Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Chrześcijaństwo PDF Print Email
C

Kanon chrześcijański powstawał przez prawie czterysta lat. Składa się nań 27 pism tzw. Nowego Testamentu (w przeciwieństwie do żydowskiej Tenach, czyli Starego Testamentu): cztery Ewangelie (Marka, Mateusza, Łukasza i Jana), Dzieje Apostolskie (przypisywane redaktorowi Ewangelii według św, Łukasza, którym miał być uczeń Apostoła Pawła), Listy Apostolskie (czternaście przypisywanych Pawłowi, jeden Jakubowi, dwa Piotrowi, trzy Janowi, jeden Judzie) oraz Apokalipsa (Objawienie) przypisywana Janowi. W całej tej literaturze Stary Testament często bywa interpretowany w sposób alegoryczny, jako proroctwo nadejścia Mesjasza, Jezusa Chrystusa. Prawdę mówiąc, jego włączenie do chrześcijańskiego kanonu bardzo wcześnie napotkało opór ze strony Marcjona z Synopy (ok. 80-155). Zagadnienie to rozpatrywał na nowo Marcin Luter (1527 i 1537) oraz niemiecki ewangelizm aż do początku XX wieku (Adolf von Harnack).

Autentyczność pism Nowego Testamentu stanowi przedmiot trwającej od pięciuset lat debaty. Najdawniejszą warstwę kanonu (ok. 50-60) stanowią Listy Pawła, o ile są autentyczne. Natomiast niektóre inne Listy kanoniczne powstały dopiero w pierwszej połowie II wieku, kiedy ich domniemani autorzy już nie żyli.

Ewangelie z kolei zostały napisane późno i opierają się na różnych tradycjach. Trzy pierwsze (Mateusza, Marka i Łukasza) noszą miano synoptycznych z powodu istniejących między nimi podobieństw, sprawiających, że można je ze sobą zestawić w trzech kolumnach. Najstarsza jest Ewangelia Marka, spisana ok. 70 r. Dwie pozostałe (ok. 80 r.) naśladują Marka oraz drugie źródło nazywane Q. Powstała niedługo przed rokiem 100, Ewangelia tzw. Jana jest bardziej ezoteryczna i zawiera wyraźne elementy platońskie, zwłaszcza przy asymilacji Chrystusa z Logosem Boga, który jest boskim planem architektury świata. Z drugiej strony Ewangelia Jana zawiera bardzo negatywny pogląd na świat społeczny (zwany "tym światem"), rządzony przez diabła, który jawi się raczej jako przeciwnik niż jako sługa Boży. Koncepcje te nazbyt często porównywano z gnostycyzmem i z literaturą esseńczyków z Qumran, co dowodzi jedynie, że niektóre pisma Nowego Testamentu są na tyle niejasne, że dopuszczają najróżniejsze teorie. Prawdą jest, że z pewnością esseńczycy, a być może już i gnostycy należeli do intelektualnego klimatu epoki.

Jezus Chrystus

Jezus Chrystus, żydowski prorok z Nazaretu w Galilei, urodzony na początku naszej ery i ukrzyżowany, jak głosi tradycja, wiosną roku 33, znajduje się w centrum religii chrześcijańskiej. Jego życie i krótką karierę mesjasza opisują Ewangelie. Źródła historyczne z epoki nie zawierają niemal żadnych informacji o Jezusie, do tego stopnia, że pewien radykalny nurt mitologiczny podawał w wątpliwość, jakoby Jezus w ogóle istniał. Jego istnienie, choć powszechnie dziś przyjęte, nadal napotyka wiele problemów historycznych.

Jezus z Ewangelii jest synem Maryi, żony cieśli Józefa. Po przyjęciu chrztu z rąk Jana Chrzciciela, proroka skazanego później na śmierć przez marionetkowego króla Heroda, Jezus zaczyna nauczać i czynić cuda. Nie sposób odtworzyć pierwotnego przesłania, jakie głosił. Jakkolwiek chrześcijaństwo uchodzi za religię pokojową, Jezus prawdopodobnie utrzymywał podejrzane kontakty z zelotami, bojownikami i fundamentalistami żydowskimi, których celem było położenie kresu rzymskiej okupacji Palestyny. S.G.F. Brandon twierdzi wręcz, że kontakty te były bardzo ścisłe. Jakkolwiek było, postawa Jezusa nie miała Mu zjednywać przychylności żydowskich władz religijnych, które pojmały Jezusa i przekazały w ręce rzymskiej sprawiedliwości. Oskarżenie jest niejasne; wydaje się jednak, że to, co dla niektórych było bluźnierstwem, dla innych było podżeganiem do buntu. Po pobieżnie przeprowadzonym dochodzeniu, w którym Piłat (według ostrożnych autorów Ewangelii, nie chcących szokować władz rzymskich) postanawia powierzyć wydanie wyroku ludowi żydowskiemu, Jezus zostaje ukrzyżowany przez rzymskich żołnierzy pod prawdopodobnym zarzutem, iż jest fałszywym mesjaszem. Umiera i tego samego dnia zostaje pogrzebany.

Jednym z najbardziej zawiłych problemów, z jakimi musiała się zmierzyć (zresztą bez powodzenia) nowożytna krytyka, było ustalenie w przybliżeniu, co Jezus sądził o samym sobie. Czy uważał się za Syna Bożego? Za mesjasza (i jakiego mesjasza)? Za proroka? Jakkolwiek było, Jezus z Ewangelii działa jako wysłannik potęgi przewyższającej samą Torę, którego celem jest przyprowadzić grzeszników do Boga i zapowiedzieć nadejście Królestwa Bożego. Niezaprzeczalnie Jezus nazywał Boga swojskim słowem Abba ("tatuś"), można jednak wątpić, czy darzył Boga takim synowskim uczuciem, jak to wyobrażały sobie następne pokolenia, pozostające pod wpływem platonizmu, któremu nie był obcy pogląd głoszący, że świat archetypów został wcielony w istotę ludzką. Ewangelie synoptyczne dość często nadają Jezusowi tytuł Syna Człowieczego (używany przez proroka Daniela), którego znaczenia kontekstualnego nie sposób, niestety, określić (w języku aramejskim oznacza on po prostu "człowieka"). Uczniowie nazywali Jezusa Masziah, Mesjaszem (namaszczonym), to znaczy uświęconym, po grecku christos. Skoro został ukrzyżowany pod napisem "Jezus z Nazaretu, król żydowski", to prawdopodobnie uważano, że czuł się przynależny do królewskiego rodu Dawidowego. Nie wydaje się jednak, by kiedykolwiek otwarcie głosił swą tożsamość mesjasza. Zagadkowa postać; umarł, zaś Jego uczniowie utrzymywali, że po trzech dniach zmartwychwstał i pozostał wśród nich przez czterdzieści dni (Dzieje Apostolskie, 1,3; według apokryficznych tradycji gnostyków tych dni było znacznie więcej). Jednak w czasach, kiedy chrześcijaństwo było tylko jedną z sekt żydowskich, takie sekty jak ebionici uważały Jezusa za zwykłego proroka i nie wierzyły w Jego zmartwychwstanie. W centrum chrześcijańskiego przesłania zmartwychwstanie umieścił Paweł.

Paweł z Tarsu

Paweł z Tarsu, genialny ideolog chrześcijaństwa, to złożona osobowość. Naprawdę nazywa się Saul i pochodzi z żydowskiej rodziny z diaspory, dostatecznie zamożnej, by obok solidnej znajomości Tory zapewnić mu klasyczne wyształcenie. Jest obywatelem rzymskim i faryzeuszem. Początkowo prześladuje chrześcijan, ale ujrzawszy zmartwychwstałego Chrystusa na drodze do Damaszku, nawraca się. Wkrótce potem rozpoczyna działalność misyjną, polegającą na rozpowszechnianiu chrześcijaństwa poza obrębem judaizmu, wśród pogan. Około roku 48 Paweł i jego towarzysze, spędziwszy dwa lata w Azji Mniejszej, udają się w podróż do Europy. Zakładają Kościół w Filippi, w Tessalonice, w Koryncie. Podczas gdy judaizujący odłam w Jerozolimie wciąż uważa chrześcijaństwo za gałąź judaizmu i wymaga obrzezania i poszanowania normatywnych nakazów Tory, Paweł podejmuje śmiałe zadanie uwolnienia chrześcijaństwa od judaizmu, przeciwstawiając porządek Prawa wolności, jaką cieszy się chrześcijanin w błogosławionym porządku Wiary. Ten moment kryzysu i napięcia między Pawłem a macierzystym Kościołem w Jerozolimie kierowanym przez Jakuba, brata Jezusa, i Piotra, stanowi przedmiot Listu Pawła do Galatów z Azji Mniejszej (ok. 53 r.). Działalność Pawła w Efezie kończy się jego uwięzieniem. Odnajdujemy go później w Koryncie, gdzie przygotowuje on swą misję do Rzymu oraz Hiszpanii. Ok. 57 r. odwiedza Jerozolimę i planuje podróż do Rzymu. Zatrzymuje się w Cezarei, gdzie zostaje uwięziony na dwa lata, ale argumentując, że jest rzymskim obywatelem, domaga się, by przesłuchał go cesarz osobiście. W ten sposób ok. 60 r. dociera do Rzymu. Dwa lata później, za panowania Nerona, zostanie skazany na śmierć.

Ortodoksja chrześcijańska

Chrześcijańska ortodoksja to wynik procesu, który trwa trzysta pięćdziesiąt lat i krystalizuje się jako system złożony z wielu współzależnych podzbiorów, których funkcjonowanie wypływa albo z wewnętrznego mechanizmu rozchodzenia się dwóch wielkich nurtów w obrębie teologii chrześcijańskiej (nurtu żydowskiego i nurtu platonizującego), albo ze współoddziaływania podsystemu centralnego i podsystemów grawitujących wokół chrześcijaństwa (jego "herezji"), a nie będących właściwie chrześcijańskimi.

