Papieskie refleksje o Europie - na podstawie testamentu Jana Pawła II "Pamięć i tożsamość" Print
Unia Europejska
Written by   
DATE_FORMAT_LC2

Wstęp

Przedstawiam niektóre ważne tezy tych papieskich refleksji, bardzo osobistych a zarazem sięgających w głębiny teorii. Są to wybrane przeze mnie tezy wypowiedzi Jana Pawła II spośród wielu innych tez w tej książce, także ściśle wyznaniowych. Zrozumiałe, że papież umieszcza je na tle szeroko pojmowanej swojej wiary religijnej. Jedni czytelnicy tło owo afirmują jako oczywiste i także ich własne, inni mogą je pominąć jako powszechnie znane. Tło łatwe lub trudne do przyjęcia. A przecież i jedni, i drudzy znajdą w refleksjach Autora wiele cennych spostrzeżeń i źródło intelektualnej inspiracji ro rozważań na temat historii i przyszłości Europy.

Misja dla Europy

Ja żyję w przeświadczeniu, że we wszystkim, co mówię i robię w związku z moim powołaniem i posłannictwem, z moją służbą, dzieje się coś, co nie jest wyłącznie moją inicjatywą. Wiem, że to nie tylko ja jestem czynny w tym, co robię jako następca Piotra. [...] Świadomość "nieużytecznego sługi" jest we mnie coraz silniejsza wśród tego wszystkiego, co się wokół mnie dzieje - i myślę, że mi z tym dobrze. To słowa z Zakończenia książki Pamięć i tożsamość. Wyznanie najgłębsze z możliwych o tożsamości papieża Jana Pawła II. Obejmuje ono wszystko: i życie osobiste, i sprawy ogólne. Zresztą obie te sfery były dla Jana Pawła II właśnie tożsame. Sprawy ogólne nie były poza nim, były jego osobistym przeżyciem, były w nim. Nimi żył, im się poświęcał i owo poświęcenie uważał za swoje powołanie. I robił to do końca, w cierpieniu i mimo cierpienia.

Należące do doktrynalnego kanonu chrześcijaństwa teorie cierpienia oraz dobra i zła są w przekazie papieża Jana Pawła II wzmocnione doświadczeniami jego osobistego życia i jego polską tożsamością. Te dwa wątki są osią konstrukcyjną książki. Mieści się w niej osobiste życie Jana Pawła II i mieści się w niej historia powszechna, w jej ramach szczególnie widocznie historia Polski. Mieszczą się po zamachu na jego życie cierpienie osobiste wzmagające się aż do śmierci, cierpienia narodu polskiego pod rozbiorami oraz pod okupacją niemiecką, a następnie cierpienia w ramach ustroju nazywanego komunizmem. Mieszczą się związki Karola Wojtyły z konspiracyjną organizacją "Unia" nawiązującą do dziewiętnastowiecznego mesjanizmu polskiego, który w cierpieniach narodu polskiego widział odkupienie za grzechy ludzkości, zaś w samym narodzie, a nawet szerzej - w Słowianach, widział "czyn" spełniający misję wolności, sprawiedliwości i szczęścia dla całej, zjednoczonej tą misją, Europy1. Jan Paweł II często podejmował ów słowiański wątek mówiąc o sobie papież z dalekiego kraju, słowiański papież (Józef Maria Hoene-Wroński mówił o "człowieku słowiańskiego szczepu", który odkrył prawdę absolutną).

Posttożsamościowy obraz Europy

Mówiąc, że ewangelizacja wniosła fundamentalny wkład w kształtowanie się Europy, nie mamy zamiaru umniejszać wpływu świata klasycznego. [...] Aten i Rzymu, ale także ludów, które [Kościół] spotykał (s. 97)2. Kraje Europy Zachodniej są dzisiaj na etapie, który można by określić jako "posttożsamościowy" (s. 91). Europa, w średniowieczu religijnie zjednoczona, u progu czasów nowożytnych poważnie się podzieliła według zasady cuius regio Pius religio, potem, w konsekwencji, popadła w religijne wojny3. Wreszcie, na przełomie XVII i XVIII stuleci, odrzuciła Chrystusa. Był to okres oświecenia. [...] oświecenie sprzeciwiło się temu, czym Europa stała się, w wyniku ewangelizacji (s. 101). Poważną rolę odegrał w tym procesie Kartezjusz, który wcześniejszą filozofię, w szczególności filozofię św. Tomasza z Akwinu, słusznie interpretującą wszystko przez pryzmat istnienia (esse), zastąpił niesłusznie swoim cogito, ergo sum. Istnienie obiektywne zamienił w istnienie myślące, jako treść ludzkiej świadomości, przez co otworzył pole dla wszelkiego dowolnego myślenia, bez względu na to, co znajduje się poza nim - jeżeli w ogóle coś poza myśleniem istnieje.

