Prawa człowieka i wolności narodowe w Turcji

Zarys treści: Dążenia Turcji do członkostwa w Unii Europejskiej trwają od lat 60. XX wieku, co oznacza, że najdłużej wśród wszystkich państw kandydujących stara się ona o wejście do UE. Rozpoczęte w 2005 r. negocjacje dały jednak nadzieję na integrację Ankary z UE w ciągu kolejnych piętnastu lat, zaś perspektywa członkostwa w UE stała się motorem zmian w tureckim prawie. Objęły one swoim zakresem prawie jedną trzecią ustanowionej w 1982 r. konstytucji. Zniesiono karę śmierci, zwiększono ochronę swobody słowa, zmniejszono dyskryminację kobiet i mniejszości kurdyjskiej. I choć ich sytuacja jest nadal daleka od standardów UE szansa przystąpienia Turcji do Unii znacząco wpływa na polepszenie sytuacji w tym państwie.

Unia Europejska (UE) rozpoczęła negocjacje akcesyjne z Turcją 3 października 2005r. Realna perspektywa przyłączenia do Unii tak dużego państwa jak Turcja, położonego na peryferiach Europy, w przytłaczającej większości muzułmańskiego, gdzie społeczno-ekonomiczne warunki są poniżej średniej europejskiej wywołała znaczne kontrowersje wśród opinii publicznej państw należących do UE.1 Największe zastrzeżenia co do członkostwa Turcji w Unii Europejskiej budzą doniesienia o łamaniu praw człowieka i nieprzestrzeganiu zasad demokracji w tym państwie. Od wielu lat jest ona oceniana pod tym względem przez różne środowiska zarówno zachodnie, jak i tureckie. Wydawanie tego typu osądów stało się częstsze na początku lat 90. XX w., a więc w momencie, gdy Turcja zintensyfikowała swoje starania o członkostwo w UE.

Poszanowanie praw człowieka i sytuacja mniejszości narodowych w Turcji

Do najpoważniejszych zarzutów w przypadku łamania praw człowieka należą: naruszanie wolności słowa, nieprzestrzeganie wolności sumienia, dyskryminacja kobiet, nieprzestrzeganie praw mniejszości etnicznych, ograniczanie praw człowieka czy też arbitralne aresztowania oraz odmawianie prawa do uczciwego sądu.

Najbardziej spektakularnym i znanym przykładem braku poszanowania dla podstawowej zasady demokracji jaką jest wolność słowa był proces wytoczony w 2006 r. przeciwko nobliście pisarzowi Orhanowi Pamukowi.2 W lutym 2005 r., w wywiadzie dla szwajcarskiej gazety, powiedział On, że w Turcji zostało zabitych 30 tys. Kurdów i milion Ormian. Poruszył tym samym dwie najbardziej drażliwe kwestie w tureckiej historii. Władze w Turcji w dalszym ciągu utrzymują, że żadnego ludobójstwa Ormian podczas I wojny światowej nie było.3 Wypowiedź pisarza oburzyła tureckich nacjonalistów i skierowali oni przeciw niemu doniesienie do prokuratury. Wykorzystali do tego kontrowersyjny zapis kodeksu karnego,4 który zakazuje obrażania tożsamości tureckiej i założyciela republiki Mustafy Kemala Atatürka. O. Pamukowi5 groziło za to od sześciu miesięcy do trzech lat więzienia.

Za noblistą wstawili się nie tylko miejscowi publicyści i organizacje praw człowieka, lecz także UE. W konsekwencji sprawa została umorzona. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że w Turcji trwają procesy jeszcze wielu dziennikarzy, wydawców, pisarzy i ludzi nauki oraz innych mniej znanych osób oskarżonych o podobne przestępstwa. Wielu z nich jest zwalnianych w wyniku zmian prawnych w państwie,6 jednak nie otrzymują oni pełnej rekompensaty, np. nie przywraca im się pełni praw cywilnych oraz politycznych.7

Przykłady takiego specyficznego tureckiego nacjonalizm, budzą największe obawy przeciętnego Europejczyka, który w takich sytuacjach może zadać sobie uzasadnione przecież pytanie, czy chciałby żyć w zjednoczonej Europie, z kimś kto tak ekstremalnie traktuje swój patriotyzm?

