Papieskie refleksje o Europie - na podstawie testamentu Jana Pawła II "Pamięć i tożsamość"

Wstęp

Przedstawiam niektóre ważne tezy tych papieskich refleksji, bardzo osobistych a zarazem sięgających w głębiny teorii. Są to wybrane przeze mnie tezy wypowiedzi Jana Pawła II spośród wielu innych tez w tej książce, także ściśle wyznaniowych. Zrozumiałe, że papież umieszcza je na tle szeroko pojmowanej swojej wiary religijnej. Jedni czytelnicy tło owo afirmują jako oczywiste i także ich własne, inni mogą je pominąć jako powszechnie znane. Tło łatwe lub trudne do przyjęcia. A przecież i jedni, i drudzy znajdą w refleksjach Autora wiele cennych spostrzeżeń i źródło intelektualnej inspiracji ro rozważań na temat historii i przyszłości Europy.

Misja dla Europy

Ja żyję w przeświadczeniu, że we wszystkim, co mówię i robię w związku z moim powołaniem i posłannictwem, z moją służbą, dzieje się coś, co nie jest wyłącznie moją inicjatywą. Wiem, że to nie tylko ja jestem czynny w tym, co robię jako następca Piotra. [...] Świadomość "nieużytecznego sługi" jest we mnie coraz silniejsza wśród tego wszystkiego, co się wokół mnie dzieje - i myślę, że mi z tym dobrze. To słowa z Zakończenia książki Pamięć i tożsamość. Wyznanie najgłębsze z możliwych o tożsamości papieża Jana Pawła II. Obejmuje ono wszystko: i życie osobiste, i sprawy ogólne. Zresztą obie te sfery były dla Jana Pawła II właśnie tożsame. Sprawy ogólne nie były poza nim, były jego osobistym przeżyciem, były w nim. Nimi żył, im się poświęcał i owo poświęcenie uważał za swoje powołanie. I robił to do końca, w cierpieniu i mimo cierpienia.

Należące do doktrynalnego kanonu chrześcijaństwa teorie cierpienia oraz dobra i zła są w przekazie papieża Jana Pawła II wzmocnione doświadczeniami jego osobistego życia i jego polską tożsamością. Te dwa wątki są osią konstrukcyjną książki. Mieści się w niej osobiste życie Jana Pawła II i mieści się w niej historia powszechna, w jej ramach szczególnie widocznie historia Polski. Mieszczą się po zamachu na jego życie cierpienie osobiste wzmagające się aż do śmierci, cierpienia narodu polskiego pod rozbiorami oraz pod okupacją niemiecką, a następnie cierpienia w ramach ustroju nazywanego komunizmem. Mieszczą się związki Karola Wojtyły z konspiracyjną organizacją "Unia" nawiązującą do dziewiętnastowiecznego mesjanizmu polskiego, który w cierpieniach narodu polskiego widział odkupienie za grzechy ludzkości, zaś w samym narodzie, a nawet szerzej - w Słowianach, widział "czyn" spełniający misję wolności, sprawiedliwości i szczęścia dla całej, zjednoczonej tą misją, Europy1. Jan Paweł II często podejmował ów słowiański wątek mówiąc o sobie papież z dalekiego kraju, słowiański papież (Józef Maria Hoene-Wroński mówił o "człowieku słowiańskiego szczepu", który odkrył prawdę absolutną).

Posttożsamościowy obraz Europy

Mówiąc, że ewangelizacja wniosła fundamentalny wkład w kształtowanie się Europy, nie mamy zamiaru umniejszać wpływu świata klasycznego. [...] Aten i Rzymu, ale także ludów, które [Kościół] spotykał (s. 97)2. Kraje Europy Zachodniej są dzisiaj na etapie, który można by określić jako "posttożsamościowy" (s. 91). Europa, w średniowieczu religijnie zjednoczona, u progu czasów nowożytnych poważnie się podzieliła według zasady cuius regio Pius religio, potem, w konsekwencji, popadła w religijne wojny3. Wreszcie, na przełomie XVII i XVIII stuleci, odrzuciła Chrystusa. Był to okres oświecenia. [...] oświecenie sprzeciwiło się temu, czym Europa stała się, w wyniku ewangelizacji (s. 101). Poważną rolę odegrał w tym procesie Kartezjusz, który wcześniejszą filozofię, w szczególności filozofię św. Tomasza z Akwinu, słusznie interpretującą wszystko przez pryzmat istnienia (esse), zastąpił niesłusznie swoim cogito, ergo sum. Istnienie obiektywne zamienił w istnienie myślące, jako treść ludzkiej świadomości, przez co otworzył pole dla wszelkiego dowolnego myślenia, bez względu na to, co znajduje się poza nim - jeżeli w ogóle coś poza myśleniem istnieje.

