Exposé ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w Sejmie - 7 maja 2008 r.

Panie Marszałku,
Panie Posłanki i Panowie Posłowie!
Szanowni goście, Ekscelencje i członkowie Korpusu Dyplomatycznego!

Od 18 lat ministrowie spraw zagranicznych Rzeczypospolitej stają przed Wysoką Izbą, by przedstawiać program działań na kolejny rok. Ten zaszczytny obowiązek przypadł obecnie mnie. A ponieważ jest to pierwsze exposé ministra spraw zagranicznych rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, pragnę zarysować bardziej panoramiczny obraz polskiej polityki zagranicznej na najbliższe lata. Dlatego proszę o wybaczenie, że debata odbywa się nieco później niż nakazywałaby tradycja, co zresztą nastąpiło z przyczyn niezależnych ode mnie.

Polityka zagraniczna, codzienna współpraca i konfrontacja państw i narodów, a także splatanie się ich celów i interesów, jest jak lustro, w którym możemy się przeglądać jako wspólnota. Widać w nim wielkość bądź małość, prestiż bądź lekceważenie, rozwój lub upadek. Zmienność tych czynników w czasie ukazuje skąd przyszliśmy, kim jesteśmy i co powinniśmy czynić, by umacniać Rzeczpospolitą.

Mówię to mając świadomość, że w tym roku obchodzić będziemy 90. rocznicę odzyskania niepodległości - rocznicę dni, kiedy to Józef Piłsudski wysyłał telegramy obwieszczające światu odrodzenie się Państwa Polskiego. Telegramy, dzięki którym do Warszawy, po prawie półtorawiecznej nieobecności, powróciły poselstwa innych państw.

Ani dyplomacją, ani orężem, nie udało się obronić naszej niepodległości. Mimo wielkich osiągnięć, dwudziestej pierwszej rocznicy odrodzenia Rzeczpospolita już nie świętowała. Nie było jej już bowiem na politycznej mapie Europy.

Szanowni Państwo,

Podobnie jak tamta rocznica, tak i przypadające na przyszły rok dwudziestolecie zrzucenia jarzma komunistycznego, skłania do refleksji historycznej. Zwłaszcza do zastanowienia się nad tym, co stanowiło o sile, a co o słabości państwa polskiego na przestrzeni jego dziejów.

Pamiętamy, że jeszcze dwadzieścia lat temu, w 1988 roku, Polska, choć była podmiotem prawa międzynarodowego, nie była ani państwem suwerennym, ani demokratycznym, ani nowoczesnym. Nasza polskość i europejskość sprowadzała się do kontestatorskiej prześmiewczości, do konspiracyjnego kultywowania wolnościowych tradycji, do trwania przy wierze i Kościele i protestu w okresach desperacji i nadziei.

Ten sposób afirmacji polskości i europejskości rzutuje na nasze samo postrzeganie także dzisiaj. Po prawie trzystu latach tak licznych nieszczęść, naprawdę trudno uwierzyć, że być może dopłynęliśmy do przyjaznego portu.

Oddając hołd temu wszystkiemu, co bohaterskie i wielkie w wysiłku niepodległościowym minionych - a także nadal jeszcze żyjących - pokoleń, nie ulegajmy jednak pokusie rozpamiętywania krzywd i trwania w nieufności.

Żyjemy w wolnej, suwerennej i demokratycznej Polsce. Jesteśmy członkami Unii Europejskiej i Przymierza Atlantyckiego, wiążącego Europę ze Stanami Zjednoczonymi. Mamy więc wszyscy wszelkie powody do satysfakcji i poczucia bezpieczeństwa.

Patriotyzm nie powinien sprowadzać się do kultu chwalebnych zwycięstw i klęsk; mamy sporo innych tytułów do chwały.

Chyląc czoła przed "państwem podziemnym" z kolejnych polskich insurekcji i powstań, otoczmy szacunkiem "państwo naziemne" - z potrzebną mu nowoczesną infrastrukturą, wydajną gospodarką, sprawną administracją i silnym wojskiem. Klimatowi demokracji bardziej bowiem sprzyja pragmatyczna kalkulacja niż rewolucyjna zapalczywość. Zdając sobie sprawę z problemów do rozwiązania, kierujmy się taką koncepcją nowoczesności, która polega bardziej na poczuciu własnej wartości i otwartości niż na podejrzliwości i zamykaniu się przed światem.

