Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Stosunki rosyjsko-ukraińskie w latach 1991-2002 PDF Print Email
Polityka zagraniczna
DATE_FORMAT_LC2

Od powstania WNP do Traktatu o przyjaźni, dobrym sąsiedztwie i współpracy - 1991-1997

Rosja, zdeterminowana wspólną przeszłością, od początku spoglądała niechętnie na powstanie niepodległego państwa ukraińskiego. W świadomości większości Rosjan nie istniał bowiem podział na Ukraińców i Białorusinów. Ruś Kijowska była postrzegana jako kolebka zarówno Rosjan, jak i Ukraińców. Ukraińcy traktowani byli jak "swoi", więc ich aspiracje niepodległościowe uchodziły automatycznie za separatyzm, i nie były akceptowane. Nawet dysydentom trudno było przyzwyczaić się do myśli o suwerennej Ukrainie. W geopolitycznej koncepcji "Wielkiej Rosji" - jako dobrowolnego związku Rosji, Ukrainy i Białorusi (pod przewodnictwem Rosji), autorstwa Aleksandra Sołżenicyna, laureata literackiej Nagrody Nobla również nie było miejsca na niepodległą Ukrainę.

Ale na początku omawianego okresu, w latach 1989-1991, gdy siły demokratyczne w Rosji dążyły do rozpadu ZSRR, stosunki między Moskwą a Kijowem cechowała poprawność polityczna. Uchwała Rady Najwyższej z dnia 16 lipca 1990 r. o suwerenności Ukrainy, stanowiąca wielki sukces ukraińskich działaczy niepodległościowych, nic zawierała jeszcze postulatów całkowitego oderwania się od ZSRR. 19 listopada 1990 r. został nawet podpisany przez Borysa Jelcyna-prezydenta Federacji Rosyjskiej i Leonida Krawczuka - prezydenta Ukrainy międzyrepublikański traktat, w którym obie strony opowiedziały się za integralnością terytorialną i nienaruszalnością granic w ramach ZSRR, choć już wtedy Ukraina nie zamierzała wchodzić w skład zreformowanego państwa związkowego.

W tym czasie partia komunistyczna na Ukrainie, pod kierownictwem Leonida Krawczuka, przeszła ewolucję w kierunku bardziej liberalnym. Jednak po uchwaleniu 24 sierpnia 1991 r. przez Radę Najwyższą Aktu Niepodległości Ukrainy, dni tej partii były policzone. KPU (Komunistyczna Partia Ukrainy) ostatecznie została rozwiązana na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej Ukrainy na początku września 1991 r.

Zgodnie z Aktem Niepodległości Ukraina została proklamowana jako "niezależne państwo demokratyczne", ale Akt wymagał przeprowadzenia referendum, które odbyło się 1 grudnia 1991 r. Według danych Agencji Interfax wzięło w nim udział 84 proc. uprawnionych do głosowania, z których 90,32 proc. głosowało za jego uznaniem, czyli ok. 32 min mieszkańców opowiedziało się za suwerenną Ukrainą, zaś kandydaturę Leonida Krawczuka na prezydenta poparło 61,59 proc. (Aktu Niepodległości nie poparło tylko 7,58 proc. głosujących).

Piątego grudnia 1991 r. Rada Najwyższa przyjęła uchwałę o anulowaniu Układu o utworzeniu ZSRR i towarzyszących mu aktów prawnych. Tymczasem w Moskwie z wielkim niepokojem przyjęto wyniki ukraińskiego referendum. Dziennik "Izwiestia" pisał: "Nikt nie wie, co będzie dalej (...) Na Ukrainie żyją miliony Rosjan. Stanowi ona ważne połączenie wielkich kultur. Takie jest historyczne, wspólne przeznaczenie Słowian i nie tylko Słowian, ale wszystkich narodów zamieszkujących przestrzeń pomiędzy Morzami Bałtyckim i Czarnym i Oceanem Spokojnym. To jest strategiczny potencjał obronny i każda próba rozerwania go musiałaby być równoznaczna z samobójstwem niosącym poważne konsekwencje dla całego świata. Istnieją ponadto więzi ekonomiczne, któiych rozerwanie byłoby także równoznaczne z samobójstwem".

Ten dziennikarski komentarz tylko sygnalizował ogromną ilość problemów, przed którymi stanęło młode państwo ukraińskie w chwili "rozwodu" ze Związkiem Radzieckim i które wywarły olbrzymi wpływ na przyszłe stosunki z silnym sąsiadem, jakim jest Federacja Rosyjska.

Na pograniczu ukraińsko-rosyjskim ukształtował się jednolity obszar gospodarczy, stworzony przez obwody charkowski, ługański, doniecki oraz przygraniczne obwody Federacji Rosyjskiej. Położone nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim, niezamarzające porty Odessa, Oczakow, Chersoń, Mariopol były rosyjskim oknem na świat. Przez Ukrainę przebiegały prawie wszystkie gazociągi i naftociągi łączące rosyjskie pola wydobywcze z odbiorcami ropy naftowej i gazu ziemnego w Europie. Konieczność rozbicia tego jednolitego obszaru gospodarczego już sugerowała, że "rozwód" nie będzie łatwy. Utrata Ukrainy miała znacznie poważniejsze konsekwencje gospodarcze dla Rosji niż np. odseparowanie jej od części Bałtyku przez republiki nadbałtyckie. Mogła być nawet rozumiana jako odepchnięcie Rosji od Europy, Ukraina leży bowiem na tradycyjnych szlakach ekspansji rosyjskiej w kierunku Zachodu.

Jeszcze 7 grudnia 1991 r. Michaił Gorbaczow udzielił ukraińskiej telewizji wywiadu, w którym otwarcie zakwestionował prawo Ukrainy do wystąpienia ze ZSRR. Ale jego słowa okazały się pustą retoryką a on sam musiał wkrótce zejść ze sceny politycznej. W tym czasie bowiem przywódcy Rosji, Białorusi i Ukrainy podpisali tzw. umowę białowieską, proklamującą powstanie Wspólnoty Niepodległych Państw, która oznaczała kres istnienia ZSRR . Po spotkaniu prezydent Leonid Krawczuk ujawnił, że strona rosyjska i białoruska dążyły do stworzenia ścisłego związku państw, lecz odstąpiły od tego zamysłu ze względu na sprzeciw Ukrainy.

Federacja Rosyjska nie zamierzała jednak tak łatwo zrezygnować ze swych wpływów na Ukrainie. Pierwszym krokiem zmierzającym do ich odzyskania była akcja propagandowa podjęta przez Moskwę, która miała pokazać, że Ukraina jest jedynie państwem sezonowym, niezdolnym do samodzielnego bytu politycznego, zagrożonym wojną domową między ukraińskim wschodem i zachodem.

W rezultacie tych akcji doszło do izolacji Ukrainy na arenie mię-dzynarodowej. Zachód zaczął postrzegać ją jako państwo niestabilne politycznie, które nie może być poważnym partnerem ani politycznym ani gospodarczym.

Drugiego grudnia 1991 r. ambasador USA w Moskwie oświadczył, że kwestia dyplomatycznego uznania ukraińskiej państwowości nie jest przedmiotem debaty w Departamencie Stanu, zaś rzecznik Białego Domu zapowiedział, że normalizacja stosunków z Ukrainą może nastąpić pod warunkiem, iż nie zerwie ona i nie rozluźni "ścisłej współpracy" z rządami Gorbaczowa i Jelcyna.

