W ten sposób człowiek z dzikiego bytowania przeszedł do zorganizowania się w zbiorowość. Nieważne było dla tych myślicieli, kiedy to nastąpiło historycznie. Najważniejsze, że człowiek ze stanu natury wkroczył do stanu społeczeństwa - państwa.

Zdaniem Hobbesa umowa społeczna stanowi wyjście podyktowane rozsądkiem zdecydowanie przeważającym kalkulację na rzecz życia w pokoju i jedności, zamiast niszczącej wszystkich anarchii. Ludzie zawierają umowę na zasadzie "każdy z każdym" i powierzają pełnię władzy suwerenowi. Nie jest to umowa dwustronna, w której władca zobowiązuje się do przestrzegania takich lub innych reguł. Poddani zrzekają się po prostu praw do swej naturalnej wolności, w całości przekazują ją na rzecz suwerena.

Władza suwerenna jest niepodzielna oraz niepozbywalna i to niezależnie od tego czy suwerenem jest jednostka, czy zbiorowość. Każdy obywatel składa suwerenowi rodzaj przyrzeczenia oświadczając: "Daję upoważnienie i przekazuję moje uprawnienia do rządzenia moją osobą temu oto człowiekowi albo temu zgromadzeniu pod tym warunkiem, że i ty przekazujesz mu swoje uprawnienia i upoważniasz go do wszystkich jego działań w sposób podobny". Tak powstaje państwo zwane Lewiatanem, śmiertelnym bogiem, któremu wszyscy są bezwzględnie podporządkowani. "Przez to bowiem upoważnienie, jakie mu daje każdy poszczególny człowiek w państwie, rozporządza on tak wielką mocą i siłą mu przekazaną, że strachem jest przed tą mocą kształtować wolę wszystkich tych ludzi i zwracać ją w kierunku pokoju wewnętrznego oraz wzajemnej pomocy przeciw wrogom zewnętrznym".

Następuje tutaj identyfikacja powstania państwa i społeczeństwa, przy czym zawarcie umowy społecznej oznacza wyjście ze stanu anarchii i osiągnięcie poziomu życia uporządkowanego i bezpiecznego. Ustanowienie drogą umowy społecznej suwerena powoduje przekształcenie się zbiorowości ludzi w społeczeństwo - państwo. Ludzie odnieśli w końcu zwycięstwo nad swymi namiętnościami przez czynny akt woli, czyli zawarcie umowy społecznej. Nie była to umowa z władcą, nie stanowiła też aktu wyrzeczenia się praw przez jednostki na rzecz ogółu. Była to umowa każdego z każdym.

Ludzie umówili się, co do przekazania prawa rządzenia nad sobą pewnej jednostce lub ciału zbiorowemu pod warunkiem, że wszyscy postąpią tak samo. Powstaje państwo - wielkie ciało na kształt biblijnego potwora Lewiatana, wchłaniającego w siebie poszczególne jednostki. Państwo to tyle, co jedna osoba, która może użyć siły ich wszystkich i ich środków, jak to będzie uważała za korzystną dla ich pokoju i wspólnej obrony. Wraz z powstaniem państwa ludzie rozpoczęli życie społeczne; pojawiło się prawo własności, a także nowe reguły obrony życia i gospodarki.

Rousseau powstanie państwa wiązał z rozwojem wytwórczości, szczególnie rolnictwa i metalurgii. Z chwilą, gdy człowiek zauważył iż wygodniej jest posiadać większą ilość dóbr materialnych, począł dążyć do rozszerzenia swego majątku. Na tej podstawie uformowało się poczucie prawa własności, stając się przyczyną nierówności i podziału społeczeństwa na bogatych i biednych. W stanie natury jako przedpaństwowym okresie bytowania ludzi pojawił się "straszny zamęt" walki jednostek o powiększenie swego majątku, przekształcającej się w ślepą namiętność wywyższania się ponad innych.

