Wybory parlamentarne na Ukrainie w 2002 roku

Oficjalnie kampania wyborcza rozpoczęła się dnia 1 stycznia 2002 r., jednak aktywna rywalizacja o miejsca w parlamencie toczyła się już od kilku miesięcy. Im bliżej wyborów, tym wyraźniej zaczął zarysowywać się obraz potencjalnych zwycięzców. Uczestników elekcji parlamentarnej można było podzielić na trzy grupy: potencjalnych zwycięzców, ugrupowania mogące przekroczyć próg zaporowy oraz tzw. statystów, niemających żadnych szans na dostanie się do parlamentu.

Jeszcze długo przed wyborami badania socjologiczne i prognozy analityków wskazywały na przewagę kilku sił politycznych. Do grona potencjalnych zwycięzców eksperci zaliczyli następujące ugrupowania: 1) Blok W. Juszczenki "Nasza Ukraina"; 2) Komunistyczną Partię Ukrainy; 3) Socjaldemokratyczną Partię Ukrainy (zjednoczoną); 4) Blok "Za jedyną Ukrainę"; 5) Blok J. Tymoszenko (BJuTy) oraz 6) Socjalistyczną Partię Ukrainy. Na przełomie stycznia i lutego roku wyborczego badania opinii społecznej wykazały, że "Nasza Ukraina" cieszy się prawie 19% poparciem, KPU -15,2%, Partia Zielonych Ukrainy - 6% oraz SDPU(z) i Polityczne Zjednoczenie "Kobiety dla przyszłości" - po 5,3%. Natomiast do granicy progu zaporowego zbliżyły się proprezydencki Blok "Za jedyną Ukrainę" - 3,9%, Blok J. Tymoszenko - 3,5% i SPU - 3,1%.169 Czyniąc prognozy, eksperci brali pod uwagę nie tylko aktualne preferencje elektoratu, lecz także personalne i finansowe możliwości poszczególnych ugrupowań. Dlatego w typowanej szóstce znalazły się ugrupowania, które początkowo nie przekraczały klauzuli zaporowej, a zostali z niej wyłączeni zieloni i Zjednoczenie kobiet o znacznie wyższych notowaniach.

Druga grupa składała się z partii i bloków, które według danych badań opinii społecznej i prognoz analityków mogły przekroczyć 4% próg w przypadku udanej kampanii wyborczej, pomocy czynnika administracyjnego oraz poważnego wsparcia finansowego. Do ugrupowań tych należały: 1) Blok "Demokratyczna Partia - Sojusz Demokratyczny"; 2) Blok "Ludowy Ruch Ukrainy"; 2) Partia Zielonych Ukrainy; 3) Partia "Jabłko"; 4) Blok "Jedność"; 5) Polityczne Zjednoczenie "Kobiety dla przyszłości"; 6) Blok "Drużyna pokolenia wiosennego" oraz 7) Blok N. Witrenko. W tej grupie, jak już wspominaliśmy wyżej, największe notowania na starcie mieli zieloni oraz Zjednoczenie kobiet. Blok N. Witrenko cieszył się 1,7% poparciem, "Jabłko" - 1,5%, bloki "Demokratyczna Partia - Sojusz Demokratyczny" i "Jedność" odpowiednio 1,3% i 1% zaufaniem wyborców. Pozostałe ugrupowania nie były jeszcze wymieniane w sondażach. Widzimy zatem, że de facto o mandaty w ogółnopaństwowym okręgu wyborczym walczyło 13 partii politycznych i bloków wyborczych, reszta uczestników kampanii wyborczej pełniła rolę statystów, licząc na zdobycie kilku mandatów w okręgach jednomandatawych.

Wstępne notowania sygnalizowały pojawienie się na ukraińskiej scenie politycznej siły zdolnej do przejęcia władzy w kraju, zarówno ustawodawczej, jak i w przyszłości wykonawczej. Zaczęła się ona gromadzić wokół zdymisjonowanego w kwietniu 2001 r. premiera W. Juszczenki, najbardziej popularnego polityka, który już w lipcu wystąpił z inicjatywą powołania bloku wyborczego "Nasza Ukraina", szerokiej koalicji sił demokratycznych i patriotycznych. Dymisja przyczyniła się co prawda do spadku notowań premiera, ponieważ media należące do politycznych oponentów ignorowały bądź otwarcie zwalczały jego działalność, jednak nadal cieszył się on 30-40% poparciem społecznym i gdyby blok wyborczy osiągnął podobny wynik byłby to niewątpliwy sukces.