Celem rosyjskiej polityki pozostawało włączenie Ukrainy w ścisłe procesy integracyjne w Federacji Rosyjskiej i przekształcenie relacji z Ukrainą w rodzaj "specjalnych stosunków". Gdyby Ukraina nie zgodziła się na to, Rosja groziła rewizją granic, przedstawiając roszczenia terytorialne wobec Krymu i żądając oddania Floty Czarnomorskiej oraz Sewastopola.

Jednocześnie Rosja rozpoczęła bezpośrednią kampanię zastraszania Ukrainy. Kalendarium tej akcji przedstawili Jerzy Kozakiewicz i Antoni Z. Kamiński: "styczeń-wrzesień 1992 r. wybuch otwartego sporu o Flotę Czarnomorską, luty-kwiecień 1992 r. akcja propagandowa telewizji "Ostankino", kwiecień maj 1992 r. początek wojny celnej i walutowej, maj 1992 r. próby destabilizowania sytuacji w Donbasie poprzez strajki i propagandę, marzec-wrzesień 1992 r. - początek konfliktu w Naddniestrzu, spór o podział i procedury dowodzenia wojskami w ramach WNP, luty 1992 r. pierwsze próby destabilizacji Krymu i wywołania separatystycznych nastrojów, początek konfliktu o procedury i sposób niszczenia ukraińskiej broni jądrowej".

Mimo tej kampanii, w pierwszym okresie swej niepodległości, Ukraina starała się za wszelką cenę bronić swej niezależności i nie poddawać się imperialnym zakusom ze strony Rosji. Prezydent Leonid Krawczuk utrzymywał, że WNP nie jest państwem i nigdy w państwo nie zostanie przekształcona. Jego zdaniem Wspólnota Niepodległych Państw stanowiła jedynie mechanizm cywilizowanego "rozwodu" z ZSRR, środek aksamitnego rozpadu imperium radzieckiego, który uchronił być może Ukrainę przed jugosłowiańskim scenariuszem. W politycznych koncepcjach Kijowa założono bowiem, że WNP nie powinna być niczym innym, jak tylko luźną strukturą w pełni niepodległych państw, rodzajem międzynarodowego forum wielostronnych konsultacji i miejscem wielostronnego dialogu.

W polityce wobec WNP Ukraina z powodzeniem stosowała taktykę pełnej obecności swego państwa we wszystkich sprawach wspólnoty, jednocześnie dystansując się od tych decyzji i struktur, które mogły zagrażać jej suwerenności. Na szczycie WNP 30 grudnia 1991 r. w Mińsku - Ukraina zaakceptowała ideę likwidacji Armii Radzieckiej i zapowiedź tworzenia przez państwa WNP własnych narodowych sił zbrojnych. Ale 15 maja 1992 r. Ukraina nie przystąpiła do układu o bezpieczeństwie zbiorowym WNP (Układ Taszkencki) ani do układu o wspólnej ochronie granic. Sprzeciwiła się także utworzeniu na wzór Parlamentu Europejskiego w Strasburgu - zgromadzenia międzyparlamentarnego państw - członków WNP, którego koncepcja została przedstawiona podczas drugiego spotkania przewodniczących parlamentów i rad najwyższych w lutym 1992 r. Zgodnie z zasadą ograniczonego uczestnictwa, Ukraina pozostała w zgromadzeniu międzyparlamentarnym jedynie na prawach "obserwatora".

Już w tych pierwszych posunięciach widoczna jest konsekwencja w działaniach politycznych, które miały utrwalić suwerenność młodego państwa. Ukraina nie tylko nie przystępowała do porozumień Wspólnoty, które uważała za niekorzystne dla siebie i konsekwentnie sprzeciwiała się przekształcaniu WNP w strukturę ponadpaństwową, ale też od 1994 r. zaczęła zdecydowanie unikać wszelkich form współpracy wielostronnej z WNP na korzyść współpracy dwustronnej z republikami należącymi do niej, w tym także z Rosją.

Trzeba podkreślić, że Ukrainie jako jedynemu spośród państw WNP udawało się prowadzić wobec Rosji najbardziej niezależną politykę. Jednocześnie próbowała budować alternatywne politycznie struktury tzw. pas bałtycko-czarnomorski, czemu służyły próby przebudowy Grupy Wyszehradzkiej i "Plan Krawczuka". Ta polityka, która znalazła poparcie innych członków Wspólnoty, doprowadziła, jak pisze Tadeusz A. Olszański, do "porażki linii politycznej Moskwy i uwiądu WNP'".

Tymczasem jednak kolejne ruchy na europejskiej "szachownicy" zaczęły przebiegać pod dyktando Rosji. W drugiej połowie 1993 r. rosyjskie elity polityczne uznały konfederacyjne koncepcje Borysa Jelcyna za polityczną naiwność, zaproponowały powrót do konkurujących ze sobą doktryn: rosyjskiego neoimperializmu i rosyjskiego neoizolacjonizmu. W związku z tym na przełomie 1993/94 nastąpił wzrost rosyjskiej presji na odbudowę "przestrzeni euroazjatyckiej". Znalazło to odzwierciedlenie w nasileniu roszczeń terytorialnych względem Krymu, uzupełnionych następnie żądaniem przejęcia Floty Czarnomorskiej. Niezwykle ostrożna polityka Krawczuka potrafiła skutecznie zapobiegać zaostrzaniu napięć w stosunkach z Rosją, która zamierzała zamienić dyskusje o Krymie w otwarty konflikt zbrojny między Ukrainą a Rosją. W maju 1992 r. Rada Najwyższa Federacji Rosyjskiej przyjęła deklarację o nielegalnym charakterze transferu Półwyspu Krymskiego na rzecz Ukrainy w 1954 r., co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do utraty nie tylko Krymu, ale także i innych wschodnich obwodów, takich jak Ługańsk czy Donieck. Już w lutym 1991 r. Rada Najwyższa Ukrainy wyprzedzając rozwój wydarzeń, zręcznie złagodziła napięcia z Rosją poprzez uznanie autonomicznego statusu Krymu (władze krymskie nie ukrywały swojego zaskoczenia, gdyż spodziewały się raczej sprzeciwu).

Zaostrzenie kursu wobec Ukrainy znalazło odzwierciedlenie nie tylko w rosyjskich dokumentach politycznych i wojskowych (np. w doktrynie wojskowej Federacji Rosyjskiej), ale także w działaniach polegających na uzyskaniu międzynarodowej akceptacji dla "specjalnej roli" Rosji w rozwiązywaniu problemów politycznych na obszarze powstałym po rozpadzie ZSRR.

W marcu 1993 r. prezydent Borys Jelcyn ogłosił, że "nadszedł czas, aby odpowiednie organizacje międzynarodowe, w tym ONZ wyposażyły Rosję - jako gwaranta pokoju i stabilności na terytorium byłego ZSRR w specjalne pełnomocnictwa". ONZ i KBWE odmówiły jednak zaakceptowania tych propozycji, zaś w Kijowie skrytykowano je jako nowy element rosyjskiej polityki neoimperialnej, "powrót żandarma Europy".