8.4.1 Pierwszym myślicielem, miał odmienne zdanie, określając w ten sposób początki ortodoksji, był Marcjon z Synopy (ok. 80-155), bogaty armator z Pontu, którego doktrynę i dary Kościół rzymski odrzucił. Męczennik Justyn (ok. 100-165), pierwszy chrześcijański apologeta, rzeczywiście ukazuje go w latach 150-155 jako zagorzałego wroga religii i ucznia gnostyków. Jako pierwszy w historii teolog biblista Marq'on dochodzi do wniosku, że Nowy Testament nie głosi tego samego Boga co Stary Testament. W ten sposób tylko zaostrza uczyniony przez Pawła rozłam między judaizmem a chrześcijaństwem. Klęska Marcjona i Kościoła marcjonickiego wykazuje jednak, że ortodoksja nie zamierza odrzucać biblijnej spuścizny, która służy jako prefiguraq'a zbawienia dokonanego przez ofiarę Jezusa Chrystusa, a także jako uzasadnienie pojawienia się historycznej misji Jezusa. Usuńcie Stary Testament, wydaje się mówić Kościół, a zniknie człowiek Jezus.

Gnostycyzm to chronologicznie drugi (o ile nie pierwszy) wielki przeciwnik głównego nurtu chrześcijaństwa. Pierwszym herezjologiem zaciekle go zwalczającym był Ireneusz z Lyonu (ok. 130-200), a po nim Hipolit Rzymski (zm. 235 r.). Istnieje cała gama poglądów gnostyckich, dotyczących relaq'i z judaizmem i chrześcijaństwem (zob. Couliano, Gnoses dualistes d'Occident, Paris 1990); nie pozbawione racji jest jednak stwierdzenie, że gnostycyzm silniej podkreśla niższość świata i jego stwórcy, niż by na to wskazywało wspólne platońskie pochodzenie gnozy i chrześcijaństwa. Dlatego niektórzy Ojcowie Kościoła, którzy skądinąd wysławiają dziewictwo (potępiając niekiedy prokreację i zaślubiny), nie przyjmą poglądu, że świat jest zły. Niektórzy z nich, jak Tertulian z Kartaginy (ok. 160-220) przyjmą podwójny standard, oskarżając gnostyckich przeciwników o to, co gdzie indziej sami głosili. Inni, jak Klemens Aleksandryjski (zm. ok.r. 215), uznają niezaprzeczalną wyższość objawienia Mojżeszowego nad filozofią grecką, ale przyjmują również istnienie "gnostyckiej" elity chrześcijańskiej, która dostępuje poznania prawdy niedostępnej dla zwykłych wyznawców. W końcu jednak między chrześcijaństwem a gnostycyzmem pojawi się niemożliwa do przekroczenia bariera: chrześcijaństwo przyjmuje prawdę biblijnej Księgi Rodzaju i przyswaja Boga Tory, zaś gnostycyzm przemienia Boga Starego Testamentu w demiurga tego świata, przeciwstawiając go prawdziwemu Bogu, pierwszemu i jedynemu, odosobnionemu w niedostępnej niemal transcendencji. Przyjmując pojęcia Księgi Rodzaju chrześcijanie uznają, że świat jest dobry; znowu jednak zbliżą się do gnostyków w doktrynie o upadku pierwszej pary ludzi, zwłaszcza w interpretacji, jaką jej nada nawrócony manichejczyk Augustyn, biskup Hippony.

Przed Soborem w Nicei (325 r.) najbardziej liczącym się i najbardziej wpływowym, jeśli nie kłopotliwym, jest niewątpliwie Orygenes (ok. 185-254). Chrześcijanin i syn chrześcijańskiego męczennika (203 r.), prawdopodobnie studiuje filozofię u Ammoniusza Sakkasa, i tak jak Plotyn (205-270) zwalcza jako platończyk owych zbłąkanych braci, jakimi są gnostycy, ulegając przy tym ich wpływowi. Zaczyna pisać ok. 215 r., aby sprowadzić na łono Kościoła swego bogatego przyjaciela Ambrozjusza z Aleksandrii, który dał się zwieść subtelnościom gnozy szkoły Walentyna. W tych przygnębiających sporach wewnątrzkościelnych, które przybiorą na sile tylko po uznaniu chrześcijaństwa za religię państwową, Orygenes przyjmuje święcenia kapłańskie w Cezarei, ale zostaje złożony z urzędu przez biskupa Egiptu. Chyba stąd się bierze legenda o jego ekskomunikowaniu. Potępiony w V i VI wieku orygenizm już się bezpośrednio z nim nie wiąże, choć posługuje się jego imieniem.

Orygenes pisze przed wielkimi konfliktami trynitarnymi i chrystologicznymi IV wieku. Jego teologia nie jest więc przejrzyście sformułowana, co pozwala ją łatwiej obronić lub potępić, zależnie od przypadku. Jego alegoryczna egzegeza Biblii nie posuwa się dalej niż egzegeza prze-prowadzona później przez Ambrożego i Augustyna. Jako platończyk Orygenes wierzy w preegzystencję dusz, ale jego doktryna zachowuje odrębność wobec platońskiej czy hinduskiej metensomatozy. Jesteśmy w epoce, w której przeważa jeszcze traducjanizm Tertuliana utrzymujący, że nowa dusza powstaje w wyniku psychicznego zespolenia rodziców. Przyjęciu poglądu Orygenesa nie przeciwstawia się jeszcze żadna racja; nieobecność metensomatozy w Biblii musiała być niepodważalna.

Znaczenie dialektyki dwóch głównych nurtów pierwszej teologii chrześcijańskiej, nurtu judaizującego i nurtu platonizującego, wyraziście ukazał R.M. Grant poczynając od sporów chrystologicznych w Antiochii, gdzie chrystologia "uboga" zmierzyła się z chrystologią "bogatą", wywodzącą się z platonizmu, a rozwiniętą przede wszystkim przez Orygenesa w Aleksandrii. Chrystologia "uboga" zdaje się sięgać wstecz aż do Piotra (Dzieje Apostolskie 2, 22-36; 10, 38); obejmuje ona ebionitów, którzy dystansują się od teologii Pawła. Reprezentują ją trzy księgi Do Autolyka biskupa Teofila z Antiochii; stworzyła ona podwaliny tego, co zostanie później potępione jako "adopcjanizm": Jezus Chrystus urodził się człowiekiem i został przybranym Synem Bożym dopiero podczas chrztu w Jordanie. Przeciwnie, chrystologia "bogata", platońska, reprezentowana przez Ignacego i jego ucznia Tacjana, podkreśla przede wszystkim boskość Chrystusa. Chrystologia ta, związana z aleksandryjską filozofią Logosu, przeważy nad adopcjanizmem, który zostanie potępiony (264-268) w osobie herezjarchy Pawła z Samosaty, biskupa Antiochii. Spory staną się bardziej zaciekłe kiedy chrześcijaństwo, początkowo tolerowane (313 r.), potem popierane i przyjęte przez cesarza Konstantyna na łożu śmierci (zm. 337 r.), stanie się religią państwową (391 r.), wykluczając kulty pogańskie.

W IV wieku proces kształtowania się ortodoksji zyskuje zasadniczy wkład dzięki Ojcom Kapadockim, Bazylemu z Cezarei (ok. 329-379), jego przyjacielowi Grzegorzowi z Nazjanzu (ok. 329-391) i jego bratu Grzegorzowi z Nyssy (ok. 335-395), którzy umocnili dogmat o Trójcy, sfor-mułowany ostatecznie na Soborze w Konstantynopolu w 381 r. Ojcowie Kapadoccy są orygenistami i neoplatończykami.

Pierwszy zachodni Ojciec Kościoła urodzony w religii chrześcijańskiej, Ambroży z Mediolanu (ok. 339-397), pochodzi z rodziny cesarskiej arystokracji. Jego teologia wzoruje się na Orygenesie i Filonie Aleksandryjskim i jest przepojona pismami innych autorów łacińskich.

W drugiej połowie IV wieku, kiedy teologia chrześcijańska święci triumfy, w epoce naznaczonej, niestety, wewnętrznymi walkami, w których Hieronim (ok. 347-420), tłumacz na łacinę Biblii zwanej Wulgatą, jawi się jako postać szczególnie agresywna, wyjątkowe miejsce zajmuje inny łaciński Ojciec Kościoła, Augustyn (354-430), biskup Hippony. Po dziewięciu latach wyznawania manicheizmu młody i ambitny orator afrykański, który osiada w Mediolanie (384 r.) uznaje, że przyszłość należy do chrześcijaństwa. Odchodzi od manicheizmu i w 387 r. przyjmuje chrzest z rąk Ambrożego. W 391 r. przyjmuje święcenia kapłańskie w Hipponie (Hippo Regius, dziś Annaba w Algerii), a w 395 r. zostaje tam biskupem. Dwa lata później pisze Wyznania, zwracając się do tych wszystkich, którym nie wystarcza życie ziemskie. A jednak doświadczenie życia ziemskiego musiało do czegoś posłużyć w karierze tego okazującego skruchę człowieka, gdyż opowiada się on przeciwko manichejskiemu odrzuceniu świata i przeciwko dominującemu w Afryce północnej Kościołowi donatystycznemu, wymagającemu czystości moralnej od księży. W istocie, w chrześcijańskiej herezjologii "donatyzm" będzie w końcu oznaczał kategorię (do jakiej zaliczają się na przykład waldensi), która odrzuca ważność ofiary ex opere operato, czyli jedynie na mocy działania kapłana; na efekt ofiary wpływa stan moralny kapłana, dokonuje się więc ona ex opere operantis. Zamknięty w bezlitosnej, autorytarnej doktrynie Augustyn nie zawaha się przed żadnym sposobem, by pokonać przeciwników, których w efekcie obróci w perzynę, wykorzystując bez skrupułów przeciwko nim siłę państwa. Manicheizm jednak nadal przez niego przemawia i poprzez niego staje się w pewnym sensie oficjalną doktryną Kościoła. Wszystko zaczyna się od doktryny o łasce, jaką głosi wierzący niezachwianie w wolną wolę mnich Pelagiusz (zm. 418 r.). Jego zdaniem, tak jak według wielu ówczesnych teologów, natura ludzka jest w swej istocie dobra i może czynić dobro nawet bez pomocy łaski. Światłocień Augustyńskiego doświadczenia świata, nacechowanego silną odrazą do zmysłowej i płochej przeszłości, do której jednak biskup chyba często musiał tęsknić, nie harmonizuje z jednoznaczną jasnością poglądu Pelagiusza. Nie dla Kościoła świętych, lecz dla Kościoła grzeszników, takich samych jak on, Augustyn formułuje swą doktrynę antypelagiańską, uściślając, że każdy człowiek dziedziczy grzech pierworodny i w związku z tym jedynie łaska może mu przywrócić zdolność wyboru, tę samą wolność, która źle wykorzystana spowodowała upadek pierwszych przedstawicieli ludzkości. Oznacza to, że jedynie Adam i Ewa byli wolni, i że wybrali zło. Grzech pierworodny jest dziedziczny; każdy z nas przychodząc na świat jest wolny tylko w wyborze zła, ale pomoc łaski umożliwia wybór dobra. Łaska nie jest jednak przyznawana byle komu, ani dla jakichś oczywistych racji. Zostaje przyznana jedynie niektórym predestynowanym (praedestinati), dla jakichś tajemniczych racji znanych Bogu. Co więcej, liczba predestynowanych jest ograniczona do liczby upadłych aniołów, po których zostały wolne miejsca w niebie. Reszta ludzi należy do masy odrzuconych (massa perditionis), którzy nie dostąpią zbawienia. W obliczu schyłku cesarstwa rzymskiego Augustyn ustala w Państwie Bożym (413-427) całkowitą niezależność Kościoła od wszelkich systemów polity-cznych. Tę samą postawę przyjmuje jego zwolennik Orozjusz (418 r.): Cesarstwo upadnie, a Kościół przetrwa jego zdobywców.

