Przemówienie Ronalda Reagan'a o "Imperium zła" - czerwiec 1983, brytyjska Izba Gmin

Zbliżamy się do końca krwawego stulecia, którego zmorą był złowrogi polityczny wynalazek totalitaryzmu. Dziś już nie tak łatwo być optymistą, nie dlatego, że demokracja osłabła, ale za to jej wrogowie udoskonalili narzędzia ucisku. Lecz optymizm jest uzasadniony, dzień po dniu bowiem demokracja udowadnia, że nie jest delikatnym kwiatkiem. Reżimy posadowione przez totalitaryzm od Szczecina nad Bałtykiem po Warnę nad Morzem Czarnym miały już trzydzieści lat, żeby się uprawomocnić. Ale żaden - dosłownie żaden - nie odważył się przeprowadzić wolnych wyborów. Reżimy wsparte na bagnetach nigdy zapuszczą korzeni.

Siła polskiej "Solidarności" unaocznia prawdę wyrażoną w pewnym radzieckim, opowiadanym po kryjomu, dowcipie. Otóż w ZSRR zawsze będzie panować ustrój jednopartyjny, nawet gdyby zezwolono na istnienie partii opozycyjnej, bo wszyscy by się wtedy do niej zapisali...

Historycy, patrząc wstecz na nasze czasy, odnotują powściągliwość Zachodu w harmonii z jego pokojowymi zamiarami. Zauważą, że to kraje demokratyczne nie wykorzystały swojego monopolu nuklearnego w latach 40. i wczesnych 50. jako środka w walce o zdobycze terytorialne. Gdyby świat komunistyczny dysponował taką przewagą, mapa Europy, a nawet i świata wyglądałaby dziś zupełnie inaczej. Z pewnością też napiszą, że to nie kraje demokratyczne najechały na Afganistan, nie one zdławiły "Solidarność" i nie one zastosowały broń chemiczną w Afganistanie oraz Azji Południowo-Wschodniej.

Jeśli z historii płynie jakaś nauka, to taka, iż samooszukiwanie się w obliczu nieprzyjemnych faktów to szaleństwo. Bez trudu można dostrzec dookoła liczne znamiona naszego bolesnego dylematu - katastroficzne przepowiednie, antynuklearne demonstracje, wyścig zbrojeń, w którym Zachód, chcąc nie chcąc, musi uczestniczyć, dla własnej ochrony. Jednocześnie widzimy, jak siły totalitaryzmu starają się podsycać rebelie i konflikty, aby rozszerzyć barbarzyńską krucjatę przeciw ludzkiemu duchowi. Jaki więc jest nasz kurs? Czy cywilizacja musi zginąć w atomowej pożodze? Czy wolność ma zgasnąć w cichym, zabójczym układzie ze złem totalitaryzmu?

Winston Churchill odmawiał uznania nie tylko tego, że wojna jest nieunikniona, lecz lawet tego, że właśnie nadciąga. "Nie wierzę, że Rosja sowiecka pragnie wojny. Pragnie owoców wojny oraz nieograniczonej ekspansji swojej władzy i ideologii. Dziś, póki jeszcze jest czas, musimy się zastanowić, jak trwale zapobiec wojnie i ustanowić w możliwie najkrótszym czasie warunki dla wolności i demokracji we wszystkich krajach".

I taka jest też nasza obecna misja. Chronić wolność oraz pokój. Może tego tak jasno nie widać, ale stoimy dziś w punkcie zwrotnym.

Karol Marks - o ironio - miał rację. Jesteśmy świadkami wielkiego rewolucyjnego kryzysu - warunki ładu ekonomicznego stoją w bezpośredniej sprzeczności z wymogami ładu politycznego. Ale kryzys ten nie ma miejsca na wolnym, niemarksistowskim Zachodzie, lecz w ojczyźnie marksizmu-leninizmu. To właśnie ZSRR idzie pod prąd historii, odmawiając praw człowieka i ludzkiej godności swoim obywatelom. Znajduje się też w głębokich gospodarczych tarapatach. Tempo wzrostu PKB maleje od lat pięćdziesiątych i wynosi obecnie połowę tego co wtedy.