Lecz papież przestrzega przed przesadną krytyką oświecenia, (z którego niektórzy współcześni teoretycy historii wywodzą zło radzieckiego komunizmu i zachodniego faszyzmu). Krytyka ta [...]nie docenia doniosłości oświeceniowych postaw w zakresie humanizmu, wiary w rozum i postępu, nie docenia roli Immanuela Kanta, który - akcentując autonomiczną i autoteliczną wartość człowieka - zabraniał traktować osobę ludzką jako środek do celu a nie jako cel sam w sobie. W ten sposób Kant - stwierdza Jan Paweł II -położył fundamenty pod nowoczesny personalizm. Oświecenie wniosło także w kulturę Europy idee wolności, równości, braterstwa i sprawiedliwości społecznej mocno uwypuklone w Manifeście komunistycznym Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Są to niewątpliwe zasługi oświecenia, choć oczywiście (papież nie ma tu żadnych wątpliwości), inspirowane głębokimi prawdami Ewangelii (ss. 102,111-113).

Papież-Polak - obywatel Europy

Obraz Europy przedstawiany przez papieża jest ściśle związany z obrazem Polski i jej rolą w tworzeniu się Europy4. Polskiemu kompleksowi niedoceniania nas przez zachodnich Europejczyków przeciwstawia wizję ważnego wkładu Polski w historię Europy. My, Polacy, współtworzyliśmy zatem Europę, uczestniczyliśmy w rozwoju historii naszego kontynentu, broniąc go również zbrojnie (s. 142). Władcy piastowscy utworzyli w tym miejscu Europy strukturę państwową, powstrzymaliśmy najazd Mongołów (1241 r.), poskromiliśmy Krzyżaków (1410), obroniliśmy Europę pod Wiedniem przed zagrożeniem otomańskim (1683), w r. 1920 przed bolszewizmem, uczestniczyliśmy zbrojnie w drugiej wojnie światowej; Paweł Włodkowic (1370-1435) opracował prawne zasady współżycia narodów5. Uniwersytet Jagielloński głosił idee przekonywania a nie nawracania mieczem, Mateusz z Krakowa (1330-1410), wybitny uczony i teolog polski i europejski, zreformował Akademię Krakowską, był rektorem uniwersytetu w Heidelbergu, kardynałem i legatem papieskim na Niemcy, światowej rangi uczony Mikołaj Kopernik założył podwaliny pod nowoczesną astronomię... W Polsce, odmiennie niż na Zachodzie, dominowała tolerancyjna tendencja do porozumień, a król Zygmunt August stwierdzał uroczyście: "Nie jestem królem waszych sumień". Chociaż o tym wszystkim bardzo mało się wie na Zachodzie, nie można nie uznawać istotnego wkładu Polski w kształtowanie chrześcijańskiego ducha Europy. Dzięki temu właśnie wiek XVI słusznie nazywany jest 'złotym wiekiem' Polski (s. 143).

Trudno więc zgodzić się bez uściśleń z tezą, według której Polska 'musiała wracać do Europy'. Polska już była w Europie, skoro aktywnie uczestniczyła w jej tworzeniu (s. 142). Papież przypomina, że po zapaści Polski w stuleciach XVII i XIX z winy polskiej szlachty, arystokracji i niektórych dygnitarzy kościelnych, i mimo tej zapaści, znów zakwitła kultura polska dzięki geniuszowi Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego, Cypriana Norwida, Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki, Jana Matejki, Artura Grottgera, Jacka Malczewskiego, Wojciecha Bogusławskiego... Papież-Polak czuje się jednocześnie współtwórcą i pełnoprawnym obywatelem Europy wolnym od polskiego kompleksu prowincjusza i zachęca rodaków do identycznej postawy.