Rozwój wytwórczości dóbr materialnych stał się przyczyną wykształcenia organizacji życia społecznego, sprawiającej pojawianie się prywatnej własności i grup społecznych oraz wywiązania się na tym tle konkurencji między jednostkami. Społeczeństwo, pragnąc wyjść z powstałego chaosu zgodziło się na zawiązanie zrębów władzy politycznej, przystępując do umowy zrzeszenia. Powstało państwo. Państwo jawi się rezultatem umowy zrzeszenia, która miała "słabszych zabezpieczać przed uciskiem, ambitnych powściągać". W rezultacie procesu przemian pojawiła się nierówność społeczna, gdzie obok bogatych i biednych, pojawili się rządzący i rządzeni. "Zdecydowano się złożyć w ręce poszczególnych jednostek niebezpieczny despotyzm władzy publicznej i polecono urzędom pieczę nad wykonywaniem, uchwały ogółu". Rozwiązanie okazało się fatalne w skutkach: umowa zrzeszeniowa usankcjonowała rządy despotyczne oraz wydatnie pogłębiła nierówność w społeczeństwie.

Rozwój społeczeństwa od stanu naturalnego do degeneracji moralnej i politycznej oznaczał zupełne zaprzepaszczenie pierwotnych idei zjednoczenia rodzin i rodów. Pragnąc odzyskać utracone wartości Rousseau postuluje powrót do umowy społecznej - wzorca idealnego zorganizowania społeczeństwa i aparatu państwa. Chodziło mu o "znalezienie formy zrzeszenia, która by broniła i chroniła całą siłą wspólnie osobę i dobra każdego członka i przy której każdy, łącząc się ze wszystkimi, słuchałby jednak tylko siebie i pozostał równie wolny jak poprzednio". Szukał zatem takiej formuły umowy, która byłaby zgodna z ludzkim poczuciem sprawiedliwości. Nie jest ważne czy taka umowa była faktem. Ważne jest to, by treść umowy mogła stać się w praktyce społecznej podstawą prawdziwej wolności.

Nie może być umowy, która daje korzyści tylko jednej stronie. Jest nonsensem podejrzewać lud, że dobrowolnie zrzekł się swych praw na rzecz jednostki lub jakiegoś innego ciała zbiorowego. "Powiedzieć to o całym ludzie, to znaczy przypuścić lud wariatów; wariactwo nie tworzy prawa". Ani lud, ani jednostka nie mogą się zrzec swego człowieczeństwa. Umowa przynosząca uszczerbek jednostce czy ludowi byłaby sprzeczna z naturą. "Zrzec się swej wolności to zrzec się swego człowieczeństwa, praw ludzkich, a nawet obowiązków. Nie można niczym wynagrodzić straty wszystkiego. Takie zrzeczenie się jest sprzeczne z naturą człowieka; odebrać wszelką wolność jego woli, to odebrać wszelką moralność jego czynom".

Treścią umowy społecznej, którą jednostki zawierają ze wszystkimi, jest "zupełne oddanie się człowieka ze wszystkimi jego uprawnieniami całej społeczności; kiedy bowiem każdy oddaje się całkowicie, to wszyscy mają równą sytuację, a kiedy sytuacja jest równa, nikt nie ma interesu, aby uczynić ją uciążliwą dla innych". Istotą umowy jest zatem wolność wszystkich ludzi, jako podstawa wszelkiej wolności. "Każdy z nas z oddzielna oddaje swą osobę i całą swoją moc pod naczelne kierownictwo woli powszechnej i wszyscy my pospołu, jako ciało polityczne, przyjmujemy każdego członka, jako część niepodzielna całości".

Konstrukcja ta jest nad wyraz egalitarna; umowa dotyczy wszystkich i wszystkich wiąże jednakowo. Przetwarza ona naturalną wolność w wolność cywilizacyjną. Człowiek oddaje wszystkie swe przywileje i dobra, ale otrzymuje je z powrotem w postaci chronionej przez prawo. Państwo jest więc instytucją służebną, poza tym jednostka może zachować swą wolność w państwie, a nawet ją rozwijać. Treścią umowy społecznej jest bowiem podkreślenie zasady suwerenności ludu.

Źródło: E. Zieliński, Nauka o państwie i polityce, Warszawa 2001.

Newsletter



Wiadomość HTML?