Rzeczywiście, dni cesarstwa zachodniego były policzone. O ile u schyłku IV wieku brudni i zarośnięci mnisi egipscy, którzy zapuścili się aż do Rzymu, byli kamienowani przez tłum, to sytuacja całkowicie się zmienia, kiedy mury klasztorne stają się jedyną ostoją wobec anarchii, jaka szerzy się w kraju po upadku cesarstwa (476 r.). Benedykt z Nursji (ok. 480-543) zakłada monastyczny zakon benedyktynów i klasztor na Monte Cassino (ok. 529 r.). Bohater pustyni to samotny asceta, jak Antoni (ok. 300 r.), ale nazbyt trudno było osiągnąć ten ideał i nazbyt wiele było możliwości klęski. Cenobityczny ruch zapoczątkowany w Egipcie przez Pachomiusza (292-346) stwarza alternatywę, którą natychmiast podejmuje i propaguje Wschód: samotność zbiorową. Przenosząc ją na Zachód, Benedykt stwarza stosunkowo dobrze chronione ośrodki, których ostatecznym celem, jak nader trafnie dostrzega przenikliwy mnich Kasjodor (zm. 575 r.), będzie kształcenie intelektualnych elit zdolnych rozwinąć się, kiedy tylko okoliczności zewnętrzne okażą się bardziej sprzyjające. Pierwsza okazja wyłania się dopiero po utworzeniu cesarstwa karolińskiego (800 r.). Karol Wielki (768-814) ściąga na swój dwór najbardziej uczonych na Zachodzie zakonników i świeckich, jak Alkuin z Yorku (ok. 730-804), który zostanie opatem Saint-Denis (796 r.), historyk Paweł Diakon (ok. 720-795) itd. Ten prąd umysłowy przywraca w Europie świetność nauczania sztuk wyzwolonych (trium oraz ąuadrmum) i przekształca klasztory w ośrodki zachowujące i krzewiące kulturę. Osadzone na mocnych fundamentach przez Grzegorza Wielkiego (590-604) papiestwo, uzasadniając istnienie cesarstwa, które wskrzesza w 800 r., aby zapewnić sobie doczesny miecz do walki z zagrożeniem z zewnątrz (Arabowie i muzułmańscy Berberowie zawładnęli w 711 r. Hiszpanią), tym samym stwarza sobie największego przeciwnika. Aż po czasy gibelina (zwolennika cesarstwa) Dantego życie w średniowieczu organizuje się zgodnie z uciążliwą dialektyką Cesarstwo-Kościół. Papież reformator Grzegorz VII (1073-85) ogłasza zasadę supremacji papieża nad wszelką władzą doczesną i odmawia cesarstwu (już niemieckiemu) prawa do przyznawania inwestytury kościelnej. W 1076 r. cesarz Henryk IV złożył z tronu papieża, na co papież zawiesił władzę cesarza i obłożył go klątwą; książęta zmusili cesarza, by błagał papieża o przebaczenie pod Canossą (1077 r.). Jednak walka rozgorzała na nowo w najlepsze i znalazła rozwiązanie dopiero na drodze zbrojnej: Henryk IV mianował własnego papieża (Klemensa III), zajął Rzym (1083 r.) i został przezeń koronowany (1084 r.). Przez setki lat trwać będą przeprawy związane z dążeniem do supremacji w Europie, w coraz bardziej złożonym klimacie politycznym. Wystarczy otworzyć jakikolwiek podręcznik historii, by móc śledzić zmienne koleje tego niemożliwego do rozstrzygnięcia sporu między władzą duchową i władzą doczesną. Tylko marginalnie jest ona częścią religijnej historii Zachodu, która począwszy od XII wieku przeżyje spektakularny rozkwit.


Zjawisko zwane "Renesansem XII wieku" (formuła Charlesa Homera Haskinsa) jest w znacznej mierze wynikiem wydarzeń z poprzedniego stulecia: w 1085 r. zjednoczone królestwa Kastylii i León odbiły muzułmanom Toledo, dawną stolicę królestwa Wizygotów; w 1099 r. krzyżowcy w Ziemi Świętej zdobyli Jerozolimę zwyciężając Turków seldżuckich i w 1100 r. proklamowali Królestwo Jerozolimy rządzone przez króla Baldwina. Wreszcie obecność Bernarda z Clairvaux (1091-1153) pozwala na nowo odczytać historię tych czasów i natchnie nowymi ideałami religijnymi zarówno nurt zreformowanego monastycyzmu, jak duchowe poszukiwania świeckich.

Skutki zdobycia Toledo okazują się nieobliczalne. Ze wszystkich stron napływają mnisi, których przyciąga przede wszystkim otaczająca cywilizację arabską aura egzotyki, postępu i tajemniczości - a w mniejszym stopniu powzięty wkrótce po 1130 r. przez arcybiskupa Rajmundo plan założenia w Toledo kolegium tłumaczy w celu odrzucenia fałszywych zasad religii muzułmańskiej. Płacą za to cenę tacy teologowie, jak Piotr Czcigodny, opat Cluny, i Rodrigue Ximenez de Rada, choć nawet i im trudno ukryć zainteresowanie kulturą arabską; chodzi jednak o to, by pozwolić tłumaczom pod kierunkiem archidiakona Dominika Gundisalinusa wykonać długotrwałą i monumentalną pracę przełożenia na łacinę kultury arabskiej, a poprzez nią i grecko-rzymskiej starożytności. Najświetniejszym z nich będzie Gerard z Kremony (1114-1187), któremu przypisuje się przełożenie na łacinę ponad siedemdziesięciu arabskich dzieł medycznych, naukowych i filozoficznych. Dzięki pracy tłumaczy chrześcijańska Europa odkrywa i przyswaja filozofię Arystotelesa, która stanie się fundamentem nowej filozofii scholastycznej, rozpowszechnionej przede wszystkim przez Alberta Wielkiego (1193-1280) i Tomasza z Akwinu (1225-1274). Ich prekursorami byli tacy myśliciele, jak Anzelm z Aosty (1033-1109), Piotr Lombard (zm. 1160 r.), autor słynnych Sentencji, oraz Piotr Abelard (1079-1142), ciekawy z racji swych poglądów o wyższości kobiety nad mężczyzną, które zdają się wywodzić z miłości dwornej.

Ów nowy wiek cechuje również szczególne nabożeństwo do Dziewicy, Matki Boga, uznawanej jeśli nie prawnie, to przynajmniej faktycznie za równą Osobom Trójcy, prawdziwą Regina Coeli, zbawczą gwiazdę orędującą za ludźmi. Widzialnym symbolem nowej duchowości są wyrastające ok. 1150 r. na północy Francji katedry, poświęcone na ogół Najświętszej Maryi Pannie. Szkoły funkcjonujące w obrębie tych katedr stopniowo przekształcają się w samodzielne uniwersytety. W Okcytanii trubadurów odpowiednikiem nabożeństwa do Dziewicy jest uwielbienie dla Damy. Zjawisko to, zwane miłością dworną, którego istnieniu przeczy wielu historyków pod pretekstem, że nigdy jej nie praktykowano, polega na tak wielkim intelektualnym napięciu zakochanego, który wzmaga swe pragnienie Damy nie zaspokajając go, że udziałem jego staje się szczególne doświadczenie, dające się porównać bez wahania z doświadczeniem mistycznym. We Włoszech miłość dworna tworzy gatunek poezji nazywany Dolce Stil Novo, z którym wiąże się wygnany florentczyk Dante Alighieri (1265-1321), autor Boskiej Komedii. Jeśli okazji do kolejnych upadków musiało być wiele, to poszukiwanie napięcia płynącego z niezaspokojonego pragnienia niewątpliwie stanowi klucz do owego nurtu wysublimowanego erotyzmu, którego ideał jest całkowitym przeciwieństwem ówczesnych poglądów medycyny (traktującej niezaspokojoną miłość jako objaw niebezpieczny, a nawet śmiertelny). Jest też rzeczą pewną, że powieści cyklu arturiańskiego, których ideologię musiał propagować jakiś intelektualny ośrodek kościelny z północnej Francji (najprawdopodobniej cysterski), przekształcają nabożeństwo do Damy w nieustanne doświadczanie wewnętrznej wartości rycerza. Chodzi oczywiście o wartość mistyczną, gdyż cykl arturiański rozpowszechnia pogląd, iż walka z niewiernymi i cnota -wystarczają do zapewnienia świętości. Nie wolno podawać w wątpliwość istnienia głębokiego związku między powstawaniem zakonów rycerskich a cyklem arturiańskim, wraz z jego uświęceniem czystości moralnej i służby Damie.