Innym ważnym problemem w Turcji jest oskarżanie tego państwa o nieprzestrzeganie w nim praw mniejszości etnicznych, a w szczególności jednej z nich - Kurdów. Artykuł 66 tureckiej konstytucji głosi: "Każdy, kto jest związany z państwem tureckim poprzez obywatelstwo jest Turkiem".8 Turcja nie jest jednak państwem samych Turków. Jest to kraj bardzo różnorodny, zarówno pod względem geograficznym, religijnym jak i etnicznym. Obok Turków i Kurdów terytorium Republiki Tureckiej zamieszkują również Ormianie, Grecy, Czerkiesi, Tatarzy, Asyryjczycy, Arabowie, Żydzi, Lewatyńczycy, a nawet Polacy.9 Najliczniejszą grupą są jednak Kurdowie.10 Jednakże ich istnienie nadal nie jest uznawane ani przez turecką konstytucję, ani przez większość tych, którzy sprawują w Turcji władzę.

W celu lepszego zrozumienia współczesnej sytuacji Kurdów w Turcji należy się cofnąć do roku 1923 - czasu powstania Republiki. Jej twórca - Mustafa Kemal Atatürk11 -zjednoczył mieszkańców obecnej Turcji w imię walki o niepodległość państwa. Odwołał się jednak do zupełnie nowego wyznacznika tożsamości narodowej, jakim był związek z narodem i państwem.12 Jednocząc państwo przeciw wspólnemu wrogowi, Mustafa Kemal Atatürk wypowiadał wiele deklaracji pod adresem ludności kurdyjskiej, obiecując im m.in. prawa i udział w rządzeniu państwem. Jednak wkrótce okazało się, że były to puste obietnice, z których wódz szybko się wycofał, wprowadzając w państwie reformy oparte na idei tureckiego nacjonalizmu.13 Konstytucja z 1925 r. czyniła językiem wszystkich obywateli jedynie język turecki. Za użycie języka kurdyjskiego nawet w rozmowach prywatnych groziły bardzo wysokie kary.14 Zabronione zostały kurdyjskie święta, jak np. Newroz - Nowy Rok, a także użycie słów Kurd i Kurdystan. Kurdów uznano za "tureckich górali" i w celu ich większej asymilacji zaczęto tworzyć pseudonaukowe teorie mające na celu udowodnić, że język kurdyjski jest jedynie dialektem języka tureckiego.

Mimo wielu zmian, jakie miały miejsce w XX wieku, wewnętrzna polityka Turcji do dnia dzisiejszego opiera się na zasadach wyznaczonych przez M. K. Atatürka, co znalazło swój wyraz m.in. w preambule obowiązującej obecnie konstytucji z 1982 r.15 Wiele jej artykułów, a także wprowadzona w latach 90. XX w. ustawa antyterrorystyczna pozwalają obecnie na nadużywanie władzy względem działaczy kurdyjskiej opozycji, dziennikarzy i obrońców praw człowieka. Duży wpływ elit politycznych, a przede wszystkim wojska w Turcji uniemożliwia przeprowadzenie skutecznych reform, mogących zmienić tę sytuację i przybliżyć Turcję do struktur europejskich.

W 1978 r. powstała Partia Pracujących Kurdystanu (PKK), której zbrojny opór przeciwko tureckiej polityce wynaradawiania zjednoczył kurdyjskie społeczeństwo w latach 80. i 90. XX wieku. PKK jest partią lewicową, której celem jest ustanowienie opartego na ideologii socjalistycznej państwa na terenach zamieszkałych przez Kurdów.16 Jednakże jej językiem był i jest obecnie turecki, a stosunki z Kurdami z sąsiedniego w Iraku były często niechętne lub nawet wrogie. Po schwytaniu przywódcy partii Abdullaha Öcalana, w 1999 r. PKK uległo wielu podziałom. Do dnia dzisiejszego poparcie dla tej organizacji jest znaczne, jednak ze względu na wykorzystywane metody walki została ona wpisana przez USA i Unię Europejską na listę organizacji terrorystycznych.17 Wpływa to negatywnie na kurdyjskie działania pokojowe. Tureckie władze wykorzystują to i zamiast dialogu z kurdyjskimi opozycjonistami wolą sprowadzać kwestię kurdyjską do problemu terroryzmu lub ekonomicznego zacofania wschodnich prowincji.18