Nie przeszkodziło to jednak w rozwoju rosyjskiej nowej myśli politycznej w stosunku do Ukrainy i innych państw WNP. Polegała ona na koncepcji tzw. "bliskiej zagranicy". W styczniu 1994 r., rosyjski minister spraw zagranicznych Andriej Kozyriew na konferencji ambasadorów rosyjskich w państwach WNP rozwinął tę koncepcję, podkreślając, że ważna jest obecność rosyjskich wojsk w "krajach bliskiej zagranicy", które miały być traktowane jako obszar, na którym koncentrują się kluczowe interesy Rosji, oraz jednocześnie terytorium, z którego można się spodziewać największego zagrożenia dla tych interesów.

Andranik Migranian, doradca prezydenta Borysa Jelcyna porównywał "doktrynę Kozyriewa" do "doktryny Monroe", przewidując jednocześnie że Ukraina nie będzie zdolna do zbudowania własnej państwowości bez ścisłego związku z Rosją. Rosyjscy politycy prognozowali, że w niedługim czasie nastąpi rozpad Ukrainy na kilka części, rozważali również możliwość wybuchu wojny domowej, jeżeli Ukraina nie zintegruje się Rosją. Ich zdaniem w każdym przypadku Rosja z łatwością będzie w stanie na powrót włączyć Ukrainę w orbitę swoich interesów.

Czternastego września 1995 r. prezydent Federacji Rosyjskiej wydał dekret "O zatwierdzeniu strategicznego kursu polityki Federacji wobec państw WNP", który potwierdzał, że kraje "bliskiej zagranicy" stanowią strefę priorytetowych interesów politycznych, ekonomicznych i strategicznych Rosji, zaś ich obrona jest podstawą bezpieczeństwa narodowego i państwowego Rosji. Za najważniejsze zadanie rosyjskiej polityki uznano powstrzymywanie państw WNP od wstępowania w bloki i sojusze skierowane przeciwko samej WNP lub jej członkom, a także zinstytucjonalizowane koordynowanie ich polityki zagranicznej.


Dekret podpisany w przeddzień przyjęcia Ukrainy do Rady Europy, wywołał oburzenie na Ukrainie, gdzie stanowisko Rosji nazywano "niewypowiedzianą wojną". W Rosji z kolei przyjęcie Ukrainy do Rady Europy oceniono negatywnie. Ekonomista i polityk Siergiej Głazjew uznał ten czyn za "haniebny". Zdaniem Głazjewa, Ukraina poparła w ten sposób ideę rozszerzenia NATO na Wschód w celu zapobieżenia ekspansji Rosji na Zachód.

Tymczasem na Ukrainie zmiana na stanowisku prezydenta, zapo-wiadała zmianę w stosunkach ukraińsko-rosyjskich. W wyborach prezydenckich 1994 r. zwyciężył Leonid Kuczma, który przedstawił program uwzględniający konieczność zacieśnienia współpracy ekonomicznej z Federacją Rosyjską (prasa pisała nawet, że jego kampanię finansowała Rosja) . Nowy prezydent w orędziu do Rady Najwyższej oświadczył, że "stosunki z Rosją były i będą dla Ukrainy strategicznym priorytetem", zaś "samoizolacja Ukrainy, jej dobrowolna rezygnacja z walki o własne interesy na obszarze euroazjatyckim była poważnym błędem politycznym, za który zapłaciła gospodarka narodowa".

Ale prorosyjskie nastawienie Kuczmy było tylko pozorne. Prezydent nie zgodził się na żadne ustępstwa w długotrwałych negocjacjach nad traktatem o przyjaźni - m.in. na zapis o podwójnym obywatelstwie. Doprowadził wreszcie do jego podpisania, chociaż negocjacje napotykały na wiele trudności. Najważniejsze z nich dotyczyły: zapisu o suwerenności Ukrainy i nienaruszalności jej granic, zakresu i form współpracy gospodarczej, polityki bezpieczeństwa, podziału Floty Czarnomorskiej i użytkowania baz rosyjskich. Tekst parafowany ostatecznie w lutym 1995 r. przez wicepremierów Rosji i Ukrainy, był w zasadzie zgodny z oczekiwaniami Kijowa. Traktat o przyjaźni, dobrym sąsiedztwie i współpracy potwierdził, że Rosja i Ukraina są równymi partnerami na arenie międzynarodowej. W artykule 2. czytamy: "Wysokie strony, które uczestniczyły w rozmowach, wzajemnie szanują terytorialną integralność swoich krajów i potwierdzają nienaruszalność obecnych między nimi granic" .

Na mocy Traktatu rozstrzygnięte zostały sporne kwestie dotyczące Krymu, Sewastopola i Floty Czarnomorskiej, do tej pory będące podstawową przeszkodą w uregulowaniu stosunków ukraińsko-rosyjskich. Rosja zyskała prawo dzierżawienia przez 20 lat portu wojskowego w Sewastopolu (ustalono, że dzierżawę będzie można przedłużyć jeszcze o 5 kolejnych lat). W zamian musiała wyrazić zgodę na przyłączenie do Ukrainy Sewastopola - głównej bazy Floty Czarnomorskiej. Ponadto ustalono, że rosyjskie okręty zostaną rozlokowane w dwu zatokach: Sewastopolskiej i Południowej. Zatokę Strzelecką i Bałakławską zajmą z kolei okręty sił morskich Ukrainy. Niezwykle ważna, bo wchodząca w centrum nadmorskiej części miasta Zatoka Kwarantannowa, która zgodnie z wcześniejszym ustaleniem miała przypaść Ukrainie, została zdemilitaryzowana. Ustalono też, że Rosja nie poniesie dodatkowych opłat związanych z dzierżawą obiektów wojskowych na Ukrainie, bowiem koszty te zostaną pokryte "starymi" długami Ukrainy wobec Rosji. Równocześnie Rosja zmniejszyła zadłużenie Ukrainy o dalsze 526,5 min USD za okręty, statki i inne jednostki pływające. Zdaniem ukraińskich specjalistów, Rosja zdołała wytargować więcej niż było jej potrzeba, bowiem po podpisaniu porozumienia siły morskie Ukrainy dostały tylko 18,3 proc. Floty Czarnomorskiej.

Do sfinalizowania Traktatu, po pierwsze skłoniła Jelcyna zmiana stanowiska USA wobec Ukrainy. "Rosyjska doktryna Monroe", jak określano koncepcję "bliskiej zagranicy", zaniepokoiła USA do tego stopnia, że przeorientowały swoją politykę wobec Ukrainy, gwarantując jej pomoc zarówno polityczną, jak i finansową. Po drugie-prezydent Federacji Rosyjskiej nie mógł pozwolić, aby podpisanie Karty ukraińsko-natowskiej wyprzedziło formalne określenie przez Rosję jej stosunków z Ukrainą.

Ukraina uzyskała więc bezdyskusyjne potwierdzenie swych praw do Krymu i Sewastopola oraz całej infrastruktury dzierżawionej Rosji. Jednocześnie Rosja ogłosiła zwrot w swojej polityce zagranicznej. Borys Jelcyn podjął próbę dostosowania rosyjskich ambicji do realnej sytuacji, jaka panowała na arenie, stwierdzając: "Chcę, aby każdy minister miał świadomość, że Ukraina jest najważniejszym priorytetem ze wszystkich rosyjskich priorytetów" Dla Rosji niepokojący stał się bowiem wzrost samodzielności Ukrainy. Ale Moskwa miała nadzieję, że jeszcze nie jest za późno i że będzie można uniknąć zbliżenia Ukrainy z NATO.