Pomysł założenia zakonu templariuszy przyszedł go głowy Hugonowi z Payens w Jerozolimie i musi mieć jakiś związek z zakonem asasynów, czyli nizarytów (odłamu sekty ismailitów), założonym przez Hasana Sabbaha w perskich górach Elburs. Znani pod nazwą muhamar, "Czerwoni", fedawa z kalifatu ismaelickiego nosili czerwoną czapkę, sznur i obuwie do białej szaty. Templariusze nosili czerwony krzyż na białym płaszczu, a rycerze od Świętego Jana z Jerozolimy (w latach 1530-1798 rycerze maltańscy), często odwracający symbolikę templariuszy, przyjęli w końcu za emblemat biały krzyż na czerwonym tle. W 1118 r. przy poparciu młodego Bernarda z Clairvaux, który przystosuje dla nich surową regułę św. Benedykta do warunków żołnierskiego życia, templariusze uzyskują oficjalne uznanie i prawo noszenia broni, aby bronić pielgrzymów w Ziemi Świętej. W praktyce staną się specjalistami od obrony Jerozolimy; kiedy papież przyznał im (tak jak szpitalnikom) przywilej podlegania wyłącznie Stolicy Apostolskiej bez konieczności pośrednictwa kolejnych instancji kościelnej biurokracji, templariusze oraz ich rywale, szpitalnicy, stali się prawdziwymi panami Ziemi Świętej. Te elitarne zastępy chrześcijan, odważne, wręcz brawurowe w walce, potrafiły stworzyć sobie niezwykle ważne miejsce w życiu Zachodu. Początkowo templariusze zapewniają przewóz pieniędzy pielgrzymów do Ziemi Świętej, a potem, dysponując rozciągającą się od Szkocji po Hiszpanię siecią twierdz, przewożą pieniądze do Europy i w końcu wydają zaświadczenia o wymianie. Byli bankierami królów, ze swej działalności nie musieli zdawać sprawy nikomu prócz papieża, wreszcie swym bogactwem i niezależnością zaniepokoili scalającą się właśnie władzę państwową.

Utrata Jerozolimy w 1187 r. nie kwestionuje jeszcze racji bytu templariuszy; przeciwnie, w 1198 r. w Niemczech pojawia się nowy zakon rycerski: rycerze teutońscy [Krzyżacy], którzy wybiorą wierność ekskomunikowanemu cesarzowi Fryderykowi II (1210-1250), zdradzając w ten sposób pierwsze oznaki niemieckiego partykularyzmu, który wybuchnie w XVI wieku. W 1291 r. ostatnie chrześcijańskie bastiony w Ziemi Świętej padają pod naporem Turków mameluków. W 1307 r. Filip Piękny, pragnąc położyć kres finansowej potędze templariuszy, nakazuje aresztowanie wszystkich templariuszy francuskich i wywiera wszelką możliwą presję na papieża (Klemensa V, przebywającego w Poitiers, potem w Awinionie, poza obrębem jurysdykcji francuskiej, ale niebezpiecznie blisko terytorium króla), aby się od nich odciął. Zakon templariuszy zostaje rozwiązany w 1312 r., a jego wielki mistrz Jakub de Molay staje się w 1314 r. ostatnią ofiarą intrygi wyreżyserowanej przez Filipa i jego doradcę Wilhelma de Nogaret.

O ile powstawanie zakonów rycerskich i zjawisko miłości dwornej spotykają się na gruncie rycerskiego ideału rozpowszechnianego w XLI wieku przez powieści Krystiana z Troyes, to trudniej określić, w jaki sposób w panoramie "Renesansu XII wieku" znaleźli się katarzy. Próbowano ich powiązać ze zjawiskiem miłości dwornej, lecz nie znaleziono odpowiednio przekonujących dowodów. Są oni wyznawcami dwóch religii wywodzących się z Cesarstwa bizantyńskiego, gdzie Kościół nie utrzymuje już kontaktów z Kościołem zachodnim od 1054 r. ("schizma wschodnia"). Pierwsza z nich, bogomilizm, pojawił się w Bułgarii i na początku XI wieku opanował Konstantynopol. Był uznawany za herezję i tępiony ogniem i mieczem, ale w rzeczywistości jego dogmaty są dość zbliżone do ortodoksji. Odnajdują się w nim dawne doktryny doketystyczne, utrzymujące, że fizyczne ciało Zbawiciela (a prawdopodobnie i ciało Maryi) jest ułudą. Antyjudaistycznie nastawieni bogomiłowie przemieniają Jahwe w Szatana.

Druga doktryna katarów zastępuje poprzednią w Okcytanii po 1167 r., kiedy to miał miejsce Sobór katarów w Saint-Felix-de-Lauragais, w którym uczestniczył bizantyński biskup Nicetas; jest ona ożywieniem dawnej herezji, orygenizmu Ojców z Pustyni Nitrijskiej w IV wieku. Katarzy orygeniści (ściśle mówiąc albigensi), zwani "radykałami" w odróżnieniu od "umiarkowanych" bogomiłów ("radykalny" i "umiarkowany" wiążą się z postaciami głoszonego przez nich "dualizmu"), mają lepiej wypracowaną doktrynę, nie pozbawioną wielkości, którą głosi dość słabo znana filozofia Jana z Lugio (albo z Lugano), lombardzkiego herezjarchy z Ber gamo ok. 1250 r.

W 1209 r. wyrusza krucjata przeciw albigensom, kierowana początkowo przez zawodowego żołnierza, Szymona z Monfort, który obraca w perzynę całe miasta i wioski, nie próbując odróżniać heretyków od dobrych katolików. Bardziej umiarkowana w dalszej części krucjata przeobraziła się ostatecznie w wojnę Francji o zdobycie Południa. Walka między koroną francuską a wolnymi panami okcytańskimi ciągnęła się z zaciekłością i szala zwycięstwa przechylała się z jednej strony na drugą aż do zdobycia głównej twierdzy katarów (Montsegur) wmarcu 1244 r. Jak się wydaje, przywódcy katarów zdążyli się schronić w Lombardii, gdzie wkrótce pojawią się słynni bankierzy i kupcy lombardzcy. W istocie albigensi byli bankierami Południa i możliwe, że zabrali ze sobą swoją fortunę, jak sądzi Jean Duvernoy.

Podczas krucjaty przeciw albigensom (1231 r.) zostanie utworzone narzędzie papieskiej inkwizycji i powierzone zakonowi braci kaznodziejów, bardziej znanymi pod nazwą zakonu dominikańskiego od imienia swego założyciela (1216 r.), Dominika Guzmana. Wkrótce po Ordo Praedicato- rum (OP) powstanie (1223 r.) zakon franciszkanów (Bracia Mniejsi), organizacja zakonna głosząca surową ascezę, założona przez Franciszka z Asyżu (1182-1226), który w młodości pochłaniał francuskie powieści rycerskie i stał się odpowiednikiem moralnej doskonałości Percewala i Galahada, w przeciwieństwie do nich nie sięgając jednak po broń. Rycerz Chrystusa i Pani Ubóstwa, wyzbywa się wszystkich ziemskich dóbr i zaczyna służyć prawdziwym wydziedziczonym tej ziemi, ubogim, chromym i nieszczęśliwym. Za pośrednictwem dwóch zakonów żebraczych chrześcijańskie posłanie dociera aż do serca mas, często pociągając za sobą ujemne skutki, gdyż płomień millenarystycznej i apokaliptycznej nauki rozpala się niekiedy mrocznym płomieniem. Zwłaszcza franciszkańscy "spirytuałowie" (fraticelli) pójdą za millenarystycznymi ideami kalabryjskiego opata, Joachima z Fiore (ok. 1135-1202), którego dzieło prorokujące nadejście nowej ery świata pewien franciszkanin obwołał w 1254 r. "wieczną ewangelią".

Nominalizm. Wydawało się, że budowla scholastyki, postawiona na fundamencie naukowego i filozoficznego systemu Arystotelesa, znalazła rozwiązanie wszystkich możliwych problemów, kiedy plejada znakomitych myślicieli zaczęła systematycznie podważać jej nazbyt ciasne założenia. Przywódcą nowego prądu będzie franciszkanin, Jan Duns Szkot (zm. 1308 r.), a po nim William Ockham (ok. 1285-1349), wraz z którym "nowa droga" przyjęła miano "nominalizmu" i opanowała uniwersytet paryski, gdzie będzie nauczana przez słynnych profesorów, jak Jan Buridan (zm. 1358 r.) i Mikołaj d'Oresme (zm. 1382 r.). Niezwykłą zasługą nominalizmu było wstrząśnięcie teologicznymi pierwocinami scholastyki przy założeniu, że świat nie jest tak ograniczony, jak sądzili Arystoteles i Ptolemeusz. W spotykających się często z prześladowaniami środowiskach nominalistycznych rodzi się doktryna o nieskończoności wszechświata i wielości światów, a także o dowolnym (czyli nie centralnym) położeniu Ziemi we wszechświecie. Obie te doktryny wyłoży późny nominalista niemiecki, Mikołaj z Kuzy (1401-1464).

Początki humanizmu. Scholastyka nie jest jedynym wytworem XIII wieku, który już nie zadowala myślicieli XIV wieku. Odkrywają oni, że za nauką Arabów kryje się w istocie jedynie grecko-rzymska starożytność, i pragną ugasić pragnienie wprost u źródła, a nie za pośrednictwem problematycznych często przekładów. Bardziej zdystansowani wobec religijnego ideału XIII wieku, odkrywają zmysłowość i nadają jej wyraz niepowtarzalnej w dziejach szczerości. Francesco Petrarka (1304-1374) i Giovanni Boccaccio (1313-1375) są prekursorami XV-wiecznych humanistów; właśnie oni wymyślają pojęcie "średniowiecza", fanatycznego i mrocznego wieku, który oddziela czasy nowożytne od grecko-rzymskiej starożytności, epoki nie tylko wybitnej intelektualnie, ale też posiadającej prawdę naukową. W istocie humanizm wierzy, że przyszłość trzeba odkrywać w przeszłości, ucząc się łaciny i greki.