Dzieje grzechu dziejami kontynentu

Cierpienie Jan Paweł II traktował jako swoje Hiobowe przeznaczenie, nieodłączny krzyż, który nieść trzeba do kresu, w imię miłości Boga i w pokucie za grzechy ludzkości, albowiem [...]męka Chrystusa na krzyżu nadała cierpieniu sens zupełnie nowy, wewnętrznie je przekształciła. Wprowadziła w ludzkie dzieje, które są dziejami grzechu, cierpienie bez winy, podjęte wyłącznie z miłości. (...) Każde ludzkie cierpienie, każdy ból, każda słabość kryje w sobie obietnicę wyzwolenia, obietnicę radości: 'teraz raduję się w cierpieniach za was' - pisze św. Paweł (Koi. l, 24). (...) cierpienie jest w świecie również po to, żeby wyzwolić w nas miłość, ów hojny i bezinteresowny dar z własnego 'ja' na rzecz tych, których dotyka cierpienie (s. 172). Sens cierpienia kryje się więc w bezinteresownej miłości Boga do człowieka oraz człowieka do Boga i do ludzi. Do wszystkich ludzi. Bóg wprowadził cierpienie w nasze życie, bo nas miłuje. To jeden z głównych wątków doktryny chrześcijańskiej mocno eksponowany przez Jana Pawła II w teologii Boga, teologii człowieka i teologii moralnej: Bóg dobry, miłosierny i sprawiedliwy w ślad za swoim cierpieniem zsyła cierpienie na człowieka, aby dać mu możliwość najmocniejszego wyrażenia miłości do Boga i naśladowania go. W ten sposób, choć nie tylko w ten, człowiek urzeczywistnia swoje podobieństwo do Boga.

Tę teologię cierpienia papież rozwinął szeroko w Liście apostolskim Salvifici doloris (o chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia) datowanym na 11 lutego 1984 roku, w trzy lata po zamachu na jego życie 13 maja 1981 roku. W Boże Narodzenie 1983 roku Jan Paweł II odwiedził w więzieniu zamachowca, Ali Agcę. Papież mu przebaczył. Obaj zastanawiali się, jak to się stało, że papież przeżył. Wszak Agca jest doskonałym strzelcem, kula trafiła... Jan Paweł II nie wątpił, że przeżył dzięki Bożej Opatrzności, Agca był skłonny szukać -jak relacjonuje sam papież - wytłumaczenia w jakichś okolicznościach nadzwyczajnych, bo przecież zamach, jego zdaniem, powinien był się udać... Wszakże dla Jana Pawła II okoliczności te nie były wcale nadzwyczajne: to Bóg i Matka Boska czuwały nad całym zajściem. Sześćdziesiąt cztery lata wcześniej (1917) troje portugalskich dzieci z Fatimy oznajmiło bowiem, że miały widzenie z Matką Boską, też 13 maja, która powiedziała im, między innymi, że będzie zamach na papieża. I słowo ciałem się stało. Stałem się na nowo dłużnikiem Najświętszej Dziewicy i wszystkich świętych Patronów - skomentował Jan Paweł II (s. 167).

Poprawianie losów świata

W Liście apostolskim Salvifici doloris papież napisał, że [...]cierpienie zdaje się być -jest -prawie nieodłączne od ziemskiego bytowania człowieka ". Człowiek w cierpieniu odnajduje [...]swoje człowieczeństwo, swoją godność, swoje posłannictwo, zacytował też św Pawła apostoła: "Chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość - wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś - nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boga rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany" (Rz 5, 3-5).

Cierpienie zatem, które ludzie przeważnie umieszczają w sferze rozważań moralnych ("któryś człowiek je zadał ze złości lub mimowolnie", "Bóg cierpieniem karze za grzechy"), Jan Paweł II sytuuje, w zgodzie zresztą z tradycją idącą od początków chrześcijaństwa i artykułowaną na nowo przez Ojców i Doktorów Kościoła, w sferze ontycznej: jest ono naturalnym elementem ludzkiego bytu, bytu zamierzonego przez Stwórcę. Karanie więc przez ludzi sprawców zadających celowo cierpienia nie sięga istoty rzeczy. Jest ledwie ślizganiem się po powierzchni bytu w złudnym przekonaniu, że oto wymierzamy sprawiedliwość lub usuwamy cierpienie jako zbędną przypadłość tego bytu. Jeśli przy tym ową ludzką "krzątaninę" przeciw cierpieniu potraktujemy nie tylko jako doraźne przynoszenie ulgi i naprawianie zła, ale także jako poprawianie świata, to popełniamy błąd ocierania się o zuchwałość ingerowania w Boże plany, przypisywania sobie uprawnień demiurgów. Bowiem cierpienie jest w planach Bożych, nie naszych! Usunięcie go nie leży w naszej ludzkiej mocy.