W tym samym czasie rozwiązana została kolejna przeszkoda w normalizacji stosunków ukraińsko-rosyjskich. Bowiem źródło konfliktu między Federacją Rosyjską a młodym państwem ukraińskim stanowił też poradziecki arsenał jądrowy. Po ogłoszeniu niepodległości Ukraina przejęła na własność majątek byłego ZSRR znajdujący się na jej terytorium, w tym także siły zbrojne, razem z arsenałem jądrowym. Państwa Zachodnie, a zwłaszcza USA starały się zapewnić należytą kontrolę nad bronią jądrową, która miała być przekazana do Rosji.

Ukraina przyjęła status państwa bezatomowego, ogłoszony w "Deklaracji o suwerenności państwowej" z dnia 16 lipca 1990 r. Opcja pozablokowości czy też inaczej "finlandyzacji" była naturalnym wyborem polityki zagranicznej, który mógł uspokoić Moskwę. Wybrany wariant polityki nazwany "doktryną Pawłyczki", od nazwiska jej autora Dymytra Pawłyczki przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu w latach 1991-1994, został następnie zapisany w kolejnych dokumentach uchwalonych przez Radę Najwyższą (np. "Głównych kierunkach ukraińskiej polityki zagranicznej z 2 lipca 1993 r. oraz "Doktrynie wojskowej" z 19 października 1993 r.). Ale po pierwszych deklaracjach, Ukraina postanowiła wstrzymać się z oddawaniem broni nuklearnej. Chciała w ten sposób wzmocnić swoją pozycję międzynarodową i skłonić państwa zachodnie oraz USA do zmiany polityki wobec niej.

Do tej pory bowiem Ukraina była traktowana przez nie w sposób drugorzędny - Zachód wszystkie swoje interesy na obszarze postradzieckim starał się załatwiać poprzez Rosję, którą uznawał za spadkobiercę całej spuścizny geopolitycznej po ZSRR. Teraz Ukraina za pozbycie się broni jądrowej zaczęła domagać się gwarancji politycznych dla swej suwerenności. Wprawdzie do maja 1992 r. przekazała Rosji całą taktyczną broń jądrową, ale wstrzymała się z oddaniem strategicznej. Stanowisko to znalazło odzwierciedlenie podczas ratyfikacji przez Radę Najwyższą Ukrainy 18 listopada 1992 r. Układu START-1 i dołączonego do niego Protokołu Lizbońskiego z maja 1992 r., w którym Ukraina zgadzała się na przekazanie Rosji w ciągu siedmiu lat całej broni atomowej. Parlament ukraiński ratyfikował te dokumenty, ale wniósł do nich kilkanaście zastrzeżeń, w których domagał się przyznania odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa przez państwa zachodnie oraz zabezpieczenia środków finansowych na demontaż arsenału jądrowego. Deputowani przyjęli też zawężoną interpretację Protokołu Lizbońskiego stwierdzając, że Ukraina nie czuje się zobowiązana do przystąpienia do NPT jako państwo nieatomowe.

W lipcu 1993 r. Rada Najwyższa zadeklarowała przejęcie przez Ukrainę władania arsenałem jądrowym pozostawionym na jej terytorium. Ta warunkowa ratyfikacja wywołała burzę zarówno w USA, jak i w Rosji. Kijowowi groziło wtedy niebezpieczeństwo stania się symbolem destabilizacji bezpieczeństwa w Europie, co mogło doprowadzić do kolejnej izolacji młodego państwa na arenie międzynarodowej . Wyjściem z tego impasu stało się dopiero podpisanie porozumienia trójstronnego przez prezydentów USA, Rosji i Ukrainy 14 stycznia 1994 r., na mocy którego Ukraina zobowiązywała się do przekazania Rosji wszystkich 176 międzykontynentalnych rakiet balistycznych SS-19 i SS-24 oraz 1500 głowic nuklearnych.

Na początku lutego 1994 r. Rada Najwyższa ratyfikowała ostatecznie START-1, a Ukraina przekazała do lipca większość z zaplanowanej liczby głowic zdemontowanych z rakiet strategicznych. 16 listopada 1994 r. Ukraina ratyfikowała układ NPT, zastrzegając przy tym, że nabierze on mocy prawnej dopiero po udzieleniu jej gwarancji bezpieczeństwa "przez państwa nuklearne". Warunek ten został spełniony 5 grudnia 1994 r., gdy USA, Wielka Brytania i Rosja w Memorandum w sprawie gwarancji bezpieczeństwa w związku z przystąpieniem Ukrainy do układu NPT, przyznały Ukrainie te gwarancje.

Ukraina przekazała do końca 1997 r. głowice jądrowe z rakiet strategicznych i bombowców dalekiego zasięgu. Za poradziecką nuklearną broń taktyczną, przewiezioną do Rosji, Kijów otrzymał od USA pomoc w kwocie 450 min USD.

Wnioski

Powstanie Ukrainy jako niepodległego państwa zmieniło całkowicie geopolityczny krajobraz Europy, doszło bowiem do utworzenia ważnego ogniwa w systemie bezpieczeństwa międzynarodowego. Stanisław Bieleń stwierdził, iż w opinii polityków zachodnich Ukraina urosła do rangi strategicznego klucza do bezpieczeństwa Europy.

Po raz pierwszy także Rosja została oddzielona od reszty Europy państwem, które nie chciało być jedynie strefą buforową, ale od początku swej niepodległości starało się zdobyć ważną pozycję zarówno w regionie, jak i na arenie międzynarodowej.

Zdaniem Zbigniewa Brzezińskiego Ukraina stała się "nowym ważnym państwem na szachownicy euroazjatyckiej, ponieważ jej istnienie pomaga przekształcać Rosję. Bez Ukrainy Rosja przestaje być imperium euroazjatyckim". Trudno też nie zgodzić się z opinią Ivera B. Neumanna, że "Ukraina jest kluczowym graczem spośród byłych republik radzieckich, zaś jej potencjał terytorialny i ludnościowy, sprawia, iż może stać się znaczącym państwem w Europie".

Zachodni analitycy byli więc zgodni w swoich poglądach, co do możliwości Ukrainy. Ale ze względu na geopolityczne położenie w sąsiedztwie Rosji, państwo to nie mogło zrealizować tego potencjału. Pierwszy omawiany przez mnie okres stosunków ukraińsko-rosyjskich (1991-1998) cechowało jednak bardzo umiejętne rozgrywanie przez Ukrainę sytuacji międzynarodowej oraz położenia geopolitycznego. Za największy sukces tego młodego państwa w polityce zagranicznej należy uznać przeforsowanie własnej koncepcji budowania stosunków między WNP a Federacją Rosyjską oraz podpisanie Traktatu o przyjaźni, dobrym sąsiedztwie i współpracy z Federacją Rosyjską, który potwierdził suwerenność Ukrainy. Dzięki temu nie udało się Rosji zapanować nad ukraińską polityką zagraniczną ani też włączyć Ukrainy w budowaną przez siebie przestrzeń geopolityczną. Ukraina bowiem konsekwentnie utrzymywała, że WNP służy jedynie "aksamitnemu" rozwodowi ze Związkiem Radzieckim. I kiedy we wrześniu 1995 r. z niespodziewaną wizytą przybył do Kijowa prezydent Łukaszenka, który zaproponował Ukrainie przystąpienie do konfederacji wraz z Rosją i Białorusią, Kijów bez zastanowienia odrzucił tę propozycję.