Drodzy Państwo,

Przełom 1989 roku ukierunkował bieg naszej historii na dokonania przypominające cywilizacyjny skok Polski piastowskiej sprzed tysiąca lat. Wtedy to Polska stała się współdziedzicem tradycji antycznej i chrześcijańskiej tożsamości. Związki z Czechami i Węgrami oraz przymierze z niemieckimi władcami Świętego Cesarstwa Rzymskiego wprowadziły Polskę w polityczny krwiobieg świata łacińskiego.

Pojednanie z Niemcami, współdziałanie z państwami wyszehradzkimi, a w szczególności członkostwo Polski w instytucjach świata zachodniego świadczą o przywróceniu geniusza piastowskiego do naszych najnowszych zmagań o tożsamość - polską i europejską zarazem.

Tego, co Piastom zabrało kilka wieków - integracji cywilizacyjnej z głównym nurtem Europy - teraz dokonaliśmy w mgnieniu oka. Nikt nam tego nie dał w prezencie - sami, choć z pomocą przyjaciół, tego dokonaliśmy. A dokonawszy tego Polska, tak jak ponad 600 lat temu, stała się punktem odniesienia i modelem transformacyjnym dla naszych wschodnich sąsiadów, w szczególności zaś dla pobratymczego narodu ukraińskiego. Wtedy, w dobie jagiellońskiej, Rzeczpospolita upowszechniała wzorce wolności szlacheckiej i tolerancji, stając się magnesem utrzymującym przez kolejne stulecia wieloetniczną mozaikę elit naszego regionu. Dlatego uważamy, że przesłanie Unii Lubelskiej dokona się dopiero gdy nasi wschodnioeuropejscy bracia, aspirujący do członkostwa w Unii Europejskiej, znajdą się w jej obrębie. I nie jest to jakiś staro-nowy mesjanizm, lecz praktyczne spostrzeżenie, że umacnianie wolności i demokracji w naszym otoczeniu służy i Rzeczypospolitej.

Polska będzie normalnym europejskim krajem, gdy będzie miała normalnych europejskich sąsiadów po obu stronach swojej granicy.

Stylistyka dyplomacji zależy w kapitalnym stopniu od wyjściowych przesłanek, zwłaszcza doktrynalnych. Ideologowie chętnie uciekają się do pojęć ostatecznych, zazwyczaj pojmowanych arbitralnie, jak "interes narodowy" albo "racja stanu". Ileż to razy nasłuchaliśmy się w ostatnich latach o "interesach narodowych", którymi wywijano, niczym maczugą, w odniesieniu do naszych zachodnich i wschodnich sąsiadów. Każdy kto miał inne zdanie był z definicji ignorantem lub zdrajcą.

Warto by więc może zastanowić się nad przekonującą definicją "interesu narodowego" współczesnej Polski. Zapewne zgodzimy się, że najważniejsze jest to, aby nasz naród miał poczucie kontroli nad swoim losem. Ale nie wystarczy być wolnym - trzeba jeszcze umieć konkurować. A więc aby być, trzeba się umacniać. A umacnianie się to dorównywanie przez Polskę do poziomu rozwoju co najmniej naszego środowiska unijnego. Członkostwo Polski w Unii Europejskiej, inspiruje nas do dokonania skoku cywilizacyjnego. Taki rozwój cywilizacyjny bezwzględnie leży w naszym interesie narodowym.

Zatem nasz polski interes narodowy nie jest sprzeczny z procesem integracji europejskiej, a wręcz przeciwnie, pokojowa integracja Europy leży w naszym bezpośrednim interesie. Nie bójmy się tego procesu, nie straszmy współobywateli groźbą powstania europejskiego superpaństwa, skrywającego wyimaginowane poddaństwo wobec większych i silniejszych. Nie tak przebiegał i nie na tym polega proces rozwoju i integracji Europy. Na podległość nie godzimy się nie tylko my, nie godzi się żaden z europejskich narodów.

Unia Europejska to nie groźni 'Oni'; Europa i Unia, to my.

Konsekwencją tego niezrozumienia były toporne wystąpienia "twardej dyplomacji", wprawiające naszych unijnych partnerów w osłupienie podobne temu, które u ludzi Renesansu wywoływały szarże Don Kichota na wiatraki.

W dzisiejszej Europie przesadna retoryka jest po prostu kontrproduktywna. Naszego miejsca w europejskiej rodzinie i na świecie nie wyznaczą butne, często przepełnione kompleksami słowa. To miejsce wyznaczą zupełnie inne rzeczy: zdrowie naszej demokracji, poziom rozwoju gospodarczego, kompetencja i skuteczność administracji państwowej i samorządowej, niezawisłe i sprawne sądownictwo, niezależne media, wysoka aktywność społeczeństwa obywatelskiego, silna pozycja organizacji pozarządowych, umiejętność współdziałania z partnerami społecznymi w kraju i za granicą. Jednym słowem - świadomość wspólnych celów, profesjonalizm i skuteczność.