Skala tej klęski jest zdumiewająca. Kraj, gdzie jedna piąta ludności jest zatrudniona w rolnictwie, nie jest w stanie sam się wyżywić. Gdyby nie znikomy sektor prywatny ledwo tolerowany w rolnictwie, kraj znajdowałby się na skraju klęski głodowej. Owe prywatne działki zajmują jedynie 3 proc. gruntów ornych, ale dają niemal jedną czwartą produkcji rolnej, w tym jedną trzecią mięsa i warzyw. Rok po roku nadmiernie scentralizowany i niemal nie dający motywacji do pracy system sowiecki przeznacza swoje najlepsze siły i surowce na budowę środków zniszczenia. Stałe spowolnienie wzrostu gospodarczego przy wzroście nakładów na zbrojenia nakłada ciężkie brzemię na ludność. Mamy do czynienia ze strukturą polityczną, która już nie odpowiada swojej bazie ekonomicznej; w tym społeczeństwie siły polityczne dławią siłę wytwórczą.

Upadek sowieckiego eksperymentu nie powinien nas dziwić. W każdym przypadku, gdzie można było porównać społeczeństwo otwarte z zamkniętym - RFN z NRD, Austrię i Czechosłowację, Malezję z Wietnamem - zawsze kraj o ustroju demokratycznym był zasobniejszy i lepiej służył potrzebom swoich mieszkańców. Poza tym nasze czasy widziały jedną prostą, lecz jakże znamienną prawidłowość: miliony uchodźców uciekają zawsze z, a nie do świata komunistycznego. Na granicy NATO nasze wojska stoją zwrócone na wschód, aby powstrzymać ewentualną inwazję. Po drugiej stronie granicy, wojska sowieckie także są zwrócone na wschód, aby powstrzymać uciekinierów.

Realia życia pod rządami totalitarnymi spowodowały u ludzkości poruszenie serc i umysłów. Weźmy rozwój nowych szkół ekonomicznych w Ameryce i Anglii, albo tak zwanych nowych filozofów we Francji - intelektualny wysiłek tych ludzi łączy jedno: odrzucenie arbitralnej władzy państwa, odmowa podporządkowania praw jednostki totalnemu państwu, uznanie, iż kolektywizm dusi w zarodku wszystkie najlepsze ludzkie odruchy...

Przewodniczący Breżniew nieraz podkreślał, że musi istnieć współzawodnictwo idei i systemów i że jest to całkowicie zgodne z odprężeniem i procesem pokojowym.

Cóż, domagamy się tylko, by tamte systemy zaczęły przestrzegać swoich własnych konstytucji, szanować swoje własne prawa i zobowiązania międzynarodowe, które podjęły. Chcemy zobaczyć tylko początek procesu, ruch w dobrą stronę, wcielenie w życie podstawowych reguł przyzwoitości, a nie jakąś natychmiastową transformację.

Nie możemy zignorować faktu, że nawet bez zachęty z naszej strony, raz po raz dochodziło i będzie dochodzić do wybuchów społecznych przeciwko represjom i dyktaturze. Nawet Związek Sowiecki przed tym się nie uchroni. System pozbawiony pokojowych metod legitymizacji swoich przywódców jest z definicji niestabilny. To właśnie represyjny charakter państwa powoduje w ludziach odruchy oporu, z konieczności także i gwałtowne.

Powinniśmy wprawdzie zachować ostrożność w forsowaniu tempa zmian, ale powinniśmy jasno deklarować nasze cele oraz podejmować konkretne kroki w ich kierunku. Musimy twardo trwać przy przekonaniu, że wolność nie należy się tylko garstce szczęśliwców, lecz jest niezbywalnym prawem wszystkich ludzi. Tak mówi Powszechna Deklaracja Praw Człowieka NZ, która między innymi zapewnia wolne wybory.