Ale chociaż rozejście się polityczne ze ZSRR odbyło się prawie bezboleśnie, to jednak perspektywy zachowania suwerenności nie rysowały się już tak optymistycznie. Rosja bowiem tak naprawdę nigdy nie zrezygnowała ze swej mocarstwowej roli i dążenia do reintegracji przestrzeni postradzieckiej. Było to wyraźne chociażby w sformułowaniu doktryny "bliskiej zagranicy" Kozyriewa, która zaczęła zagrażać bezpośrednio interesom niepodległej Ukrainy. Ponadto ze względów gospodarczych Ukraina połączona z Rosją siecią wzajemnych zależności, nie była w stanie oprzeć się penetracji zarówno gospodarczej, jak i politycznej ze strony Federacji Rosyjskiej.

Ukraina jednak stosując politykę balansowania między Zachodem a Rosją starała się znaleźć kompromis, który pozwoliłby jej zachować niezależność i wypracować długofalową politykę zagraniczną. Nie obawiała się "zagrać" bardzo niebezpiecznym argumentem broni jądrowej, który zdawał się potwierdzać wcześniejsze oskarżenia Rosji pod jej adresem (głoszące, że jest państwem sezonowym, niebezpiecznym dla świata dysponentem broni jądrowej). Na szczęście dzięki korzystnej sytuacji politycznej (zmiana polityki USA wobec Ukrainy) udało się zażegnać niebezpieczeństwo i przekazać arsenał jądrowy na terytorium Rosji, a przy okazji "wytargować" dla siebie zarówno amerykańską pomoc finansową (niezbędną dla rozwoju gospodarczego państwa), jak też gwarancje bezpieczeństwa ze strony Rosji i innych mocarstw. Korzystne było przyjęcie "doktryny Pawłyczki", czyli neutralności państwa, bowiem dzięki temu Ukraina łatwiej mogła odmówić przystąpienia do sojuszów obronnych WNP, zachowując jednocześnie możliwość integrowania się z zachodnimi strukturami obronnymi.

Uważam natomiast, że w omawianym okresie pojawiło się zagrożenie ze strony wewnętrznego aspektu bezpieczeństwa państwa, jakim było powołanie do życia nowej Komunistycznej Partii Ukrainy (w 1993 r. w Doniecku). KPU - partia o charakterze rewizjonistycznym, powstała jako wyraz niezadowolenia z sytuacji ekonomicznej po oderwaniu się Ukrainy od ZSRR, wkrótce stała się najliczniejszym ugrupowaniem nad Dnieprem . W wydanym w grudniu 1997 r. manifeście programowym wezwała do restauracji Związku Radzieckiego oraz utworzenia unii rosyjsko-białorusko-ukraińskiej.

Wzrost wpływów gospodarczych Rosji na Ukrainie

Rozpad wspólnego systemu gospodarczego istniejącego w ramach ZSRR zaburzył funkcjonowanie gospodarek zarówno Federacji Rosyjskiej, jak i Ukrainy (w latach 1992-1993 doszło do poważnego spadku wymiany handlowej między Rosją a Ukrainą). Ukraina stała się właścicielem bardzo rozbudowanego przemysłu zbrojeniowego i chemicznego, który wcale nie był jej potrzebny, a którego nie była też w stanie utrzymywać Rosja. Przy czym okazało się, że powiązania pomiędzy gospodarkami obu krajów są bardzo mocne, choć niewątpliwie ze strony ukraińskiej uzależnienie to było (i jest) silniejsze.

Ukraina to kraj przede wszystkim bardzo mocno zależny od rosyjskich dostaw: gazu ziemnego (ponad 80% zużycia) oraz ropy naftowej (ok. 90%). Także ukraiński przemysł zbrojeniowy nie może funkcjonować bez kooperacji z rosyjskim partnerem. Z kolei import Ukrainy dla Rosji obejmujący głównie artykuły żywnościowe i asortyment metalurgiczny nie ma znaczenia strategicznego dla gospodarki Federacji Rosyjskiej.

Wzajemne zależności najbardziej uwidoczniły się w przypadku dostaw nośników energii. Po rozpadzie ZSRR, Ukraina przejęła kontrolę nad systemem gazociągów tranzytowych, przebiegających przez jej terytorium. Stało się to wbrew interesom Gazpromu, który zamierzał odzyskać nadzór nad ukraińskimi gazociągami tranzytowymi oraz interesującymi go ukraińskimi przedsiębiorstwami metalurgicznymi i chemicznymi. Zyski z tranzytu gazu przez Ukrainę nie popłynęły jednak do skarbu państwa, ale zaczęli je gromadzić tzw. oligarchowie.

Oligarchizacja polityki i gospodarki to zjawisko będące patologicznym aspektem przemian zachodzących na Ukrainie. Powstało, kiedy po upadku ZSRR zabrakło kapitału niezbędnego do rozwoju i miejscowi biznesmeni, aby "zrobić interes" korzystali ze znajomości z politykami, którzy decydowali o licencjach, przetargach itd. Szybko zaczęto łączyć biznes z polityką, dzięki czemu wyrosły fortuny ludzi mających decydujący wpływ na władzę.

Związki między władzą a gospodarką świetnie lustruje kariera Pawła Łazarenki, premiera Ukrainy w latach 1996-1997. Po objęciu tego urzędu przyczynił się do szybkiego rozwoju firmy Jedyni Enerhetyczni Systemy Ukrainy (JESU), która zmonopolizowała rynek dostaw gazu. Za protekcję Łazarenko uzyskał od JESU co najmniej 100 min dolarów zamrożonych na prywatnych kontach. W 1998 r. został aresztowany podczas próby przekroczenia granicy Szwajcarii, ale kilka miesięcy później udało mu się zbiec do USA, gdzie wystąpił o azyl polityczny. Ścigany przez ukraińską prokuraturę, został następnie aresztowany w Nowym Yorku pod zarzutem prania brudnych pieniędzy.

Ihor Bakaj, szef państwowego holdingu Naftohaz Ukrainy, zaliczanego do czołówki ukraińskiej, twierdzi, że "wszyscy wpływowi ludzie na Ukrainie zdobyli swoje kapitały na rosyjskim gazie, a 35-40 deputowanych do Rady Najwyższej dostało się tam, ponieważ handlowało rosyjskim gazem".

Jak już pisałam, Ukraina uzależniona jest także od odstaw ropy naftowej z Rosji. Ponadto rosyjskie kampanie naftowe tam zlokalizowane koncentrują swoje wysiłki w trzech głównych kierunkach: udziale w przedsięwzięciach związanych z wydobyciem i eksploatacją surowców, budowie rurociągów, udziale w prywatyzacji zakładów petrochemicznych i stacji dystrybucji. Ich aktywność związana jest ze złym stanem ukraińskiej gospodarki i decyzją Kijowa o sprzedaży 50% przedsiębiorstw - monopolistów. Sytuacja jest dla Ukrainy o tyle niekorzystna, że będzie ona zawsze potrzebowała surowców, podczas gdy ma już niewiele zakładów do sprzedania.