W trakcie sprawowania funkcji szefa rządu zapleczem parlamentarnym W. Juszczenki były ugrupowania centroprawicowe. Przeciwko wyrażeniu wotum nieufności wobec jego gabinetu opowiedziały się frakcje LRU, URL, "Reformy-Kongres", "Solidarność" i "Ojczyzna", które niebawem stały się zalążkiem bloku "Nasza Ukraina". Był to swego rodzaju sojusz ugrupowań centroprawicowych z częścią elity biznesowej, skupionej m.in. w "Solidarności", zaliczanej do grona tzw. partii biznesowych, a samo ugrupowanie było kojarzone z osobą Petra Poroszenia. Na liście bloku 1/4 miejsc przypadła przedstawicielom struktur biznesowych (J. Czerwonenko, D. Żwanija i in.), pozostała część znalazła się w posiadaniu partii politycznych. Należy zaznaczyć, że również wśród posiadaczy legitymacji partyjnej nie brakowało przedsiębiorców (W. Pynzenyk, S. Sobolew, W. Fiłenko i in.). Do koalicji przyłączył się także R. Bezsmertnyj, przedstawiciel prezydenta w parlamencie oraz J. Jechanurow, wicepremier w rządzie W. Juszczenki i pełnomocnik prezydenta ds. reformy administracyjnej. Mimo że należeli oni do zwolenników b. premiera, to we współpracy z nimi upatrywano chęć porozumienia się z otoczeniem prezydenta. Odmowna decyzja W. Juszczenki w sprawie zawarcia koalicji z radykalną opozycją, skupioną wokół bloku J. Tymoszenko, wydaje się potwierdzać ten fakt.

Początkowo doszło do rozdźwięku pomiędzy W. Juszczenko a LRU, ULR i PRP w sprawie podziału miejsc na liście wyborczej. Jednak szybko osiągnięto kompromis, ponieważ partie te potrzebowały lidera o dużym zaufaniu społecznym, ale i W. Juszczenko zabiegał o mocne zaplecze polityczne i pozyskanie elektoratu Ukrainy Zachodniej. Wizerunek b. premiera ucierpiał we wschodniej części kraju, gdzie zaczęto go postrzegać jako "nacjonalistę".

W celu zwiększenia wpływów we Wschodniej Ukrainie W. Juszczenko prowadził rozmowy o ewentualnym sojuszu z Partią Regionów, mającą silne pozycje w zagłębiu donieckim. Poufne negocjacje nie przyniosły jednak oczekiwanych rezultatów, a przyłączenie się do bloku LPU, nie spowodowało wymiernych korzyści w tym regionie. Na liście bloku znalazło się dwóch liberałów: M. Żułynśkyj, zwolennik b. premiera i W. Szczerbań, gubernator obwodu sumskiego. Podobne rozmowy lider "Naszej Ukrainy" prowadził także z M. Hładijem, zwierzchnikiem APU. Po pierwsze, szef agrariuszy piastował stanowisko przewodniczącego lwowskiej obwodowej administracji państwowej i mógł pomóc lub zaszkodzić w prowadzeniu kampanii wyborczej bloku "Nasza Ukraina", a po drugie, APU posiadała wpływy w południowej części kraju i stanowiłaby znaczące wsparcie. Niepowodzenie negocjacji co do koalicji z APU i PR przypisuje się osobistemu zaangażowaniu prezydenta, który nie chciał dopuścić do wzmocnienia bloku sił centroprawicowych. Spodziewano się, że pozytywny wpływ na notowania będzie miało kandydowanie z listy bloku E. Gurwica, b. mera Odessy. Z kolei na Krymie blok mógł liczyć na głosy mniejszości krymsko-tatarskiej, która tradycyjnie popierała ukraińskie partie narodowo-demokratyczne, przeciwstawiając się w ten sposób naciskom ze strony większości rosyjskiej na półwyspie. Na liście wyborczej bloku znalazło się dwóch przedstawicieli Tatarów Krymskich: M. Dżamilew i R. Czubarow.