Platoński synkretyzm. Ponieważ Arystoteles został już odkryty i przyczynił się do wypracowania tworu (scholastyki), który czasy nowożytne częściowo zanegowały, kilku mieszkańców Florencji żywiło przekonanie, że jedynie objawienie Platona może przynieść ostateczną prawdę. Dlatego bankier i przemysłowiec Kosma Medyceusz (zm. 1464 r.) postanowił powierzyć Marsilio Ficinowi (1433-1499) przekład dzieła Platona, a w dalszej kolejności Enneady Plotyna i liczne dzieła filozofów neoplatońskich. Epokę tę, znaną powszechnie jako "włoskie Odrodzenie", charakteryzuje to, co z braku lepszej koncepcji nazwano "platońskim synkretyzmem", czyli popieraną już przez Augustyna ideę "pierwotnego objawienia" Boga pierwszym ludziom, jacy zaludnili ziemię, objawienia, którego ślady można napotkać we wszystkich dawnych religiach i które jest przekładalne na kategorie platońskie. Dla Ficino i jego rywala Giovanni Pico delia Mirandola (1463-1494) oznacza to, że Hermes Trismegistos, Zoroaster, Mojżesz i Orfeusz są w równym stopniu depozytariuszami jednej i tej samej ukrytej prawdy. Prawda ta znajduje wyraz w magii neoplatońskiej i arabskiej, a także w żydowskiej kabale, odkrytej przez Giovanniego Pico, który wiedziony ciekawością codo źródeł wykraczaj ącą poza grekę, nauczył się nieco hebrajskiego, aramejskiego i chyba również arabskiego. Zasada nowożytnej edukacji, która wiedzie przez grekę i łacinę, a także metodologia bezpośredniego dostępu do źródeł, pozwalająca nam odróżnić "specjalistę" od "dyletanta", są wytworem XV-wiecznego humanizmu i włoskiego Odrodzenia. Umocnione w XIX wieku przez pedagoga Wilhelma von Humboldta (1767-1835) dotarły do nas pozbawione wszystkich podstaw, które czyniły je pociągającymi w XV wieku: idei, że świetlistej przyszłości należy szukać w przeszłości i że poznanie innych kultur służy odkrywaniu ukrytych prawd, ważnych dla zbawienia ludzkości.

Pierwsze zorganizowane ruchy reformacyjne, stawiające sobie za cel powrót do pierwotnego ubóstwa Kościoła, pojawiają się w XII wieku. Waldensi z Lyonu (1173 r.) odgrywają tu najważniejszą rolę. O ile franciszkanie umieją podjąć część słusznych skarg ludności, to również przyczyniają się do powstania ruchów pauperystycznych i millenarystycznych. Jan Wiklif (zm. 1384 r.), profesor Oxfordu, jest inicjatorem ruchu lollardów, którzy odrzucają Eucharystię, celibat księży i hierarchię kościelną. Praski kaznodzieja Jan Hus (spalony na stosie w Konstancji w 1415 r.) mimo swych protestów jest uważany za ucznia Wiklifa. Stoi on u początków ruchu ludowego, który nie tyle wszczął wojnę religijną, co był po prostu ruchem niepodległościowym Czechów przeciwko Niemcom. W tych czasach próby ekumenicznego zbliżenia zdają się prowadzić do porozumienia między Kościołami zachodnim i wschodnim, ale idylla kończy się wraz z upadkiem Konstantynopola. Konflikty między Rzymem i Konstantynopolem, jakkolwiek mające pozór absurdalnego sporu doktrynalnego wokół Filioque, słowa nieprawnie wprowadzonego przez iberyjskich chrześcijan do nicejsko-konstantynopolitańskiego wyznania wiary, były w istocie konfliktem o władzę. Grecki patriarchat unieważnił traktat o zjednoczeniu podpisany w 1439 r. we Florencji przez bizantyńskiego cesarza Jana VIII Paleologa.

Na początku XVI wieku znacznie bardziej dramatyczna schizma religijna dzieli północne Niemcy od reszty Europy. Jest ona dziełem augustyńskiego mnicha Marcina Lutra (1483-1546), profesora teologii na uniwersytecie w Wittenberdze; rozważania nad Pawłem i Augustynem prowadzą go do wniosku, że pośrednictwo Kościoła jest bezużyteczne, sakramenty nieskuteczne, grzeszna kondycja ludzkości czyni celibat niemożliwym, a małżeństwo odpychającym, ale mimo to koniecznym; indywidualnej predestynacji nie może zmienić żaden ludzki uczynek, wreszcie usprawiedliwienie dokonuje się przez samą wiarę, bez konieczności spełniania dobrych uczynków. Przybiwszy 95 tez (31 października 1517 r.) do drzwi katedry w Wittenberdze Luter odważnie broni swych poglądów przed kardynałem legatem Kajetanem. Pod wpływem swego przyjaciela, humanisty Filipa Schwarzerda-Melanchtona (1497-1560), Luter przekroczy wreszcie w wielu punktach religijną doktrynę i praktykę, zaś jego francuski uczeń Jan Kalwin (1509-1564), który od 1541 r. rządzi Genewą, będzie bronił znacznie bardziej sztywnego, dogmatycznego i mrocznego protestantyzmu. Ruch protestancki obejmuje partykularystyczne księstwa Niemiec i Szwajcarii, których władcy nie akceptują w pełni władzy papieskiej. Sekularyzacja klasztorów spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem watah uzbrojonych rycerzy, a także chłopów, którzy podburzani przez radykalnego protestanta Tomasza Munzera rozpętują wojnę, potępioną przez Lutra i krwawo stłumioną przez Związek Szwabski zreformowanych książąt (1525 r.). Sam ruch protestancki nie jest jednolity: w zasadzie fundamentalistyczny, obejmuje jednak znaczącą warstwę libertyńską (anabaptyści, entuzjaści, mennonici itd.). Sytuacja komplikuje się również dlatego, że Luter odwołuje swe poglądy z okresu młodości, podtrzymywane jednak do końca przez dawnych uczniów i zwolenników, wśród których najbardziej radykalni są Ulrich Zwingli (1484-1531) i Jan Kalwin.

Kościół katolicki z kolei organizuje własną reformację (niepoprawnie nazywaną "kontrreformacją", jakby był to ruch opozycyjny wobec Reformacji; w rzeczywistości Kościół katolicki skupia się na sobie, przyjmując część krytyki protestanckiej), której bohaterem będzie Towarzystwo Jezusowe, zakon założony w 1534 r. przez Ignacego Loyolę (1491-1556), a której zasady zostaną określone na długo trwającym Soborze Trydenckim (1545-1563). Podobnie jak reformacja protestancka, reformacja katolicka jest ruchem fundamentalistycznym, której surowa moralność i liczne zakazy (na przykład zakaz czytania dzieł umieszczonych na Index librorum prohibitorum) zaznacza nadejście czasów nowożytnych. W 1534 r. od Kościoła rzymskiego oddziela się inny Kościół narodowy, Angielski Kościół państwowy. Konflikty religijne i objęcie władzy przez purytańskich kalwinistów będą przyczyną rewolucji angielskiej (1642 r.).


Nie sposób streścić tutaj całą historię rozprzestrzeniania się chrześci-jaństwa, Germanowie są ewangelizowani przez Bonifacego-Ulfila (680-754) i sami z kolei wysyłają misje do pozostających pod wpływem Słowian Bułgarów, ale ich chan Borys wybiera chrzest z rąk Greków (860 r.). Natomiast bizantyńska misja braci Cyryla (ok. 826-869) i Metodego (ok. 815-885) na Morawach nie odnosi powodzenia, lecz stworzony przez nich alfabet, znany pod nazwą "cyrylicy", zostanie przyjęty przez Słowian. W 988 r. skandynawski książę Włodzimierz kijowski wybiera chrześcijaństwo wschodnie, które przenika całą Rosję.

Terytorialna ekspansja Europy prowadzi do ewangelizacji wielu ludów. Na mocy konkordatu między papieżem a królami Hiszpanii i Portugalii chrześcijaństwo zakorzenia się mocno w Ameryce Południowej, towarzysząc podbojom Corteza (Meksyk) i Pizarra (Peru). Jezuici, obok dominikanów i franciszkanów, pożytkują najwięcej swej energii na działalność misyjną. Ten nowy i dynamiczny zakon pragnie zaszczepić wzorzec europejski w społecznościach tubylczych, tworząc wykształcone elity lokalne. Masy ludności, zwłaszcza w Brazylii, ocalone przez jezuitów przed pewną śmiercią, jaka czekała robotników na plantacjach i w innych przedsiębiorstwach europejskich, zostają poddane ewangelizacji w redukcjach, w których panuje surowy reżim religijnego komunizmu. Z punktu widzenia interesów kolonizatorów doświadczenie jezuitów posunęło się zbyt daleko. Zakon zostanie usunięty z Ameryki Łacińskiej w 1767 r. Niedługo później (1808 r.), z chwilą wyzwolenia się państw spod kontroli Europy, nastąpi kres Kościoła kolonialnego jako takiego.

Misje w Afryce, zarówno protestanckie jak i katolickie, rozwijają się dopiero od pierwszej połowy XIX wieku i odnoszą znaczny sukces. Trudniejsze okazuje się przeniknięcie chrześcijaństwa do Azji. Do Chin misjonarze docierają parokrotnie (635 r., 1294 r., ok. 1600 r.), ale udaje im się tam zakorzenić dopiero po wojnach opiumowych (1840-42). Misja Franciszka Ksawerego do Japonii (1549 r.) odniosła większy sukces i u schyłku XVI wieku żyło tam już trzysta tysięcy chrześcijan. Po tym okresie nastąpiły prześladowania trwające aż do 1858 r., kiedy odkryto istnienie kryptochrześcijan, wspólnot, które w tajemnicy ustrzegły swą wiarę chrześcijańską.

W Azji Południowo-Wschodniej katolicyzm pojawił się na Filipinach wraz z podbojem Hiszpanów (1538 r,). W krajach buddyjskich ekspansja chrześcijaństwa napotkała duży sprzeciw.

Pomimo stosunkowo wczesnej daty założenia pierwszych Kościołów chrześcijańskich na zachodnim wybrzeżu Indii, na subkontynencie indyjskim chrześcijaństwo pozostało wyobcowane. Stało się dominujące jedynie wmałej kolonii portugalskiej Goa(1510r.). Po zdobyciu Indii przez Wielką Brytanię (1858 r.) rozwinęły tam wzmożoną działalność różnego rodzaju misje, ale mimo to nie zdołały pozyskać dla chrześcijaństwa więcej niż 3% ludności (1980 r.). W XIX wieku Australia i Nowa Zelandia były terenem ekspansji anglikanów (1788 r.), katolików (1838 r.) i protestantów (1840 r.).

Wielkie problemy Kościoła, zarówno doktrynalne jak i praktyczne, są rozstrzygane na soborach i synodach.