Od 1999 r. Gazprom starał się narzucić rozwiązanie: akcje za długi. Rosyjski gigant zamierzał bowiem przejąć kontrolę, jeśli nie nad całym systemem gazociągów tranzytowych, to chociaż nad zakładami metalurgicznymi, które produkują do nich rury . Taka działalność Gazpromu prowadzi Ukrainę do dalszego uzależniania się od Rosji. Jak pisze Andrzej Józef Madera - Rem Wiachiriew, prezes Gazpromu w 1996 r. podczas wizyty na Ukrainie złożył kierownictwu republiki propozycję, że w ciągu kolejnych 25 lat Rosja może robić bezpośrednie dostawy dla najlepszych przedsiębiorstw Ukrainy w zamian za pakiety kontrolne papierów wartościowych tych zakładów. W celu prywatyzowania ukraińskich zakładów przetwórstwa ropy naftowej i gazu stworzono ponadnarodową korporację Rosyjsko-Ukraińskie Zjednoczenie Naftowe (TNK-RUNO), która ma służyć przejmowaniu największych zakładów na Ukrainie.

Ukraina, aby równoważyć wpływy rosyjskie, starała się budować związki z innymi krajami. Zacieśniła współpracę polityczną w ramach GUUAM (Gruzja, Ukraina, Azerbejdżan, Uzbekistan, Mołdawia), który stanowi próbę zaktywizowania gospodarczego i politycznego państw czarnomorskich i kaspijskich.

W kwietniu 1998 r. przyłączyła się do podpisywanego w Baku porozumienia w sprawie budowy korytarza transportowego Azja - Kaukaz - Europa (TRACECA), finansowanego przez Unię Europejską. Projekt ten ma dopomóc w zrównoważeniu dostaw rosyjskich nośników energii, dzięki utworzeniu sieci transportowej, pozwalającej minąć terytorium północnego sąsiada i korzystać z zasobów Morza Kaspijskiego i Azji Centralnej. Dzięki modernizacji istniejącej infrastruktury Ukraina mogłaby przejąć część tranzytu kaspijskiej ropy naftowej, co pozwoliłoby jej na uniezależnienie się od rosyjskich dostawców. Kijów podjął też rozmowy z Warszawą, w sprawie budowy korytarza transportowego (kolejowego i drogowego) Morze Czarne - Bałtyk oraz ropociągu na trasie Odessa - Brody - Gdańsk.

Wnioski

Ukrainie, mimo prób dywersyfikacji źródeł energii, nie udało się jednak zrównoważyć wpływów zarówno politycznych, jak i gospodarczych Federacji Rosyjskiej. Wręcz przeciwnie, Rosja skutecznie umocniła swoją pozycję, umiejętnie wykorzystując powiązania gospodarcze między oboma krajami do zdobywania przewagi. Chociaż podpisano wiele porozumień w sprawie dostaw gazu ziemnego dla Ukrainy, nadal, tak naprawdę rozliczenia za dostawy gazu z Rosji są skutecznym narzędziem nacisku na to młode państwo.


Większość niezwiązanych z Rosją międzynarodowych inicjatyw ukraińskich pozostało w sferze projektu. W sprawie ropociągu Odessa - Brody - Gdańsk nie określono nadal źródeł jego finansowania, jak również nie skonkretyzowano potencjalnych dostawców i odbiorców ropy naftowej, współpraca w grupie GUUAM ograniczyła się do kontaktów, które trudno nazwać intensywnymi.

Prezydent Leonid Kuczma, jak zauważa Iver B. Neumann zdawał sobie sprawę, że jeżeli ekonomiczne reformy nie zostaną wprowadzone, to Rosja zwiększy swoje polityczne wpływy na Ukrainie . Tak też się stało, bowiem na Ukrainie nie udało się przeprowadzić reform gospodarczych, które zastąpiłyby oligarchizację, co sprawiło, że państwo narażone jest na coraz większą penetrację ze strony sił gospodarczych i politycznych Rosji, a co za tym idzie na stopniową utratę niezależności.

Cywilizowany podbój gospodarczy i polityczny Ukrainy

Nowy prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin zaczął prowadzić wobec Ukrainy politykę bardziej konsekwentną i pragmatyczną niż jego poprzednik - Borys Jelcyn. Putin nie żąda, aby Zachód przyznał Rosji prawo odgrywania "specjalnej roli" na Ukrainie, ale "miękkimi" środkami stara się, aby Rosja zdobywała tam coraz większe wpływy polityczne.

Od 2000 r. obserwujemy ruchy, które służą dalszemu zbliżeniu między oboma państwami zarówno w dziedzinie polityki, jak i gospodarki. Ukraina przyjęła na początku 2001 r. doktrynę Anatolija Złenki, zgodnie z którą priorytetem w jej polityce zagranicznej stały się stosunki z Rosją i USA (stosunki Ukrainy z Federacją Rosyjską zostały nawet porównane do stosunków USA z Kanadą).

Zbliżenie polityczne Rosji i Ukrainy sprzyjało rozwiązaniu problemów gospodarczych. W lutym 2000 r. wicepremier Rosji Michaił Kasjanow i premier Ukrainy Wiktor Juszczenko uzgodnili, że długi Ukrainy wyniosą4 mld USD, zaś długi Federacji wobec Kijowa 3 mld USA. Ale jednocześnie Rosja po raz kolejny wyraziła zainteresowanie w prywatyzacji strategicznych przedsiębiorstw na Ukrainie. Głównym wyzwaniem dla ukraińskiej dyplomacji okazała się problematyka tranzytu rosyjskiego gazu. W drugim półroczu 2000 r. ukraińsko-rosyjskie spotkania na najwyższym szczeblu zdominowały negocjacje na temat dostaw i tranzytu gazu. Spotkanie Leonida Kuczmy i Władimira Putina 6 grudnia 2000 r. zakończyło się porozumieniem w sprawie restrukturyzacji zadłużenia Kijowa za rosyjski gaz.

Dzięki związkom gospodarczym z Rosją w 2000 r. Ukraina zanotowała wzrost gospodarczy po raz pierwszy od uzyskania niepodległości. Poszły bowiem w górę ceny ropy naftowej, co nie było korzystne dla Ukrainy, ale spowodowało wzrost gospodarczy w Rosji, a to z kolei wywołało zwiększenie zapotrzebowania na import z Ukrainy. Kolejnym ważnym czynnikiem ukraińskiego wzrostu gospodarczego była też kontynuacja prywatyzacji, w wyniku której wiele zakładów chemicznego przemysłu ciężkiego przeszło w ręce kapitału rosyjskiego. Uświadomiło to politykom, że bez współpracy z Rosją Ukraina nie może sprawnie funkcjonować, może natomiast obyć się bez pomocy Zachodu.

Ponadto w ostatnim okresie zauważa się stałą obecność Rosji w życiu politycznym Ukrainy. Aby nie dopuścić do wzrostu napięć wewnętrznych, Rosja opowiedziała się po stronie prezydenta Kuczmy w czasie kryzysu politycznego na Ukrainie związanego z zaginięciem i domniemaną śmiercią dziennikarza Georgija Gongadze, a następnie ujawnieniem "taśm Melnyczenki" sugerujących współodpowiedzialność ukraińskiego prezydenta za śmierć dziennikarza. Prezydenci Rosji i Ukrainy spotkali się na specjalnym szczycie w Dniepropietrowsku (11-12 lutego 2001 r), podczas którego Władimir Putin wyraził swoje poparcie dla Leonida Kuczmy oraz przedstawił projekty porozumień na temat współpracy gospodarczej (Rosja poszła nawet na ustępstwa wobec Ukrainy, wyrażając zgodę na przepuszczenie na Ukrainę gazu turkmeńskiego).

