Dziedziny wiedzy

Najnowsze komentarze

Newsletter

Realizm PDF Print Email
R

Tradycja realistyczna, zwana niekiedy "realizmem politycznym", może śmiało uchodzić za najstarszą teorię polityki międzynarodowej. Odnajdujemy ją w relacjach Tukidydesa z wojny peloponeskiej (431 p.n.e.) oraz w klasycznej pracy Sztuka wojny Sun zu, która powstała mniej więcej w tym samym czasie w Chinach. Innymi znaczącymi :la teorii realistycznej postaciami byli Machiavelli oraz Thomas Hobbes. Jednakże realizm stał się dominującą w polityce międzynarodowej perspektywą dopiero w XX wieku, a jego gwałtowny rozwój związany był z I i II wojną światową. Podczas gdy w świetle idealizmu to moralność powinna nadawać ton stosunkom międzynarodowym, fundamentami realizmu są polityka siły i interesy narodowe. Zgodnie z jego kluczowym założeniem głównym aktorem sceny międzynarodowej czy też światowej jest państwo, które ze względu na swoją suwerenność może Działać jako jednostka autonomiczna. Ponadto, rozkwit nacjonalizmu i powstanie współczesnych państw narodowych doprowadziły do przekształcenia państwa w spójną wspólnotę polityczną, w ramach której więzy państwowe i lojalność wobec narodu przeważają nad wszelkimi innymi zależnościami.

Reprezentujący realizm uczeni, tacy jak Edward Hallett Carr (1939) czy Hans Morgenthau (1948), przejawiali szczególną zjadliwość wobec idealistycznej wiary w internacjonalizm i naturalną harmonię. Carr uważał właściwie, iż naiwna wiara w prawo międzynarodowe i bezpieczeństwo zbiorowe w okresie międzywojennym uniemożliwiły mężom stanu z obu stron Atlantyku zrozumienie, a tym samym także zahamowanie, niemieckiej ekspansji. Tymczasem zdaniem realistów nie ma władzy nadrzędnej wobec suwerennego państwa, a polityka międzynarodowa prowadzona jest w "stanie natury". Cechuje ją więc anarchia, a nie harmonia. W owładniętym anarchią systemie międzynarodowym każdy kraj jest zdany na siebie i w pierwszym rzędzie musi kierować się własnym interesem narodowym, który zasadniczo sprowadza się do przetrwania państwa i ochrony terytorium.

Dlatego też realiści kładą tak duży nacisk na rolę siły w stosunkach międzynarodowych, a władzę rozumieją na ogół w kategoriach zdolności wojskowych i siły. Jednakże międzynarodowa anarchia w żadnym razie nie oznacza nieustannych konfliktów i niekończących się wojen. Wręcz przeciwnie, realiści są zdania, iż model konfliktu i współpracy w ramach systemu państwowego spełnia w dużym stopniu wymagania równowagi sił. Zgodnie z tym poglądem państwa chcące zadbać o bezpieczeństwo narodowe zawierają sojusze, które, o ile są odpowiednio wyważone, mogą zapewniać dłuższe okresy pokoju i stabilności międzynarodowej. Jednak taki typ systemu międzynarodowego jest z natury dynamiczny, a w przypadku załamania równowagi sił wojna jest prawdopodobnym rezultatem.

Realiści zawsze przyznawali, że porządek międzynarodowy nie stanowi klasycznego "stanu natury", ponieważ potęga, bogactwo i zasoby naturalne nie są równo podzielone między państwami. Głównym aktorom areny międzynarodowej tradycyjnie przyznawano status wielkich mocarstw (zaś w czasie zimnej wojny supermocarstw). Powstała w wyniku tego hierarchia państw narzuca systemowi międzynarodowemu pewien porządek, który przejawia się w kontroli, jaką mocarstwa sprawują nad podporządkowanymi im państwami poprzez bloki handlowe, "strefy wpływu" i jawną kolonizację. W czasie zimnej wojny doprowadziło to do powstania dwubiegunowego porządku światowego, w którym rywalizacja między blokiem amerykańskim i radzieckim objęła cały glob. Realiści są jednak gotowi dowodzić, że dwubiegunowość pomogła w utrzymaniu pokoju. Eskalacja wydatków na cele zbrojeniowe doprowadziła bowiem do powstania skutecznego systemu nuklearnego odstraszania, zwłaszcza od czasu, gdy wizja wzajemnie zagwarantowanego zniszczenia stała się realna w latach 60. XX wieku. Stabilna hierarchia oparta na akceptowanych zasadach i uznawanych procesach oddalała więc groźbę anarchii i zachęcała realistów do przyjęcia zmodyfikowanego pojęcia, jak to określił Buli Hedley (1977), "społeczeństwa anarchicznego".

W latach 80. XX wieku, m.in. pod wpływem Waltza (1979), rozwinął się neorealizm (nazywany niekiedy nowym, czy też strukturalnym realizmem). Chociaż neorealiści wciąż uznają centralne znaczenie potęgi i siły, skłaniają się oni ku wyjaśnianiu zdarzeń raczej w kategoriach struktury systemu międzynarodowego, niż poprzez odwołanie do celów i natury poszczególnych państw.

Realizm i neorealizm spotykają się jednakże z ostrą krytyką. Główne zastrzeżenie odnosi się do tego, że poprzez oddzielenie polityki od moralności, perspektywa realistyczna usprawiedliwia eskalację zbrojeń oraz hegemoniczne ambicje wielkich mocarstw. Z tego punktu widzenia polityka siły nie tyle utrzymuje pokój, co sprawia, iż świat stoi na progu nuklearnej katastrofy. Drugi punkt krytyki realizmu znaleźć można w teorii feminizmu, w świetle której zachowanie ukierunkowane na zdobywanie władzy oraz obsesja na tle bezpieczeństwa narodowego i wojska może odzwierciedlać fakt, iż na światowej scenie politycznej dominują mężczyźni, których priorytety są zasadniczo agresywne i zmuszają do rywalizacji. Naczelna empiryczna słabość teorii realistycznych tkwi w tym, iż skupiając uwagę na państwie jako dominującym aktorze międzynarodowym, ignorują tendencje pluralistyczne, które zmieniły oblicze polityki międzynarodowej pod koniec XX wieku. "Klasyczny" realizm ustąpił więc w dużym stopniu pola neorealizmowi.

Źródło: A. Heywood, Politologia, Warszawa 2006.