9 lutego 2000 r. PKK ogłosiła formalne zakończenie walki zbrojnej przeciw Turcji i zapowiedziała, że będzie rzecznikiem praw Kurdów "w ramach pokoju i demokratyzacji".19 Następnie 16 kwietnia 2002 r. ogłosiła ona wypełnienie swojej misji i zmieniła oficjalną nazwę na Kongres na rzecz Wolności i Demokracji Kurdystanu (KADEK), wyrzekając się terroryzmu, ale zachowując skrzydło zbrojne pod nazwą Ludowe Jednostki Obrony. 15 listopada 2003 r. w miejsce KADEK powołano Ludowy Kongres Kurdystanu (KONGRA-GEL). Starcia z wojskami tureckimi jednak nie ustawały, chociaż liderzy KONGRA-GEL argumentowali to działaniem w samoobronie.20

Tymczasem Turcja, kierując się wymaganiami członkostwa w Unii Europejskiej, poprawiła położenie ludności kurdyjskiej. W sierpniu 2002 r. parlament zalegalizował audycje radiowe i telewizyjne w języku kurdyjskim oraz zezwolił na nauczanie języka kurdyjskiego. W czerwcu 2004 r. państwowa telewizja rozpoczęła nadawanie dwa razy w tygodniu, 30-minutowych wiadomości w języku kurdyjskim. 1 stycznia 2009 r. uruchomiono w Turcji kanał TRT-6 przeznaczony w całości na programy w języku kurdyjskim. Podczas jego uroczystej inauguracji sam premier Recep Tayyip Erdogan wymówił kilka słów w tym języku.21

Jedną z ważnych przeszkód uniemożliwiających udział przedstawicieli mniejszości w życiu politycznym Turcji jest 10% próg wyborczy. Mimo tego, posłom z prokurdyjskiej partii DTP (Partia Demokratycznego Społeczeństwa) udało się obejść ten przepis startując w wyborach w 2007 r. jako kandydatom niezależnym, których ten próg nie obowiązuje. W ten sposób w parlamencie tureckim znajduje się obecnie 22 posłów reprezentujących tą partię. Mimo marginalnego znaczenia ich głosu, posłowie mają możliwość poruszania w parlamencie ważnych dla Kurdów kwestii, a także wyrażania sprzeciwu, np. wobec takich uchwał, jak zgoda na inwazję tureckiej armii na terytorium Kurdystanu irackiego. Przez wielu kurdyjskich działaczy DTP uznawana jest jednak za ugrupowanie skorumpowane, powiązane z organizacją PKK. Nie ulega również wątpliwości, że partia ta straciła na wschodzie poparcie na rzecz rządzącej AKP.22 Przyczyną tego jest nieudolna polityka władz regionalnych wywodzących się z DTP w wielu kurdyjskich prowincjach.23

Kwestia kurdyjska stanowi jeden ze spornych obszarów w rozpoczętych w 2005 r. rozmowach w sprawie członkostwa Turcji w UE. To właśnie zagwarantowanie ludności kurdyjskiej podstawowych praw przysługujących mniejszościom jest podstawowym wyzwaniem dla rządu w Ankarze. Bez wątpienia jednak sytuacja Kurdów w Turcji ulega poprawie, co jest głównie zasługą jej starań o członkostwo w Unii Europejskiej i koniecznością spełnienia unijnych wymogów.24

Islam i sytuacja kobiet w Turcji

Islam wyznawany jest przez ponad 99% Turków.25 Nakazuje on wierzyć w sąd ostateczny oraz karę i nagrodę po śmierci - piekło i raj. Aby jednak znaleźć się w tym ostatnim, każdy muzułmanin za życia musi wypełniać podstawowe nakazy islamu: złożyć wyznanie wiary,26 odmawiać pięć razy dziennie modlitwę (namaz), dawać ubogim jałmużnę i odbyć przynajmniej raz w życiu pielgrzymkę do Mekki. Główne odmiany wyznawców islamu w Turcji to, stanowiący zdecydowaną większość, sunnici i mniej liczni Alawici, których jest w Turcji od 10 do 20 milionów. Ci drudzy, żyją głównie we wschodniej oraz centralnej Anatolii, a także w dużych metropoliach zachodniej części państwa. W przeciwieństwie do ortodoksyjnych sunnitów reprezentują oni bardziej liberalne poglądy. Odrzucają m.in. prawo koraniczne, post, pięciokrotną modlitwę i obowiązek odbycia pielgrzymki do Mekki. Modlą się w domach modlitwy, a nie w meczetach i propagują religijną dobrowolność oraz równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Opowiadają się za świeckim państwem i poszanowaniem wszystkich zasad, które legły u podstaw ustroju Republiki Tureckiej.27 Nie posiadają oni jednak w Turcji statusu prawnego. 28 Współcześnie dla większości Turków religia pozostaje sprawą prywatną.