W kwietniu 2001 r. dwie z proprezydenckich frakcji powołały do życia w Radzie Najwyższej Ukrainy ugrupowanie "Do Europy razem z Rosją", które ogłosiło, że zarówno Kijów, jak i Moskwa powinny dążyć do integracji z Europą. Podkreślono jednocześnie, że to właśnie Rosja, a nie Europa, jest głównym partnerem Ukrainy, mającym największy wpływ na tempo ukraińskiej transformacji. Była to pierwsza tak wyraźna manifestacja ukraińskiego programu euroazjatyckiego, który ma zabezpieczać interesy rodzimych oligarchów. Lider ugrupowania "Do Europy razem z Rosją", Dmytro Tabacznyk za cel działalności uznał zacieśnienie współpracy parlamentów Ukrainy i Rosji oraz doprowadzenie do harmonizacji ustawodawstwa gospodarczego, zniesienią opłat celnych i ograniczeń eksportowych. "Strategicznym celem Ukrainy i Rosji powinna stać się koordynacja wysiłków w celu skuteczniejszego zbliżenia się do struktur europejskich, gdyż geografia, historia, granice terytorialne, dowodzą, że Rosja jest państwem europejskim, co znalazło uznanie w oczach struktur europejskich: Rosja jest bowiem członkiem Rady Europy, OBWE, jak również integruje się z innymi strukturami. Tabacznyk podkreślił też, iż najważniejszym celem Ukrainy i Rosji jest przystąpienie do Unii Europejskiej.

Dziesiątego maja 2001 r. nowym ambasadorem Federacji Rosyjskiej na Ukrainie został Wiktor Czernomyrdin, wieloletni premier Federacji Rosyjskiej i pierwszy szef spółki Gazprom. Jego nominacja wywołała na Ukrainie bardzo dużo kontrowersji, bowiem nie zachowano procedury dyplomatycznej - powołanie Czernomyrdina uzgodnili między sobą bezpośrednio prezydenci Kuczma i Putin. Oprócz statusu ambasadora uzyskał on tytuł specjalnego przedstawiciela prezydenta Rosji ds. rozwoju stosunków handlowo-gospodarczych z Ukrainą.

W dalszym ciągu trwa zacieśnianie współpracy gospodarczej między oboma krajami. 9 grudnia 2002 r. ministrowie transportu Ukrainy i Rosji podpisali program rozwoju korytarzy transportowych, biegnących przez te kraje. Ukraina ma bowiem dla Rosji ogromne znaczenie nie tylko w zakresie tranzytu nośników energetycznych do Europy, ale też stanowi ważne ogniwo w systemie rosyjskiego transportu towarowego, głównie przez porty czarnomorskie, a zwłaszcza zespół portów odeskich. Planowano, że ukraińskie porty obsłużą w 2003 r. eksport 6 min ton rosyjskiego zboża, czego nie zdołałyby zrobić porty rosyjskie.

Mimo widocznej normalizacji wzajemnych stosunków nadal nie wytyczono granic między obydwoma krajami. W Traktacie o przyjaźni... napisano co prawda o wzajemnej nienaruszalności granic, ale tak naprawdę między Ukrainą a Rosją nigdy nie istniała prawdziwa granica, lecz jedynie linia rozgraniczająca jednostki administracyjne, zaznaczona w sposób przybliżony. Moskwa przez sześć lat odmawiała przeprowadzenia prac delimitacyjnych, dopiero w lutym 1998 r. zgodziła się na powołanie odpowiedniej komisji. Ale podczas pierwszego jej posiedzenia okazało się, że strona rosyjska ma pełnomocnictwa jedynie do rozmów w sprawie granicy lądowej, nie zaś rozgraniczenia wód Morza Azowskiego i Cieśniny Kerczeńskiej. Tymczasem głównym problemem jest właśnie ustalenie granicy morskiej. Moskwa uważa, że wymienione akweny powinny być uznane za wspólne i nie należy wytyczać na nich granicy państwowej, zaś Ukraina jest odmiennego zdania.

28 stycznia 2003 r. prezydenci Ukrainy i Federacji Rosyjskiej podpisali międzypaństwową umowę o granicy państwowej, ale nadal z umowy wyłączono delimitację morskiej części granicy. Zapowiedziano, że będzie ona przedmiotem oddzielnych negocjacji.

Wnioski

W ostatnich latach Federacja Rosyjska zdobywa coraz większe wpływy na Ukrainie. Stałe poparcie udzielane przez Putina prezydentowi Kuczmie w jego starciach z opozycją, sprawia, że wciąż może on rządzić na Ukrainie. Rosja legitymizuje więc władzę na Ukrainie, oczywiście nie robi tego za darmo - popiera Kuczmę dla zabezpieczenia swojego interesu, ma bowiem świadomość, że tylko dzięki silnemu prezydentowi zachowa swoje wpływy na Ukrainie. Informacje pochodzące z lutego 2003 r. o powołaniu wspólnej przestrzeni gospodarczej Ukrainy, Białorusi, Rosji i Kazachstanu potwierdzają tezę, iż Rosja dąży do odbudowy przestrzeni postradzieckiej. Dla gospodarki Ukrainy jest to zresztą także jedyna szansa rozwoju w sytuacji, gdy przywódcy Zachodni możliwość wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej przesuwają w odległym i trudnym do sprecyzowania czasie. Ukraina bowiem budzi obawy Zachodu ze względu na swoją wielkość i ubóstwo oraz wątpliwości, co do respektowania zasad demokracji i praw człowieka.

W ten sposób po 12 latach istnienia suwerennego państwa ukraińskiego zmalało znaczenie polityki prowadzonej przez Ukrainę w pierwszych latach niepodległości, kiedy wydawało się, że "aksamitny" rozwód z ZSRR stworzył duże szanse dla ugruntowania jej suwerenności. Ukraina jest obecnie postrzegana jako kraj coraz bardziej uzależniony od Rosji, zaś prezydent Kuczma staje się coraz bardziej zależy od rosyjskich władz. Zwyczajem politycznym stało się, że ukraiński prezydent konsultuje się z Moskwą, np. udaje się tam każdorazowo, aby przedstawić nowego premiera rządu, tak jakby Ukraina była prowincją rosyjską, a nie niezależnym państwem. Obliczono, że w 2002 r. Kuczma spotykał się z Putinem co kilka tygodni. Rosyjska prasa śmiała się nawet, że Kuczma powinien na stałe zameldować się w Moskwie.

Z drugiej strony opozycja szuka sojuszników poza granicami kraju, co sugeruje, że Ukraina nie jest już na tyle samodzielnym państwem, aby móc rozwiązywać swoje konflikty wewnętrzne we własnym zakresie. O kryzysie wewnątrz państwa ukraińskiego świadczy fakt, iż antyprezydencka opozycja złożyła w Ministerstwie Sprawiedliwości USA dowody w celu wszczęcia dochodzenia przeciwko prezydentowi Leonidowi Kuczmie. Mają one wykazać współudział prezydenta w następujących przestępstwach: zabójstwo Gongadze, sprzedaż "Kolczug" Irakowi, handel bronią z krajami należącymi do tzw. "osi zła", pranie brudnych pieniędzy oraz fałszowanie wyborów prezydenckich w 1999 r.