Cel, jaki proponuję, da się łatwo opisać: umocnienie infrastruktury demokracji, systemu wolnej prasy, związków zawodowych, partii politycznych, uczelni - to wszystko pozwoli danemu narodowi wybrać drogę rozwoju własnej kultury, pozwoli pogodzić wewnętrzne różnice w sposób pokojowy.

Nie jest to przejaw imperializmu kulturowego. To tylko troska o środki dla prawdziwego samostanowienia i ochrona różnorodności. Demokracja była w stanie zakwitnąć w krajach o bardzo różnych doświadczeniach historycznych i kulturach. Twierdzenie, iż jakikolwiek naród woli dyktaturę od demokracji, byłoby aktem kulturowej protekcjonalności albo czegoś jeszcze gorszego. Czy ktoś wolałby nie mieć prawa głosu, czytać propagandowe biuletyny zamiast niezależnych gazet, mieć upaństwowione związki zawodowe zamiast pracowniczych oraz brak swobód religijnych? Któż wolałby, aby ziemia należała do państwa a nie do tych, którzy ją uprawiają, chciałby rządów jednej partii zamiast swobody wyboru, sztywnej kulturalnej ortodoksji w miejsce demokratycznej tolerancji?

Od 1917 roku Związek Sowiecki udzielał skrytego poparcia politycznego i szkolił marksistów-leninistów w wielu krajach. Rzecz jasna zachęcał ich do stosowania przemocy oraz metod wywrotowych. Przez wiele dziesięcioleci socjaldemokraci z Europy zachodniej i z innych regionów, chrześcijańscy demokraci oraz inni politycy w imię pokojowego postępu i demokracji jawnie pomagali bratnim instytucjom społecznym i politycznym. Jak przystało na prężną młodą demokrację, polityczne założenia Republiki Federalnej Niemiec były istotną częścią tego wysiłku.

Ameryka zamierza obecnie, w ślad za wieloma swoimi sojusznikami, podjąć dodatkowe kroki w drodze do tego samego celu. Przewodniczący Partii Republikańskiej oraz Demokratycznej zainicjowali wespół z ponadpartyjną Amerykańską Fundacją Polityczną studium, mające określić najlepsze sposoby włączenia się Stanów Zjednoczonych do globalnej, coraz intensywniejszej kampanii na rzecz demokracji. W tym zadaniu mogą liczyć na współpracę przywódców obu frakcji w Kongresie oraz przedstawicieli środowisk biznesowych, związkowców i innych ważnych instytucji społecznych. W oczekiwaniu na rekomendacje zamierzam współpracować z tymi instytucjami oraz z Kongresem we wspólnym zadaniu umacniania demokracji na całym świecie.

Nadszedł czas, aby nasz kraj - i mam na myśli zarówno sektor publiczny, jak i prywatny, zaangażował się we wspieranie demokratycznych przemian...

Mówię teraz o planach niosących nadzieję w dłuższej perspektywie, nadzieję na marsz wolności i demokracji, który wyrzuci marksizm-leninizm na śmietnik historii, podobnie jak to czynił już z innymi tyraniami dławiącymi wolność i prawo ludzi do wyrażania własnych dążeń. Z tego właśnie powodu musimy dalej umacniać NATO, choć równocześnie prezentujemy inicjatywę opcji zerowej w negocjacjach na temat broni rakietowej średniego zasięgu oraz propozycję redukcji o jedną trzecią liczby głowic do rakiet strategicznych.

Nasza siła wojskowa jest warunkiem koniecznym pokoju, ale powinno być jasne, że utrzymujemy ją w nadziei, iż nigdy nie zostanie użyta. Decydującym czynnikiem w walce, która obecnie obejmuje cały świat, nie będą bowiem bomby ani rakiety, ale sprawdzian dobrej woli i idei, duchowej determinacji, trwania przy wartościach, przy naszych przekonaniach, przy ideałach, które wyznajemy.

