Konserwatyzm - Strona 3

Konserwatyzm żywi głęboki szacunek dla szeroko rozumia-nej tradycji chronionej przez zachowawcze elity społeczne, przeciwstawianej temu, co nowe i lansowane przez siły bardziej lub mniej radykalne. Prezydent Abraham Lincoln zapytany o pojęcie konserwatyzmu odpowiedział pytaniem: czyż nie jest to skłonność do tego, co dawne i wypróbowane przeciw nowemu i nieznanemu? Nie dając odpowiedzi wprost, wskazywał jednak obszary, na których można ją znaleźć. Najwcześniej dostrzegli je chyba Anglicy, konserwatyzm kojarząc z obszarami tradycji graniczącej z anachronizmem, określanej przez nich często zwrotem out of date. Tradycja miałaby wyrażać kwintesencję rozumnego i jednocześnie moralnego działania wielu pokoleń, utrzymujących więzi kulturowe w celu stawiania czoła naporowi nie zawsze uzasadnionych zmian. Tradycja jest wyrazem mądrości grupowej - społecznej, bardziej zasługującej na zaufanie niż mądrość jednostek i sprzeczne z nią utopie. Gatunek ludzki jest mądry zawsze, ale jednostki bywają głupie.

W jednych wersjach konserwatyzmu wyobrażenia tradycji przesycone są wyidealizowanymi obrazami średniowiecza, w innych poświatą kultury angielskiego wyniosłego arystokratyzmu, w jeszcze innych kultem dla wyolbrzymianych jakichkolwiek wartości, byle rodzimych. We wszystkich wersjach konserwatyzmu obdarzano sympatią, aczkolwiek z różnym rozłożeniem akcentów, wolność mądrej i moralnej jednostki, rodzinę, elity, religię, Kościół, hierarchię, własność prywatną, silne państwo. Jednocześnie konserwatyzm podkreśla, że to, co nowe (res nova) od wieków uchodzi za coś gorszego, niższego i spotykającego się z pogardą. W starożytnym Rzymie człowieka wchodzącego do elity nazywano bez szacunku rerum novarum cup idus. Wczasach nowszych określano go wręcz obraźliwym mianem "nuworysz" bądź "nowobogacki". Zawsze natomiast obdarzano szacunkiem stare rody i dynastie, jak również rzeczy stare. W czasach średniowiecza wychwalano "stare, dobre prawa zwyczajowe", a w czasach nam współczesnych na przykład tzw. starocie.

Idea antyegalitaryzmu w ideologii konserwatyzmu nie może logicznie nie wynikać z idei chwiejnego racjonalnie i moralnie człowieka, utrwalonej i wzmocnionej konwencjonalnymi nierównościami wniesionymi przez ideę tradycji, a obie wespół stwarzają mocny grunt dla idei: społeczeństwa, gospodarki i państwa. Naturalna nierówność ludzi, jako fakt nie do uniknięcia, implikuje tutaj nierówności społeczne, ekonomiczne i polityczne. "Konserwatyści akceptują jako naturalne te różnice, które czynią ludzi różnymi". Z tego m.in. względu przejawiają głęboko zakorzeniony respekt dla arystokratyzmu - cech osobowych wynikających z "wysokiego" urodzenia, "błękitnej krwi", odziedziczonych talentów, starannego wychowania i wszechstronnego wykształcenia. Ci, którzy zostali szczodrzej obdarzeni zaletami, bez względu na ich naturalne czy też konwencjonalne źródła, powinni zajmować wyższe pozycje w hierarchii społecznej. "Ludzie zawsze są różnorodni, a władza ignorująca tę prawidłowość staje się władzą niesprawiedliwą, uświęca przeciętność, deprecjonuje natury ambitne, gratyfikuje natury niżej stojące".

Idea społeczeństwa w ideologii konserwatyzmu ukazuje społeczeństwo organiczne, wspólnotowe i hierarchiczne. Organiczne pojmowanie społeczeństwa zakłada, że nie jest ono tworem sztucznym, lecz naturalną całością złożoną z powiązanych ze sobą wspólnot na wzór żywego organizmu - rodzin, wiosek, parafii.