Współpraca wojskowa

W pierwszych latach niepodległości Ukraina biorąc pod uwagę niedawne zależności i sojusze nie podejmowała współpracy wojskowej z Rosją. Broniąc swojej niezależności, mimo nacisku Moskwy, nie zgłosiła akcesu do Układu Taszkienckiego, który narzucał stworzenie wspólnego systemu obrony państw WNP.

Pierwsze kontakty wojskowe datują się dopiero od czasu, gdy Ukraina przystąpiła do układu NPT i przekazała arsenał jądrowy na terytorium Rosji. Wówczas współpraca wojskowa polegała przede wszystkim na pomocy technicznej udzielonej przez Rosjan.

Wkrótce okazało się, że wcześniejsze dążenia Ukrainy do zachowania niezależnej polityki obronnej nie mogą być realizowane. Rosja bowiem od początku dążyła do utrzymania Ukrainy w swej strefie kontroli strategicznej. 23 grudnia 1998 r. zostało ratyfikowane przez rosyjski parlament porozumienie w sprawie formalnego powrotu Ukrainy do systemu wspólnej obrony powietrznej i antyrakietowej. Porozumienie zakłada finansowanie przez Rosję eksploatacji dwóch stacji wczesnego ostrzegania - pod Mukaczowem na Zakarpaciu oraz w rejonie Sewastopola (Ukraina ma utrzymywać ich załogi). Odtąd datuje się pogłębienie więzi wojskowych między oboma krajami. Nie należy też zapominać, że Ukraina otoczona jest rosyjskimi bazami wojskowymi, które znajdują się w jej najbliższym strategicznym sąsiedztwie: na Białorusi, w Rosji, na Kaukazie Południowym (Armenia, Gruzja), w Nadniestrzu i na Krymie.

W czerwcu 2000 r. siły Floty Czarnomorskiej i Wojenno-Morskie Siły Zbrojne Ukrainy wzięły udział we wspólnych manewrach na Morzu Czarnym, które obserwowali prezydenci Putin i Kuczma. Pod koniec 2000 r. Minister Obrony Ukrainy Ołeksandr Kuźmuk spotkał się z Ministrem Obrony Federacji Rosyjskiej Igorem Siergiejewem. Podpisane zostały listy intencyjne o konieczności szybkiego rozwiązania spornych kwestii w sferze współpracy wojskowej i ustalono kalendarz kolejnych spotkań.

Dalszej intensyfikacji kontaktów miały służyć ćwiczenia lotnicze z użyciem ciężkich bombowców dalekiego zasięgu. Wyrazem wojskowego poparcia dla Moskwy stał się także negatywny stosunek rządu Ukrainy do proponowanej przez USA zmiany układu ABM z 1972 r. i utworzeniu nowej tarczy obronnej.

W 2001 r. Ukraina i Rosja podpisały następujące dokumenty:

  1. Wstępne uzgodnienie o przygotowaniu i podpisaniu umowy międzyrządowej o modernizacji sprzętu lotniczego.
  2. Oświadczenie o pogłębieniu współpracy dwustronnej w sektorze rakietowo-paliwowym.
  3. Umowę o ujednoliceniu standardów w sektorze kosmicznym i lotniczym.
  4. Memorandum o współpracy przy likwidacji rakiet strategicznych RS-22 i RMS-52.
  5. Umowę o wspólnym wyniesieniu na orbitę i eksploatacji w 2001 r. satelity "Sicz M 1".

W 2001 r. odbyło się także spotkanie sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Podpisano porozumienie w sprawie współpracy obu krajów w dziedzinie bezpieczeństwa. Zobowiązano się też do wymiany informacji na temat zagrożeń terrorystycznych, zorganizowanej przestępczości, handlu narkotykami, zabezpieczenia i obrony reaktorów jądrowych. Współpracy nie zaszkodził nawet tragiczny wypadek, do którego doszło w październiku 2001 r. - podczas końcowej fazy wspólnych ćwiczeń obrony przeciwlotniczej Ukrainy i Floty Czarnomorskiej FR Ukraińcy zestrzelili rosyjski samolot pasażerski z 78 osobami na pokładzie. Mimo ewidentnego niedbalstwa ze strony organizatorów ćwiczeń prezydent Kuczma nie chciał odwołać kilku odpowiedzialnych za tę tragedię generałów.

W 2002 r. współpraca wojskowa dotychczas realizowana w ramach wspólnych projektów wojskowo-technicznych, została rozszerzona o tematykę polityki wojskowej i bezpieczeństwa międzynarodowego. Przedstawiciele rosyjskiego Sztabu Generalnego odbyli wiele spotkań z pracownikami ukraińskich instytutów naukowych, którzy zajmują się problemami obronności państwa. Omawiano zagadnienia związane z obecną sytuacjąpolityczno-wojskowąna świecie, problemem walki z terroryzmem oraz możliwością rozszerzenia współpracy naukowo technicznej w dziedzinie nowych technologii wojskowych.

Wnioski

Widzimy więc, że penetracji gospodarczej ze strony Rosji, towarzyszy także zbliżenie wojskowe między oboma krajami, które coraz bardziej wskazuje, że Ukraina ma małe szanse na prowadzenie niezależnej polityki obronnej. Co prawda przyjęta zasada neutralności państwa przez Ukrainę zapisana w "Deklaracji suwerenności państwowej" z lipca 1990 r., jak zauważa J. F. Dunn, pomagała unikać prób ze strony Rosji zmierzających do ponownego zintegrowania Ukrainy w blok militarny lub bezpieczeństwa, a przy tym była tak korzystna, iż nie wykluczała współpracy czy nawet członkostwa z zachodnimi organizacjami, takimi jak NATO czy Unia Europejska. Ale patrząc z perspektywy czasu, należy stwierdzić, że Ukraina nie wykorzystała tej szansy, a nawet ją zaprzepaściła. Podejmując nierozważne decyzje, doprowadziła do tego, iż nie może już liczyć w każdej chwili na poparcie i pomoc amerykańską. Najbardziej zaszkodziła jej "afera" wywołana oskarżeniem o sprzedaż radarów "Kolczuga" do Iraku , co znacznie odsunęło w czasie szanse Ukrainy na aspirowanie do wejścia do NATO oraz spowodowało, że USA wstrzymały pomoc gospodarczą dla ukraińskich struktur rządowych.

Wydaje się prawie pewne, że w ciągu najbliższych lat najważniejszym partnerem Ukrainy w dziedzinie wojskowej pozostanie Rosja. Wojska Rosyjskie znajdują się na Krymie, gdzie korzystają z ukraińskich poligonów doświadczalnych. Ukraina nie posiada odpowiednich środków finansowych, aby samodzielnie poradzić sobie z remontem sprzętu bojowego, co jasno wskazuje, że zbliżenie w dziedzinie współpracy wojskowej między oboma krajami będzie się intensyfikować, zaś wspólna polityka obronna i bezpieczeństwajest już tylko kwestią czasu

Źródło: D. Gibas-Krzak, Ukraina między Rosją a Polską, Toruń 2006.