Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Nacjonalizm liberalny PDF Print Email
N

Nacjonalizm liberalny można uznać za klasyczną formę nacjonalizmu europejskiego, przypada on na okres Rewolucji Francuskiej i ucieleśnia wiele jej wartości. Rzeczywiście, w Europie kontynentalnej dziewiętnastego wieku bycie nacjonalistą oznaczało bycie liberałem i vice versa. Rewolucje roku 1848 połączyły walkę o niepodległość i zjednoczenie z żądaniem ograniczonego i konstytucyjnego rządu. Nigdzie nie ujawniło się to wyraźniej niż w nacjonalizmie włoskiego ruchu narodowego zwanego risorgimento (odrodzenie), szczególnie zaś w wydaniu "proroka" włoskiego zjednoczenia Guiseppe Mazziniego. Podobne zasady głosił Simón Bolivar (1783-1830), który przewodził południowoamerykańskiemu ruchowi niepodległościowemu u progu XIX stulecia oraz pomagał w wyparciu Hiszpanów z Ameryki Łacińskiej. Być może najpełniejszy wyraz nacjonalizm liberalny znalazł w Czternastu punktach prezydenta Stanów Zjednoczonych Woodrowa Wilsona. Spisane w 1918 roku, zostały wysunięte jako propozycja programu odbudowy Europy po pierwszej wojnie światowej i stanowiły projekt szeroko zakrojonych zmian terytorialnych wprowadzonych mocą Traktatu Wersalskiego (1919).

Podobnie jak pozostałe formy nacjonalizmu, nacjonalizm liberalny opiera się na fundamentalnym założeniu, że rodzaj ludzki jest naturalnie podzielony i stanowi zbiór narodów, z których każdy posiada odrębną tożsamość. Stąd narody są oryginalnymi bądź organicznymi wspólnotami, nie zaś sztucznym tworem przywódców politycznych czy też klas rządzących. Jednakże najbardziej charakterystyczną cechą liberalnego nacjonalizmu jest to, że łączy on ideę narodu z przekonaniem o suwerenności ludu, oryginalnie zaczerpniętej od Rousseau. Fuzja ta mogła dojść do skutku, ponieważ wielonarodowe imperia które zwalczali dziewiętnastowieczni europejscy nacjonaliści były zarazem autokratyczne i opresywne. Mazzini na przykład marzył nie tylko o zjednoczeniu księstw włoskich, lecz również o pozbyciu się wpływu.

autokratycznej Austrii. Zasadniczą cechą tej formy nacjonalizmu jest zatem podkreślenie doniosłości zasady samostanowienia narodu. Jej celem jest stworzenie państwa narodowego, tzn. państwa, w ramach którego granice władzy przecinają się tak dalece jak to możliwe z narodowymi. Słowami J.S. Milla: Jeśli gdzieś istnieje uczucie narodowości, istnieje tym samym powód prima facie do połączenia wszystkich członków narodowości pod jednym rządem, i to pod rządem ich własnym; czyli inaczej mówiąc: kwestię rządu powinni rozstrzygać rządzeni.

Nacjonalizm liberalny ma przede wszystkim charakter powszechnej zasady. Nie preferuje interesów jednej nacji względem innych, wręcz przeciwnie - twierdzi, że każdy naród posiada prawo do wolności i samookreślenia. W tym znaczeniu wszystkie narody są równe. Ostatecznym celem nacjonalizmu liberalnego jest zatem stworzenie świata złożonego z suwerennych państw narodowych. Dlatego też Mazzini zawiązał tajną organizację Młoda Italia, by promować ideę zjednoczonych Włoch, lecz także założył Młodą Europę z nadzieją rozprzestrzeniania idei narodowych na całym kontynencie. Podobnie na paryskiej Konferencji Pokojowej, na której podpisano Traktat Wersalski, Woodrow Wilson przedstawił zasadę samookreślenia nie tylko z powodu rozpadu imperiów europejskich, który sprzyjał interesom amerykańskim, lecz ponieważ wierzył w to, że Polacy, Czesi, Jugosłowianie i Węgrzy posiadali takie samo prawo do niepodległości politycznej, jak Amerykanie.