Pierwszy sobór ekumeniczny został zwołany przez cesarza Konstantyna w Nicei (Azja Mniejsza) i trwał od 19 czerwca do 25 sierpnia 325 r. Wzięło w nim udział 318 biskupów, którzy potępili arianizm. Nicejskie wyznanie wiary stwierdza pełnię bóstwa w Chrystusie. Dłuższa jego wersja, zatwierdzona przez sobór w Chalcedonie (451 r.), stanowi wyznanie wiary chrześcijan po dziś dzień.

Drugi sobór ekumeniczny został zwołany w 381 r. przez Teodozjusza I w Konstantynopolu. Zajął się on "pneumatomachami", którzy uważali, że Duch Święty jest niższy niż Ojciec i Syn.

Trzeci sobór ekumeniczny został zwołany przez Teodozjusza II w Efezie (Azja Mniejsza) w 431 r., aby położyć kres sporowi chrystologicznemu, który przeciwstawiał Nestoriusza, patriarchę Konstantynopola, Cyrylowi, biskupowi aleksandryjskiemu w Egipcie. Oba stronnictwa wzajemnie się ekskomunikowały, ale Cyryl (433 r.) zdołał przekonać umiarkowanych nestorian co do tytułu Theotokos (Matka Boga), jaki zastrzegł dla Najświętszej Maryi Panny, a także do swych poglądów na temat połączenia dwóch natur Chrystusa.

Sobór w Chalcedonie (451 r.) zajął najbardziej zdecydowane stanowisko chrystologiczne, sankcjonując teorię dwóch natur Chrystusa. Spór się jednak nie zakończył, co zmusiło Justyniana I do zwołania drugiego soboru konstantynopolskiego (553 r.), aby sformułować na nowo decyzję Chalcedonu, podkreślając w sposób bardziej systematyczny bóstwo Chrystusa. Sobór ten formalnie potępił orygenizm.

W VIII wieku palącym problemem stała się kontrowersja ikonoklastyczna. Los religijnych obrazów, to akceptowanych, to znów odrzucanych, rozstrzygnął się na soborach w 754 r. i 787 r. oraz na siódmym soborze ekumenicznym w Konstantynopolu (869-870). W związku z tymi konfliktami władze zachodnie wypowiadały się parokrotnie. Napięcie między Wschodem i Zachodem stało się nie do zniesienia, kiedy Zachód odmówił uznania anty-ikonoklasty Focjusza jako patriarchy Bizancjum (863 r.). Bizantyńczycy z kolei potępili używanie pojęcia Filioąue w symbolu wiary (867 r.). Złożony z urzędu patriarchy w 877 r. Focjusz zostanie przywrócony na to stanowisko przy aprobacie papieża w latach 879-880. Schizma wschodnia (1054 r.) zaznacza początek zmierzchu Bizancjum,zakończony podbojem przez Ottomanów (1453 r.). Zachód natomiast staje się samowystarczalny. Sobory Laterańskie (1123 r., 1139 r., 1179 r., 1215 r.) pretendują do miana ekumenicznych. Znany jest przede wszystkim ostatni z nich, gdyż wprowadził pojęcie transsubstancjacji. Sobór zwołany w 1274 r. w Lyonie będzie próbował przywrócić jedność między dwoma Kościołami, ale jego wyniki zostaną sabotowane przez synod w Konstantynopolu (1283 r.).

Sobór w Vienne (1311-1312) zajął się paroma palącymi kwestiami, jak praktyki zakonu templariuszy i interpretacja ubóstwa Chrystusa, którą daleko posunęli franciszkańscy spirytuałowie. Obrady soboru w Konstancji, zwołanego w celu położenia kresu schizmie zachodniej (1378 r.) - czyli tej sytuacji historycznej, kiedy kilku papieży współzawodniczyło o uznanie przez Kościół powszechny - przeciągnęły się od 1414 do 1418 r.

Kolejna próba przywrócenia jedności między dwoma Kościołami była istotą soboru ekumenicznego, który kilkakrotnie zmieniał siedzibę w latach 1430-1442. W1439 r. Kościół łaciński i Kościół grecki proklamowały Unię Florencką, po której nastąpiły traktaty z Kościołem ormiańskim (1439 r.) oraz Kościołami koptyjskim i etiopskim (1442 r.). Po zajęciu Bizancjum przez Turków synod w 1484 r. odrzucił unię z 1439 r.

W XVI wieku katolicki Sobór Trydencki (13 grudnia 1545 r. - 4 grudnia 1563 r.) odpowiedział serią reform na wprowadzony przez protestantów klimat moralnej surowości.

W XIX wieku Sobór Watykański I (1865-1869) ogłosił dogmat o prymacie i nieomylności papieża, podkreślając w ten sposób różnice, jakie dzielą Kościół rzymski od innych wyznań chrześcijańskich, ale także od państw świeckich, które odchodzą od wartości, jakie niesie religia.

Ostatni katolicki sobór (Watykański II, 11 października 1962 r. - 8 grudnia 1965 r.) przebiegł pod znakiem pojednania i jedności ekumenicznej. Sobór zwołany przez papieża Jana XXIII przy udziale ponad 2000 biskupów i przełożonych zgromadzeń zakonnych złagodził centralizm papieski, zniósł łacinę w liturgii zastępując ją językami lokalnymi, a także uznał wartość historycznych metod badawczych w odniesieniu do zagadnień religijnych.

Teologia chrześcijańska

Teologia chrześcijańska stanowi system, który całkowicie można opisać w kategoriach synchronicznych. Jej historia tworzy z kolei inny system; między obydwoma systemami istnieją bardzo złożone relacje współzależności. Po przedstawieniu najogólniejszych zarysów historii chrześcijaństwa skupimy się teraz na synchronicznym systemie możliwości myśli chrześcijańskiej.

Trójca

Jedną z cech szczególnych chrześcijaństwa jest działanie w obrębie złożonych stosunków między trzema osobami połączonymi dziwną relacją trynitarną (Ojciec, Syn, Duch Święty) oraz między ową Trójcą zdominowaną przez męskość a postacią kobiecą (Dziewica Maryja), która z kolei utrzymuje z każdą z Osób Trójcy niełatwą do opisania relację.

Z drugiej strony Osoby Trójcy są zaangażowane w różnych wymiarach, tworząc w ten sposób różne kombinacje między sobą lub wewnątrz siebie, zgodnie z każdym wymiarem. Na przykład postać Chrystusa można rozłożyć na Jego boskość, człowieczeństwo, utworzenie całości, który nazywa się Jezus Chrystus, Jego naturę, substancję, pozycję w hierarchii itd. Możemy powiedzieć, że Jezus Chrystus znajduje się w centrum wielowymiarowego fraktala, który rozrasta się zgodnie z regułami wytwarzania opisywalnymi w kategoriach binarnych. Można więc mówić o Chrystusie wyłącznie boskim, Chrystusie wyłącznie ludzkim, Chrystusie boskim i zarazem ludzkim, lub o Chrystusie mającym jakąś trzecią naturę. Z kolei podwójną naturę Chrystusa można opisać jako połączoną lub rozdzieloną, akcentując rozróżnialny lub niemożliwy do rozróżnienia charakter połączenia. Wreszcie połączenie może zawierać więcej natury boskiej niż ludzkiej, albo odwrotnie.

Z hierarchicznego punktu widzenia Osoby Trójcy można opisać jako równe sobie lub nierówne, a istniejące rozróżnienia określić na wiele sposobów. Odsłania to tylko część chrystologicznego fraktala; spróbujemy teraz przeprowadzić jego pogłębioną analizę.

Chrystologia "uboga"

Wielkie konflikty chrystologiczne są częściowo skutkiem istnienia dwóch nurtów: "ubogiego" teologicznie nurtu wywodzącego się z judaizmu oraz nurtu "bogatego", platońskiego. Chrystologia "uboga" akcentuje człowieczeństwo Chrystusa. Jej najdawniejszymi przedstawicielami są ebionici ("ubodzy"), sekta judeochrześcijańska sięgająca fazy, w której samo chrześcijaństwo było tylko sektą żydowską. Ebionici przestrzegają Tory, stosują obrzezanie, obchodzą szabat i święta żydowskie, a także odrzucają Pawła z powodu jego wrogości wobec Prawa. Jezus jest dla nich zwykłym prorokiem, człowiekiem, który nie ma w sobie nic boskiego. Historia niepokalanego poczęcia i dziewiczych narodzin Jezusa nie ma sensu.

Wśród formuł chrystologii "ubogiej" znajduje się adopcjanizm, który pobieżnie prześledziliśmy. Ariusz (ok. 250-336) zostaje w 318 r. ekskomunikowany przez biskupa Aleksandra z Aleksandrii, gdyż utrzymywał, że Chrystus stoi w hierarchii niżej od Ojca. Pierwszy sobór ekumeniczny w Nicei w 325 r. został zwołany przeciwko ariańskiemu subordynacjonizmowi. Dla uściślenia relacji Ojciec/Syn sobór ten przyjmuje pojęcie homoousios, stosowane już przez Orygenesa, oznaczające, że Syn jest "współistotny" Ojcu.

Bardziej wypracowana odmiana chrystologii "ubogiej" występuje w nestorianizmie, wyznaniu Kościoła najdalej wysuniętej na wschód części Imperium Bizantyńskiego. Nestorianizm jest zakorzeniony w antiocheńskiej teologii Diodora z Tarsu i Teodora z Mopsuestii. Nestoriusz, który w 428 r. został patriarchą Konstantynopola, utrzymuje, że dwie natury Chrystusa, boska i ludzka, są całkowicie rozdzielone. Zostaje on potępiony na Soborze Efeskim (431 r.). Po zdobyciu Iraku przez muzułmanów nestorianie zyskują protekcję kalifów abbasydzkich (750-1258), a ich przywódca (catholicos) w 762 r, osiada w Bagdadzie. Po opanowaniu kraju przez Mongołów (1258 r.) siedziba patriarchatu zostaje przeniesiona na północ Iraku. Po tej dacie ustają misje nestoriańskie na Dalekim Wschodzie, a wielu nestorian na Cyprze i w Indiach przejdzie później na katolicyzm, podczas gdy Kościół w Iraku będzie stałym przedmiotem ataków Kurdów i Turków ottomańskich. Od 1933 r. catholicoi z Kościoła tzw. "asyryjskiego" z północnego Iraku żyją na wygnaniu w Stanach Zjednoczonych.