Lecz papież przestrzega przed przesadną krytyką oświecenia, (z którego niektórzy współcześni teoretycy historii wywodzą zło radzieckiego komunizmu i zachodniego faszyzmu). Krytyka ta [...]nie docenia doniosłości oświeceniowych postaw w zakresie humanizmu, wiary w rozum i postępu, nie docenia roli Immanuela Kanta, który - akcentując autonomiczną i autoteliczną wartość człowieka - zabraniał traktować osobę ludzką jako środek do celu a nie jako cel sam w sobie. W ten sposób Kant - stwierdza Jan Paweł II -położył fundamenty pod nowoczesny personalizm. Oświecenie wniosło także w kulturę Europy idee wolności, równości, braterstwa i sprawiedliwości społecznej mocno uwypuklone w Manifeście komunistycznym Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Są to niewątpliwe zasługi oświecenia, choć oczywiście (papież nie ma tu żadnych wątpliwości), inspirowane głębokimi prawdami Ewangelii (ss. 102,111-113).

Papież-Polak - obywatel Europy

Obraz Europy przedstawiany przez papieża jest ściśle związany z obrazem Polski i jej rolą w tworzeniu się Europy4. Polskiemu kompleksowi niedoceniania nas przez zachodnich Europejczyków przeciwstawia wizję ważnego wkładu Polski w historię Europy. My, Polacy, współtworzyliśmy zatem Europę, uczestniczyliśmy w rozwoju historii naszego kontynentu, broniąc go również zbrojnie (s. 142). Władcy piastowscy utworzyli w tym miejscu Europy strukturę państwową, powstrzymaliśmy najazd Mongołów (1241 r.), poskromiliśmy Krzyżaków (1410), obroniliśmy Europę pod Wiedniem przed zagrożeniem otomańskim (1683), w r. 1920 przed bolszewizmem, uczestniczyliśmy zbrojnie w drugiej wojnie światowej; Paweł Włodkowic (1370-1435) opracował prawne zasady współżycia narodów5. Uniwersytet Jagielloński głosił idee przekonywania a nie nawracania mieczem, Mateusz z Krakowa (1330-1410), wybitny uczony i teolog polski i europejski, zreformował Akademię Krakowską, był rektorem uniwersytetu w Heidelbergu, kardynałem i legatem papieskim na Niemcy, światowej rangi uczony Mikołaj Kopernik założył podwaliny pod nowoczesną astronomię... W Polsce, odmiennie niż na Zachodzie, dominowała tolerancyjna tendencja do porozumień, a król Zygmunt August stwierdzał uroczyście: "Nie jestem królem waszych sumień". Chociaż o tym wszystkim bardzo mało się wie na Zachodzie, nie można nie uznawać istotnego wkładu Polski w kształtowanie chrześcijańskiego ducha Europy. Dzięki temu właśnie wiek XVI słusznie nazywany jest 'złotym wiekiem' Polski (s. 143).

Trudno więc zgodzić się bez uściśleń z tezą, według której Polska 'musiała wracać do Europy'. Polska już była w Europie, skoro aktywnie uczestniczyła w jej tworzeniu (s. 142). Papież przypomina, że po zapaści Polski w stuleciach XVII i XIX z winy polskiej szlachty, arystokracji i niektórych dygnitarzy kościelnych, i mimo tej zapaści, znów zakwitła kultura polska dzięki geniuszowi Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego, Cypriana Norwida, Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki, Jana Matejki, Artura Grottgera, Jacka Malczewskiego, Wojciecha Bogusławskiego... Papież-Polak czuje się jednocześnie współtwórcą i pełnoprawnym obywatelem Europy wolnym od polskiego kompleksu prowincjusza i zachęca rodaków do identycznej postawy.