Miara dobra i zła w historii Europy

Jeśli jednak uznamy cierpienie za zło, to powinniśmy pamiętać - zwraca uwagę papież - co o złu powiedzieli św. Augustyn i św. Tomasz: zło jest zawsze brakiem jakiegoś dobra, lecz nigdy dobra nie eliminuje w całości6. Zatem, obok zła i mimo zła, istnieje dobro i dobro ujawnia się właśnie przez kontrast do zła i dzięki zwycięstwu nad złem. [...]obecności zła zawsze towarzyszy obecność dobra, obecność łaski. [...] Tam, gdzie narasta zło, rośnie również nadzieja dobra. [...] Nie ma zła, z którego Bóg nie mógłby wyprowadzić większego dobra. Nie ma cierpienia, z którego nie mógłby uczynić drogi prowadzącej do niego (s. 171).

Ten wywód został mocno zaakcentowany przez Jana Pawła II w książce Pamięć i tożsamość. Bóg wyznacza miarę dobra i zła (ss. 25-26, 32). Logicznie więc, gdyby nie było zła, my nie dostrzegalibyśmy dobra, ono zaś nie miało by pola do działania, do zwyciężania zła7. Od początku ludzkiej historii miłosierny i sprawiedliwy Bóg operuje "właściwą miarą" dobra i "miarą wyznaczoną złu". [...]Kiedy mówię 'miara wyznaczona złu', myślę przede wszystkim o mierze historycznej, która za sprawą Opatrzności została wyznaczona złu totalitaryzmów XX stulecia: złu narodowego socjalizmu, a potem marksistowskiego komunizmu. [...] Tym, który może wyznaczyć ostateczną miarę złu, jest sam Bóg. On bowiem jest samą Sprawiedliwością. Jest nią, ponieważ jest Tym, który za dobro wynagradza, a za zło karze, z doskonałą z godnością z rzeczywistością"(s. 25). Mieszczą się w tej "mierze" rozbiory Polski, które Andrzej Towiański pojmował jako karę wymierzoną Polakom przez Boga a wykonaną przez zaborców, mieszczą się hitleryzm i stalinizm. Pan Bóg dał hitleryzmowi dwanaście lat egzystencji i po dwunastu latach system ten się zawalił. Widocznie taka była miara, jaką Opatrzność Boża wyznaczyła temu szaleństwu. Prawdę mówiąc, to było nie tylko szaleństwo - to było jakieś 'bestialstwo', jak napisał Konstanty Michalski (por. " Między heroizmem a bestialstwem "). A więc Opatrzność Boża wymierzyła temu bestialstwu tylko dwanaście lat. Jeżeli komunizm przeżył dłużej - myślałem - i jeśli ma przed sobą jakąś perspektywę dalszego rozwoju, to musi być w tym jakiś sens (s. 23).

Ale jednocześnie pisze, że [...]człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co jest dobre, a co złe, może też zdecydować, że pewna grupa ludzi powinna być unicestwiona. Takie decyzje, na przykład, były podejmowane w Trzeciej Rzeszy [...] Podobne decyzje podejmowała też partia komunistyczna w Związku Radzieckim i w krajach poddanych ideologii marksistowskiej. [...] Dlaczego się to wszystko dzieje? Jaki jest korzeń tych ideologii pooświeceniowych8?. Odpowiedź jest jednoznaczna i prosta: dzieje się to po prostu dlatego, że odrzucono Boga jako Stwórcę, a przez to jako źródło stanowienia o tym, co dobre, a co złe (ss. 19 i 20). Bóg "wymierza" zło i dobro, które ludzie spełniają, oraz odpowiednio tych ludzi nagradza i karze za spełnianie owego zła przez siebie wymierzonego i owego dobra też wymierzonego przez siebie. Ale zarazem przypisuje ludziom zdolność odrzucenia realności "miar Bożych" i stanowienia w ich miejsce- "miar" własnych. Zatem nie wszelkie dobro i nie wszelkie zło ustanawiane są przez Boga - ustanawiają je także i ludzie9.