Konsekwencją rozdzielenia dwóch natur Jezusa Chrystusa jest wy-pracowanie przez nestorian chrystologii typu antiocheńskiego (Bóg zstępuje na człowieka Chrystusa, tak jak zstępuje na proroków) oraz mariologii "ubogiej", uważają oni bowiem, że Maryja dała życie tylko człowiekowi Jezusowi, a nie Bogu. Dlatego odmawiają Jej oni tytułu Theotokos (Dei Genitrix), przyznając jedynie tytuł Christotokos (ta, która zrodziła Chrystusa).

Chrystologia "bogata"

Chrystologia "bogata" jest na ogół kojarzona z teologami aleksandryjskimi, a zwłaszcza z patriarchą Cyrylem Aleksandryjskim (zm. 444 r.). Są w niej zawarte różne formuły, jak formuła Apolinarego z Laodycei (ok. 310-390), który nie wierzy w pełne człowieczeństwo Chrystusa i którego poglądy zwalcza Sobór Konstantynopolski (381 r.). Apolinary buduje chrystologię zgodnie z wymiarem ludzkiej natury Chrystusa, który musi zawierać przynajmniej ciało i duszę. Przeczy on, jakoby Chrystus miał ludzką duszę: jej miejsce zajął boski Logos. Sobór stwierdza coś przeciwnego: Jezus miał ludzką duszę.

Eutyches z Konstantynopola (ok. 378-454) utrzymuje później, że boska natura Chrystusa wchłonęła Jego człowieczeństwo. Poglądy te odrzuca sobór w Chalcedonie (451 r.), który precyzuje, że Chrystus ma dwie natury: naturę boską i naturę ludzką. Jak widzimy, po tym soborze Nestoriusz głosi nadal rozdział dwóch natur, budując w ten sposób adopcjanistyczną chrystologię i "ubogą" mariologię. Nurt będący przeciwieństwem nestorianizmu nosi na ogół nazwę monoflzytyzmu (, jedna natura"), choć przyjmuje chalcedońską teorię podwójnej natury. Ortodoksyjnej koncepcji przeciwstawia się on na subtelniejszej płaszczyźnie twierdząc, że dwie natury Chrystusa są przemieszane i że w związku z tym "Bóg w Chrystusie" jest bytem nowego gatunku, ani boskim, ani ludzkim.

Nicejskie credo (325 r.) twierdzi, że Chrystus jest współistotny Ojcu. Jeśli to prawda, mówią monofizyci, to żadną miarą nie jest możliwe, aby miał tę samą istotę co człowiek.

Po 451 r. chrześcijański Egipt i Syria opowiadają się za "bogatą" chrystologią monofizytów. Cesarz Herakliusz (610-641) zabiega o kompromis między nimi i ortodoksami w formule monoenergetyzmu oraz monoteletyzmu, zgodnie z którą Syn ma dwie natury, ale jedną energię i jedną wolę pochodzącą od Ojca. Wbrew temu poglądowi sobór w Konstantynopolu (680 r.) rozstrzyga, że Jezus Chrystus ma dwie wole. Kiedy

Egipt i Syria zostają podbite przez Arabów, stronnictwo monofizyckie cieszy się, że wymknęło się spod kontroli Konstantynopola. Monofizytyzm, który staje się wyznaniem Koptów, łącząc się z poglądami doketystycznymi, wytwarza pewną odmianę w Syrii (jakobizm). Koniecznie trzeba zrozumieć, że przeciwstawia się on zarówno nestorianizmowi (dwie oddzielne natury), jak formule ortodoksyjnej (dwie natury nie rozdzielone, ale odrębne). Monofizytyzm obejmuje "bogatą" mariologię, która zostanie uznana za ortodoksyjną. Wbrew nestorianom, których chrystologia jest w istocie adopcjanistyczna, patriarcha Cyryl Aleksandryjski twierdzi, że Maryja jest Theotokos, Dei Genitrix; Kościół posunie się dalej, ogłaszając Maryję Mater Dei.

Nie obędziemy się tu bez paru wyjaśnień mariologicznych. Pogląd, który przeważy, zostaje wyrażony w II wieku w Protoewangelii Jakuba: Maryja pozostała virgo in partu i post partum, czyli semper virgo. W zespole postaci pierwotnego scenariusza chrześcijańskiego Maryja odgrywa rolę coraz bardziej nadprzyrodzoną. Tak więc drugi Sobór Nicejski (787 r.) stawia Ją ponad świętymi, dla których jest zastrzeżony tylko szacunek (douleia), podczas gdy Maryi należy się "najwyższy szacunek" (hyperdouleid). Niepostrzeżenie Maryja staje się postacią należącą do boskiej rodziny, Matką Boga. Dormido virginis przeobraża się w Maria in caelis adsumpta, którą franciszkanie wykluczają z grzechu pierworodnego. Maryja zostaje Mater Ecclesiae mediatrix oraz intercessor rodzaju ludzkiego u Boga. W ten sposób chrześcijaństwo ostatecznie ustanawia w niebie wzorzec rodziny znacznie mniej rygorystyczny i nieugięty niż samotny patriarchat biblijnego Boga.


Rozpatrując na nowo tę pobieżną dokumentację chrystologiczną widzimy od razu, że nadaje się ona do interpretacji synchronicznej i że wszystkie jej możliwości są zawarte z góry w następującym schemacie:

chrześcijaństwo wykres

Inny wymiar chrystologii tworzą hierarchiczne stosunki w obrębie Trójcy. Pogląd ortodoksyjny utrzymuje, że Ojciec, Syn i Duch Święty to trzy hipostazy mające tę samą istotę (ousia) i tę samą energię (energeia). Wśród wykluczanych przez ortodoksję poglądów znajduje się subordynacjonizm utrzymujący, że Chrystus jest niższy od Ojca; pneumatomachizm, nurt zwalczany przez Bazylego Wielkiego w IV wieku, głoszący, że Duch Święty jest niższy od Ojca i Syna; modalizm, zgodnie z którym Ojciec, Syn i Duch Święty są jedną osobą o trzech różnych imionach itd. Konsekwencją modalizmu jest patrypasjanizm, który twierdzi, że skoro Chrystus jest Bogiem, to Jego Ojciec cierpiał i umarł na krzyżu razem z Nim. Jak łatwo zobaczyć, hierarchię trynitarną można badać w perspektywie systemowej, synchronicznej, zgodnie z takimi wymiarami, jak tożsamość/nie-tożsa- mość, wyższość/niższość itd.

Wielkie kontrowersje animologiczne nie przebiegają w sposób mniej synchroniczny, gdyż rozwijają się według schematu:

chrzescijanstwo wykres2

Koncepcja preegzystencji duszy obejmuje albo klasyczną, platońską metensomatozę, albo orygenizm, będący doktryną bardziej wyrafinowaną, zakładającą wcielanie się duszy na różnych szczeblach hierarchii subtelnych stworzeń, według jej zasług albo przewin.

Jeśli dusza nie ma preegzystencji, to albo dopiero została stworzona przez Boga (ta właśnie koncepcja stanie się ortodoksyjna), albo pochodzi z rozmnożenia dusz rodziców (traducjanizm, koncepcja popierana przez Tertuliana, początkowo przeważająca nad kreacjonizmem).

Wreszcie, perspektywa synchroniczna znajduje też zastosowanie w odniesieniu do wielkich kontrowersji wokół wolnej woli, zarówno w epoce Augustyna, jak w epoce Lutra.

Augustyn przeciwstawia się Pelagiuszowi, którego zdaniem grzech pierworodny nie jest w stanie stanowić przeszkody dla wolnej woli człowieka. Przeciwnie, twierdzi Augustyn, Bóg stworzył istotę ludzką obdarzoną wolną wolą dokonywania wyboru między dobrem a złem, ale ponieważ człowiek wybrał zło, to zatracił zdolność pełnego podporządkowywania się woli Bożej. Dlatego do zbawienia niezbędnie potrzebuje łaski. Jak powie Luter w polemice z Erazmem, w tych warunkach człowiek jest raczej obdarzony servum arbitrium niż liberum arbitrium.

Ponadto, stwierdza Augustyn, Bóg postanowił na całą wieczność, kto zostanie zbawiony, a kto nie, i zsyła łaskę na mocy tej odwiecznej decyzji. Liczba predestynowanych (numerus praedestinatorum) jest stała i równa liczbie miejsc w niebie zwolnionych przez upadłe anioły; reszta ludzi jest negatywnie predestynowana i zaliczają się oni do massa perditionis. Drugi synod w Arausio (Orange, 529 r.) uznaje koncepcję Augustyńską za ortodoksyjną, ale synod w Quiercy (853 r.) odrzuca ideę podwójnej predestynacji (pozytywnej i negatywnej), gdyż massa perditionis nie jest predestynowana przez Boga, ale po prostu wydana na wieczną karę z powodu dokonania złego wyboru.

Reformacja na nowo wszczyna całą debatę na temat predestynacji, zajmującej centralne miejsce w podnoszonych przez Lutra kwestiach doktrynalnych. Pod presją jego przyjaciela Melanchtona ortodoksyjny ewangelizm zarzuca dyskusję na temat predestynacji, podjętą jednak przez kalwinizm. Synod w Dordrechcie (Holandia, 13 listopada 1618 r. - 9 maja 1619 r.), utworzony z przedstawicieli wyznań zreformowanych, potwierdzi podwójny - pozytywny i negatywny - charakter predestynacji.

Tę samą perspektywę systemową, zastosowaną tutaj do kilku zagadnień, można wykorzystać w badaniach nad całością teologii chrześcijańskiej.

Życie chrześcijańskie

Życie chrześcijańskie składa się z kilku wymiarów. W niektórych wyznaniach ważną rolę odgrywa rok liturgiczny, którego centrum stanowią narodziny Chrystusa, obchodzone tradycyjnie 6 stycznia i przeniesione na 25 grudnia, święto Mitry Sol invictus, oraz Pascha, poprzedzona surowo niegdyś przestrzeganym czterdziestodniowym postem, po której następują święta Zmartwychwstania. Eucharystia, czyli szafowanie konsekrowanych hostii i wina, jest uznawana przez katolików i prawosławnych za jeden z sakramentów, ustanowionych przez samego Jezusa Chrystusa (u katolików: chrzest, bierzmowanie, eucharystia, namaszczenie chorych, małżeństwo, kapłaństwo, pokuta). Jej częstotliwość zmienia się zależnie od epoki, nasilając się u katolików do tego stopnia, że po Soborze Watykańskim II staje się codzienną praktyką. Życie moralne chrześcijanina ma wielkie znaczenie we wszystkich wyznaniach. Chciałoby się powiedzieć, że zainteresowanie moralnością dominuje w antysakramentalnych Kościołach protestanckich, jak w Kościele kalwińskim, ale to oznaczałoby ignorowanie roli, jaką odgrywa ona gdzie indziej.