Sytuacja kobiet w Turcji nie jest łatwa. Wynika to głównie stąd, iż znaczna część społeczeństwa nadal kieruje się wymogami tradycji jeszcze z czasów osmańskich. Wyższą pozycją cieszą się żony Alawitów29, które nie muszą zakrywać twarzy i włosów oraz są traktowane na równi z mężczyznami.30 Jednakże religijność i mentalność mieszkańców takich metropolii jak Istambuł, Ankara czy nadmorskich kurortów różni się od zachowania ludzi ze wsi czy małych miasteczek Anatolii. W wielkich miastach kobiety żyją i pracują podobnie jak w wielu miejscach w Europie. Około 30% lekarzy, prawników czy wykładowców uniwersyteckich w Turcji to kobiety. Jednak na prowincji czy nawet w slumsach otaczających Istambuł nadal traktowane są one jak ludzie drugiej kategorii.31

Jednym z najpoważniejszych problemów, o którym rozpisuje się zachodnia prasa jest stosowanie przemocy wobec kobiet w Turcji. Chodzi tu głównie o tzw. "zabójstwa honorowe" (namus cinayeti), czyli o obyczajowy nakaz zmazania krwią hańby, jaką na męża czy też brata rzuca niemoralne postępowanie lub też niezachowanie czystości przez żonę czy siostrę. Kobietę należy w takiej sytuacji zabić.32 Przez lata władze przymykały oko na ten proceder i dopiero od niedawna, pod wpływem opinii publicznej i unijnych polityków, zaczęto skuteczniej egzekwować prawo wobec sprawców tych morderstw.33 We wrześniu 2004 r. wprowadzono możliwość dożywotniego wiezienia za zabójstwo honorowe,34 a zmiana kodeksu karnego w 2005 r. zniosła zasadę okoliczności łagodzących, wpływających na wymiar kary.35

Do niedawna brakowało również przepisów prawnych, które byłyby skuteczną przeszkodą w stosowaniu przemocy wobec kobiet. Sprawa jest o tyle poważna, że według Amnesty International co trzecia kobieta jest ofiarą przemocy w rodzinie.36 Dopiero w 1998 r. Parlament przyjął ustawę, która uznaje za nielegalne nadużycia małżeńskie, w tym przede wszystkim bicie żon. Ustawa 4320 ze stycznia 2002 r. umożliwia ofiarom składanie skarg do sądu, który może skazać winowajcę na karę od 3 do 6 miesięcy więzienia, jeżeli ten nie zastosuje się do nakazu sądowego37. W lipcu 2004 r. przyjęto Ustawę obligującą gminy liczące powyżej 50 tys. mieszkańców do budowy schronisk dla kobiet zagrożonych przemocą domową. 38 Niestety jeszcze w 2005 r. w państwie było ich tylko 14. 39 W samym Istambule liczącym ok. 12 mln mieszkańców powstały tylko dwa. 40

Wiele musi się również zmienić w samym myśleniu kobiet. W sondażu przeprowadzonym przez uniwersytet w Ankarze41 ponad 39% kobiet odpowiedziało, że mężowie mogą mieć uzasadnione powody do przemocy, wśród których respondentki głównie wymieniały niezajmowanie się dziećmi, przypalenie obiadu czy sprzeciwianie się mężowi.

Powagę problemu przedstawia raport w sprawie krajowych badań nad przemocą w rodzinie przeciwko kobietom. 42 Aż 39 % z przebadanych kobiet oświadczyło, że było ofiarami przemocy fizycznej, a ok. 15 % iż było ofiarami wykorzystywania seksualnego. Dodatkowo jedna na cztery kobiety została zraniona w efekcie fizycznej albo seksualnej przemocy. Ponadto, aż 48,5 % ofiar przemocy nie poinformowało nikogo o nadużyciu, a tylko 4 % ofiar zwróciło się z prośbą o pomoc do policji. Z raportu tego wynika, iż tureckie kobiety nadal nie są w pełni poinformowane o swoich prawach ani ich świadome. 43

Edukacja kobiet i ich sytuacja na rynku pracy to kolejny problem w Turcji. Artykuł 42 konstytucji gwarantuje w Turcji prawo do zdobywania wykształcenia, a ośmioletnia nauka w szkole podstawowej jest obowiązkowa dla obu płci. Jednakże w praktyce widoczna jest dyskryminacja kobiet w dziedzinie edukacji. Głównie chodzi tu o dysproporcje w liczbie kobiet i mężczyzn zdobywających wykształcenie.