Społeczeństwo jest organiczną wspólnotą wspólnot, w których obowiązuje zasada hierarchiczności, wynikająca z powodów naturalnych i konwencjonalnych. Taki wzór społeczeństwa funkcjonującego w makroskali przypomina mikroskalę życia pojedynczego człowieka, którą konserwatysta Friedrich Novalis określił mianem "organiczny antropos" (organie anthropos). Z organicznej, wspólnotowej i hierarchicznej koncepcji społeczeństwa wynika prymat interesu ogólnego nad interesem jednostki, bez lekceważenia wszakże tego drugiego. Zdrowe fundamenty zdrowego społeczeństwa tworzą zawsze wspólno-ty rodzinne, oparte z kolei na zdrowym małżeństwie - trwałym, wielodzietnym, moralnym i religijnym. Role męża i żony, ojca, matki i dzieci najtrafniej określiła tradycja. Przypomina je cierpliwie Kościół, a także szkoła, jeśli jej nauczanie pozostaje w zgodzie z religią. Rodzina jest najmocniejszym siedliskiem naturalnej hierarchii i autorytetu, toteż na niej należałoby się wzorować przy kształtowaniu hierarchii i autorytetów konwencjonalnych w różnych strukturach organizacyjnych - produkcyjnych, zawodowych, stowarzyszeniach, partiach politycznych, państwie. Patriarchalizm wyraźnie rzuca swój blask na konserwatywne pojmowanie społeczeństwa.

Idea prawa zajmuje ważne miejsce w ideologii konserwatyzmu, ale w odmiennym ujęciu w porównaniu z liberalizmem klasycznym. W przeciwieństwie do liberalizmu, w konserwatyzmie prawa nie mają charakteru praw naturalnych, indywidualnych i przedspołecznych. Z mieszaniny dobra i zła, jaką jest natura ludzka, trudno byłoby wysnuwać idealne prawa naturalne. Prawo nie może służyć jedynie nieokiełznanemu indywidualizmowi; jest ono legalnym ustępstwem wspólnoty na rzecz jednostki. Prawo, rozwiązując problemy wspólnoty, jednocześnie najlepiej rozwiązuje problemy jednostki. Tak jak nie może funkcjonować społecznie język, który rozumie wyłącznie jednostka, tak również nie może skutecznie obowiązywać prawo zatroskane wyłącznie o interes jednostki. Prawo wyrażające interesy wspólnoty nie mogło się pojawić w jakimś przedspołecznym i przedpaństwowym stanie natury. Gdy konserwatyzm rozważa problemy prawa, czyni to zawsze w związku z interesami wspólnoty, społeczeństwa i państwa. W takim też świetle ukazuje dwa najważniejsze prawa - do wolności i własności prywatnej. Liberalny postulat pełni wolności absolutnej jest szkodliwym mitem podminowującym porządek społeczny utrwalony tradycją. Wolność realną wyznaczają granice posłuszeństwa obywateli autorytetom i prawu. Również prawo do własności prywatnej nie wyczerpuje się w uprawnieniach właściciela, lecz nakłada na niego także odpowiedzialność i obowiązki wobec społeczeństwa.