Potrzebne jest nam zrozumienie na czym polega proces zachodniej integracji by służył pożądanym przez Polskę celom. Jakim? Otóż polega on na wzmacnianiu naszej pozycji we wspólnocie. Uwarunkowane jest to stopniem naszego wpływu na wypadkową działań wszystkich europejskich partnerów. Wymaga to wczucia się w interes zbiorowości unijnej i utożsamienia się z nim. W Unii Europejskiej, w pojedynkę nie da się niczego wygrać, przegrać łatwo. Naturalnie takiej samej postawy oczekujemy od innych. Tę organiczną współzależność między tym, co narodowe, a tym, co wspólnotowe, rozumieli już konserwatywni i chrześcijańsko-demokratyczni ojcowie-założyciele zachodniej integracji. Pogląd ten podzielali także europejscy socjaldemokraci - oni wszyscy wspólnie pogłębiali przez ponad 50 już lat integrację europejską.

Natomiast w Polsce prawdy te dopiero teraz zaczynają do nas docierać. Sowiecki typ integracji, który sprowadzał się do radzieckiego hegemonizmu i interwencjonizmu w duchu doktryny Stalina-Breżniewa, nie rodził bowiem takich wspólnotowych postaw. Wręcz przeciwnie - skłaniał państwa satelickie do zamykania się - na ile to było możliwe - w osłonie pierwotnej substancji narodowej - coraz bardziej jednowymiarowej, bo wyzbytej twórczej inspiracji z zewnątrz, a tym samym kostniejącej w anachronizmie.

Dlatego tak ważna dla nas jest afirmacja wartości europejskich jako podstawy solidarności, jako generatora kompromisu napędzającego unijne współdziałanie. Ponad 80% naszych rodaków wspiera członkostwo Polski w Unii Europejskiej, także dlatego, że ma świadomość, iż to my korzystamy dzisiaj z unijnej solidarności.

Uważam, iż zrozumienie potrzeb rozwojowych dzisiejszej Unii Europejskiej, jest wyzwaniem nie tylko dla mieszkańców kontynentu po naszej stronie Łaby. Tak jak nas nic nie zwalnia z obowiązku dogłębnego rozumienia Unii, tak i od naszych starszych stażem partnerów oczekujemy nie tylko wiedzy, ale i otwartości na specyfikę etapu rozwojowego, w którym znajdują się nasze społeczeństwa i gospodarki. Europa nie zjednoczy się mentalnie dopóki nasi zachodni partnerzy nie zadadzą sobie trudu aby zrozumieć, naprawdę zrozumieć, że nasza walka o wolność w drugiej połowie 20 wieku, to takie samo europejskie doświadczenie jak ich dobrobyt tamtych lat.

Oczekujemy tego tym bardziej, że ostatnie lata dowiodły, iż rozszerzenie Unii ani nie obniżyło stopnia jej decyzyjności, ani też nie wpłynęło na zmniejszenie jej konkurencyjności. Wręcz przeciwnie - nowi członkowie UE to dzisiaj awangarda dynamicznego rozwoju i społeczeństwa pełne wiary w przyszłość Unii.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Nasz nadrzędny interes narodowy to potrzeb cywilizacyjnego skoku, co wymaga sprzyjającego, a zwłaszcza bezpiecznego kontekstu międzynarodowego. W dalszej perspektywie - to wypromowanie naszego kraju do rzędu czołowych państw europejskich. Temu celowi strategicznemu służyć będzie realizacja pięciu priorytetów.

Po pierwsze: Polska silna mocą solidarnej Unii Europejskiej.

Unia Europejska jest zjawiskiem unikalnym we współpracy międzynarodowej. Unia nie jest ani "superpaństwem", ani zwykłą organizacją międzynarodową. Fundamentalna w przypadku Unii jest równorzędność różnych porządków jej funkcjonowania, czyniących z niej przestrzeń dobrowolnych samoograniczeń i kreatywnych kompromisów, wypracowywanych w imię osiągania nowych celów rozwojowych. Ważne jest to, że partnerska natura Unii przeorientowuje tak nas, jak i inne państwa członkowskie, z egoizmów narodowych na prymat zasady pomocniczości i wspólnego dobra. A tym samym wspólnych uwarunkowań i wyzwań, wspólnych szans i zagrożeń, wspólnych interesów i wspólnych korzyści.


Newsletter



Wiadomość HTML?

Logowanie

Najnowsze


Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Najczęściej czytane


Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_mostread/helper.php on line 79