Choć Kościoły chrześcijańskie tradycyjnie umacniały wartości społeczeństwa patriarchalnego, to dla wielu kobiet otwarły możliwość schronienia się w zakonach. Zyskiwały one w ten sposób dostęp do kultury i mogły się cieszyć pewną niezależnością, niemożliwą gdzie indziej. Wielu badaczy, jak Ida Magli, Rudolph Bell, Dagmar Lorenz i in., zauważyło, że jedynymi możliwościami niezależności, jakie społeczeństwo średniowieczne i renesansowe oferowało kobiecie, były religia i prostytucja. W związku z tym instytucja żeńskich klasztorów monastycznych została poddana bardzo pozytywnej reinterpretacji. Natomiast uważa się dziś, że rozwiązanie zakonów żeńskich i przymus małżeństwa w XVI-wiecznym luteranizmie ponoszą odpowiedzialność za degradującą dychotomię, jaka jeszcze istnieje w niektórych społeczeństwach między kobietami zamężnymi a niezamężnymi. W Niemczech podczas wielkich prześladowań czarownic, a nawet znacznie później, żeński celibat był przedmiotem podejrzeń, które z łatwością przeradzały się w represje, a które nie dotyczyły celibatu męskiego. Jak wykazuje Prudence Allen, oczernianie kobiety w chrześcijaństwie rozpowszechnił triumf arystotelizmu w XIII wieku. W istocie, Arystoteles jest ojcem teorii, której jedną z ostatnich odmian będzie freudowska wersja "pozbawienia penisa": kobieta to niepełny, ułomny mężczyzna, którego nasienie nie uczestniczy w powoływaniu nowej istoty do życia. Teoria ta w połączeniu z potocznymi i bezzasadnymi przesądami, jak seksualne nienasycenie kobiety, które doprowadza mężczyznę do ruiny lub "irracjonalność" kobiety, oba uzasadniające jej szczególne relacje z diabłem, doprowadziły do zaciekłych prześladowań kobiecości, rozpoczętych w Niemczech bullą papieską Summis desiderantes affectibus (1494 r.) oraz Malleus maleficarum (1496 r.) inkwizytorów Institorisa i Sprengera; sto lat później rozpętały się polowania na czarownice, bardziej wzmożone, jak zauważa J.B. Russell, na terenach naznaczonych protestantyzmem.

Tradycyjnie najżywsza nadzieja chrześcijańska dotyczy życia po śmierci i nagrody w niebie za nagromadzone w ciągu życia zasługi. Symetrycznie, przewinienie pociągało za sobą karę w piekle. Sąd Ostateczny miał uwiecznić przejściowe kary i nagrody. Jak tego błyskotliwie dowiódł Jacques Le Goff w Naissance du purgatoire (1981 r.), pojęcie czyśćca, miejsca pokuty za grzechy powszednie, pojawiło się dopiero w latach 1024-1254, okresie, który mniej więcej zbiega się z czasem niezwykłego rozmnożenia Apokalips, opisujących wizytę w niebie i w piekle. Najstarsza z nich to Visio Beati Esdrae, prawdopodobnie z X wieku; po niej pojawiają się irlandzka Wizja Adhamhn'ana (XI wiek), Wizja Alberyka z Montecassino (1111-1127), Wizja Tundala (1149 r.), Traktat o czyśćcu św. Patryka (1189 r.) itd. Z tej tradycji wywodzi się Boska Komedia Florentczyka Dantego Alighieri, nie mająca nic wspólnego z islamskimi opowieściami opiewającymi miradż Proroka.

Nie sposób zamknąć tych stronic nie przebiegłszy pobieżnie bogatej chrześcijańskiej tradycji mistycznej, którą można rozpatrywać jako formę kontemplacyjnego ascetyzmu platońskiego, której towarzyszą praktyki religijne, a czasem i liturgiczne. Chrześcijański mistycyzm w swym bogactwie historycznym obejmuje niemal wszelką możliwą fenomenologię mistyczną, kładąc jednak nacisk raczej na ekstazę niż na introspekcję. Doświadczenie mistyczne dąży do zjednoczenia z Bogiem przy całkowitym zapomnieniu ciała i świata. Pierwszym, który dostarczył takiemu doświadczeniu ram interpretacyjnych był Orygenes, ale szybko przepoiło się ono neoplatonizmem, nie zatracając jednak charakterystycznego wymiaru miłości, jaki je odróżnia od neoplatonizmu. Nieznany autor, uczeń ateńskiego neoplatonika Proklosa (410/12-485), piszący pod imieniem Dionizego Areopagity, ucznia Apostoła Pawła, zapoczątkował postać mistycyzmu, który usilnie podkreślając niepoznawalny charakter Boga (teologia negatywna lub apofatyczna) daje początek całej tradycji, która nie zrywając z ekstazą przypomina również obecną w buddyzmie "mistykę pustki". Stan fana w sufizmie, Bóg Mistrza Eckharta (1260-1327), Jana van Ruysbroecka (1293-1381) i Jana Taulera (1300-1361), noche oscura karmelity Jana od Krzyża (1542-1591), ucznia wielkiej, ekstatycznej mistyczki Teresy z Avila (1515-1582), zakłopotanie śląskiego protestanta Jakuba Böhme (1575-1624) wobec niezgłębialnego (a więc niemal diabolicznego) charakteru Boga Ojca - wszystko to wypływa z negatywnego modusu teologii, wspaniale zresztą uprawianego w spekulacji wielkich nominalistów XII i XV wieku. Jak jednak trafnie zauważa Michel Meslin (Experience humaine du divin, 1988 r.), nie sposób oddzielić mistycyzmu od miłości, jaką mistycyzm żywi wobec pustki, jawiącej się niekiedy tylko jako etap (pustynia, noc) drogi mistycznej. Wkracza tutaj mistycyzm spekulatywny, który rozgranicza stadia doświadczenia mistycznego. Jego wzorcem jest ten sam Dionizy Areopagita, a jego tradycja rozpowszechnia się na Wschodzie i na Zachodzie, począwszy od Jana Klimaka (zm. ok. 650 r.), autora Drabiny (klimax) raju, która proponuje hierarchię doświadczenia mistycznego w trzydziestu etapach, aż po franciszkanina Bonawenturę z Bagnoreggio (1221-1274), autora Itinerarium mentis in Deum.

Jeśli cała mistyka miłości jest, mówiąc słynnymi słowami Tomasza a Kempis (1379/80-1471), naśladowaniem Chrystusa, to nie sposób nie podkreślić par excellence kobiecego rodzaju doświadczenia mistycznego, które można by nazwać mistyką Eucharystii. Nie jest ona po prostu odmianą kobiecego mistycyzmu miłości, a świetnie ją obrazują postacie benedyktynki, matki Juliany z Norwich (1342- ok. 1416), Teresy z Avila, Teresy z Lisieux (1873-1897) i wiele innych. Klasyfikacja tych wszystkich mistyczek w rubryce mistycyzmu miłości byłaby zresztą wielkim ograniczeniem; wszystkie modalności mistycyzmu zgłębia wizjonerka, jaką jest Hildegarda z Bingen (1098-1179).

Historyk Rudolph Bell wykrył, we własnym mniemaniu, objawy anoreksji nerwowej u wielu włoskich mistyczek z XIII i XVII wieku, takich jak Klara z Asyżu (ok. 1194-1253), tajemnicza towarzyszka Franciszka z Asyżu (1181-1226), Umiliana de Cerchi (1219-1246), Małgorzata z Kortony (1247-1297), Katarzyna Sieneńska (1347-1380), Benvenuta Bojani (ur. 1255 r.), Angela z Foligno (zm. 1309 r.), Franciszka Bussa (ur. 1384 r.), Eustachia z Messyny (zm. 1485 r.), Colomba z Rieti (ur. 1466 r.) i Orsola Veronica Giulliani (1660-1727). Caroline Bynum Walker dodała jeszcze kilka przypadków z innych części Europy, proponując sugestywną interpretację zjawiska. Bynum odrzuca podkreślaną przez Bella analogię z anoreksją nerwową. Jej zdaniem post i inne, czasem niezwykłe umartwienia, jakim poddawały się te mistyczki, wynikają w rzeczywistości z pozytywnej roli, jaką odgrywały one na świecie. Eucharystia, w której Chrystus przemienia się w pożywny chleb, staje się dla nich symbolem ich własnej przemiany: odmawiając pokarmów mistyczki te same stają się pokarmem. Ta rewolucyjna interpretacja Bynum odrzuca tradycję hermeneutyczną, która we wszelkim umartwieniu widzi przykład dualizmu.

O ile na Zachodzie mistycyzm ewoluuje w czterech kierunkach, które się wzajemnie przenikają bez kategorycznych rozgraniczeń (teologia negatywna, miłość, mistyka spekulatywna i eucharystyczna), na Wschodzie przybiera on charakter bardziej techniczny wraz z hezychazmem utworzonym przez Grzegorza Palamasa (ok. 1296-1359), który ewoluuje w kierunku ćwiczeń wizualizacji, oddechu i medytacji ("modlitwa serca"), przypominających jogę i niektóre metody sufizmu. Hezychazm uprawiany przez mnichów z klasztoru na górze Atos rozprzestrzenił się w całym świecie prawosławnym, a zwłaszcza w Rosji, poprzez pisma zebrane u schyłku XVIII wieku pod tytułem Filokalia. Typowo rosyjska instytucja starców, będących zarazem prawosławnymi guru i marabutami, to lokalna interpretacja hezychazmu. Inną formą rosyjskiego hezychazmu, bliższą pierwotnej postaci i wypracowaną na użytek mas w eremach starców, jest "nieustanna modlitwa" polegająca na powtarzaniu w myśli, niczym mantry, imienia Jezusa Chrystusa.

Źródło: M. Eliade, P. Couliano, Słownik religii, Warszawa 1994.