Idea gospodarki w ideologii konserwatyzmu odzwierciedla ścieranie się dwóch stanowisk. Konserwatywni tradycjonaliści, romantycy i paternaliści wyrażają sceptycyzm wobec wolnego rynku. Natomiast przedstawiciele konserwatyzmu liberalnego i Nowej Prawicy aprobują mechanizmy wolnorynkowe. Jedni i drudzy przyznają, że własność prywatna tworzy podstawę gospodarki dobrze funkcjonującego społeczeństwa. Obu stanowiskom bliski jest pogląd św. Tomasza, który określił własność prywatną jako prawo zarządzania i dysponowania (ius procurandi et dispensandi). Miałaby to być "własność moralna", dopuszczająca dobrowolną i wymuszoną redystrybucję dochodów w formie ofiar, jałmużny, fundacji i podatków. Jednocześnie konserwatyzm jakby nie dostrzegał powagi problemu bezrobocia, odrzucając przymus pracy i przymusowe ubezpieczenia społeczne. Poczucie dystansu wobec wielkiego kapitału, kapitalizmu i całej cywilizacji przemysłowej pozostaje, aczkolwiek ze zmiennym natężeniem, trwałym wątkiem konserwatyzmu. Najbardziej religijni konserwatyści upatrują w materializmie, zwanym kultem "złotego cielca", ważną przeszkodę dla życia duchowego, przyszłego zbawienia, kultu Boga. Z kolei dla świeckich dogmatyków konserwatywnych gorączkowe dążenie do wzrostu produkcji łączy się z groźbami kolektywizacji, bolszewizacji i totalitaryzacji. Religijnym i świeckim antyproduktywistom sprzeciwiają się produktywiści, którzy starają się pogodzić antyproduktywizm z produktywizmem, sprawy duchowe ze sprawami materialnymi, cywilizację teocentryczną z cywilizacją homocentryczną. Idea państwa wspiera się w ideologii konserwatyzmu na ideach nierówności, elitaryzmu, autorytetu, władzy i hierarchii. Nierówni z urodzenia i socjalizacji ludzie dzielą się na władczych i władanych, przywódców i przewodzonych. Dar trafnego osądu politycznego przypada nielicznym, tworzącym elity władzy wywodzące się z arystokracji duchowej, arystokracji merytokratycznej i arystokracji inteligenci, ale niekoniecznie arystokracji bogactwa. Owi koneserzy polityki w religijnych wersjach konserwatyzmu czerpią swoją władzę z jedynego jej źródła, którym jest Bóg, zaś w wersjach świeckich ze swej wyższości nad innymi - arystokratyzmu. W pierwszym przypadku władza jest na tyle silna, na ile jest uzgodniona z władzą boską, jak to wyraził Maistre - deifikowana. W drugim natomiast przypadku - o ile rzeczywiście wyrosła z autentycznego arystokratyzmu. W obu przypadkach konserwatyzm utrzymuje głębokie przekonanie, że władza polityczna powinna cieszyć się autorytetem, a z niego powinna wynikać hierarchia. Oznacza to dla władców konieczność zachowywania skromności i pokory, zaś dla władanych zachowywania wobec nich szacunku i posłuszeństwa.

Konserwatyzm uznaje konieczność istnienia władzy państwowej - rządu, ale nie otacza jej zbyt wielkim blaskiem. Ograniczone zaufanie do natury ludzkiej przenosi na dzierżycieli władzy państwowej, którzy podobnie jak inni ludzie są istotami ułomnymi. Owe ułomności są przede wszystkim udziałem mas, toteż demokracja jest najgorszą formą rządów, w przeciwieństwie do najbardziej elitarnej formy rządów, jaką jest jedynowładztwo - monarchia. Demokracja doskonała, gdyby taka była możliwa, oznaczałaby doskonały despotyzm motłochu powodujący nieuchronnie unicestwienie wolności i destrukcję zdrowego życia politycznego. Krytykując demokrację, konserwatyści krytykują związane z nią instytucje ustrojowe, szczególnie suwerenność ludu i trójpodział władzy państwowej. Jakkolwiek wśród konserwatystów dominują rojaliści, okoliczności historyczne zmuszały ich niejednokrotnie do aprobowania republikańskich form rządu - konstytucyjnych i parlamentarnych. Każdy jednak rząd, według konserwatystów, powinien być na tyle silny, aby był w stanie utrzymać porządek wewnętrzny i zapewnić bezpieczeństwo zewnętrzne, cieszył się autorytetem i jednocześnie nie przeradzał się w dyktaturę. Tak oto pobrzmiewa w ambiwalentnym wobec władzy państwowej konserwatyzmie koncepcja rządów umiarkowanych, raczej o znikomej aktywności niż zbytnim interwencjonizmie.

