Jednostka w perspektywie socjologicznej

W analizach socjologicznych akcentuje się zależność jednostki od zbiorowości, której jednostka jest częścią. Analizom tym obce jest na ogół typowe dla ekonomii podejście indywidualistyczne, w którym jednostka jest punktem wyjścia zbiorowości i narzuca właściwe cechy zbiorowości. Obce, co nie znaczy niespotykane. Max Weber (1864-1920), jeden, bez wątpliwości, z najwybitniejszych przedstawicieli literatury socjologicznej, reprezentował stanowisko indywidualistyczne, bardzo bliskie ekonomicznemu indywidualizmowi z racji antypsychologizmu. Z tego punktu widzenia Weber należy jednak do nielicznych socjologów. Na ogół indywidualizm socjologiczny jest tożsamy z podejściem psychologicznym, które jednak bywa różnie interpretowane.

Z powyżej wyeksponowanych różnic należy zdawać sobie sprawę, ponieważ powiedzenie "analiza socjologiczna" nie odsyła do jednorodnego materiału treściowego. W tym miejscu pod takim pojęciem rozumie się analizy, w których nadrzędność zbiorowości ponad jednostką jest utwierdzana i które stanowią zdecydowanie najczęstszy typ analiz pojawiających się w socjologii. Można nawet stwierdzić, że jest to typowo socjologiczne podejście zgodne z rzeczywistym powołaniem tej dyscypliny jako dostarczającej wyjaśnień różnych procesów zachodzących w społeczeństwie, w tym zachowań indywidualnych poprzez odwołanie się do społeczeństwa właśnie. To podejście zawarte jest już w klasycznym określeniu Arystotelesa (384-322 p.n.e.) stwierdzającym, iż człowiek jest z natury stworzeniem społecznym, ponieważ przy określaniu właściwości człowieka nakazuje odwoływać się do czynników natury społecznej. Przyjęło się tak rozumiane podejście socjologiczne, w socjologii typowe, choć nie wyłączne, określać jako realistyczne bądź holistyczne.

W typowej analizie socjologicznej kładzie się nacisk na te określoności jednostki, które wywodzone są ze zbiorowości. Tak więc jednostka od swoich początków podlega procesom socjalizacji, jest przywoływana do porządku przez grupę, gdy łamie jakieś ważne normy społeczne, jest podległa wzorcom i autorytetom społecznym, jej życie podlega mechanizmom społecznej kontroli. W gruncie rzeczy, w perspektywie socjologicznej jednostka jest produktem społeczeństwa (systemu, grupy, wspólnoty, organizacji itp.).

Na gruncie socjologii problem społecznego ładu pojawia się właściwie wówczas, gdy fundamenty ładu istniejącego się chwieją kiedy społeczeństwo jako całość staje w obliczu kryzysu. W czasie "normalnym", "organicznym", a nie "krytycznym" ład istnieje jako niekwestionowany porządek wartości i norm wyznaczających sposoby życia jednostek. To bardziej fenomen zmiany, kryzysu domaga się objaśnienia socjologicznego niż ład społeczny stanowiący dla jednostki środowisko równie naturalne jak porządek przyrody, skoro jednostka przechodzi trening socjalizacyjny przez całe swoje życie. I w tym wypadku należy pamiętać o różnicach między samymi socjologami. Odmienne jest widzenie ładu społecznego w bardzo różnych przecież orientacjach socjologicznych. Wydaje się jednak, że dominująca część literatury socjologicznej uzasadnia opinię w tym miejscu prezentowaną.

Socjologia na ogół niechętnie przyjmuje do wiadomości, że jednostki są racjonalnymi istotami. Skłonna jest raczej podkreślać, że motywacje aktywności jednostek są determinowane społecznie, tzn. wynikają z nacisku wspólnot, w których jednostka uczestniczy, z więzi łączących jednostki i z norm obowiązujących w społeczności. Wszystkie te presje społeczne oddziałujące na jednostkę nie muszą mieć i na ogół nie mają natury racjonalnej, w większej mierze prowadzą raczej do działań nieracjonalnych, ugruntowanych w tradycji bądź swobodnych interakcjach międzyludzkich.

Ponadto socjologię z natury rzeczy mocno interesują te zjawiska, których rezonans społeczny jest masowy, nie zaś ograniczony do wąskich kręgów. Jakikolwiek nonsens, jeśli tylko zdobywa publiczny poklask, jest owocnym polem do badań socjologów. Może to być moda, wiara w świętość liczb, masowe uczestnictwo w pielgrzymkach, rekrutacja do sekt itp. Natura tych zjawisk jest na ogół irracjonalna. Praca socjologa polega właśnie na tym, aby ujawnić społeczne uwarunkowania, które powodują że pewne opinie czy sądy się upowszechniają nawet jeśli są niedorzeczne. Nie jest to, jak stwierdzał Vilfredo Pareto (1848-1923), aktywność logika, którego zadaniem jest znaleźć błąd w dowodzeniu. I tak z socjologicznego punktu widzenia oddziaływanie mediów jest o wiele bardziej interesujące niż oddziaływanie literatury, malarstwa czy współczesnej nauki, ponieważ dokonuje się ono w skali masowej, tym samym jest socjologicznie uchwytne. Byłoby jednak ryzykowne twierdzenie o "racjonalizującym" wpływie mediów na opinię publiczną. Bardzo szanowany w kręgach socjologicznych Alexis de Tocquevilie (1805-1859) zwracał uwagę już w XIX w. na nieuchronny proces spłaszczenia gustów i zanik krytycznego myślenia w warunkach triumfującej demokracji i opinii publicznej. Analiza tego wybitnego myśliciela wskazywała na postępujący proces wyzbywania się racjonalnego myślenia.

Oznacza to, że spojrzenia ekonomii i socjologii na jednostkę i naturę ludzką są odmienne. Niekoniecznie oznacza to, że są one sprzeczne, ponieważ pojęcie racjonalności w ekonomii odwołuje się do kalkulacji i osobistego interesu, a nie do obrazu świata, jaki jednostka sobie buduje. Jeśli przyjąć do wiadomości dokonania obu nauk, to wniosek może się okazać zaskakujący, choć niedaleki od rzeczywistości: im większe sukcesy gospodarcze odnoszą racjonalne (w sensie ekonomicznym) jednostki, tym bardziej są one ignorantami w zakresie wiedzy o świecie otaczającym.

Źródło: J. Gardawski, L. Gilejko, J. Siewierski, R. Towalski, Socjologia gospodarki, Warszawa 2006.

Newsletter



Wiadomość HTML?