Brytyjczycy dobrze wiedzą, że jeśli się ma silnych przywódców, czas oraz odrobinę nadziei, to siły dobra w końcu zwyciężają nad złem. Na waszej ziemi znajduje się kolebka parlamentaryzmu, daliście ludzkości wielkie idee cywilizacyjne: wolność jednostki, władzę przedstawicielską, rządy prawa w imię Boże.

Nieraz dziwiła mnie nieśmiałość, z jaką niejeden z nas, ludzi Zachodu, bronił tych ideałów, które tak bardzo ulżyły doli człowieczej i naprawiały bolączki naszego niedoskonałego świata. Niechęć do sięgnięcia po będące w naszym zasięgu zasoby przypomina mi o pewnej brytyjskiej staruszce, której dom zawalił się pod bombami. Ratownicy przeszukujący gruzy znaleźli butelkę brandy ukrytą pod schodami, była to jedyna rzecz ocalała z nalotu. Ponieważ starsza pani była ledwo przytomna, ktoś wyciągnął korek, aby dać jej łyk dla wzmocnienia. Natychmiast odzyskała przytomność i rzekła: "Proszę to odłożyć, to jest tylko na nadzwyczajne sytuacje".

Otóż właśnie mamy taką nadzwyczajną sytuację. Porzućmy wstyd. Sięgnijmy do źródeł naszej siły, Dajmy innym nadzieję. Powiedzmy światu, że nadejście nowych czasów jest nie tylko możliwe, ale prawdopodobne.

Podczas nocy II wojny światowej, kiedy Wyspy Brytyjskie promieniowały odwagą, Winston Churchill rzekł o wrogach swego kraju: "Za kogo oni nas uważają?" . No i wrogowie ci przekonali się, jak nadzwyczajnym narodem są Brytyjczycy. Ale wszystkie kraje demokratyczne zapłaciły straszliwą cenę za to, że pozwoliły dyktatorom nie docenić nas. Nie wolno nam powtórzyć tego błędu. Spytajmy się zatem siebie: "Za kogo się uważamy?". I dajmy na to odpowiedź: "za wolnych ludzi, zasługujących na wolność i zdecydowanych nie tylko zachować wolność, ale pomóc innym ją zdobyć".

Winston Churchill poprowadził swój kraj do zwycięstwa w wojnie, a potem, w chwili kiedy dopiero miały nadejść owoce tego zwycięstwa, przegrał w wyborach. Odszedł z godnością z urzędu i wycofał się w cień na jakiś czas, w przekonaniu, że wolność jego ludu jest ważniejsza od losu jakiegokolwiek polityka. Historia zapamiętała go jako wielkiego człowieka, w sposób jakiego nie doświadczy nigdy żaden dyktator. Pozostawił po sobie przesłanie nadziei na przyszłość, równie aktualne dziś, jak w chwili gdy je wygłaszał jako przywódca opozycji w Izbie Gmin niecałe 27 lat temu: "Kiedy patrzymy wstecz na niebezpieczeństwa, przez które przebrnęliśmy, potężnych wrogów, jakich pokonaliśmy, i wszystkie pokrzyżowane przez nas złowrogie plany - to czegóż mielibyśmy się obawiać na przyszłość? Przeszliśmy bezpiecznie przez najgorsze".

Zadanie, które tu zakreśliłem, jest dłuższe niż życie naszego pokolenia. Ale razem przeszliśmy przez najgorsze. Pora zacząć wielką pracę na rzecz najlepszego - krucjatę wolności, której następne pokolenie poświęci swoją wiarę i hart ducha. W imię pokoju i sprawiedliwości, podążajmy ku światu, gdzie wszyscy ludzie będą wreszcie mieli swobodę kształtowania swojego losu.

Newsletter



Wiadomość HTML?

Logowanie

Najnowsze


Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Najczęściej czytane


Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79