Idea zmian społecznych należy do sedna ideologii konserwatyzmu. Ideologia ta nie sprzeciwia się jakimkolwiek zmianom, jak to głoszą teoretycy tzw. konserwatyzmu fałszywego, lecz domaga się, aby były one ciągłe, stopniowe, ewolucjonistyczne, selektywne, korzystne i organiczne.

Przy zachowywaniu ciągłości zmian społecznych chodzi o utrzymywanie związków wybranych wartości przeszłości z wartościami teraźniejszości z myślą o wartościach przyszłości. Dążenie to wyraża maksyma "zachowywanie tworzy ciągłość" (consewatio est continua creatio). Ową ciągłość rozwoju wartości społecznych, wyrażanych głównymi ideami konserwatyzmu, rozrywają radykalne środki działania politycznego, szczególnie rewolucje. Konserwatyzm upatruje źródła potępianych w nim z całą siłą rewolucji w emocjonalnych wybuchach ludzkiej zarozumiałości. Te "krwawe spektakle kreatur pochodzących z marginesu społecznego" uznaje za akty postanowionej przez Boga chłosty dla grzesznego społeczeństwa. Konserwatyzm zaprzecza, aby rewolucje mogły wnieść istotne zmiany do conditio Humana, wszak człowiek "może wprawdzie wszystko zmieniać, ale nie może nic stworzyć". Wybiegając myślą w przyszłość, konserwatyści przypuszczają, że nawet utopie są możliwe do realizowania, ale niebezpieczeństwa z nich wynikające muszą ludzi rozsądnych odstraszać. Kierując swoją myśl ku przeszłości dopuszczają reakcjonizm - dążenie do przywrócenia starego porządku społecznego zwanego restauracją, o tyle, o ile zawodzi ciągłość zmian konserwatywnych.

Opór wobec szybkich i głębokich zmian społecznych sprawia, że konserwatyzm jest rzecznikiem zmian powolnych, ewolucyjnych, stopniowych, gra dualistycznych - jak to określają konserwatyści angielscy (gradualizm). Ipso facto utożsamia się zawsze z legitymizmem politycznym, ponieważ uzasadnia potrzebę zachowywania istniejącego układu władzy.

Opierając się drastycznym zmianom, dążąc do ochrony związków przeszłości z teraźniejszością, z których wyłoni się pomyślna przyszłość, konserwatyzm zaleca umiar nie tylko w formie, lecz również treści zmian społecznych. Główne wartości konserwatyzmu, ujęte w jego przewodnich ideach, powinny zmieniać się samoczynnie, organicznie, bez interwencji władzy politycznej. Uznając stabilność ustroju społecznego za wartość uzasadnia, że bezpieczniej jest zachowywać utrwalone konstelacje wartości niż poszukiwać nowych. Zmiana społeczna w imię samej zmiany jest zmianą bezmyślną; instytucje ustrojowe już funkcjonujące, nawet jeśli z trudnością, są zawsze czymś lepszym od instytucji niewypróbowanych jeszcze w praktyce. Przy dokonywaniu koniecznych zmian społecznych obowiązek przeprowadzenia dowodu, że innowacja będzie korzystna, spoczywa na tym, kto ją proponuje. Im bardziej zmiana harmonizuje z utrwalonymi tradycją układami społecznymi, tym mniejsze ryzyko niebezpieczeństwa, że spowodowane przez nią straty przewyższą korzyści. Wspinając się na szczyty sofistyki filozoficznej konserwatyści usiłują dowieść, że wszystko, co w społeczeństwie przemijające, jest tylko parabolą tego, co w nim trwałe. Wreszcie, wyobrażając społeczeństwo na wzór żywego organizmu, konserwatyści troszczą się o to, by zmiany były organiczne - nie raniły, a tym bardziej uśmiercały zdrowych organów społecznych.

Źródło: R. Tokarczyk, Współczesne doktryny polityczne, Zakamycze 2005.



Newsletter



Wiadomość HTML?