Mesjanistyczna teoria pracy

Obok teologii i filozofii cierpienia Karol Wojtyła-Jan Paweł II eksponował i rozwijał właśnie teorię "czynu", twórczości, pracy. I tu także polski mesjanizm oraz później polski pozytywizm są historyczną glebą tej teorii. Późniejszym i silnym bodźcem do podjęcia i rozwijania tego wątku stał się katolicki personalizm, zwłaszcza typu Mounierowskiego, teorie Piotra Teilharda de Chardin, refleksje Stefana Wyszyńskiego w książce Duch pracy ludzkiej i apel M.D. Chenu o zbudowanie porządnej teologii pracy. Nie sądzę, aby nieprzyzwoitym nadużyciem było też wskazanie na marksistowską refleksję o pracy ludzi, jako dodatkowy bodziec do zajęcia się tą sprawą; ale także -jak w przypadku teorii cierpienia - mocnym zapleczem była jego własna ciężka praca fizyczna w kamieniołomach i w kotłowni fabrycznej podczas okupacji oraz życie i działalność po wojnie w Polsce, w której praca była podstawowym sposobem na usunięcie powojennych zniszczeń a także wartością wychowawczą i propagandową (bez względu na to, jak tę propagandę się ocenia). Napisał więc kardynał Karol Wojtyła, ów były unionista przepojony mesjanistycznymi ideami "czynu", były robotnik, wychowawca młodzieży, personalista, napisał książkę Osoba i czyn (1969), [...]studium czynu, który ujawnia osobą: studium osoby poprzez czyn, a potem, już jako papież, wiele razy mówił o pracy, o ludziach ciężkiej pracy fizycznej, i napisał doniosłą encyklikę Laborem exercens (1981) - manifest osoby ludzkiej spełniającej swoje podobieństwo do Boga przez pracę, czyn, twórczość: przez pracę człowiek... urzeczywistnia siebie jako człowiek, a także poniekąd bardziej wstaje się człowiekiem' [...] człowiek stworzony na obraz Boga, przez swoją pracę uczestniczy w dziele swego Stwórcy - i na miarę swoich ludzkich możliwości poniekąd dalej je rozwija i dopełnia (punkty 9 i 25, podkr. DT).

Niesprawiedliwy podział Europy

Pojęcie sprawiedliwości społecznej jest przez papieża traktowane poważnie. Przypominając swoje tak zwane społeczne encykliki (Laborem exercens, Sollicitudo rei socialis, Centesimus annus) Jan Paweł II zwraca uwagę, że wobec niekontrolowanego kapitalizmu. Kościół rzymskokatolicki wysuwał wyraźne zastrzeżenia. Biorąc pod uwagę sprawiedliwość społeczną, ważny wymiar ewangelizacji, w działalności duszpasterskiej pośród mieszkańców "świata kapitalistycznego" Kościół wciąż popierał sprawiedliwy postęp [...] (s. 127-128). Obok walki o prawa człowieka i prawa narodów uwydatniał [...]niesprawiedliwy podział dóbr, już nie tylko pomiędzy poszczególne grupy społeczne, ale pomiędzy strefy ziemskiego globu. Coraz przejrzystszy stawał się bowiem podział na bogatą i stale bogacącą się Północ i ubogie Południe, eksploatowane i na różne sposoby dyskryminowane również po zakończeniu kolonizacji. Ubóstwo Południa, zamiast maleć, stale rosło. Było konieczne uznanie, że ten niesprawiedliwy układ był konsekwencją niekontrolowanego kapitalizmu, który z jednej strony służył bogaceniu się bogatych, aż drugiej - zagrażał dalszym, narastającym zubożeniem ubogich. Taki jest obraz świata i Europy [...] (s. 128).

Papież uważa, że i monarchia, i arystokracja, i demokracja mogą służyć dobru wspólnemu pod warunkiem poszanowania fundamentalnych norm etycznych, i przypomina Arystotelesa, dla którego polityka jest niczym innym jak tylko etyką społeczną. Naturalnie, zdaniem Jana Pawła II, podstawy tej etyki zapisane są w Dekalogu, pochodzą od Boga, są więc prawem natury, a najważniejszym z tych praw i fundamentalnym, obowiązkiem jest miłość bliźniego. Jako przykład lekceważenia owych praw podaje legalne powoła- nie Hitlera do władzy w latach trzydziestych XX wieku przez niemiecki parlament.