Ostatecznie blok ukształtował się jako koalicja partii o różnych orientacjach politycznych. Do w/w dołączyły prawicowy KUN, Partia Republikańsko-Chrześcijańska, "Naprzód Ukraino", Związek Chrześcijańsko-Narodowy oraz Młodzieżowa Partia Ukrainy. W ogólnopaństwowym okręgu wyborczym na liście bloku znalazły się 194 osoby, z których 21% stanowili przedsiębiorcy, 18% deputowani i tylko 13% funkcjonariusze partyjni. Wśród kandydatów znalazła się także znana piosenkarka O. Biłozir, ale dopiero na 70-tej pozycji. W jednomandatowych okręgach wyborczych wystawiono 177 pretendentów; najwięcej osób kandydowało z ramienia PRP, LRU i ULR.

Blok "Nasza Ukraina" podpisał szereg umów o współpracy podczas elekcji parlamentarnej, także z niektórymi partiami politycznymi. Następnie zerwano sojusze wyborcze z Wszechukraińską Partią Pracy (WPP) i Partią "Jedyna Rodzina". Przyczyną zerwania sojuszu w pierwszym przypadku był fakt stosowania przez WPP elementów nieuczciwej konkurencji. Partia umieściła na pierwszym miejscu swojej listy osobę o podobnym imieniu i nazwisku co znany lider socjalistów O. Moroz. Zrywając sojusz liderzy bloku podkreślali chęć prowadzenia uczciwej rywalizacji politycznej. W drugim przypadku lider "Jedynej Rodziny" przystąpił do rejestracji Bloku "O Juszczenkę" bez zgody samego zainteresowanego, co mogło oznaczać inspirowaną próbę rozbicia elektoratu.

Swoją kampanię wyborczą blok zbudował na podkreślaniu pozytywnych zmian w gospodarce za czasów rządów swego lidera. Akcentowano wypłatę przez jego gabinet zaległych pensji i emerytur, odrodzenie gospodarki ukraińskiej i zaprowadzenie porządku. Obiecywano utworzenie nowych miejsc pracy, gwarancje dostępu do służby zdrowia i edukacji. Na początku kampanii wyborczej W. Juszczenko zaprezentował plan "Strategia dla Ukrainy", którego celem miało być członkostwo Ukrainy w UE. W programie bloku priorytetem było kształtowanie demokratycznych, przejrzystych i klarownych stosunków władzy ze społeczeństwem, zapowiadano pobudzenie aktywności gospodarczej, szczególnie w dziedzinie małego i średniego biznesu oraz uproszczenie systemu podatkowego. Blok przedstawił pierwszych dziesięć posunięć w sferze ekonomiczno-społecznej, które miały być zrealizowane w przypadku zdobycia władzy. Przede wszystkim stawiano na nieskorumpowanych fachowców, postulowano zwrot obywatelom utraconych oszczędności, zwiększenie pensji i emerytur, stworzenie efektywnego mechanizmu pomocy społecznej, w tym osłon socjalnych dla rodzin i dzieci oraz uregulowanie sytuacji ukraińskich imigrantów zarobkowych. Zapowiadano także pobudzenie aktywności gospodarczej mieszkańców wsi, likwidację "szarej strefy", troskę o prawidłowe wykorzystanie środków budżetowych i opracowanie programów młodzieżowych pozwalających skutecznie zwalczać patologię.

Największe szanse wyborcze Blok W. Juszczenki posiadał na Ukrainie Zachodniej i Środkowej. W trzech obwodach galicyjskich jego poparcie sięgało nawet 70-80%. Jednak w całej zachodniej części kraju plasowało się już na poziomie 50%, środkowej - 25%, południowej - 11% i wschodniej - 6%. Konkurencję dla "Naszej Ukrainy" w obwodach zachodnich stanowiły APU, która weszła do Bloku "Za jedyną Ukrainę" oraz Blok J. Tymoszenko. Z kolei w stolicy, W. Juszczenko musiał się zmierzyć z dużym poparciem urzędującego mera Kijowa O. Omelczenki, który mimo wcześniejszych zapowiedzi nie przyłączył się ze swoja partią "Jedność" do Bloku "Nasza Ukraina". Jednak jego syn startował z listy bloku, co może wskazywać z jednej strony na sympatię mera do b. premiera, a z drugiej na istniejące przeszkody w zawarciu sojuszu, czynione prawdopodobnie ze strony administracji prezydenta.