Dzieje grzechu dziejami kontynentu

Cierpienie Jan Paweł II traktował jako swoje Hiobowe przeznaczenie, nieodłączny krzyż, który nieść trzeba do kresu, w imię miłości Boga i w pokucie za grzechy ludzkości, albowiem [...]męka Chrystusa na krzyżu nadała cierpieniu sens zupełnie nowy, wewnętrznie je przekształciła. Wprowadziła w ludzkie dzieje, które są dziejami grzechu, cierpienie bez winy, podjęte wyłącznie z miłości. (...) Każde ludzkie cierpienie, każdy ból, każda słabość kryje w sobie obietnicę wyzwolenia, obietnicę radości: 'teraz raduję się w cierpieniach za was' - pisze św. Paweł (Koi. l, 24). (...) cierpienie jest w świecie również po to, żeby wyzwolić w nas miłość, ów hojny i bezinteresowny dar z własnego 'ja' na rzecz tych, których dotyka cierpienie (s. 172). Sens cierpienia kryje się więc w bezinteresownej miłości Boga do człowieka oraz człowieka do Boga i do ludzi. Do wszystkich ludzi. Bóg wprowadził cierpienie w nasze życie, bo nas miłuje. To jeden z głównych wątków doktryny chrześcijańskiej mocno eksponowany przez Jana Pawła II w teologii Boga, teologii człowieka i teologii moralnej: Bóg dobry, miłosierny i sprawiedliwy w ślad za swoim cierpieniem zsyła cierpienie na człowieka, aby dać mu możliwość najmocniejszego wyrażenia miłości do Boga i naśladowania go. W ten sposób, choć nie tylko w ten, człowiek urzeczywistnia swoje podobieństwo do Boga.

Tę teologię cierpienia papież rozwinął szeroko w Liście apostolskim Salvifici doloris (o chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia) datowanym na 11 lutego 1984 roku, w trzy lata po zamachu na jego życie 13 maja 1981 roku. W Boże Narodzenie 1983 roku Jan Paweł II odwiedził w więzieniu zamachowca, Ali Agcę. Papież mu przebaczył. Obaj zastanawiali się, jak to się stało, że papież przeżył. Wszak Agca jest doskonałym strzelcem, kula trafiła... Jan Paweł II nie wątpił, że przeżył dzięki Bożej Opatrzności, Agca był skłonny szukać -jak relacjonuje sam papież - wytłumaczenia w jakichś okolicznościach nadzwyczajnych, bo przecież zamach, jego zdaniem, powinien był się udać... Wszakże dla Jana Pawła II okoliczności te nie były wcale nadzwyczajne: to Bóg i Matka Boska czuwały nad całym zajściem. Sześćdziesiąt cztery lata wcześniej (1917) troje portugalskich dzieci z Fatimy oznajmiło bowiem, że miały widzenie z Matką Boską, też 13 maja, która powiedziała im, między innymi, że będzie zamach na papieża. I słowo ciałem się stało. Stałem się na nowo dłużnikiem Najświętszej Dziewicy i wszystkich świętych Patronów - skomentował Jan Paweł II (s. 167).

Poprawianie losów świata

W Liście apostolskim Salvifici doloris papież napisał, że [...]cierpienie zdaje się być -jest -prawie nieodłączne od ziemskiego bytowania człowieka ". Człowiek w cierpieniu odnajduje [...]swoje człowieczeństwo, swoją godność, swoje posłannictwo, zacytował też św Pawła apostoła: "Chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość - wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś - nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boga rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany" (Rz 5, 3-5).

Cierpienie zatem, które ludzie przeważnie umieszczają w sferze rozważań moralnych ("któryś człowiek je zadał ze złości lub mimowolnie", "Bóg cierpieniem karze za grzechy"), Jan Paweł II sytuuje, w zgodzie zresztą z tradycją idącą od początków chrześcijaństwa i artykułowaną na nowo przez Ojców i Doktorów Kościoła, w sferze ontycznej: jest ono naturalnym elementem ludzkiego bytu, bytu zamierzonego przez Stwórcę. Karanie więc przez ludzi sprawców zadających celowo cierpienia nie sięga istoty rzeczy. Jest ledwie ślizganiem się po powierzchni bytu w złudnym przekonaniu, że oto wymierzamy sprawiedliwość lub usuwamy cierpienie jako zbędną przypadłość tego bytu. Jeśli przy tym ową ludzką "krzątaninę" przeciw cierpieniu potraktujemy nie tylko jako doraźne przynoszenie ulgi i naprawianie zła, ale także jako poprawianie świata, to popełniamy błąd ocierania się o zuchwałość ingerowania w Boże plany, przypisywania sobie uprawnień demiurgów. Bowiem cierpienie jest w planach Bożych, nie naszych! Usunięcie go nie leży w naszej ludzkiej mocy.



Newsletter



Wiadomość HTML?