TABELA 1. WSKAŹNIK SKOLARYZACJI44 WEDŁUG POZIOMU EDUKACJI I PŁCI DLA 2006/2007
POZIOM EDUKACJIOGÓŁEM (%)MĘŻCZYŹNI (%)KOBIETY(%)
PODSTAWOWY 90,13 92,25 87,95
ŚREDNI 56,51 60,71 52,16
WYŻSZY 20,14 21, 56 18,66

Źródło: Opracowanie własne na postawie: Turkey's Statistical Yearbook, 2008, s. 116.

UNICEF szacuje, że każdego roku od 600 do 800 tys. dziewcząt, które osiągnęły wiek szkolny, nie uczęszcza do szkoły, gdyż zabraniają im tego rodziny45 lub ze względu na trudności logistyczne. Analfabetyzm wśród kobiet w roku 2000 wynosił aż 25%, podczas gdy wśród mężczyzn tylko 3%.46 Udziału kobiet na rynku pracy wynosi poniżej 25% i jest bardzo niski w porównaniu z udziałem kobiet na rynku pracy w UE. 47 Dyskryminacyjny system wspiera również państwo. W Turcji widoczny jest ścisły związek między wykształceniem a możliwością zatrudnienia po zakończeniu edukacji. W szkołach zawodowych dziewczęta mogą przygotowywać się tylko do wykonywania wąskiej kategorii, mniej prestiżowych i gorzej płatnych zawodów.48

Nowy kodeks cywilny z 2002 r. zniósł obowiązującą do tej pory zasadę, iż kobieta, która chce podjąć pracę, musi uzyskać na to zgodę od męża. Do innych zmian należy to, że kobiety zyskały równe prawa do majątku, którego dorobiły się w trakcie trwania małżeństwa. Wcześniej należał on do tego, na kogo był zarejestrowany, co w praktyce oznaczało męża.49

Zmiany nie przychodzą łatwo, a jeżeli już są to są ograniczane. Wprowadzono równe prawa majątkowe, lecz tylko dla osób, które zawarły małżeństwo po wejściu w życie nowego prawa. W praktyce oznacza to, że prawa do swego majątku nie ma ok. 17 mln kobiet, bo wyszły za mąż przed wprowadzeniem zmiany w kodeksie cywilnym.50

Następną sferą, w której dochodzi do nieprzestrzegania równouprawnienia kobiet i mężczyzn w Turcji, jest udział kobiet w życiu społeczno-politycznym. Turczynki już w 1934 r., a więc wcześniej niż kobiety np. we Francji, Belgii czy Włoszech uzyskały czynne i bierne prawo wyborcze do Parlamentu.51 Niestety wśród deputowanych w Wielkim Zgromadzeniu Narodowym jest ich tylko 9,1% (tabela 2).

TABELA 2. LICZBA KOBIET I MĘŻCZYZN WŚRÓD DEPUTOWANYCH W WIELKIM ZGROMADZENIU NARODOWYM TURCJI (TURKIYE BUYUK MILLET MECLISI)
19911995199920022007
OGÓŁEM 450 550 550 550 550
MĘŻCZYŹNI 444 537 527 526 100
KOBIETY 6 13 23 24 50
UDZIAŁ KOBIET W OGÓLNEJ LICZBIE DEPUTOWANYCH W % 1,8 2,4 4,2 4,4 9,1

Źródło: Opracowanie własne na postawie: Turkey's Statistical Yearbook, 2008, s. 135.

Lokalne wybory, które miały miejsce 29 marca 2009 r. nie zmieniły tej sytuacji. Tylko dwie kobiety zostały burmistrzami na poziomie stolic prowincji i tylko siedemnaście na poziomie miasta okręgowego. Było to spowodowane wciąż bardzo małą liczbą kobiet umieszczanych na listach wyborczych przez poszczególne partie. 52



Newsletter



Wiadomość HTML?