Największe problemy Blok "Nasza Ukraina" miał z uzyskaniem poparcia we wschodniej części kraju, jak również z dostępem do środków masowego przekazu. W odróżnieniu od swoich przeciwników blok nie posiadał wpływów w opiniotwórczych środkach komunikowania masowego o zasięgu krajowym. Dostęp do mediów państwowych, znajdujących się pod kontrolą prezydencką, miał swoją cenę polityczną, której blok nie był gotów uiścić.

Komunistyczna Partia Ukrainy, jako faworyt ostatnich elekcji parlamentarnych, tradycyjnie nie tworzyła żadnych bloków. W dniu 5 stycznia 2002 r., podczas VI Zjazdu partii, P. Symonenko wytyczył cele i zadania ugrupowania w nadchodzącej kampanii, zaś Zjazd uchwalił program wyborczy i rozpatrzył orzeczenie Sądu Konstytucyjnego o niezgodności z Ustawą Zasadniczą uchwał RN z sierpnia 1991 r. dotyczących zakazu działalności KPU. Komuniści odnieśli więc moralne zwycięstwo i zapowiedzieli przeprowadzenie zjazdu zjednoczeniowego starej i nowej partii. Pozwoliłoby to nie tylko oficjalnie kontynuować tradycje, lecz także pretendować do majątku starej partii.

W kampanii wyborczej komunistów poparła Rada Organizacji Kombatantów Ukrainy, która w swojej odezwie stwierdziła, iż "istnieje tylko jedna siła polityczna, która konsekwentnie broni człowieka pracy, emerytów, kombatantów i inwalidów - to Komunistyczna Partia Ukrainy". Przewodniczący tej organizacji I. Gierasimow uplasował się na trzeciej pozycji listy partyjnej. Notowania ugrupowania miała poprawić: ponownie startująca w wyborach aktorka W. Zakłunna oraz dawna gwiazda futbolu O. Błochin, którzy również znaleźli się w czołówce listy. Szeregi komunistów zostały wzmocnione przez O. Tkaczenkę, b. przewodniczącego parlamentu i M. Potebeńkę, prokuratora generalnego. Ostatecznie na liście partii znalazły się 223 nazwiska. Liczono, że do parlamentu dostanie się ok. 70 kandydatów. Interesująco wygląda fakt, iż robotnicy i emeryci stanowili jedynie 10% kandydatów, zaś funkcjonariusze partyjni i deputowani poprzedniej kadencji 53%. Z kolei w okręgach jednomandatowych komuniści wystawili 203 kandydatów, zapowiadając koncentrację wysiłków w okręgach, gdzie ich reprezentanci mają realną szansę na zwycięstwo.

Program wyborczy KPU zatytułowany "Zwyciężą komuniści - zwycięży Ukraina" składał się z trzech podstawowych celów wyborczych: 1) przywrócenie władzy ludu (radzieckiej - W.B.) oraz kontroli mas pracujących nad władzą, 2) socjalistyczne zmiany w gospodarce, które doprowadzą do uzdrowienia sytuacji gospodarczej, likwidacji bezrobocia i poprawy sytuacji społecznej obywateli, 3) rozwój Ukrainy w równoprawnym związku bratnich narodów. W dokumencie znalazło się wiele haseł populistycznych, takich jak zlikwidowanie bezrobocia w ciągu trzech lat po dojściu do władzy komunistów lub wydostanie się spod amerykańskiej dyktatury. Z jednej strony KPU zapowiadała obniżenie obciążeń podatkowych, zaś z drugiej dążyła do podniesienia standardów i zachowania powszechnego dostępu do pakietu socjalnego. W programie wyborczym komuniści akcentowali przywrócenie monopolu państwa na produkcję i sprzedaż wyrobów alkoholowych i tytoniowych, wsparcie krajowych producentów, zawieszenie prowadzonej reformy rolnej, ochronę ziemi przed kapitałem zagranicznym, zwrot utraconych przez obywateli oszczędności, zwiększenie roli parlamentu i zmniejszenie biurokracji. W polityce zagranicznej tradycyjnie opowiadali się za ścisłą współpracą z Rosją i Białorusią, integracją z WNP. Nowością w tej sferze były wystąpienia liderów komunistów pozytywnie oceniających możliwość integracji Ukrainy z UE, w której będzie także miejsce dla Rosji.


Newsletter



Wiadomość HTML?