Ideologom merkantylnego traktowania życia społecznego i nawet wszelkich wartości papież zwraca uwagę, że w kapitalizmie, sterowanym rynkiem i pieniądzem, [...]bardzo trzeba przestrzegać właściwego stosunku pomiędzy ekonomią a kulturą, ażeby nie zniszczyć tego dobra, które jest większe, które jest bardziej ludzkie, na rzecz cywilizacji pieniądza, na rzecz dyktatury jednostronnego ekonomizmu. Tu papież przypomniał swoje przemówienie w UNESCO w 1980 roku: [...]Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze. [...] Jestem synem narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, którego wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć - a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako naród nie biorąc za podstawę przetrwania jakichkolwiek innych środków fizycznej potęgi jak tylko własną kulturę, która się okazała w tym przypadku potęgą większą od tamtych potęg (s. 89-90).

Podsumowanie

Książka ta przede wszystkim uczy, niezależnie od osobistej teologii i filozofii papieża oraz osobistych poglądów czytelników, dostrzegania i przeżywania organicznej więzi indywidualnej egzystencji i osobistych losów człowieka z życiem społecznym, z dziejami i kulturą ojczyzny własnej, regionalne, narodowej, a zarazem ogólnoludzkiej. Obywatel Polski i Obywatel Świata - Jan Paweł II potrafił to złączyć w jedno. Jan Paweł II w sposób niezwykle naturalny, a zarazem dobitny dzieli się swoimi refleksjami nad dziejami narodu polskiego i dziejami Europy, nad swoim losem i własnymi przemyśleniami, które są zarazem Bożymi planami i "miarami" wcielonymi w historię powszechną10. Te trzy wątki refleksji są stopione w jeden organicznie spójny tok myślenia, który - będąc myśleniem o sobie - jest zarazem myśleniem o historii Europy i o obecności w historii własnej i powszechnej owych planów i "miar" Bożych.


1Szyjko C.T., Koncepcja bezpieczeństwa w nauczaniu Jana Pawła II... op. cit.

2Tę wypowiedź papieża dedykuję tym, którzy źródeł kultury europejskiej szukąją tylko w chrześcijaństwie a zapominają lub lekceważą przedchrześcijańskie źródła np. Egiptu, Grecji, Rzymu...

3Szyjko C.T., Dzieje wybranych koncepcji polemologicznych i frenologicznych w starożytnej myśli filozoficzno-społecznej. Piotrkowskie Studia Historyczne, 2007.

4Por. Szyjko C.T., Przyszłość Unii Europejskiej, w: Europa po zimnej wojnie. Wybrane problemy, pod red. K.Malaka, Naukowe Wydawnictwo Piotrkowskie, 2006, s.184-200.

5Mierzwa E.A., Dzieje idei konstytucyjnych w Europie, Piotrkowskie Studia Międzynarodowe, nr2/2007, s.11-18.

6Szyjko C.T., Dzieje wybranych koncepcji polemologicznych i frenologicznych w starożytnej myśli filozoficzno-społecznej...op.cit.

7Por. Szyjko C.T., Paradygmat pokoju międzynarodowego in statu nascendi, Studia Prawnicze Ius et Praxis 01/06, Dylematy progresywnego rozwoju współczesnego prawa międzynarodowego; Wyższa Szkoła Informatyki, Zarządzania i Administracji, Warszawa 2006, str. 98-111.

8Jan Paweł II genezę hitleryzmu i komunizmu typu radzieckiego wywodzi z idei Oświecenia - o czym niżej.

9Grochulska A., Aksjologiczna refleksja na temat ważnego zadania współczesnej edukacji, Piotrkowskie Studia Międzynarodowe, nr 1/2006, s.52-61.

10Por. Szyjko C.T., Koncepcja bezpieczeństwa w nauczaniu Jana Pawła II, Studia Prawnicze Ius et Praxis 03 [04]/07, Bezpieczeństwo współczesnego świata w teorii i praktyce; Wyższa Szkoła Informatyki, Zarządzania i Administracji, Warszawa 2007, str. 63-70.