Z tego punktu widzenia nacjonalizm jest nie tylko środkiem poszerzenia spektrum wolności politycznej, lecz również mechanizmem zapewniającym bezpieczny i stabilny porządek światowy. Wilson na przykład wierzył, że I wojnę światową wywołał "stary porządek", zdominowany przez imperia autokratyczne i militarystyczne dążące do ekspansjonizmu i wojny. Wedle jego poglądu, demokratyczne państwa narodowe byłyby zasadniczo pokojowe, ponieważ dzięki swej jedności kulturowej i politycznej nie miałyby bodźca do wszczynania wojen czy podporządkowywania sobie innych narodów. W tym świetle nacjonalizm nie jest źródłem nieufności, podejrzeń i rywalizacji. Raczej stanowi on siłę zdolną proponować jedność wewnątrz każdego z narodów oraz braterstwo między narodami na podstawie wzajemnego szacunku dla praw i odrębności narodowych.

Tym niemniej liberalizm w pewnym sensie przekracza sprawy narodowe. Dzieje się Lik z dwóch powodów. Po pierwsze podporządkowanie indywidualizmowi implikuje wiarę, że wszystkie istoty ludzkie (bez względu rasę, wyznanie, pochodzenie społeczne i narodowość) posiadają jednakową wartość moralną. A zatem liberalizm podpisuje się pod programem uniwersalizmu, w tym że przyjmuje, że jednostki wszędzie mają ten sam status i uprawnienia. Obecnie jest to powszechnie wyrażane w pojęciu praw człowieka. Stawiając jednostkę ponad narodem liberałowie stworzyli podstawę do naruszenia suwerenności narodowej, co uwidoczniło się w międzynarodowej kampanii wywierania nacisku na "biały" reżim południowoafrykański i żądanie odejścia od polityki apartheidu. Po drugie liberałowie obawiają się, że świat suwerennych państw narodowych mógłby się zdegenerować i przekształcić w międzynarodowy "stan naturalny". Podobnie jak nieograniczona wolność umożliwia jednostkom wzajemne znieważanie się i zniewalanie, suwerenność narodowa może być użyta jako pretekst dla ekspansjonizmu i podboju. Wolność zawsze musi być podporządkowana prawu, odnosi się to zarówno do jednostek jak i do narodów. Liberałowie w rezultacie znajdowali się w czołówce kampanii na rzecz ustanowienia systemu prawa międzynarodowego, nadzorowanego przez ponadnarodowe gremia, takie jak Liga Narodów, Organizacja Narodów Zjednoczonych i Unia Europejska. Zgodnie z tym poglądem nacjonalizmowi nigdy nie należy pozwolić, by stał się zaściankowy i ekskluzywny, gdyż z założenia musi on równoważyć konkurencyjną tendencję kosmopolityczną.

Krytyka liberalnego nacjonalizmu skupia się w dwóch nurtach. Pierwszy oskarża liberalnych nacjonalistów o romantyczną naiwność i propagowanie progresywnej i wyzwalającej twarzy nacjonalizmu (tzw. tolerancyjny i racjonalny nacjonalizm), przy jednoczesnym ignorowaniu jego ciemnej strony: tzn. irracjonalnych okowów trybalizmu, które odróżniają "nas" od zagrażających nam "obcych". Liberałowie uznają nacjonalizm za uniwersalną zasadę, lecz w mniejszym stopniu uznają jego emocjonalną siłę, która może skłaniać ludzi do wojen, mordów, walki za "swój" kraj, bez względu na sprawiedliwość sprawy narodowej. Taka postawa wyraża się w twierdzeniu: "to mój kraj, niezależnie od tego, po czyjej stronie jest racja".

Po drugie, cel liberalnego nacjonalizmu (konstruowanie świata złożonego z państw narodowych) może być z gruntu chybiony. Błędem Wilsonowskiego nacjonalizmu, na podstawie którego duża część mapy Europy została przerysowana, było założenie, że narody żyją na wygodnych i odrębnych obszarach geograficznych, i że państwa można skonstruować zgodnie z tymi obszarami. W rzeczywistości wszystkie tak zwane "państwa narodowe" zawierają szereg grup językowych, religijnych, etnicznych i regionalnych, z których część może uznawać się za "narody". Nigdzie nie zademonstrowało się to czytelniej aniżeli w byłej Jugosławii, kraju który twórcy ładu wersalskiego uznali za "teren Słowiański", podczas gdy w rzeczywistości składał się on z mozaiki wspólnot etnicznych, religii, języków i tradycji. Co więcej, jak pokazał rozpad Jugosławii na początku lat 90., każda z byłych republik składowych była sama w sobie etniczną mozaiką. Rzeczywiście, jak zauważyli naziści, a potem bośniaccy Serbowie, jedyną pewną metodą osiągnięcia politycznie zjednoczonego i kulturowo homogenicznego państwa narodowego był program czystek etnicznych.

Źródło: A. Heywood, Politologia, Warszawa 2006.